-

pink-panther

Soros, Orban, Smolar, Ignatieff czyli uniwersytety, NGO i Ochrana.

Okazuje się, że w związku z rozpoczęciem roku akademickiego 2017/2018 zaszczycił nas swoją obecnością sam pan rektor Uniwersytetu Europy Centralnej w Budapeszcie pan Michael Ignatieff, główny bojownik o wolność Akademii na Węgrzech. W trakcie pobytu w Warszawie przewidziany jest m.in. wykład inauguracyjny na SWSP Uniwersytecie Humanistyczno Społecznym pt. Universities and Liberal Freedem in Central Europe” ( Uniwersytety i Wolność Liberalne w Europie Centralnej”. A następnie zaśpiewa chór.
Uniwersytet Humanistyczno –Społeczny SWSP , podobnie jak Central European University w Budapeszcie są uniwersytetami bardzo młodymi. Pierwszy został założony przez prof. Janusza Reykowskiego z kolegami jako Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej. Sam pan prof. Reykowski, psycholog, był od roku 1949 filarem partii naszej kochanej ZSRR aż do jej smutnego końca.

W latach 1988-1990 był członkiem Biura Politycznego Komitetu Centralnego PZPR a wcześniej też zdarzało mu się służyć partii swoimi talentami na wysuniętych odcinkach. Np. w latach 1967-1968 był kierownikiem Ośrodka Badań Społecznych Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, w latach 1982-1989 wchodził w skład kierownictwa Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego a ciemne czasy komunizmu zwieńczył kierowaniem zespołu ds. reform politycznych Okrągłego Stołu. Będąc już po stronie jasności w 1996 „poszedł na swoje”, chociaż chyba nie do końca, bowiem od roku 2007 jako podmiot założycielski dla Uniwersytetu Humanistyczno Społecznego SWSP jest wymieniany podmiot o nazwie Instytut Rozwoju Edukacji, który jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością KRS 0000291897, z siedzibą na ul. Chodakowskiej 19/31. Jest ona z kolei własnością spółek : Instytut Edukacji Europejskiej Spółka z o.o, (KRS 0000097161) z siedzibą w Poznaniu ul. Gen. T. Kutrzeby 10 oraz Instytut Edukacji SA (KRS 0000487031) z siedzibą w Janikowie k. Poznania.

We władzach (zarządzie lub radzie nadzorczej) zasiada dynamiczny pan Piotr Zenon Voelkel, który jest szczęśliwym właścicielem kilku innych spółek a ponadto zasiada wraz z panią Grażynką Kulczyk w radzie Fundacji Malta jak również wraz z rodziną we władzach Fundacji Vox Artis Promocja Polskiej Sztuki Współczesnej i Designu z siedzibą również na ul. Gen T Kutrzeby 10 w Poznaniu.

Struktura właścicielska Uniwersytetu Humanistyczno Społecznego SWSP przypomina dość wiernie konstrukcję biznesową Central European Universtity w Budapeszcie, którego szczęśliwym rektorem jest od września 2016 r. Jest to bowiem też prywatne przedsięwzięcie pewnego obywatela a konkretnie obywatela USA niejakiego George’a Sorosa, który od roku 1991 r. jest bardzo aktywny na Bałkanach. Wyłożył podobno na ten uniwersytet dużo pinionżków (podobno ok.880 mln USD) w sobie znany sposób.

No i słynna „dyktatura większości” na Węgrzech czyli rząd premiera Orbana w czerwcu 2017 r. wprowadził ustawę „o przejrzystości organizacji pozarządowych”, która przewiduje m.in. obowiązek każdorazowego zgłaszania w sądzie (zapewne rejestrowym) faktu otrzymania zagranicznej dotacji w kwocie wyższej niż 24 tysiące Euro (w przeliczeniu). Dodatkowo organizacja pozarządowa, będąca szczęśliwym beneficjentem takiej pomocy winna niezwłocznie zamieścić informację o fakcie uzyskania wsparcia finansowego na swojej stronie internetowej.

Obowiązek nie dotyczy pomocy z funduszy z terenu UE rozdysponowywanych przez agencje rządowe. Co ciekawe, ustawa NIE ZABRANIA pobierania dotacji od zagranicznych sponsorów spoza UE. Tylko nakłada obowiązek podawania do publicznej wiadomości o takiej dotacji.
Na takie brewerie nie mogła patrzeć Komisja Europejska i inni ludzie dobrej woli.

Niezawodna Komisja Wenecka, którą znamy i kochamy, natychmiast „nakazała zlikwidowanie tego zapisu”. No a 4 października 2017 r. Komisja Europejska wydała tzw. uzasadnioną opinię w tej sprawie a Węgry mają miesiąc na odpowiedź.
 

I w tych okolicznościach przyrody rektor Uniwersytetu Europy Centralnej pan prof. Michael Ignatieff przyjeżdża do Warszawy aby nie tylko wygłosić wykład inauguracyjny w Uniwersytecie towarzysza Reykowskiego & Kolegów, ale w dniu 6 października 2017 r. czyli uda się oficjalnie do „Braci Smolar” czyli do siedziby Fundacji Batorego na ul. Sapieżyńską aby Sapieżyńską 10a aby wygłosić wprowadzenie do debaty , której tematem będzie: „Społeczeństwo Otwarte i jego wrogowie” . Wedle Karla Poppera, którego uwielbia George Soros, sponsor tej, jak i wielu innych, imprezy.
 

Pan prof. Michael Ignatieff z dalekiej Kanady ma dodatkowy problem z rządem węgierskim, albowiem od kwietnia prowadzi swój własny bój z „węgierską dyktaturą większości” o utrzymanie przy życiu podmiotu jakim jest Central European University w Budapeszcie.
 

Albowiem krwawy satrapa Victor Orban, budujący druciane płoty, zamachnął się nie tylko na „tajemnicę źródeł finansowania i kanałów przepływu środków finansowych dla organizacji pozarządowych”, ale jeszcze wdrożył ustawę o uczelniach wyższych, na podstawie której prawo do prowadzenia działalności rozumianej ogólnie jako „uniwersytecka” mają mieć tylko takie podmioty zagraniczne, które w swoich krajach macierzystych RÓWNIEŻ prowadzą „symetryczną” działalność dydaktyczną, badawczą oraz posiadają tzw. kampus czyli prawdziwych, żywych studentów.

Uniwersytet Europy Środkowej w Budapeszcie nie spełnia tych kryteriów a jako podstawę prawną swego istnienia posiada podobno jedynie jakieś porozumienie pomiędzy Stanem Nowy Jork a Ratuszem Budapesztu. Co oznacza, że rząd węgierski może w każdej chwili zakazać jego działalności.

Tak więc być może pan prof. Ignatieff przyjechał do Warszawy aby podzielić się swoimi lękami i nadziejami z ludźmi szlachetnymi i tak jak on walczącymi z: nacjonalizmem, ksenofobią, rasizmem, islamofobią, antysemityzmem, seksizmem i wszystkim tym, o co oskarżana jest przez lewactwo Zachodu Europa Centralna od roku 1991.

Pan prof. Michael Ignatieff w dodatku ma problem, bo jeśli polegnie w bojach ze zdeterminowanym rządem węgierskim o jawność przepływów finansowych i nie okaże dowodu, że Central European University jest filią jakiegoś PRAWDZIWEGO uniwersytetu, to będzie to już jego druga wielka wpadka zawodowa i wizerunkowa zaledwie w ciągu jednej dekady.

Albowiem pan prof. Michael Ignatieff, potomek dwóch wielce wpływowych rodów: rosyjskiego i kanadyjskiego, światowiec brylujący ponad 30 lat w prestiżowych mediach i na uniwersytetach Wielkiej Brytanii, USA i Kanady – nie zakopałby się w pięknym lecz jakże prowincjonalnym Budapeszcie ze swoją węgierską żona tak sam z siebie.

W latach 2006 – 2011 był liderem jednej z trzech ważnych partii kanadyjskich: Partii Liberalnej. Z perspektywą zawalczenia o fotel premiera. Ale pokazał jakieś deficyty wizerunkowe w tym ciekawy brak lojalności: w tej samej partii startował w 2006 r. na lidera jego kumpel z pokoju w akademiku i bardzo zasłużony dla Partii Liberalnej polityk – pan Robert Keith Rae (Bob Rae), wcześniej m.in. gubernator stanu Ontario i mimo, iż Ignatieff wcześniej nie interesował się zbytnio Kanadą (ponad 30 lat poza krajem i poza polityką) – wyciął kolegę w wewnętrznych wyborach partyjnych, aby za 5 lat poprowadzić Partię Liberalną do największej klęski w historii. W roku 2011 Partia Liberalna uzyskała w wyborach nieco ponad 30 miejsc w parlamencie, gdzie zawsze miała nie mniej niż 70.

Ale pan profesor Ignatieff zawsze celował bardzo wysoko. Kiedy w roku 2000 był dyrektorem raczej bardzo skromnego ośrodka badawczego w The Kennedy School of Law na Uniwersytecie Harwarda – pod nazwą The Carr Center for Human Rights Policy (Centrum Carra w zakresie polityki praw człowieka), opracował dla potrzeb stworzonego pod patronatem rządu kanadyjskiego dla potrzeb ONZ dokumentu, który udowadniał celowość „interwencji humanitarnej” i „interwencji odbudowującej demokrację” a jego tytuł brzmiał „Responsability to protect”.

No i gdzie się teraz człowiek nie obejrzy, wszędzie „interwencje humanitarne”, „odbudowa demokracji”: od Libii przez Irak aż do Syrii. Widać nawet „poczucie odpowiedzialności aby chronić” – „społeczeństwo otwarte” w Polsce czy na Węgrzech.

Czyli pan prof. Michael Ignatieff stworzony jest do wyższych celów.

Nie na darmo jego ojciec graf Grigorij Pawłowicz Ignatiew urodzony w 1913 r. w Sankt Petersburgu syn ostatniego carskiego ministra edukacji Pawła Nikołajewicza Ignatiewa – dobrze się ożenił jako emigrant w Kanadzie. Pan prof. Michael Ignatieff jest poprzez matkę panią Alison Grant, siostrzenicę samego Vincenta Massey’a , Generalnego Gubernatora Kanady w latach 1952-1959 i potomka starej i bardzo bogatej rodziny Massey ( m.in. Massey Fergusson Tractor Company) , który bardzo wcześnie, bo już w 1943 r. wylansował syna białych Rosjan – na przedstawiciela Kanady przy Czerwonym Krzyżu. Należy domniemywać, że chodziło o to, aby siostrzenica nie wychodziła za mąż „za nikogo”.

A może w tle było coś jeszcze, bowiem ucieczka rodziny „ostatniego ministra edukacji carskiej” owiana jest mgłą tajemnicy, podobnie jak życiorys wojenny i powojenny Georgy Schwartza, później miliardera Sorosa.
Oto bowiem podobno minister Paweł Ignatiew został aresztowany w 1918 r. przez potworną Czeka Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego i powinien był zniknąć bez wieści w jakimś dole śmierci. A tymczasem „został uwolniony z więzienia dzięki wsparciu swoich zwolenników”. I rodzina wyjechała z Rosji Sowieckiej przez Paryż do Kanady. Paryż można zrozumieć, bowiem dwaj stryjeczni bracia ministra byli wysokiej rangi wojskowymi i członkami misji wojskowych we Francji, więc sami tam uciekli. No, no. A to ciekawostka.

Wyjazd do Kanady i późniejsza bajeczna kariera syna Grigorija w anglosaskiej Kanadzie jest jeszcze jedną zagadką, albowiem dziadek Nikołaj Pawłowicz Ignatiew oficer carski w służbie dyplomatyczno –szpiegowskiej Rosji – brał udział w wojnie wywiadów rosyjskiego i brytyjskiego na terenie Azji – pod nazwą „Wielka Gra”. Zaczął od szpiegowania w Londynie aby otrzymać następnie misje w Chiwie i Bucharze (1858, pułkownik), gdzie odniósł był wielkie sukcesy. W 1958 r. wysłany został do Chin, gdzie wynegocjował dla Rosji nie tylko dostęp do jednego brzegu rzeki Amur ale i do całkiem sporego kawałka wybrzeża i ratyfikacji tzw. Ajgurskowo Dogowora. W 1861 był już posłem w Konstantynopolu i generalnie kręcił się po Europie, która dzieliła wówczas między sobą Afrykę i Chiny. I awansował w ministerstwie spraw zagranicznych.

Aż nadszedł rok 1981 r. i rewolucjonista "narodowolec" Hryniewicz rzucił bombę pod koła powozu cara Aleksandra II. Był to już chyba 6 zamach na cara i wreszcie „udany”. Może to te sukcesy wywiadu rosyjskiego w „Wielkiej Grze” tak „mobilizowały ludzi szlachetnych”.

Następny imperator, Aleksander III wobec ataku , który sięgnął tronu Rosji, musiał zacząć władzę od ogarnięcia spraw wewnętrznych kraju ze szczególnym uwzględnieniem wyśledzenia i zneutralizowania wrogów wewnętrznych i zewnętrznych.
W roku 1881 r. generał Nikołaj Pawłowicz Ignatiew miał już lat 49 i za sobą bardzo nerwowy i niebezpieczny tryb życia. Kiedy car Aleksander III wymieniał służby z bardziej frywolnych na bardziej stateczne, jego uwaga została skierowana na człowieka doświadczonego we wszystkich możliwych spisach i „kombinacjach operacyjnych”, to jest na generała Ignatiewa. Początkowo Ignatiew był mianowany na ministra „ziem i własności”. Ale już po 6 tygodniach, 4 maja 1991 r. powołany został na stanowisko ministra spraw wewnętrznych.

No i ten zdolny generał przedstawił carowi projekt ustawy, którą ten w dniu 14 sierpnia 1881 r. zatwierdził. Była to „Ustawa o środkach i ochronie porządku państwowego i spokoju społecznego”. Te „środki” to była m.in. tajna policja, prowokatorzy, szpiedzy, cenzura, nadzór policyjny etc. Słynna ustawa o powołaniu Ochrany.

Ustawa okazała się wielkim sukcesem w oczach cara i jego następców i obowiązywała aż do wieku XX, niejednokrotnie (1905-1906) przechodząc w stan wojenny.

Ta jutrzejsza debata o „Społeczeństwie otwartym i jego wrogach” zagajana przez prawnuka twórcy Ochrany to będzie prawdziwy cymes. W siedzibie organizacji pozarządowej, prowadzonej od lat przez potomka państwa Smolar-Najdus, którzy chlebem i solą witali w 1939 r. w Białymstoku „społeczeństwo otwarte” uosabiane przez Armię Czerwoną i enkawede. To będzie historyczny moment.

W pierwszym rzędzie zapewne zasiądzie nasze dobro narodowe, pan Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich i obrońca „czyścicieli”, „student dwuletniego studium prawo konstytucyjne porównawcze” Uniwersytetu Europy Centralnej rocznik 2000. Czy Vincent Rostowski, wykładowca tegoż Uniwersytetu w dziedzinie ekonomii, co to się teraz zaczął modlić.

Do tego kilkoro innych niezwykle kompetentnych absolwentów tej placówki, działających już to na niwie uniwersyteckiej (pan prof. Eryk Kosiński, UAM, prawo), pan Sergiusz Trzeciak, specjalista z zakresu „marketingu politycznego” co to „…Obecnie jako konsultant i trener Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) szkoli parlamentarzystów i liderów politycznych w Europie, Azji i Afryce..” i wykłada w Colegium Civitas.
Czy pani Justyna Drath: nauczycielka, rowerzystka, feministka. Jedną nóżką w Związku Nauczycielstwa Polskiego, drugą w Krytyce Politycznej – pisze broszury na temat narkotyków w szkołach. Gdyby pani Drath nie ukończyła w 2012 r. seminarium „Human Rights and Drug Policy” w CEU w Budapeszcie, zapewne nie wiedzielibyśmy, co robić z tym „problemem narkotyków”.

Albo pani dr Monika Konieczyńska, pracująca w Departamencie Geologii Środowiskowej Państwowego Instytutu Geologii w Warszawie. W latach 2009-2011 - Kierownik Departamentu Geologii Środowiska w Państwowym Instytucie Geologicznym, członek Grupy Ekspertów GeoEnergy w ramach EuroGeoSurveys. Pani dr Konieczyńska jest wymieniana w składzie zespołu opracowującego Mapę Geośrodowiskową Polski. A w dniu 17 września 2015 r. była wymieniona jako prelegent na konferencji w Brukseli pt. „Unconventional Hydrocarbons. The Polish experience in the European dimension”. (Niekonwencjonalne węglowodory. Polskie doświadczenie w perspektywie europejskiej). Konferencję otwierał pan professor Jerzy Buzek ówczesny przewodniczący Parlamentu Europejskiego a wśród prelegentów był Główny Geolog Kraju pan dr inż. Stanisław Brodziński oraz dyrektor departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych w Ministerstwie Środowiska pan Rafał Miland. Chyba chodziło o ten cały gaz łupkowy.

Tak się przypadkiem składa, że firma San Leon, w której Quantum Fund pana Sorosa ma znaczące udziały jest prawdziwym mistrzem w zdobywaniu koncesji na wydobycie gazu łupkowego w Polsce. Trochę gorszy jest Chevron, ale pan Soros też ma tam udziały.
No a pani dr Monika Konieczyńska jest nie tylko absolwentką geologii na UW ale też ukończyła Wydział Kształtowania Środowiska w Central European University w Budapeszcie. A to się dobrze składa.

Albo kto „naprawia stosunki z Litwą”? I to już od pewnego czasu. Albo organizuje jakże trudne i skomplikowane relacje Macierzy z Polonią – Brytyjską? To tak odpowiedzialny odcinek ta polityka zagraniczna i kontakty z Polonią.

Na szczęście jest pani dr Jolanta Rzegocka, małżonka pana ambasadora RP w Londynie – Arkadego Rzegockiego. Pani dr Rzegocka od 1997 r. współpracuje z Polskim Uniwersytetem na Obczyźnie w Londynie (PUNO) a od 2004 r. jest członkiem Stowarzyszenia Naukowców Polaków na Litwie (SNPL). A na chlebek z masełkiem zarabia/ła jako Sekretarz Katedry Interdyscyplinarnych Badań nad Językiem w Wyższej Szkole Europejskiej im. Ks Józefa Tischnera w Krakowie.

A kształciła się bardzo starannie. Najpierw w 1998 r. magisterka w specjalizacji dramat angielski i teoria literatury na Wydziale Neofilologii w Instytucie Filologii Angielskiej.

Po czym przeniosła się do Budapesztu, gdzie w 1999 r. zrobiła magisterkę na Wydziale Mediewistyki Uniwersytetu Europy Środkowej w Budapeszcie a następnie w 2003 r. tamże doktorat (uznanie tytułu) na Wydziale Mediewistyki na podstawie rozprawy pt. „Religious Drama and Performance in Early Modern Krakow”.

George się pewnie zaczytywał do upojenia. Z tego kształcenia mogły powstać tylko szlachetne pomysły w gronie szlachetnych ludzi i dr Rzegocka wraz z małżonkiem Arkadym podpisali w maju 2012 r. deklarację powołującą powołującą Forum Dialogu i Współpracy z Litwą. Wśród 100 intelektualistów i innych autorytetów widzimy podpisy takich rzeczników polskiego interesu i polskiej racji stanu w stosunkach z Litwą jak m.in. pan Klaus Bachmann , niemiecki dziennikarz i wykładowca Uniwersytety Wrocławskiego, pani Bogumiła Berdychowska (znamy, znamy), pan Stefan Chwin pisarz, Agnieszka Holland reżyser filmowy, pan Adam Michnik redaktor Gazety Wyborczej, Henryk Samsonowicz historyk , profesor, pan Aleksander Smolar prezes Fundacji im Batorego, pan Andrzej Wielowieyski, katolicki publicysta , pan Kazimierz Wóycicki publicysta i wykładowca oraz pani Ludwika Wujec społecznik, pedagog.

Walka społeczeństwa otwartego z jego wrogami trwa. Jutro pan rektor Uniwersytetu Europy Środkowej w Budapeszcie zagai dyskusję. Nie wiemy, czy będzie się jej przysłuchiwać obecna ukochana Małżonka pana Rektora, pani Zsuzsanna M. Zsohar małżonka i emigrantka węgierska, o której korzeniach i młodości nie wiadomo nic, poza tym, iż cierpiała w recepcji węgierskiego hotelu dla cudzoziemców kiedy goście hotelowi obdarowywali ją butelkami szamponu na odchodne.

Ja z grzeczności nie zapytam, kogo za komuny hotele dla cudzoziemców zatrudniały w recepcjach i jak ta bieda za komuny miała się do oszałamiającej kariery matrymonialnej i zawodowej pani Zhohar w Holandii (pierwszy małżonek był holenderski), RPA i Wielkiej Brytanii (wydawnictwo Penquin). Z perspektywą zostania premierową Kanady.
Nie czepialibyśmy się pani Zsuzanny Zsohar gdyby nie to, że w 2015 r. na Węgrzech grasowała jakaś pani Zsuzanna Zhohar, aktywistka – rzeczniczka Migrant Aid, która ściągała na potęgę różnych „uchodźców” i organizowała im jakieś chatki nad Balatonem jako „schronienie” i zastrzegała się, że nie Migrant Aid nie bierze kasy do George’a Sorosa.
Kadry to potęga.

 

http://nationalpost.com/opinion/laszlo-palkovics-michael-ignatieff-is-waging-a-media-war-against-my-government-to-suit-his-own-ambitions

https://swps.pl/warszawa/aktualnosci/16445-inauguracja-roku-akademickiego-2017-18

https://pl.wikipedia.org/wiki/SWPS_Uniwersytet_Humanistycznospo%C5%82eczny

https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Voelkel

https://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Reykowski

https://mojepanstwo.pl/dane/krs_osoby/181585,voelkel-piotr-zenon

https://en.wikipedia.org/wiki/Central_European_University

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ke-wszczyna-procedure-wobec-wegier-w-zwiazku-z-prawem-dotyczacym-uniwersytetow/g9enzqc

https://alumni.ceu.edu/events/2017-10-05/alumni-reception-warsaw-ceu-president-michael-ignatieff

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1075672,procedura-o-naruszenie-prawa-ue-przez-wegry.html

https://en.wikipedia.org/wiki/Nikolay_Pavlovich_Ignatyev

https://en.wikipedia.org/wiki/Paul_Ignatieff

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%98%D0%B3%D0%BD%D0%B0%D1%82%D1%8C%D0%B5%D0%B2,_%D0%9D%D0%B8%D0%BA%D0%BE%D0%BB%D0%B0%D0%B9_%D0%9F%D0%B0%D0%B2%D0%BB%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D0%BE%D0%BB%D0%BE%D0%B6%D0%B5%D0%BD%D0%B8%D0%B5_%D1%83%D1%81%D0%B8%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D0%BD%D0%BE%D0%B9_(%D1%87%D1%80%D0%B5%D0%B7%D0%B2%D1%8B%D1%87%D0%B0%D0%B9%D0%BD%D0%BE%D0%B9)_%D0%BE%D1%85%D1%80%D0%B0%D0%BD%D1%8B

http://narkopolityka.pl/onas

http://geoportal.pgi.gov.pl/srodowiskowa/pracownicy

https://obywatelekontroluja.pl/konferencja-w-brukseli-na-temat-gazu-lupkowego/

http://wyborcza.pl/1,76842,11767359,Oni_naprawia_stosunki_z_Litwa__Powstaje_obywatelskie.html

http://www.londyn.msz.gov.pl/pl/ambasada/ambasador/

http://www.wse.krakow.pl/pl/uczelnia/kadra/1507-jolanta-rzegocka

 



tagi: ngo  ochrana  społeczeństwo otwarte 

pink-panther
5 października 2017 19:57
60     2036    19 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @pink-panther
5 października 2017 20:30

Fantastyczne! Za pierwszym czytaniem wszystko pojęłam; ).

Myślę ze to z powodu wnuka twórcy Ochrany...Już go spotkałam czytając o agencie Azefie.  Tamta biografia to taki 'hiczkok' ze szef Ochrany to musiał być KTOŚ,  żeby to ogarnąć. 

Piękna notka. .

.

A NGO zasługują na 'osobną' uwagę 

.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @pink-panther
5 października 2017 20:32

Nie wiedziałem że decyzje Orbana były tak skromne, myślałem że całkiem pogonił te sorosowe fundacje i uniwersytety. Czyli nawet on za dużo nie może. To co tu gadać o naszych władzach rozkochanych w Unii i w organizacjach zagranicznych.

zaloguj się by móc komentować

betacool @pink-panther
5 października 2017 20:42

Ogłoszenie:

Klucz do zamykania otwartego społeczenstwa zdecydowanie kupię.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @betacool 5 października 2017 20:42
5 października 2017 20:45

Dorzucę do zakupu, jakby co 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 5 października 2017 20:30
5 października 2017 20:48

Cieszę się, że się spodobało:)))  Ciekawe, dlaczego pan Soros sobie zatrudnił człowieka z takim drzewkiem genealogicznym. Większa część rodziny np. dziadka stryjecznego - uciekła do Paryża i tam bardzo pobożnie i bardzo patriotycznie żyła. A tutaj taka ciekawostka.

Oczywiście NGO to temat niewyczerpany.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Maryla-Sztajer 5 października 2017 20:45
5 października 2017 20:48

Kto wie, czy jeszcze kontenera wypełnionego zastruganymi osinowymi kołkami nie trzeba będzie jeszcze dokupić...

zaloguj się by móc komentować

elzbieta @pink-panther
5 października 2017 20:49

Swietnie sie czyta, dobrze, ze inauguracja na tym"uniwersytecie" odbedzie sie jutro, a my juz dzisiaj mamy dzieki Pani taaaka wiedze! Duzy plus.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @chlor 5 października 2017 20:32
5 października 2017 20:53

Niestety jakoś kilka dni nie działa mi "tłumacz gugla", w efekcie cała dyskusja w prasie węgierskiej, gdzie jest z pewnością więcej szczegółów - dzisiaj była niedostępna. A to dzisiaj zebrało mi się na pisanie, bo pogoda barowa:))) Tam bardziej chodzi o działanie administracji czyli "egzekutywę", niż tworzenie "prawa doskonałego". Więc i strach większy. Tutaj jest dużo gadania, a pragmatyka np. wymiany kadr na swoich łagodnie mówiąc- w stylu hiszpańskim czyli "maniana". Ktoś gra na przeczekanie czy co.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @betacool 5 października 2017 20:48
5 października 2017 20:53

Mogę zacząć strugać jeśli dostanę materiał

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @betacool 5 października 2017 20:42
5 października 2017 20:54

Genialne!!!!:)))  Gdyby należało się dorzucić, to też chętnie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @elzbieta 5 października 2017 20:49
5 października 2017 20:57

Dzięki wielkie. Oni z tymi ogłoszeniami to już wiszą na portalach od 2-3 tygodni. Ale dopiero wczoraj, kiedy nasz Koleżka  Valser wrzucił taką bombę z tym "wykładem inauguracyjnym" na UW o erotocznych aspektach życia roślin, to się nie mogłam powstrzymać. Tak mnie męczyło to "ołpen sosajety" i ta Ochrana:))) 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @pink-panther
5 października 2017 20:59

Oczywiście profesor towarzysz Janusz Reykowski był filarem partii naszej kochanej PZPR a nie ZSRR. Sorry.

zaloguj się by móc komentować

chlor @pink-panther
5 października 2017 21:04

Filarem ZSRR też mógł być w czasie wolnym. Dużo dat ma w tekście przestawione cyfry.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @pink-panther
5 października 2017 22:43

Trochę z boku @ ... Instytut Rozwoju Edukacji, który jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością... . To prawie tak jak z nazwą firmy (pewnie nie jednej): Xxxxxx Polska sp. z o. o.   .

Polska sp. z o. o. !!!

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 5 października 2017 20:59
5 października 2017 23:00

Z bardzo prozaicznego poziomu widzenia – na dole czuć zmiany. Ta poprawa koniunktury materialnej daje efekt reorientacji społecznej . To na sieci ktoś trafnie zauważył doszło do obrotu o 180 stopni – kiedyś słowa stażystki z CNN o Polsce dawały poczucie wstydu z zapóźnienia a dziś słowa i pogróżki Timmermansa wzbudzają śmiech i pogardę.

Identyczny proces zachodzi wobec powagi przez lata lansowanych autorytetów i europejskich wartości.

Jeszcze niedawno w cugla wygrywano w Polsce wszystko, cudza technologia i pełna kontrola społeczeństwa a nawet było trochę zabawy jak opozycja niczym małpa w klatce skakała do melodii katarynki. Lata żarło i dlaczego nagle żreć przestało, kto wajchę przestawił już wiadomo.

Jaki jest znaczenie pokazu siły dotychczasowego obozu administracji tubylczej [ tym jest będąca na szczytach po 89 całość elit kulturalnych, sądowych, politycznych itd.] a tym są obecne mowy na inauguracji, akcje w obronie sądów, czarne marsze, cyrki na festiwalu filmowym itd.

Mi nasuwa się analogia z zdobyciem Konstantynopola przez Turków, tam poszczególne dzielnice były otoczone murem i gdy nastał koniec część z nich podała się Turkom i nie była ograbiona.

Najbardziej istotny był czas podania oraz osoba z otoczenia sułtana która łapówkę wzięła.

Zatem mamy podobny mechanizm wiemy że dotychczasowe żerowisko czas opuścić, tylko że pierwszy kruk który zmieni barwy zostanie zadziobany a gdy zmieniać barwy będą wszyscy to na nowym żerowisku braknie miejsca a na starym już wyznaczono kto resztki dziedziczy.

I motają się w naszym kraju wszyscy ważni od kabareciarzy po kadry z uczelni, celebrytów itd.

Ot przeszła wiadomość że z PISF wylatuje dyrektorka bo lansowała Pokot i cóż trochę nad tym cisza bo kasa misiu kasa.

Wykład inauguracyjny na SWSP Uniwersytecie Humanistyczno Społecznym ma identyczny kontekst jak wykład o wyższości marksizmu leninizmu w czasie inauguracji roku akademickiego 1988/89.

Panom Smolarom i Panu Reykowskiemu [ i oby ten czas nadszedł jak najszybciej] – będzie można powiedzieć: Miałeś Chamie Złoty Róg …

Na koniec uwaga o kadrach – fakt one są bardzo istotne ich dobór, struktury poziome, ciągłość rodzinnej tradycji pamięci organizacji [ rody ubeckie – rody ochrany].

Ja bym dodał jeszcze jeden element – nie eksponowane kadry w węzłach kluczowych. Nawet za komuny w kombinatach czy strukturach siłowych staranie selekcjonowano personel dla tych miejsc.

I nie identyfikuje przyczyny dlaczego zaniechano tej selekcji w III RP. Nawet te kadry od dekonstrukcji państwa, armii, służb też okazały się mierne.

Jakby zaplanowany był czas wyburzania terenu i termin fizycznej i intelektualnej przydatność tubylców do tego najętych.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @pink-panther
5 października 2017 23:36

Dałam plusa bez czytania. A jutro będę odrabiała zaległości, przeczytam dwa artykuły na raz. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @chlor 5 października 2017 21:04
5 października 2017 23:44

No w zasadzie tak. Ta błyskotliwa kariera naukowa plus PRON w stanie wojennym wskazuje na coś więcej niż "prowincjonalne PZPR". PS. Sorry, już znalazłam sporo błędów rzeczowych, to jeszcze spokojnie przejrzę liczby. Dzięki

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MarekBielany 5 października 2017 22:43
5 października 2017 23:45

Cała ta "nauka polska uniwersytecka" to jest "spółka z o.o." z całą pewnością. Ale do niedawna również Polska była Sp. z o.o. A i teraz w wielu dziedzinach jest nią nadal. Bardzo trafne spostrzeżenie.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @pink-panther 5 października 2017 23:45
5 października 2017 23:54

Żywię nadzieję, że coraz mniej.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 5 października 2017 23:00
6 października 2017 00:07

Właśnie sobie skasowałam wpis.
PS. Dzięki za obszerny komentarz. Z pewnością jest coś w tym, że "planiści III RP" i ich zleceniodawcy nie wyrobili się w czasie w programie "wygaszania Polski" tj. kasownia gospodarki i struktur administracyjnych oraz pacyfikowania miejscowej ludności przy akompaniamencie ubliżania ofiarom tzw. transformacji od głupków, nieudaczników etc. Nie zdążyli, bo do gry weszło pokolenie, które nie miało szansy na spokojne stabilne wchodzenie w dojrzałość: zdobycie bezpłatnie solidnego wykształcenia, zdobycia pracy bez układów, założenia rodziny bez strachu o przyszłość.
Czynnik śmiechu jest bardzo istotny. To jest moment psychologiczny, od którego nie ma już miejsca na żadne "dialogi", "kompromisy", "negocjacje": jest powszechne oczekiwanie na wdrożenie programu Cela+ dla "autorów i konstruktorów i beneficjentów  III RP".
Oczywiście musiał się pojawić "ten-kto-przestawił-wajchę", ale to już nasze szczęście.
Dzięki i pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Rozalia 5 października 2017 23:36
6 października 2017 00:07

I to lubię. Najwyższa forma zaufania do autora:))) Serdecznie pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MarekBielany 5 października 2017 23:54
6 października 2017 00:10

Też zaczynamy to zauważać. Jak piszą Koledzy Blogerzy, młodzi ludzie już nie uważają aby dyplom szkoły wyższej dla samego dyplomu był koniecznie potrzebny do podwyższenia samooceny.  Młodzież pogardza systemem szkół wyższych w Polsce i podchodzi do tematu instrumentalnie. A to wymusi zmiany. Prędzej lub później.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @pink-panther 6 października 2017 00:10
6 października 2017 00:23

Tego to się obawiam. Mam nadzieję, że egzamin na "prawo jazdy" zdali po prostu.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther
6 października 2017 01:15

@ Panthera

Naturalnie Soros, przyjaciel Poppera, najbardziej lubi w tym całym społeczeństwie otwartym klucz do kasy onegoż otwartego społeczeństwa. Bo i o kasę tu w istocie idzie. Cała reszta to ozdobniki i drogi prowadzące ku. Ku kasie. Otwartej jak najbardziej. Także tej, co to ją mamy pod naszą ziemią. 

Że zapytam nieuprzejmie - ile to jeszcze ten cały Soros będzie żył? Tak z twarzy - to wygląda marnie...

Ktoś zauważył przytomnie, że oni powoli schodzą ze sceny, wymierają po prostu. I na scenę wchodzą pokolenia, które mają w d. wszystko to, co wiąże się ze "społeczeństwem otwartym" i wciskaną narracją /w tym z polityką "wstydu narodowego"/. 

Owszem, niejaki generał D. powiedział, iż "był w sejmie, jest i będzie". To brzmi groźnie, no ale pan generał też nie młodzik. Tak więc podwiązani pod pana generała posłowie w końcu stracą patrona, a więc może i zobowiązania? 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @KOSSOBOR 6 października 2017 01:15
6 października 2017 01:27

Pan generał jeździ metrem. Do stacji Politechnika.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @pink-panther
6 października 2017 07:03

Nas, gnuśnych czytelników, szanowna Panthero należy częściej takimi tekstami okładać. Dzięki za pierwszą lekturę dzisiejszego poranka. 

A liczby przekręcone wyostrzają zmysły. ;)

Ten Ignatieff to awanturnicza krew. Ale tak po kądzieli bowiem jego praprababka a matka twórcy Ochrany też z ciekawym tłem rodzinnym. Oni tam sławę w carstwie na kryształach zrobili, poezję wspierali (Puszkin i inni), winnice na Kaukazie zakładali i w stal inwestowali. 

Nie ma to jak wrodzone wyczucie tryndów wszelakich a w szczególności globalnych. 

zaloguj się by móc komentować

tadman @pink-panther
6 października 2017 08:50

Miland, Nuland, Smolar, Okrent, Reykowski... Chińczyki trzymają się mocno. Taki Reykowski, sądząc po sposobie mówienia, został pozbawiony jajec i te zastępują mu możni i wpływowi    a wspierający i stąd z taką łatwością przystosowuje się do zmieniających się warunków. Te wszystkie fundacje i uczelnie to lodówka, gdzie trzyma się potencjalnych budowniczych umajonych łuków powitalnych. Całe to bractwo często jest mocnowschodniej proweniencji.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tadman 6 października 2017 08:50
6 października 2017 09:15

Reykowski to ma 87 lat a w tym wieku to człowiek raczej za figuranta robi. Ciekawy jest wątek poznański w finansowaniu SWSP z Kulczykami w tle. Generalnie SWSP wypączkowało z Instytutu Psychologi PAN i stamtąd wywodziła się Pierwsza Kadrowa. Potem oczywiście wychowali sobie następców i kooptowali następnych wykładowców a że dobrze płacili, więc i chetni byli. Mieli też dużo studentów.

W każdym bądź razie paradygmat sformułowany przez Jana Amosa Komenskiego, że trzeba przejmować szkolnictwo, nadal jest aktualny.

Czy tzw. prawica ma jakąś swoją szkołę do formatowania przyszłej elity, czy oddała wszystko walkowerem?

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz @pink-panther
6 października 2017 10:15

Tzw. prawica nie potrafi nawet dobrze zorganizować nagłośnienia na swoich demonstracjach. O przejmowaniu czegokolwiek nie ma co mówić. Wyobraźnię ma tam tylko Prezes ale on wszystkiego nie zrobi, a nawet nie da rady skontrolować tego co się dzieje, po za najważniejszymi strukturalnie sprawami.

Figuranci w spółkach SP mogą tylko kontrolować faktury na marketing. Na początek dobre i to. Nie wiem dlaczego, do tej pory, Pani Pantera nie jest w radzie nadzorczej firmy którą zna doskonale, albo w Grupie?

Wdzięczenie się i bełkot w telewizjach tylko to ich rajcuje. Pozamykanie przekrętasów to za mało.

Dobrze, że udało się z VAT, ale przekręty były robione już tak na rympał, że nie mogło się nie udać. Zobaczymy jak pójdzie ze wzrostem inwestycji w kolejnych latach, to nie jest proste, a powinno być celem strategicznym. Samo wydawanie pieniędzy z podatków na słuszne cele nie zalatwia sprawy.

Formatowanie elity widzieliśmy w 10 lat temu. Gdzie ci ludzie są? Kto wtedy prowadził politykę personalną PiS wiadomo? Formatowanie w ciągu 8 lat opozycji doprowadziło do dezercji i konfliktów wewnątrz. Teraz praca od początku. Z centrum leci tylko bełkot, po za centrum jest tragedia. Jak to wszystko przełożyć na trwałe poparcie na każdym poziomie?

Morawiecki ze swoją trupą wszystkiego nie załatwi. Dobrze, że stronę finansową odwojował na teraz.

Utrzymanie władzy udaje się tylko dzięki temu, że druga strona jest gorsza, bo kradła. Na jak długo tego hasła starczy?

zaloguj się by móc komentować

tadman @ewa-rembikowska 6 października 2017 09:15
6 października 2017 10:27

Prawica uwierzyła w propagowane od lat przekleństwo "obyś cudze dzieci uczył".

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ewa-rembikowska 6 października 2017 09:15
6 października 2017 10:41

Określenie : tak zwaną prawica,  wszystko zawiera, całą odpowiedź. To jest dalej PPS tyle ze z dodanym słowem prawica. 

Niczego nie odwojują,  bo przecież w ich pojęciu już to zrobili. Tzn przejęli etaty. 

TKM ...I tyle. Dekoracje się zmieniają, bardzo nędzne w dodatku. Merytorycznie - trzeba by prawdziwej prawicy.  Takiej dziś chyba nigdzie nie ma. Nie chodzi o 'korwinizm' tylko np o redukcje jezuitów 

.

 

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
6 października 2017 11:19

Komitet Noblowski też powoli wyczuwa zmianę kursu. Nie przyznał pokojowej nagrody Nobla WOŚP! A przecież  nominował WOŚP sam Adam Grzegorczyk, rektor Wyższej Szkoły Promocji oraz posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt. Nie dostała też nagrody Fryderyka Mogherini, ani John Kerry, ani papież Franciszek. No groza.

Nb.tegorocznego Pokojowego Nobla otrzymała Międzynarodowa Kampania na rzecz Zniesienia Broni Jądrowej (ICAN).

 

A swoją drogą ilość takich Wyższych Szkół Gotowania na Gazie z panami rektorami o tajemniczej proweniencji jest oszałamiająca. Któż to może finansować, ach któż?

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @ewa-rembikowska 6 października 2017 09:15
6 października 2017 11:35

Czy tzw. prawica ma jakąś swoją szkołę do formatowania przyszłej elity, czy oddała wszystko walkowerem?

Problem w tym, że to nie jest kwestia jednej szkoły, instytutu, czy think-tanku, gdzie szkoliliby się "nasi". Sama szkoła bez bazy meterialnej, powiązań personalnych, organizacyjnych będzie co najwyżej szkołą kadr sezonowych - albo i gorzej - frustratów z nadziejami i aspiracjami, bez narzędzi do realizacji doktryny.

"Oni" mają wszystko. Reykowski ma swoje lata - podobnie, jak Wojciech Gasparski: 

Jest dyrektorem Centrum Etyki Biznesu CEBI, jednostki wspólnej Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. (...)

Założyciel i członek honorowy Collegium Invisibile.

Gdzie indziej: [Collegium Invisible] : Założenie Collegium możliwe było dzięki wsparciu Open Society Institute George'a Sorosa, który już w 1992 roku przyczynił się do powstania podobnego „Niewidzialnego Uniwersytetu” na Węgrzech – pod nazwą Lathatatlan Kollegium.

Są jednak następcy - Hanna Gronkiewicz Walz.

W latach 1990–1992 była adiunktem na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Od 1994 jest profesorem UW na Wydziale Prawa i Administracji. Została nauczycielem akademickim w Zakładzie Administracyjnego Prawa Gospodarczego i Bankowego, Instytutu Nauk Prawno-Administracyjnych UW. Objęła stanowisko profesora Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, pracownika Katedry Europejskiego Prawa Bankowego i Polityki Finansowej w Instytucie Politologii Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych tej uczelni. Członek Collegium Invisibile.

I tu już mamy osobę w sile wieku i dużej sile rażenia - potrafi ożywiać trupy. W sensie prawnym.

Inny zawodnik z "ich stajni", przynajmniej ideowo: Joanna Senyszyn. Profesor nauk ekonomicznych.

Nieco w odwrocie, ale nie została po niej próżnia.

W latach 1994–1995 była pierwszym rektorem Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni. W latach 1996–2002 przez dwie kadencje pełniła funkcję dziekana Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego. Następnie została kierownikiem Katedry Badań Rynku na Wydziale Nauk Społecznych UG.

Prowadzi stałą rubrykę w antyklerykalnym tygodniku "Fakty i Mity" pt. "Katedra Profesor Joanny S.". Jej teksty ukazywały się także w antyklerykalnym tygodniku "NIE" oraz lewicowym "Przeglądzie" i "Trybunie".

Kiedy idziecie do banku, to duża szansa, że natraficie na jej uczniów.

Inna postać: Paweł Adamowicz.

[prawnik] Po studiach rozpoczął pracę na UG jako asystent, a w latach 1990–1993 był prorektorem UG ds. studenckich. [z wyliczenia wynika, że miał wtedy 25 lat]

Jak mawiał Lenin: "Kadry decydują o wszystkim" i trwa to, jeżeli chodzi o obecne kadry od późnego Gomółki co najmniej. Obstawiają wszysko - demokrację i opozycję, prawo i ekonomię, lewo i prawo, katolicyzm i antyklerykalizm - twórczo łącząc teorię z praktyką. To, co utracili obecnie - to tylko fragment.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @KOSSOBOR 6 października 2017 01:15
6 października 2017 12:19

Trafione "w punkt". To jest przede wszystkim wydrwigrosz a kiedy z czasem kasa mu rosła zaczął mieć wielkopańskie "gesty", które raczej wyglądają na 'zadania'. Kolejny, który na naszych oczach "strasznie się napinał". Rzeczywiście widać, jak "schodzi ze sceny" i "nie wierzy własnym oczom", że - musi zejść.

Pan generał musi coś mówić, bo mu się te jego "szturmowe oddziały" strasznie wykruszyły ostatnio. Dwa "pucze" przechlapane, to musi zadawać szyku, bo się już ludzie śmieją.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @Wolfram 6 października 2017 11:35
6 października 2017 12:22

Dzięki za ten cenny "przegląd kadr". Nie wierzę własnym oczom, że komuniści tak ładnie mieli wszystko wymyślone i przygotowane organizacyjnie na "czas po-". Ale też widać, że każde kolejne rozdanie jest bardziej karłowate pod każdym względem.  Teraz nadeszła chwila, kiedy to oni są obiektem naszych analiz a to im nie wróży dobrze. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @saturn-9 6 października 2017 07:03
6 października 2017 12:27

Dzięki za bardzo miłe słowa. To jak zwykle, kwestia przypadkowego dotarcia do jednej informacji, która na zachodzie "chodzi" jako najbardziej "spiskowa teoria dziejów" czyli ten "pradziadek z Ochrany". A tutaj ruska wikipedia wszystko detalicznie opisała.
Nie zajmowałam się żeńską linią rodziny Ignatiew, bo wszystko "przykryła" ta "Wielka gra" i "Ochrana". Ale rzeczywiście to była linia rodziny generałów dobrze żeniących się albo z mniej ważnymi "księżniczkami" albo z bardzo dużymi pieniędzmi. Sami nie mają wcale długiej linii genealogicznej i pojawiają się dopiero po wojnach napoleońskich. Imperium rosyjskie było na "kursie wzrostowym" i słusznie inwestowało w "zdolnych i dynamicznych". A potem nagle wszystko się rozpadło.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ewa-rembikowska 6 października 2017 09:15
6 października 2017 12:31

To jest uwaga bezcenna (o tym Janie Amosie Komenskim) i ta druga o "pierwszej kadrowej z Instytutu Psychologii PAN".  Oni z nami bardzo skutecznie pogrywali przez całe lata 90-te, aż zostaliśmy bez skarpetek i w dodatku opluci.  To bardzo ciekawy wątek i widać, że Węgry są przynajmniej jeden krok PRZED nami, bo do kwestii "mieszania w wykształceniu elit" - podchodzą zasadniczo i konkretnie. A "u nasz" pan wicepremier Gowin dalej coś tam mgliście i niekonkretnie "reformuje".

zaloguj się by móc komentować

ArGut @Wolfram 6 października 2017 11:35
6 października 2017 12:36

Nie ma się co dziwić. Po co patrzyć w metrykę osobą, które z dzieci stają się z miejsca dorosłymi. I to nie byle jakimi dorosłymi, dorosłymi zarządzającymi rzeszami ludzi - młodzieżą się te rzesze ludzi określa wśród tychże ludzi.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Wrotycz 6 października 2017 10:15
6 października 2017 12:38

Na razie tyle musi wystarczyć "że druga strona kradła", bo to jeszcze nie jest uporządkowane. Komisja Jakiego i pani Wasserman dotknęli tylko czubków góry lodowej. Ale "czeka Kraków" i inne rewelacje. Ale to też jest potrzebne do uporządkowania Państwa. Paradoksalnie te ataki Timmermansa inicjowane stąd mają ten pozytywny aspekt, że się wreszcie PiS "chce odwinąć" czyli inaczej "zemścić" i coś próbuje wreszcie zreformować instytucjonalnie. Rok 2017 to jest dopiero siódmy rok po potwornym wstrząsie roku 2010. Wtedy tak jakby "piekło wyszło na wierzch". 
PiS ma bardzo krótką ławkę i coś się zaczęło dziać dopiero wtedy, kiedy Prezes "postawił na kobiety".  Co będzie dalej nie wiem, ale widać, że nawet te małe reformy muszą być wywalczane ciężkim bojem (likwidacja gimnazjów). No i "ostre zwarcie" w MSZ-reszta świata. To też ciekawostka, jakie to "brylanty" pan minister Waszczykowski wynajduje do ambasad ostatnio. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @pink-panther 6 października 2017 12:27
6 października 2017 12:44

Imperium rosyjskie było na "kursie wzrostowym" i słusznie inwestowało w "zdolnych i dynamicznych". A potem nagle wszystko się rozpadło.

Problem polega na tym, że ci "zdolni i dynamiczni" sami chcieli pozbyć się cara przejmując przy okazji wszystkie jego prerogatywy. W końcu cała rewolucja 1905 roku zrobiona została przez agentów ochrany.

A że nieco przesadzili, to potem bolszewicy ich wysadzili, no może niektórych przejęli...

Tak zwana tranformacja po polsku też wyglądała podobnie. Póki partia trzymała w ryzach WSI, to za bardzo nie fikało.  Jak partia poszła w odstawkę, to hulaj dusza, piekła nie ma. Niby Macierewicz rozwiązał formację, ale ustawieni funkcjonariusze w newralgicznych punktach zostali  a kontrwywiad na wszelki wypadek nic nie widział i nic nie słyszał.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 6 października 2017 11:19
6 października 2017 12:45

Komitet Noblowski sam się musi "przebijać kanałami do siedziby" bo sobie sprowadził "uchodźców" a oni za nic mają "pokój na świecie":)))
To jest ciekawa obserwacja a dla mnie rewelacja, bo nie wiedziałam, że "Jurek w czerwonych okularach" miałby dostać Nobla za to, że napuszcza uczniów na pobożnych katolików pod kościołami po Mszy św. w niedzielę, żeby im grosza uszczknąć "na litość" a potem kombinuje jak koń pod górę, jak pokazać, jaki to on "dobroczyńca jest". Ten numer nawet w Komitecie Noblowskim chyba nie przechodzi:)))

Przyznam, że mnie trochę przeraziła ilość spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, stojących za tymi "uniwersytetami". To dlatego tak upadł poziom szkolnictwa wyższego, że tzw. naukowcy nominalnie siedzą na państwowych etatach i "pracują na emeryturę" a jednocześnie mają "zajęcia" jeszcze w 3-4 prywatnych "uniwersytetach gotowania na gazie" i wirują po kraju jak elektrony. Nikt nie myśli o badaniach, pisaniu książek, porządnych wykładach - tylko gnają za kasą.  Ktoś powinien na początek powiedzieć: albo państwowe, albo prywatne, zresztą tak samo jak w służbie zdrowia. Na tym "partnerstwie publiczno-prywatnym" w szkolnictwie i lecznictwie stracili tylko chorzy i studenci - oraz WSZYSCY POLACY, którzy na te interesiki się zrzucają.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @pink-panther 6 października 2017 12:31
6 października 2017 12:54

A "u nasz" pan wicepremier Gowin dalej coś tam mgliście i niekonkretnie "reformuje".

Ależ on twierdzi, że jedynie się wsłuchuje w GŁOS środowiska, takich Nos Perfektos. "Młodzież" to ma teraz dylematy kogo słuchać ? I w czyje gawędy o świętym spokoju wierzyć.  Taką gawędę dziś słyszałem w radio, że urząd wojewódzki otworzy się na staże zawodowe młodzieży studenckiej. Młodzież ma potencjał intelektualny to i czegoś nie ma - np. oczekiwań finansowych ?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ArGut 6 października 2017 12:54
6 października 2017 16:18

No tak: "Nos Perfectos". To jest ten trop. Ręce i nogi opadają:))) PS. Urzędy i samorządy  z powodu gigantycznej nadwyżki zatrudnienia biurokratycznego ciągle będą ogłaszały w mediach o różnych swoich "przełomowych" i 'rewolucyjnych" przedsięwzięciach, które mają wyczarować nieistniejące miejsca pracy dla młodzieży studenckiej.  Z "poprawnego pisania cv, którego kursa bezpłatnie oferują urzędy zatrudnienia".

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz @pink-panther 6 października 2017 12:38
6 października 2017 16:33

Zgoda, że czubek góry lodowej. To oczywiście trzeba zrobić. Ma to jednak charakter gry wojennej. Generalowie sobie wykonują przy planszy i przed kamerami różne kombinacje i figury. Gdy przyjdzie prawdziwa wojna - wybory, to trzeba mieć sprawnych kaprali i sierżantów. Tych nikt nie szkoli, a kolejna improwizacja może nie wyjść. Telewizja pokazująca przekręty nie załatwi wszystkiego. Przeciwnik ma ludzi, pieniądze i część mediów. Na szczęście ma teraz skłóconych i zdurniałych generałów i oficerów. Tak nie będzie wiecznie.

W pewnym zakresie Obrona Terytorialna może być wyjściem w kierunku zbudowania silniejszych lokalnych struktur ale powstaje zbyt wolno i nie widać jej na razie nigdzie, a współpracy z lokalnym PiS nie ma co na razie marzyć. Samo przebieranie kopytkami marząc o zajęciu dobrej posady po lokalnych wyborach to zbyt mało.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ewa-rembikowska 6 października 2017 12:44
6 października 2017 19:12

W Rosji zapewne tak było. Natomiast w PRL jednak widać po stronie komunistów "organiację i powściągliwość". Bo "ich są dwa nurty". Zapominamy o tym, że rok 1980 był rokiem "obalania Gierka" i przy okazji jego formacji ale z Jaruzelem dogadywali się "internacjonaliści" czyli - stalinięta. Jak w tym wszystkim odnaleźli się chłopcy ze WSI - naprawdę trudno ocenić. A na koniec część się "przebukowała" do Niemców, Amerykanów, Anglików i Francuzów i kogo tam jeszcze. Bo to były "rody do wynajęcia".  Rozwiązywanie struktury formalnej niczego nie załatwia, kiedy członkowie tej formacji zdążyli już pozyskać fundusze i zawiązali układ nieformalny.  Tylko wymiana pokoleniowa (oni się "słabo rozmnażają") daje jakieś szanse.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @pink-panther 6 października 2017 12:38
7 października 2017 00:25

Dobra Zmiana najprawdopodobniej niedługo politycznie zacznie się sypać - pierwszy symptom to  wojna na górze między Prezydentem a rządem. Wyborcza Drużyna Towarzyszki Premier przetrwała więc niecałe dwa lata. Konflikt jest jeszcze w fazie początkowej, poszły pierwsze koty za płoty, PAD nie został na razie przez PiS ogłoszony zdrajcą, lecz już widać, że "uzdrawianie państwa" według zaczerpniętej z sanacji II RP koncepcji Towarzysza Naczelnika Prezesa napotka poważne przeszkody. Zresztą trzeba by sobie zadać pytanie: Ile w "uzdrawianiu" jest pijaru i tzw. rzeczywistości podstawionej, a ile rzeczywistego usuwania patologii, no i oczywiście jakie są koszty leczenia tą metodą? Pierwszą wskazówką odnośnie ostatniej kwestii może być dzisiejszy tekst Szanownego Valsera, z którego można wysnuć ostrożny wniosek, że w miarę postępu walki o "zdrowe państwo" może postępować tzw. paraliż decyzyjny w strukturach urzędniczo-biurokratycznych, które przecież dzierżą faktyczną władzę nad Polakami. I nie ma tu znaczenia kogo te struktury oraz indywidualni w nich decydenci popierają lub przez kogo zostali na stanowiskach osadzeni - czy przez "żarliwych patriotów", czy poprzednich "zdrajców i zaprzańców". W sytuacjach konflktu interesów między państwem a jego tzw. obywatelem ze strachu będą wyłącznie pilnowali własnego tyłka i posady, czyli w ogóle nie będą rozstrzygać na korzyść tego drugiego. Drugą wskazówką odnośnie kosztów działania DZ jest ten fragment przemówienia Najjaśniejszego Towarzysza NUM-a na lipcowej konwencji, w którym wspomniał, że do walki na froncie VAT jego resort zatrudnił bodajże dziesięć tysięcy nowych kontrolerów (podaję z pamięci, mogą się mylić). Oznacza to, że w celu odzyskania jakichś - a niechby nawet dużych kwot, ale tylko jednorazowo (bo przecież po uzdrowieniu nie będzie się ich odzyskiwać), tzw. państwo polskie zrzuciło na barki Polaków utrzymywanie kolejnych wielotysięcznych zastępów pasożytów i darmozjadów. To jest dokładnie to o czym mówił kilka lat temu St. Michalkiewicz przytaczając dane odnośnie skuteczności CBA u zarania jej działalności: roczne koszty funkcjonowania służby - 30 milionów złotych, a odzyskany w tym czasie przez nią majątek - 11 milionów.

Praktycznie wszystkie narzędzia prawne wprowadzane do użytku przez  Dobrą Zmianę prowadzą do powiększania zakresu władzy państwowej nad Polakami oraz coraz większej koncentracji władzy w centrum. Związane jest z tym bardzo duże niebezpieczeństwo na przyszłość, którego entuzjaści tropienia złodziei i przekręciarzy w ogóle nie chcą dostrzec. Gdy patriotyczny PiS władzę utraci, powyższe narzędzia i tak zostaną z całym dobrodziejstwem inwentarza przejęte przez następców - i co zwolennicy DZ powiedzą, gdy kolejni zdrajcy i zaprzańcy u steru zaczną wykorzystywać wprowadzone prze PiS paragrafy do niszczenia Polski i polskich patriotów? Nabiorą wody w usta czy będą się chlastać szarym mydłem?

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @Zadziorny-Mietek 7 października 2017 00:25
7 października 2017 07:54

 

...do walki na froncie VAT jego resort zatrudnił bodajże dziesięć tysięcy nowych kontrolerów (podaję z pamięci, mogą się mylić)...

...dane odnośnie skuteczności CBA u zarania jej działalności: roczne koszty funkcjonowania służby - 30 milionów złotych, a odzyskany w tym czasie przez nią majątek - 11 milionów...

 

Dzięki za wrzucenie liczb. Ja, z moim osobliwym odchyleniem na liczb świętych obcowanie, staram się nie brać dosłownie liczb rzuconych z trybuny przez ukochanych przywódców. Bowiem jak należy rozumieć np to co prezes zapodał tego samego dnia, a był to subotnik dnia 1.7.2017.  [Szczęśliwym trafem siedem czy też osiem dni - zależy jak podjąć liczenie - po trzechsetnej fecie w Londynie.]

Więc padło z trybuny, że Polska jest na 99% w NATO-OTON; 5 czy 7 pokoleń trza aby otrząsnąć się z upustu krwi i zniszczeń materialnych po drugiej światowej; a deweloperka no niech już hula ale tylko na 70% