-

pink-panther

Wojciech Korfanty Syn Górnika, Polak i Katolik, Ojciec Niepodległości RP.

Obchodzimy dzisiaj 101 rocznicę odzyskania niepodległości Rzeczpospolitej.  Od zeszłego roku coś się zmieniło    w tzw. narracji  oficjalnej  III RP na ten temat, czego doświadczyliśmy  25  października 2019 r., kiedy u zbiegu Alei Ujazdowskich i ul. Agrykola odsłonięty został pomnik Wojciecha Korfantego.  Przez  kilkadziesiąt lat przemilczanego jednego z Ojców Niepodległości.

Dzisiaj w trakcie uroczystej zmiany warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza pan prezydent Andrzej Duda przywołał Wojciecha Korfantego i Wincentego Witosa i wspomniał o tym, że II RP "obeszła się z nimi szorstko". Dobrze , że to powiedział.

Ironią losu było, że Syn Górnika, przywódca największej partii tworzonej głównie w dawnym zaborze pruskim   przez synów elit robotniczych : górników i hutników ( Kolega  Wojciecha Korfantego ze szkoły i kółek patriotycznych - Konstanty Wolny, syn kowala z huty Baildon został pierwszym polskim adwokatem w Gliwicach w wolnej Polsce Marszałkiem Sejmu Śląskiego 1922-1935) - chrześcijańsko - demokratycznej , był najbardziej zwalczany w wolnej Polsce przez ludzi z Polskiej Partii Socjalistycznej, co to miała na sztandarach hasła walki o interesy robotników i generalnie "ludu".

Chyba jakąś sprawiedliwością dziejową jest to, że   pomnik Wojciecha Korfantego stanął przy ul. Agrykola, przy której od roku 1788 stoi również pomnik Króka Jana III Sobieskiego. Nawiasem bardzo niepoprawnie politycznie - tratującego dwóch Turków:))) 

Dla uczczenia Święta Niepodległości  2019 r.pozwolę sobie zamieścić biografię Wojciecha Korfantego zamieszczoną w kwartalniku "Okno Wiary" nr 4(16) grudzień 2018 r. pt. "Polak i Katolik Wojciech Korfanty". Mam nadzieję, że Wydawca ks. Andrzej Klimek nie pogniewa się na mnie za to:)))

 

Polak i Katolik  Wojciech Korfanty 1873 - 1939.

Wojciech Korfanty urodził się 20 kwietnia 1873 r. jako najstarszy syn górnika Józefa Korfantego i jego żony Karoliny z Klechów a także jako poddany Wilhelma I Hohenzollerna w utworzonym zaledwie 2 lata wcześniej Cesarstwie Niemieckim.

Państwo to, zarządzane przez kanclerza Ottona von Bismarcka liczyło sobie wówczas 41 mln mieszkańców, z tego 36% katolików i ok. 5% Polaków rozproszonych między Wielkopolską i Górnym Śląskiem. I po dopiero co wygranej wojnie z Francją przygotowywało się do wielkiego skoku gospodarczego, militarnego oraz politycznego na Europę i świat. W oczach Bismarcka połączenie wielu królestw i księstw niemieckich w jedno cesarstwo z Prusami na czele miało mnóstwo zalet ale słabym i podejrzanym elementem mogli stać się katolicy i Polacy.

Katolikami i Polakami byli Rodzice Wojciecha Korfantego: Ojciec Józef Korfanty – górnik i absolwent szkoły ludowej, nagrodzony za dobre wyniki książką słynnego jezuity i kaznodziei nadwornego króla Zygmunta III Wazy - księdza Piotra Skargi z 1577 r. pt. „Żywoty Świętych Starego i Nowego Zakonu na każdy dzień przez cały rok, do których są przydane niektóre duchowe obroki i nauki przeciwko kacerstwom dzisiejszym, tam gdzie się żywot starożytnego doktora położył” oraz Matka Karolina, która uczyła z tej książki pięcioro swoich dzieci Wiary Katolickiej i języka polskiego.

Władze Cesarstwa Niemieckiego w pierwszych latach życia małego Wojciecha rozpoczęły szeroko zakrojony program państwowy dla zmarginalizowania zarówno katolików w Bawarii jak i Polaków w Wielkopolsce i na Śląsku.

Ostatecznym celem programu było pełne zgermanizowanie ludności z terenów wschodnich Cesarstwa, zlikwidowanie odrębności ustrojowych Wielkopolski oraz wyeliminowanie świadomości i kultury polskiej z życia tych prowincji.

Najbardziej znaną częścią programu był Kulturkampf czyli wojna z Kościołem Katolickim i językiem polskim w przestrzeni publicznej.

Kolejno były to ustawy: 1)z 11 maja 1873 r. wg której każdy duchowny aby pełnić posługę był zobowiązany do edukacji uniwersyteckiej trzyletniej i do zdania egzaminu państwowego , 2) z 12 maja 1873 r. na podstawie której ustanowiony został Królewski Trybunał Sprawiedliwości w Berlinie, mający kompetencje do odwoływania „nieposłusznych biskupów, 3) z 4 maja 1874 r. ustawa o „nieuprawnionym wykonywaniu urzędów kościelnych”, głównie chodziło o księży i zakonników zagranicznych, z 4) 31 maja 1875 r. ustawowo rozwiązane zostały wszystkie zakony, poza tymi, które bezpośrednio zajmowały się opieką nad chorymi. Wcześniej, bo w roku 1872 r. – wypędzono z Cesarstwa Niemieckiego – Towarzystwo Jezusowe i 5) z 26 lutego 1876 r. wprowadzona została kara więzienia dla duchownego, który w mowie lub piśmie mógł zagrażać porządkowi publicznego. Ocena zagrożenia należała do pruskiego urzędnika., 6) wprowadzenie języka niemieckiego jako urzędowego, również sukcesywnie do szkół (poza religią).

Opresję administracyjną wobec katolików polskich władze niemieckie uzupełniły o szeroki program osadnictwa niemieckiego w Wielkopolsce oraz o specjalny program kulturalny, obejmujący sponsorowanie wydawnictw, które wydawały beletrystykę o treści idealizującej niemieckich kolonistów i zawierającej negatywne stereotypy na temat : polskiego pana, polskiej kobiety i polskiego księdza. Głównie jako ludzi brudnych, leniwych, skłonnych do rozrzutności i pijaństwa a także notorycznie spiskujących przeciwko prawowitej władzy.

Przewidziane były również nagrody finansowe dla szczególnie „pożytecznych” autorów a lista kilkudziesięciu pozycji została zatwierdzona przez administrację do bibliotek jako „Lista Literatury Ojczyźnianej Prowincji Poznańskiej” a obecnie jest znany potocznie jako „Literatura Marchii Wschodniej”.

Polską odpowiedzią na te działania było nie tylko wydawanie czasopisma „Katolik” przez Karola Miarkę starszego ale też założone w 1872 r. Towarzystwo Oświaty Ludowej finansujące biblioteki polskie we wsiach i miasteczkach a następnie po jego likwidacji przez władze – istniejące od 1880 r. Towarzystwo Czytelni Ludowych.

W takim klimacie politycznym syn górnika Wojciech Korfanty ukończył w 1885 szkołę ludową w Siemianowicach Śląskich a następnie został przez rodziców posłany do gimnazjum w Katowicach. Co oznaczało, że był więcej niż zdolny. Był błyskotliwy.

Mimo znakomitych wyników nie ukończył gimnazjum w przewidzianym terminie. Tuż przed maturą został relegowany ze szkoły za „działalność wichrzycielską”. A taką było tajne kółko uczniowskie założone wspólnie z kolegą Konstantym Wolnym synem kowala z huty Baildon „w celu poznawania polskiej literatury i historii” oraz wystąpienia w języku polskim w siemianowickim Towarzystwie Św. Alojzego, w którym uczeń Korfanty się udzielał.

Pomocną dłoń podał mu ziemianin z Poznańskiego i członek Izby Panów pruskiego Landtagu o – Józef Kościelski. Dyskretnie pomógł mu rozpocząć studia na Politechnice w Charlottenburgu w charakterze wolnego słuchacza a następnie wyjednał mu u władz możliwość zdawania matury eksternistycznej. Po roku studiów w Berlinie Wojciech Korfanty przeniósł się na Królewski Uniwersytet do Wrocławia, gdzie studiował prawo i ekonomię.


We Wrocławiu związał się z Towarzystwem Akademików Górnoślązaków, założonym w 1892 r. jako korporacja studencka i prowadzonym przez księży katolickich: księdza Michała Przywarę (1867- 1906) i księdza Karola Myśliwca (1866-1897). W Towarzystwie działał także ksiądz Józef Jagło (1872- 1947) przyszły w Gliwicach. Towarzystwo Akademików Górnoślązaków zostało zamknięte przez władze w 1899 r.

Wcześniej Wojciech Korfanty aby zarobić na dalsze studia zatrudnił się jako korepetytor dzieci ziemianina litewskiego Witolda Jundziłły. Dzięki temu podróżował po Europie i otarł się o wielki świat.

Studia ukończył w roku 1901 w Berlinie i związał się zawodowo z wielkopolskim bankierem i biznesmenem oraz działaczem narodowym Marcinem Biedermannem, słynnym wówczas „obrońcą polskiej ziemi”, który wykorzystując firmę Drwęski –Langner – skupował w Wielkopolsce ziemię od Niemców i odsprzedawał polskim spółkom parcelacyjnym.

Marcin Biedermann od roku 1896 wydawał i redagował tygodnik „Praca. Tygodnik dla wszystkich stanów poświęcony sprawom rolnictwa, handlu i przemysłu” o wydźwięku mocno antyniemieckim w nakładzie 14 tysięcy egzemplarzy.

W roku 1901 r. założył gazetę „Górnoślązak” a na redaktora naczelnego powołał Wojciecha Korfantego. Już w pierwszych numerach pojawiły się dwa artykuły Korfantego, które spowodowały konflikt z władzą: gazeta została zawieszona a redaktor naczelny postawiony przed sądem. Dostał wyrok 4 miesięcy więzienia, które odbył we Wronkach. Na wolność wyszedł w maju 1902 r. a gazeta została przeniesiona do Katowic. Od 1902 r. była to gazeta codzienna o nakładzie ok. 5.000 egzemplarzy.

Od roku 1901 także angażować się politycznie: początkowo w nielegalnej Lidze Narodowej Romana Dmowskiego a od roku 1902 w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” w Katowicach, w którym został wybrany prezesem.

Rok 1903 stał w życiu Wojciecha Korfantego rokiem prawdziwie przełomowym. Został wybrany na posła do Reichstagu i jednocześnie do Landtagu (Sejmu Krajowego) Prus oraz ożenił się z córką sztygara Piotra Szprota panną Elżbietą Szprotówną, która też była wielką polską patriotką, działaczką Czytelni dla Kobiet i Towarzystwa Kobiet.

Do Reichstagu został wybrany z okręgu katowickiego –zabrzańskiego jako pierwszy Polak z Górnego Śląska. Pozostał posłem do roku 1912 a następnie został wybrany w roku 1918. W Landtagu działał w Kole Polskim.

W roku 1905 założył czasopismo „Polak”, którego był właścicielem i redaktorem naczelnym a które stało się organem miejscowej górnośląskiej endecji Romana Dmowskiego. W roku 1908 Korfanty odszedł od Narodowej Demokracji a w maju 1909 r. uczestniczył w stworzeniu w Poznaniu filii Polskiego Towarzystwa Demokratycznego wspólnie z Antonim Chłapowskim , Władysławem Mieczkowskim i Maciejem hr. Mielżyńskim, późniejszym przywódcą III Powstania Śląskiego.

Był postacią bardzo wyrazistą jako poseł do Reichstagu i jako dziennikarz. Miał konkurentów na polskim rynku prasy i w polityce. Oponenci krytykowali go za zbytni radykalizm wobec władz, co miało być korzystne dla Hakaty. Stała krytyka w polskich mediach i upadek czasopisma „Polak” spowodowały, że jego popularność spadła i w 1912 r. zdecydował się nie kandydować w wyborach do Reichstagu.

W czasie sprawowania mandatu posła Reichstagu głównie podnosił kwestię trudnej sytuacji robotników wielkiego przemysłu i górnictwa, czym odbierał głosy socjaldemokratom. W dyskusji budżetowej w 1908 r. zdołał wspomnieć prowokacyjnie o tym, że „Prusy ukradły polskie ziemie w XVIII r.”. A w ostatnim przedwojennym przemówieniu w Landtagu oskarżył policję graniczną w Mysłowicach o sprzyjanie gangowi zajmującemu się przemytem dziewcząt z Galicji i Rosji do domów publicznych w Argentynie, broniąc jedynego nieskorumpowanego policjanta, który został zwolniony.
W Reichstagu i Landtagu prezentował poglądy mocno zbliżone do katolickiej niemieckiej Partii Centrum
Niewiele wiadomo, co robił w czasie wojny, która wybuchła w 1914. Wiadomo, że tuż przed wojną pracował jako szef Wschodniej Agencji Telegraficznej w Berlinie Adama Napieralskiego „króla polskiej prasy na Śląsku” a od roku 1913 był właścicielem i szefem własnej firmy: Polskiego Biura Korespondencyjnego, które dostarczało informacji dla kilkudziesięciu gazet polskich i niemieckich. Był już wtedy dojrzałym czterdziestolatkiem z wszechstronnym doświadczeniem pragmatyki politycznej dojrzałej monarchii parlamentarnej i ojcem czworga dzieci. Utrzymywał ścisłe kontakty z rodziną i pisał regularnie listy do Ojca i Matki.

Wybrany został ponownie do Reichstagu w 1918 r.

Jego działalność parlamentarna w Cesarstwie Niemieckim zakończyła się w dniu 25 października 1918 r. kiedy w swoim ostatnim przemówieniu powiedział m.in. co następuje: „…Prezydent Stanów Zjednoczonych, Wilson, który w tym kraju jeszcze przed niedawnym czasem był lżony, jest rzecznikiem i przywódcą świata demokratycznego i wszystkie uciemiężone narody wiwatują na jego cześć. Z zadowoleniem przyjmują oświadczenie pana sekretarza stanu, dr Solfa, że rząd niemiecki nie tylko przyjmuje program prezydenta Wilsona, ale że chce go wypełnić. (…)

Muszę tu złożyć kategoryczny sprzeciw wobec twierdzenia pana sekretarza stanu, jakobyśmy my, Polacy, nie dążyli do sprawiedliwego pokoju i pojednania, natomiast stawiali żądania, które stoją w rażącej sprzeczności z zasadami programu prezydenta Wilsona; jakobyśmy dążyli do opanowania terytoriów zamieszkałych przez obce narodowości i zamierzali jak najboleśniej zranić naród niemiecki poprzez pogwałcenie zasad prawa międzynarodowego.

Mości Panowie, nie chcemy ani piędzi ziemi niemieckiej. Żądamy jedynie, w myśl postanowień punktu 13 programu Wilsona, własnej, jednej złożonej z ziem trzech zaborów Polski, z zapewnionym jej dostępem do morza, to znaczy z własnym wybrzeżem, zamieszkałym przez niezaprzeczalnie polską ludność, której przedstawicielem tutaj w Parlamencie jest dr Łaszewski. Żadne statystyczne sztuczki nie zdołają zmienić faktu, że w Prusach Zachodnich lewe pobrzeże Wisły aż po Półwysep Helski jest zamieszkałe przez niewątpliwie polską ludność. Mości Panowie, pan Ledebour tłumaczył nam tutaj wczoraj, które to części kraju, według jego mniemania, powinny przypaść Polsce. Chciałbym tu potwierdzić jego dane i oświadczam, że nie chcemy ani jednego powiatu niemieckiego, tylko żądamy polskich powiatów Górnego Śląska, Śląska Średniego, Poznańskiego, polskich Prus Zachodnich i polskich powiatów Prus Wschodnich. Panie Prezydencie, nie mam najmniejszego zamiaru ranić uczuć narodu niemieckiego i wierzę, że w nowych warunkach żądanie oddzielenia od Rzeszy polskich obszarów nie może uwłaczać niemieckim odczuciom…”.

Wojciech Korfanty zakończył swe przemówienie następującym znamiennym apelem o uwolnienie przyszłego Naczelnika Państwa Polskiego Józefa Piłsudskiego:

„…Przypominam Panom, iż mąż, który przez poważną część narodu polskiego uważany za narodowego bohatera, przywódca Legionów, Piłsudski, mąż, któremu naród polski powierzył ministerstwo wojny, pomimo licznych wniosków i podań ze strony władz polskich ciągle jeszcze przetrzymywany jest w twierdzy w Magdeburgu…”.
 

Wyjechał z Berlina z rodziną w warunkach powszechnego chaosu upadającego Cesarstwa z dokumentami załatwionymi przez uprzejmych kolegów socjaldemokratów z Reichstagu.

 

Od listopada 1918 r. był w Poznaniu we władzach Naczelnej Rady Ludowej powstałej jako Centralny Komitet Obywatelski w roku 1916 i zdominowanym przez Stronnictwo Narodowo Demokratyczne Romana Dmowskiego oraz uznającą Komitet Narodowy Polski w Paryżu - za legalną władzę

W dniu 11 listopada 1918 r. Tymczasowy Komisariat Rady Ludowej ujawnił się. W jego składzie znaleźli się składzie: ks. Stanisław Adamski , Wojciech Korfanty i Adam Poszwiński .

Kiedy 27 grudnia 1918 r. wybuchło Powstanie Wielkopolskie tuż po wizycie Ignacego Paderewskiego w Poznaniu a Wojciech Korfanty , który go witał w Gdańsku i przywiózł do Wielkopolski, brał udział w rokowaniach pokojowych z Niemcami w Bydgoszczy, Poznaniu i Berlinie.

Wojciech Korfanty niewątpliwy lider polityczny Polaków Wielkopolski i Górnego Śląska w trakcie listopadowego spotkania z Naczelnikiem Państwa Józefem Piłsudskim podobno nie otrzymał żadnej propozycji politycznej. Natomiast w ramach tworzenia władzy ustawodawczej w odradzającym się państwie polskim został na początku roku 1919 posłem na Sejm Ustawodawczy z ramienia Związku Ludowo-Narodowego i zarazem szefem najsilniejszego klubu w tym Pierwsze wybory do Sejmu nie potwierdziły masowej popularności socjalistów a potwierdziły popularność umiarkowanej chrześcijańskiej demokracji.
Sprawą kluczową w owym czasie było ustalenie i zatwierdzenie przez Ententę – granic Państwa Polskiego.

Najwyższa Konferencji Paryskiej w dniu 12 lutego 1919 r. powołała ambasadora komisję do ustalenia zachodnich i wschodnich granic Polski, zwaną Komisją Cambona od nazwiska przewodniczącego. Sytuacja była skrajnie trudna, bowiem w tej sprawie delegacje brytyjska i włoska dążyły do ustalenia granic na korzyść Niemiec a delegacja francuska była zainteresowana osłabieniem Niemiec, więc popierała interes polski. W efekcie w marcu 1919 r. decyzje w sprawie przebiegu granic były dość korzystne ale już w czerwcu – zwyciężyła opcja niemiecka.

Próbą wywarcia nacisku na Konferencję Pokojową w Paryżu było I Powstanie Śląskie, ale ono upadło.

W tych okolicznościach w styczniu 1920 r. Wojciech Korfanty zostaje mianowany zarazem szefem Polskiego Komitetu Plebiscytowego na Górnym Śląsku i polskim Komisarzem Plebiscytowym a 11 lutego 1920 r. generał francuski Henri Le Rond zostaje szefem Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej na Górnym Śląsku.
W maju 1920 r. Wojciech Korfanty przedstawia na Konferencji w Spa Białą Księgę o terrorze skierowanym przeciwko ludności polskiej na Śląsku.

Niekorzystny dla Polski wynik Plebiscytu na Śląsku skłania go do wydania w dniu 3 maja 1921 r. Manifestu do Ludu Górnośląskiego wzywającego do III Powstania Śląskiego, którego zostaje dyktatorem i zostaje dyktatorem. W trakcie Powstania dochodzi do nieudanej próby puczu w wykonaniu kapitana Michała Grażyńskiego z POW, który chciał pozbawić Korfantego władzy z powodu wydania decyzji o zakończeniu walk w momencie apogeum sukcesów Powstania.

Ale Korfanty zdawał sobie sprawę, że formalnie nadal terytorium jest w rękach administracji i armii niemieckiej a decyzja i tak należy do dyplomatów w Paryżu. Inni dowódcy Powstania, pochodzący ze Śląska i mający zaufanie do Korfantego – nie poparli puczu Grażyńskiego i jego kandydata na dyktatora - kpt.Karola Grzesika. Ten ostatni został na rozkaz Korfantego aresztowany i postawiony przed sądem. Sprawa została umorzona, ale Korfanty zyskał dozgonnego wroga w osobie Michała Grażyńskiego , od roku 1926 Wojewody Śląskiego.

Ostatecznie Liga Narodów przyznaje Polsce 12 października 1921 r. 29% obszaru objętego plebiscytem zamieszkałym przez 46% ludności i posiadającego znaczącą część przemysłu Górnego Śląska, co było gigantycznym sukcesem Wojciecha Korfantego jako polityka i przywódcy.

Rok 1922 można uznać za szczyt jego kariery: w czerwcu i lipcu dokonuje się połączenie Górnego Śląska z Rzeczpospolitą a Wojciech Korfanty zostaje liderem Chrześcijańskiej Demokracji , której program opierał się na nauce społecznej Kościoła m.in. na encyklice Papieża Leona XIII „Rerum Novarum”. W wyborach do Sejmu I kadencji partia ta zdobyła aż 169 mandatów z 444 (38%).a Wojciech Korfanty zostaje szefem najsilniejszego klubu parlamentarnego.

W dniu 14 lipca 1922 r. został desygnowany przez Komisję Główną Sejmu RP na Premiera Rządu , ale kiedy skompletował rząd, kandydata na Premiera RP – odrzucił Naczelnika Państwa a PPS zagroziło strajkiem generalnym. Wojciech Korfanty nigdy nie dostał wysokiego stanowiska rządowego, bo trudne za taki uznać funkcję wicepremiera w rządzie Wincentego Witosa w 1923 – trwającą jeden miesiąc.

Wojciech Korfanty, poza pełnieniem mandatu posła na Sejm RP w okresie 1919-1930, zaczął zajmować się własnymi biznesami i życiem rodzinnym. Był właścicielem dwóch gazet „Rzeczpospolitej” i „Polonii” oraz był członkiem rady nadzorczej banku „Vesta”. Wybudował żonie domek letni w Zakopanem i zamawiał u Witkacego obrazy własne i rodziny.

Pogodził się ze swoją sytuacją ale nie pogodził się z praktykami politycznymi socjalistów z przedwojenną praktyką w organizacjach terrorystycznych – w odrodzonym państwie, które w sposób widoczny przestawało być praworządne. I wyrażał to w swoich gazetach.

Władza odpowiedziała atakami na temat niejasnych źródeł dochodów posła i jego wystawnego trybu życia. Podawano nieprawdziwe informacje o stanie jego majątku i oskarżano o zależność od wielkiego kapitału. Poseł Antoni Langner z PSL „Wyzwolenie” zażądał postawienia Korfantego przed Sądem Marszałkowskim za pobieranie przez jego gazety dotacji od firm. Sam Langner miał w 1946 r. znaleźć się w komunistycznej Krajowej Radzie Narodowej.

Przełom nastąpił w 1930 r. gdy nowy Prezydent RP Ignacy Mościcki w dniu 29 sierpnia 1930 r. na polecenie Premiera Rządu Józefa Piłsudskiego - rozwiązał Sejm i Senat , w efekcie czego Wojciech Korfanty został bez immunitetu. Został on aresztowany na początku września 1930 r. i był przetrzymywany do grudnia w Brześciu.

Kiedy siedział w twierdzy jego gazeta „Polonia” codziennie zamieszczała jego portret z podpisem: „…Budziciel polskości na Śląsku, wódz i opiekun ludu śląskiego, organizator i przywódca powstania śląskiego, ten który Śląsk przywiódł do Polski, współtwórca Państwa Polskiego, nieustraszony i nieugięty bojownik o prawo i sprawiedliwość w Państwie, więzień brzeski..”.

W intencji jego uwolnienia odbywały się w Województwie Śląskim Msze św. i modły publiczne.

Wojciech Korfanty po uwolnieniu w grudniu 1930 r. działał jakiś czas w Sejmie Śląskim wraz Żoną Elżbietą, która też była posłanką na Sejm Śląski.

Wiosną 1935 r. rządowa gazeta na Śląsku „Gazeta Polska” zaczęła grozić Korfantemu Berezą . W dniu 6 kwietnia 1935 r. otrzymał wiadomość poufną, że jest przygotowany nakaz aresztowania.
W tych warunkach po naradach z rodziną postanowił śladem Wincentego Witosa wyjechać do Czechosłowacji. Do granicy podwiózł go syn Zbigniew samochodem ale Korfanty nie zdecydował się na oficjalne przejście graniczne w Cieszynie ale przeszedł przez „zieloną granicę” w Bukowcu i dotarł do Rożnowa na Morawach, gdzie przebywał Wincenty Witos.
Z Witosem spędził Wielkanoc i odwiedzili go synowie. Po czym wyjechał do Pragi, gdzie zamieszkał w starej części miasta jako dr Vojtech Benesz. Żył samotnie i skromnie, pisywał do swojej gazety w Polsce i leczył się w miejscowy sanatoriach.. Bywał u Witosa i spotkał się z Prezydentem Beneszem. Regularnie odwiedzała go rodzina, zawsze na Boże Narodzenie i Wielkanoc.

Dramat rozpoczął się w roku 1938 r. : w wielkiej polityce układ monachijski a w rodzinie – śmierć zięcia pułkownika Rudolfa Ruppa. Nadeszły też wieści o nasileniu się u syna Witolda śmiertelnej choroby – białaczki.
Przez profesora Stefana Glasera starał się u premiera Sławoja Składkowskiego o zgodę na przyjazd do Polski aby mógł odwiedzić śmiertelnie chorego syna. Premier nie wyraził zgody. Podobnie jak nie wyraził zgody na wydanie tzw. „listu żelaznego” Korfantemu, aby ten mógł uczestniczyć w pogrzebie najstarszego syna.

W marcu 1939 r. Niemcy zajęły resztę Czechosłowacji i Korfanty w te sytuacji w kwietniu 1939 r. wrócił do Polski. Po kilku tygodniach został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Nie postawiono mu zarzutów i wypuszczono dopiero 20 lipca 1939 r. w stanie skrajnego wycieńczenia, z uszkodzoną wątrobą i nerkami. Zmarł 17 sierpnia 1939 r. a na jego pogrzeb w Katowicach przybyło tysiące ludzi..

W odrodzonym Państwie Polskim niewykorzystany został wielki potencjał i doświadczenie polityczne Człowieka, który przez niemal 20 lat zdobywał wiedzę w samym centrum znakomicie administrowanego poważnego państwa. Odrzucono tym samym wspaniały dorobek polskich katolickich patriotów z zaboru pruskiego, którzy potrafili środkami pokojowymi budować i pracą organiczną potencjał polityczny i bogactwo materialne – Polaków.

Wojciech Korfanty – późny wychowanek ks. Piotra Skargi jako największe zagrożenie dla budowniczych Nowego Wspaniałego Świata? Coś w tym musi być, skoro reprint „Żywotów Świętych” ukazał się podobno po  wojnie dopiero w roku 2015. Znak czasu.

 

 

1. Wojciech Korfanty

Znalezione obrazy dla zapytania ul agrykola warszawa pomnik wojciecha korfantego

2. Grób Wojciecha Korfantego w Katowicach na cmentarzu przy ul. Franciszkańskiej

Znalezione obrazy dla zapytania pomnik wojciecha korfantego w warszawie

3. Pomnik Wojciecha Korfantego w Warszawie przy Alejach Ujazdowskich u wylotu ul. Agrykola

Znalezione obrazy dla zapytania pomnik wojciecha korfantego w warszawie



tagi: wojciech korfanty  ojcowie niepodległości  polityka ii rp 

pink-panther
11 listopada 2019 15:44
58     2527    21 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Andrzej-z-Gdanska @pink-panther
11 listopada 2019 18:05

Dobrze jest od czasu do czasu przeczytać coś o Prawym Polaku.

Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

SilentiumUniversi @pink-panther
11 listopada 2019 18:07

A co z jego udziałem we Froncie Morges i kontaktach z Retingerem? Zupełnie nie pasujących do reszty życiorysu?

zaloguj się by móc komentować

Nova @pink-panther
11 listopada 2019 18:11

 Dzień dobry 

Przy Korfantym Piłsudski to był pod każdym względem gangster i człowiek małostkowy .Ciekawe jest  to obserwowanie narracji obecnej ekipy rzadowej gdzie towarzysz Ziuk to jest księga wejścia, całej treści i wyjścia dla odrodzenia Polski a wszyscy inni nie istnieją. Nie ma w narracji pisowskiej w takim zakresie jaki był witosa, Hallera, Sikorskiego , Paderewskiego, Dmowskiego teraz pojawił się z cicha Korfanty a o ziemiaństwie w całości ( Korwn -Milewski, Woyniłłowicz, Szebeko, Lubomirski ) to zapomnij. Dobry i Korfanty na początek ale taki pomnik Woyniłłowicza lub Hipolita Korwin Milewskiego i edycja jego rękopisó pod atronatem ministerwstwa edukacji to było by uznanie ich wielkości. Brak w państwowej narracji działań i dokonań ziemiaństwa ( w tym KRESOWEGO)  to tak jak by uciać pół mózgu z pamięci narodu.Pozdrawiam serdecznie.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
11 listopada 2019 18:41

Cytaty Wojciecha Korfantego:

„Zasługę mojego uświadomienia narodowego przypisać muszę moim hakatystycznym profesorom w gimnazjum w Katowicach, którzy zohydzaniem wszystkiego co polskie i co katolickie wzbudzili we mnie ciekawość do książki polskiej, z której pragnąłem się dowiedzieć, czym jest ten lżony i poniżany naród, którego językiem w mojej rodzinie mówiłem.”

Korfanty o Żydach w Polsce: „W naszym narodzie chcą oni stworzyć niby państwo w państwie, chcą mieć większe prawa niż reszta obywateli.”

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
11 listopada 2019 18:43

Może osadzę ostatni cytat w kontekście:

"Cały naród stoi na tym stanowisku, że te same prawa, które mają Żydzi w Ameryce, w Anglii, we Francji, te same prawa powinni mieć i u nas. (…) Otóż w naszym narodzie chcą oni stworzyć niby państwo w państwie, chcą mieć większe prawa niż reszta obywateli, powołując się pod tym względem na zasadę mniejszości narodowej. Ja Panom zwrócę uwagę na to, że w Westfalii i Nadrenii jest pół miliona naszych Polaków, którzy tam stale mieszkają. Czy kiedykolwiek naród polski przez swoich reprezentantów w parlamencie niemieckim żądał uznania Westfalii i Nadrenii jako kraju o dwóch narodowościach, czy żądał kiedy specjalnych praw dla Polaków? Panowie, w Nowym Jorku żyje około miliona Żydów, jeśli nie więcej – czy Nowy Jork jest miastem amerykańsko-żydowskim? Czy Wasi współwyznawcy nowojorscy stawiali kwestię tak, że oni tam mają mieć jakieś przywileje, jakieś prawa mniejszości narodowych, jakąś autonomię? A więc (…) przywilejów większych, niż je ma obywatel narodowości polskiej – pod żadnym warunkiem!…"

  • Opis: wystąpienie sejmowe podczas tzw. debaty żydowskiej 25 lutego 1919 roku.
zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther
11 listopada 2019 18:57

Na Uniwersytecie Śląskim pan Marcin Wiatr opublikował pracę doktorską. 

Portret Wojciecha Korfantego w literaturze polskiej i niemieckiej : studium dyskursów literackich oraz dyskursów z dziedziny polityki pamięci w kontekście semantyki historycznej

https://rebus.us.edu.pl/handle/20.500.12128/5798

Praca w reprozytorium dostępna jest w języku niemieckim [jest ujmą ale nie władam językiem Gothego].

Mamy też pracę doktorską Justyny Dawidowicz.

Obraz Górnego Śląska doby plebiscytu i powstań śląskich oraz wizerunek Wojciecha Korfantego w niemieckiej literaturze pięknej po 1919 roku

  https://depotuw.ceon.pl/handle/item/2930

I wyimek ze streszczenia tej pracy

... Na przykładzie zanalizowanych powieści Arnolta Bronnena oraz Augusta Scholtisa można stwierdzić, że ich wyobrażenia o Górnym Śląsku oraz o Wojciechu Korfantym nie odbiegały zbytnio od obiegowych stereotypów, obowiązujących w niemieckim dyskursie okresu międzywojennego. Obaj pisarze głosili poglądy o odwiecznej przynależności tego regionu do kultury niemieckiej, a plebiscyt i powstania śląskie oceniali jako górnośląską katastrofę. Odpowiedzialnym za utratę części Górnego Śląska na rzecz Polski czynili Wojciecha Korfantego, komisarza plebiscytowego oraz przywódcę III powstania śląskiego. Pisarze ci powielali również krążące w niemieckiej prasie, publicystyce i literaturze widmo Korfantego jako bandyty, oszusta, kłamcy, polityka bez skrupułów, składającego puste obietnice. Zupełnie odmienny obraz Górnego Śląska znajdujemy u Horsta Bienka. Górny Śląsk jako pogranicze, jest regionem wielokulturowym, miejscem styku różnych języków, różnego stylu życia oraz niekiedy odmiennych tradycji. Były one skarbcem, z którego czerpali wszyscy mieszkańcy tego regionu, tworząc własną, specyficzną kulturę. Wojciech Korfanty jest elementem tego krajobrazu, który przeminął i symbolizuje, jak już wspomniano, ową wielokulturowość Górnego Śląska. W powieści Bienka nie znajdziemy oceny wydarzeń politycznych, jakie miały miejsce na Górnym Śląsku w czasie plebiscytu i powstań. Autor szuka odpowiedzi na pytanie i tożsamość tego regionu i jego miejsce na kulturowej mapie Europy. Literatura śląska, mieszcząca się w kręgu literatury regionalnej, literatury pogranicza, wreszcie literatury małych ojczyzn warta jest przypomnienia, ...

I teraz moja uwaga postać Wojciech Korfantego - ma swoją czarną legendę i tworzyli mu ją już za życia jego sanacyjni oponeci ale i też strona niemiecka, w okresie powojennym PRL-u też mam pewna jego interpretacje [kierunek narracji propagandowej  oddają filmy Kutza] . W IIIRP jego postać uwiera niemieckiej stronie stąd też i powrót do czarnej legendy szerzonej przez ślaski separtystów. Mimo różnic politycznych do nie dawna coś jeszcze elity władzy w Warszawei łaczyło i Kutz nie dostał środków na śląskie  filmy antypolskie - z żalem to można zauwążyć ale obecna nowa ekipa PO i SLD  [przypadki zmiany nazw  ulic] nie ma hamulców im chyba wszytko co polskie jest obce.  

Niemcy nie przerwanie tak przed jak i po wojnie dbają o kontrolowanie narracji przedstawiającej Korfantego [w różnych odcieniach i tonacjach ale tego co złego dla Rzeszy zrobił  niegdy mu nie zapomną].

Pozostajac w kwestii symboliki - dlaczego teraz powstał pomnik Korfantego w Warszawie i jaki to ma być przekaz wobec pruskiego Berlina i jaki wobec Kraju a w szczególności Śląska.

Jeżeli pomnik Korfantego  ma być symbolem oporu wobec pruskiej agresji tej przeszłej, teraźniejszej i przyszłej - to nie będzie jednym zwycięstwem  Korfantego po śmierci.

zaloguj się by móc komentować

Nova @sigma1830 11 listopada 2019 18:43
11 listopada 2019 18:59

Podkreslić czerwonym ołówkiem i do notatnika naszym decydentom, patrz kwestia Ukraińska w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @pink-panther
11 listopada 2019 19:14

Dziękuję za tę notkę. Sam napisałem tutaj (w Szkole Nawigatorów) coś o Korfantym i pozwolę sobie teraz wkleić linki:

http://przemsa.szkolanawigatorow.pl/korfanty-wojciech-nie-adalbert

http://przemsa.szkolanawigatorow.pl/korfanty-polityk-nie-zonierz

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @pink-panther
11 listopada 2019 19:16

Korfanty na murze budynku w Katowicach.  Widok z ulicy Dudy-Gracza.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło:
https://dzieje.pl/dzieje-sie/katowice-odsloniecie-muralu-upamietniajacego-wojciecha-korfantego

zaloguj się by móc komentować

przemsa @pink-panther
11 listopada 2019 19:33

> Grób Wojciecha Korfantego w Katowicach na cmentarzu przy ul. Franciszkańskiej

Cmentarz między Francuską (nie Franciszkańską) a Damrota.

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Andrzej-z-Gdanska 11 listopada 2019 18:05
11 listopada 2019 19:34

To ja dziękuję za pochwałę Prawego Polaka Korfantego.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @SilentiumUniversi 11 listopada 2019 18:07
11 listopada 2019 20:19

A o co chodzi z Rettingerem? Gen Władysław Sikorski został po śmierci Narutowicza desygnowany na stanowisko premiera rządu i ministra spraw wewnętrznych. Funkcje te pełnił w okresie 16 grudnia 1922-26 maja 1923 r. Był zaprzyjaźniony z generałem Rozwadowskim, któremu ssię zmarło w tajemniczych okolicznościach w 1928 r. A od roku 1928 Sikorski został odsunięty nawet od czynnej służby w armii. Wiadomo, że nie poparł Piłsudskiego w czasie zamachu majowego.  Do roku 1939 r. był "bez przydziału" i pisał wspomnienia i inne przemyslenia oraz studiował w Wyżzej Szkole Wojskowej w Paryżu. 

W tym okresie Korfanty był posłem na Sejm i i II kadencji a w roku  1922  a konkretnie 14 lipca 1922 r. już miał utworzyć rząd bo wygało wybory jego ugrupowanie, kiedy sprzeciwił się Naczelnik Państwa Józef Piłsudski a PPS zagroził strajkiem generalnym.

Od 1935 r. Wojciech Korfanty zagrożony atakami Wojewody Grażyńskiego i po przygodach z uwięzieniem w Twierdzy Brzeskiej w 1930 r. - wyjechał na emigrację do Czechosłowacji.  Podobnie poczuł się zmuszony do emigracji  Premier czasu wojny polsko bolszewickiej Wncenty Witos.

W Morges Ignacy Paderewski miał pałacyk, w którym mogli go odwiedzać znajomi i przyjaciele a z Korfantym znali się od czasu sprzed Powstania Wielkopolskiego, bo to Korfanty pojechał do Gdańska przywitać Paderewskiego, kiedy ten przypłynął tam jakimś brytyjskim okrętem wojennym. I miał podobne doświadczenia z Piłsudskim, co Korfanty i np. gen. Haller. , ktoremu sfinansował całkiem mocno słynną Błękitną Armię i napędził mu polskich ochotników z Ameryki .

Wszyscy oni znali się z pierwszej fazy istnienia II RP i mieli podobne doświadczenia.  Spotkali się dopiero po roku od  śmierci Naczelnika Państwa , kiedy "sanacja" rozwinęła swoje skrzydła i zaczęli snuć koncepcje, żeby prezydentam zrobić Paderewskiego a premierem Witosa. Czyli żeby w Polsce władzę przejęła chrześcijańska demokracja i chrześcijańscy ludowcy.

A Rettnger? On się kręcił podobno głównie wokół Sikorskiego i zapewne wszystkich ich śledził na zlecenie kogoś trzeciego  np. jakiejś massoneryi i udawał ich największego przyjaciela. 

Raczej nie przypuszczam, żeby Korfanty mógł był uznać Rettingera za swojego przyjaciela od serca. Natomiast Korfanty siedział z Witosem w Czechosłowacji rządzonej przez twardych masonów , więc ci mogli załatwić mu dostęp do obu panów, gdyby tego potrzebował na zlecenie brytyjskie lub czyjeś inne, np. sowieckie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nova 11 listopada 2019 18:11
11 listopada 2019 20:22

W ostatnim czasie jakoś ta prawda w konfrontacji z losami  Korfantego i Witosa w II RP - jakoś się zaczyna przebijać.  Z Korfantym trzeba się było pogodzić, bo jednak Śląsk to jest parę milionów wyborców. Natomiast dla ziemiaństwa jeszcze chyba nie nadszedł czas na sprawiedliwość  historyczną i prawdę w przestrzeni publicznej.  Ale od czegoś trzeba zacząć.

Też pozdrawiam serdecznie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 11 listopada 2019 18:41
11 listopada 2019 20:24

To jest klasyczna przypadłość syna z katolickiej robotniczej rodziny:  mówi rzeczy proste i oczywiste w prosty sposób:))) Uważał ., że trzeba mówić prawdę.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 11 listopada 2019 18:43
11 listopada 2019 20:27

Dzięki za przywołanie fragmentu mowy. Prawdy raczej oczywiste. I na tym polega ich wada dla "narracji III RP":)))

PS. Szkoda, że nie ma jakiegoś wydania przemówień Korfantego w Reichstagu i w Sejmie II RP. Podobnie jak przemówienia Witosa w Reichstagu (?) w Wiedniu i przemówień w Sejmie II RP. Byłyby z pewnością bardzo pouczające.  

zaloguj się by móc komentować

SilentiumUniversi @pink-panther 11 listopada 2019 20:19
11 listopada 2019 20:27

Kręcenie się na zlecenie wiele by tu wyjaśniało. Dziękuję

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 11 listopada 2019 18:57
11 listopada 2019 20:37

Nie wiedziałam ( bo i skąd), że Niemcy tak pilnie i bez ustanku "monitorują Korfantego" i "mają mu za złe":))) I że mają podobne o nim zdanie, jak tow. Kutz/Kuc. Co za zbieg okoliczności ta współnota poglądów.  Ten Traktat Wersalski, III Powstanie Śląskie i Sejm Śląski do dzisiaj stoją im kością w gardle.
Dzięki wielkie za linka. Książka Horsta Bienka o "Polce" ciągle stała w bibliotece publcznej a może i dzisiaj stoi. Nie wiem o innych niemieckich pisarzach, którzy wypowiadali się po IIWW na temat "Polaka Korfantego" ale podejrzewam, że po roku 1990 mogli się zacząć pojawiać.  Wcześniej nie dopuściłby do tego Gomułka znany "anty-niemiecki odwetowiec":)))

Korfantemu tutejsza "opcja niemiecka"  doprawia gębę "kombinatora biznesowego i birbanta żyjącego nader wystawnie". A co to był domek drewniany w Zakopanem dla Małżonki (Posłanka na Sejm Śląski) i obstalowanie dwóch obrazkow u Witkacego:)))  w porowaniu z jumą III RP i fruktami obecnych "polityków".

Wątek "antykorfantyzmu" w niemieckiej literaturze jest bardzo interesujący i dobrze, że ktoś to analizuje. Ale szkoda, że nie jest to nagłaśniane. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @przemsa 11 listopada 2019 19:14
11 listopada 2019 20:42

Cieszę się, że napisał Pan aż dwie notki o Korfantym w zeszłym roku.  Dzięki za linki. Na pewno jest to cenne uzupełnienie, bo ten okres i dramat osaczania ze strony tzw. piłsudczyków powinien być znany w szczegółach. Nie żeby "przykopać" piłsudczykom, ale aby lepiej zrozumieć , do czego prowadzi wprowadzenie do pragmatyki państwa demokratycznego praktyk para-gangsterskich czy też raczej polityki prowadzonej w złej wierze i uprawiania władzy dla samej władzy. Polska strasznie na tym ucierpiała.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @pink-panther
11 listopada 2019 20:42

JAROSŁAW MACAŁA

PRÓBA MEDIACJI BP. STANISŁAWA ADAMSKIEGO W KONFLIKCIE MIĘDZY MICHAŁEM GRAŻYŃSKIM A WOJCIECHEM KORFANTYM 1930/1931

 

 

bazhum.muzhp.pl › media › files › Slaskie_Studia_Historyczno_Teologiczne

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @przemsa 11 listopada 2019 19:16
11 listopada 2019 20:43

Wielkie dzięki za zdjęcie i za linka. Mural powstał chyba dość niedawno ale dobrze , że powstał. Jest świetny. I zapewne z jego powodu RAŚ-wi "gula skoczyła".

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 11 listopada 2019 20:24
11 listopada 2019 21:03

Benedykt XVI powiedział, że rządy bez Boga są rządami bandy rzezimieszków.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 11 listopada 2019 20:42
11 listopada 2019 21:24

Dzięki za przypomnienie nieustraszonego bp. Stansława Adamskiego i za linka.  Bp Stanisław Adamski (1875-1967) syn dróżnika ur. we wsi Zielonagóra powiatu szamotulskiego był z tej samej szkoły "kapłanów nieustraszonych" co Sługa Boży Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński.  W zaborze pruskim  poza samą posługą kapłańską był sekretarzem Związku Katolickich Towarzystw Robotników Polskich i zasiadał we władzach Towarzystwa Czytelni Ludowych i zajmował się wydawaniem prasy polskiej. Współtworzył niepodległość II RP w zaborze pruskim- stojąc na czele  Komisariatu (władza wykonawcza) Naczelnej Rady Ludowej  - wraz z Korfantym zresztą, który reprezentował Śląsk.

Polski Sejm Dzielnicowy działający w Poznaniu uznał Naczelną Radę Ludową - za legalną władzę polską na terenach dawnego zaboru pruskiego.  Wtedy jeszcze był on tylko "zwykłym księdzem".:))) W roku 1920 został członkiem Obywatelskiego Komitetu Wykonawczego Obrony Państwa. W okresie 1919-1922 - poseł na Sejm Ustawodawczy a w latach 1922-1927 - Senator RP.

Od początku nie ukrywał swojego braku sympatii do praktyk Naczelnika Państwa:))) Więc kiedy w dniu 2 września 1930 r.otrzymał sakrę biskupią  i został biskupem katowickim  a Korfanty PO ROZWIĄZANIU SEJMU ŚLĄSKIEGO ( gdzie posłanka MAria Kujawska córka Wilhelma Reida i Berty Jendrishek  lubiła mu przerywać przemówienia)  został 26 września 1930 r. aresztowany i osadzony w twierdzy brzeskiej, to ober-piłsudczyl Wojewoda Michał Grażyński - miał u Biskupa przechlapane:))) Ale, jak rozumiem, po chrześcijańsku próbował prowadzić negocjacje pokojowe.  Z tym, ze po powrocie do kraju Wojciech Korfanty został wtrącony do więzienia i zdrowy stamtąd nie wyszedł. Zmarł w miesiąc po uzyskaniu wolności. ,

Królewki pogrzeb poprowadził bp Stanisław Adamski.

PS. Co by na takie "mięszanie się" do polityki księdzów   katolickich powiedziały tolerancjonistki Nowicka Wanda, Senyszyn i Barbara Nowacka. Drgawek by chyba dostały.  

Poniżej zdjęcie z pogrzebu Wojciecha Korfantego

Zdjęcie numer 22 w galerii - Pogrzeb Wojciecha Korfantego był wielką antysanacyjną manifestacją [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 11 listopada 2019 21:03
11 listopada 2019 21:25

No i prawdę powiedział, co widzimy na własne oczy:)))

zaloguj się by móc komentować

przemsa @pink-panther 11 listopada 2019 20:42
11 listopada 2019 21:37

Korfanty wart jest naszej pamięci. Dziś dobra okazja, by to zrobić. 

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @pink-panther 11 listopada 2019 20:43
11 listopada 2019 21:40

Bodajże rok temu. I to w takim miejscu, że codziennie widzą go tysiące ludzi. Choć chyba brakuje podpisu, bo pewnie większość nie wie, kogo ten mural przedstawia. A RAŚ... No cóż. To nie jest bohater z ich bajki. 

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther
11 listopada 2019 22:28

Ks. Klimek napewno sie nie pogniewa...

... za ten wspanialy wpis i kapitalna synchronizacje czasowa.  Calosc po prostu DOSKONALA, bo coraz lepiej "kumam" co sie wtedy dzialo... jeszcze jak Pan Gabriel wyda 3 tom basni socjalistycznej - to juz "bede w domu"  !!!

Dzieki wielkie,

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @pink-panther
11 listopada 2019 23:47

Piękny tekst, choć bardzo smutne jest to, że marnowanie talentów jest cechą charakterystyczną Polaków "u władzy". Nawet te, wydawałoby się "charyzmatyczne" umysły marnowały talenty, woląc otaczać sie nieudacznikami i frustratami. Taka polityka zawsze kończy się tak samo - upadkiem. 

A niezezwolenie na zobaczenie syna przed śmiercią woła o pomstę do nieba.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ainolatak 11 listopada 2019 23:47
12 listopada 2019 00:02

Walczyliśmy o to, aby mieć "dostęp do prawdy". Cena była wysoka a prawda wielce rozczarowująca. Historie dotyczące wypychania chrześciańskiej demokracji i katolików ze sceny politycznej i wielkiego pobłażania dla komunistów , "mniejszości" (Stefan Bandera z wyrokiem śmierci za terroryzm przeżył szczęśliwie do lat 50-tych czy 60-tych) pokazują, że socjaliści z upadłych dworków szlacheckich zupełnie nie zrozumieli , o co toczyła się gra w XX w a  ich przerażająca gorliwość  zepchnęła Polskę w 1939 r. w zupełną nicość. Do dzisiaj się podnosimy a końca nie widać.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @pink-panther
12 listopada 2019 08:35

Skandalem jest to, że w Warszawie najpierw stanął pomnik Szewczenki, a dopiero później Korfantego

zaloguj się by móc komentować

tadman @pink-panther
12 listopada 2019 08:40

Co rzuca się w oczy to na przytoczonym zdjęciu Korfanty wygląda bardzo współcześnie i tylko ubiór zdradza, że to zdjęcie historyczne. Może w ten sposób objawia się to, że był człowiekiem czynu. 

zaloguj się by móc komentować

atelin @pink-panther
12 listopada 2019 09:48

Dzień dobry.

Trochę w tym tekście jest błędów np.: "...zdołał wspomnieć prowokacyjnie o tym, że „Prusy ukradły polskie ziemie w XVIII r.” - ale jest jasne, że powinno być "w", a nie "r",  jak również to: "Niekorzystny dla Polski wynik Plebiscytu na Śląsku skłania go do wydania w dniu 3 maja 1921 r. Manifestu do Ludu Górnośląskiego wzywającego do III Powstania Śląskiego, którego zostaje dyktatorem i zostaje dyktatorem." Ale nie ma co się rozwodzić, ponieważ tego typu nieistotnych potknięć jest więcej.

Ale znalazłem dwa zdania ciężkie do zrozumienia:

1. "W Towarzystwie działał także ksiądz Józef Jagło (1872- 1947) przyszły w Gliwicach." - czego, według Pani, może brakować w tym zdaniu?

2. "Najwyższa Konferencji Paryskiej w dniu 12 lutego 1919 r. powołała ambasadora komisję do ustalenia zachodnich i wschodnich granic Polski, zwaną Komisją Cambona od nazwiska przewodniczącego. " - pogrubiłem dziwne wg mnie fragmenty, ale nie nadal nie rozumiem.

Za ewentualną odpowiedź będę wdzięczny, Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @SilentiumUniversi 11 listopada 2019 18:07
12 listopada 2019 10:43

Gdzieś dzwonią?

Zamiast coś insynuować to może napisać dokładnie o co chodzi.

Nie potrafi czy może lubi sobie puścić bąka?

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @atelin 12 listopada 2019 09:48
12 listopada 2019 10:50

Niektórzy tak mają.

Trudno im zrozumieć gdy brak litery lub jakaś inna sie zakradła.

O czymś to chyba musi swiadczyć.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski 12 listopada 2019 08:35
12 listopada 2019 10:57

Taki  mamy klimat. Zapewne powstał po głębokich przemyśleniach:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @atelin 12 listopada 2019 09:48
12 listopada 2019 11:07

Dzięki za poprawienie błędów. Tak to jest, jak się pisze wg zasady "kopiuj - wklej". 

Pierwsza usterka to "zostaje dyktatorem" - drugie skreślić. 

ad 1) ks. Józef Jagło został proboszczem w Gliwicach.

ad 2 ) "Rada Najwyższa Konferencji Paryskiej".

zaloguj się by móc komentować


atelin @szarakomorka 12 listopada 2019 10:50
12 listopada 2019 11:24

O litery się nie c/z?epia,m. Całego wyrazu brakowało. Mi brakowało, albowiem tępy jestem nad wyraz i chciałem się dowiedzieć się o co chodzi.

 

zaloguj się by móc komentować

Ondrasz @pink-panther
12 listopada 2019 13:33

Pani Krystyno, 

jakże bym mógł "mieć coś przeciwko"? Kwartalnik "Okno Wiary" narodził się z inspiracji Szkołą Nawigatorów i bardzo się cieszę, że ten tekst (za który raz jeszcze bardzo dziękuję) znalazł się również tutaj i został ubogacony komentarzami szanownych kolegów i koleżanek. Serdecznie pozdrawiam

Szczęść Boże!

ks. Andrzej

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Ondrasz 12 listopada 2019 13:33
12 listopada 2019 13:55

Zatem  serdecznie  dziękuję za zgodę i życzę dalszych sukcesów w wydawaniu cennego "Okna Wiary". Szczęść Boże.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @atelin 12 listopada 2019 11:24
12 listopada 2019 16:12

No dobrze, już dobrze z tą samokrytyką :-)_

Najpierw napiszę a dopiero później pomyślę i ugryzę się w język.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @pink-panther
12 listopada 2019 19:20

 

 Jednak w zbiorach CBW jako adresat całości korespondencji Stpiczyńskiego występuje B. Miedziński. Kontrowersyjny fragment listu brzmiał następująco: „Rozmowa  pogłębiła tylko gorzką ironię w stosunku do naszych władz rządowych. Wszyscy chcieliby, aby Korfantemu łeb ucięli, aby przygotować triumfalny wyjazd p. Witosowi na Śląsk, aby dać p. Ministrom palmę zwycięzców do ręki [...). Zanadto dobrze się orientuję, że gdybym zainspirował kropnięcie Korf.[antego], to później dla zatarcia śladów zrobiono by to samo ze mną. A wojować z Korfantym o ratowanie rządu i Polski na G. Śląsku mam ja, porucznik? - na własną rękę - podczas gdy majestat Rzeczypospolitej jest za jasny, aby się plamić taką czarną robotą - ani myślę”.

 

 

bunt

Chodzi tu o tzw. bunt w dowództwie Grupy „W schód” (1-4 VI 1921), czyli nieudaną próbę obw ołania naczelnym wodzem pow stania dowódcy tej grupy kpt. K arola Grzesika. Próbę ową podjęli oficerowie dow ództw a grupy, na czele z jej szefem sztabu Michałem Grażyńskim „Borelowskim”.

 CBW, Kor. W. Stpiczyńskiego, List z 25 VI 1921

Wojciech Stpiczyński urodził się 23 IV 1896 r. w Warszawie. W spółtwórca polskiego skautingu w Warszawie i działacz organizacji niepodległościowej „Zarzewie” przed I wojną światową. Podczas wojny działał w Polskiej Organizacji Wojskowej w Warszawie i ruchu studenckim (studiował architekturę na Politechnice Warszawskiej). Był jednym z przywódców strajku akademickiego w 1917 r. Aresztowany przez niemieckie władze okupacyjne w lipcu 1917 r., więziony w latach 1917-1918 (Cytadela, Havelberg, M odlin). Od listopada 1918 r. służył w Wojsku Polskim, był współorganizatorem Legii Akademickiej. Na froncie polskoukraińskim został ranny i stracił oko.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 12 listopada 2019 19:20
12 listopada 2019 19:21

Polska musi być państwem zachodnio-europejskim i demokratycznym. Wielka mowa sen. Korfantego w komisji spraw zagranicznych Senatu, „Polonia” 1932, nr 2609

https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/64395/edition/60604/content

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @ikony58 12 listopada 2019 19:20
12 listopada 2019 19:55

Wielkie dzięki. PRzyznam, że mowę mi odjęło. Taka szczerość .Niebywałe. Planowali i w końcu - wykonali. Ciekawe, jak się czuli, kiedy mordował ich okupant. Czy widzieli różnicę. A, sorry, wielu zwiało na Zaleszczyki. Potem z niektórymi rozprawiła się Wdowa Korfantowa w Londynie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 12 listopada 2019 19:21
12 listopada 2019 20:12

Mowa bardzo ciekawa. Człowiek wszechstronnie poinformowany na temat Niemiec. I takiego człowieka niszczyli bez miłosierdzia bardziej niż Niemcy.  No i poziom gazety dzisiaj w świecie pudelkowo tabloidowym dla gawiedzi - nie do osiągnięcia.

Wielkie dzięki.
 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 12 listopada 2019 19:42
12 listopada 2019 20:18

Jeszcze raz wielkie dzięki. Poza kwestią Brześcia rzuciło mi ssię w oczy to, że o sytuacji w Niemczech donosi dobrze poinformowana gazeta polska. A dzisiaj o sytuacji w Polsce donosi Polakom gazeta niemiecka. Niejedna.  Ale się poprawiło.  Podejrzewam, że  obstrukcja z pomnikiem dla Wojciecha Korfantego to robota niemieckiej agentury wpływu.

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther
12 listopada 2019 20:40

Taaak...

... Sakiewicz i te jego blazny z gapol'a  to "zdolne"  bestie... nie wspominam o tych "zdolniachach"  przepchnietych kolanem - andruszkiewiczach i calej czeredzie "lepszej zmiany",  co to "sukces wielki" w glosowaniu do Sejmu odniosla... tylko w glosowaniu do Senetu  czegos im sie "noga powinela"  !!!  

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @pink-panther 12 listopada 2019 19:55
12 listopada 2019 21:11

Termin ślubu wyznaczono na 1 lipca 1903 w kościele Świętej Trójcy . W przeddzień tej daty niespodziewanie proboszcz Reinhold Schrimeisen zwrócił mu ofiarę i uzależnił udzielenie ślubu od przeproszenia atakowanych przez Wojciecha Korfantego proniemieckich księży (m.in. odmawiali oni Polakom rozgrzeszenia za czytanie propolskiej prasy). Inspiratorem odmowy mógł być władający diecezją wrocławską kardynał Georg Kopp . Korfanty odmówił przeprosin, wyjechał z narzeczoną do Krakowa , dopełnił obowiązku sześciu tygodni zamieszkania w monarchii habsburskiej a następnie udzielono mu w końcu ślubu w kościele Św. Krzyża 5 października 1903 przy poparciu kleru krakowskiego.

 Sprawa zakończyła się w Rzymie zatwierdzeniem małżeństwa.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Awi%C4%99tego_Krzy%C5%BCa_w_Krakowi

Wnukiem jego brata Jana jest senator PiS Bronisław Korfanty .

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Korfanty

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 12 listopada 2019 21:11
12 listopada 2019 21:46

 str.21

Zdjęcie ślubne Wojciecha Korfantego i Elżbiety Szprot, 5 października 1903 r.

https://sbc.org.pl/Content/168013/Korfanty_-_bibliografia.pdf

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 12 listopada 2019 21:46
12 listopada 2019 22:02

Wielkie dzieki. Bezcenne. Proszę zwrócić  uwagę,  że  pan młody ma trochę smutną minę, bowiem  były ze ślubem kłopoty. Od niemieckich księdzów a nawet podobno z inicjatywy  niemieckiego  biskupa.  Mieli się państwo  Elżbieta i Wojciech pobierać w Bytomiu w kościele św. Trójcy.Ale podobno tamtejszy proboszcz niemiecki Schrimeisen miał uzależnić udzielenie ślubu od publicznego przeproszenia przez Pana Młodego proniemieckich księży, którzykrytykował w gazetach za to,że  mieli uzależniać udzielanie rozgrzeszenia  od tego, czy grzesznik wyrzeknie się czytania polskiej prasy.  Więc państwo młodzi udali się "za granicę"czyli  do Krakowa pod skrzydla Najjaśniejszego Pana  Franciszka Józefa  i odczekać w Krakowie  6 tygodni  przewidziane prawem , aby  udzielono im tam ślubu w kościele pw. w. Krzyża przy Placu św. Ducha.

zaloguj się by móc komentować

atelin @pink-panther 12 listopada 2019 11:07
13 listopada 2019 11:25

Ale ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego, że to nie Pani pisała, o czym Pani poinformowała na początku notki. Ukłony.

zaloguj się by móc komentować

atelin @pink-panther 12 listopada 2019 22:02
13 listopada 2019 11:28

Skąd się wzięło 6 tygodni?

zaloguj się by móc komentować

Perseidy @pink-panther 11 listopada 2019 20:27
13 listopada 2019 21:51

Pierwsze pełne wydanie wszystkich wystąpień Wojciecha Korfantego w parlamencie Rzeszy Niemieckiej (Reichstagu) i Pruskim Sejmie Krajowym (Landtagu) z lat 1904  - 1918, przetłumaczonych z języka niemieckiego wydane zostało w 2012 roku przez Wydawnictwo Śląsk.

Pozdrawiam i dziękuję za tę potrzebną notkę.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Perseidy 13 listopada 2019 21:51
13 listopada 2019 22:37

Wielkie dzięki za info. To bardzo dobra wiadomość. Szkoda, że książka nie była nagłaśniana. Ale trzeba podziękować Wydawnicwu Śląsk , że się na to zdobyło.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @atelin 13 listopada 2019 11:28
13 listopada 2019 22:38

Było gdzieś w źródłach. Początkowo wydawało się, że to był miesiąc, ale po sprawdzeniu wyszło, że 6 tygodni.

zaloguj się by móc komentować

atelin @pink-panther 13 listopada 2019 22:38
14 listopada 2019 08:13

Ja nie neguję źródeł, ale chodzi mi o to, dlaczego 6 tygodni? Ma Pani jakiś pomysł, bo mi po głowie chodzi widoczna już ciąża.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @atelin 14 listopada 2019 08:13
14 listopada 2019 10:40

1) W byłym zaborze austriackim kodeks cywilny austriacki z roku 1811 ze zmianami, według którego (§§ 69 do 74, 85 do 87) zapowiedź polegała na ogłoszeniu mającego być zaw artym małżeństwa, przytoczeniem imion, nazwisk, miejsca urodzenia, stanu i miejsca zamieszkania obydwojga narzeczonych, z zaznaczeniem, że każdy, komu znaną jest jakaś przeszkoda, powinien o tym donieść duszpasterzowi pośrednio przez zapowiadającego bądź bezpośrednio temu, który jest właściwy do dania ślubu. Ogłoszenie ustne m usiało nastąpić w trzy niedziele i święta w kościołach każdego z narzeczonych w czasie nabożeństw. Też tak w świątyniach innych wyznań. Co do m ałżeństw żydowskich, w trzech następujących po sobie szabasach przy nabożeństwie w synagodze lub w domu modlitwy, ew entualnie przez zw ierzchnika gminy wyznaniowej w gminie. W razie ślubu cywilnego (odmowa duszpasterza dania ślubu,bezwyznaniowi) zapowiedź pod nieważnością musiała być ogłoszona przez przybicie obwieszczenia na tablicy władzy politycznej (starostwa) i urzędów gm innych miejsca zamieszkania nupturientów, nie wystarczało ogłoszenie ustne na tzw. dniu urzędowym /72/. Jeżeli narzeczeni mieszkali krócej niż 6 tygodni w parafii, to zapowiedzi należało ogłosić także w parafiach poprzedniego zamieszkania. Zapowiedzi m iały ważność trzech miesięcy. Zwolnień (dyspens) udzielali starosta względnie m agistrat m iasta o własnym statucie, ew entualnie rząd krajow y lub urząd obwodowy. Brak przynajm niej jedynej zapowiedzi był przeszkodą zrywającą m ałżeństwo (im pedim entum dirimens).

72 Jaworski Władysław Leopold: Prawo cywilne na ziemiach polskich, t. I Źródła. Prawo małżeńskie osobowe i majątkowe, W arszawa—Kraków 1919 s. 110—114, 151, 158; Zoll Fryderyk: Prawo Cywilne t. IV Prawo Familijne, oprać. Jan Gwiazdomorski, Poznań 1933, §§ 2, 23—26 na s. 6, 26—30; Pelczar, op. cit. pod 18, § 27, s. 105—125

zaloguj się by móc komentować

atelin @ikony58 14 listopada 2019 10:40
14 listopada 2019 15:32

Bardzo dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować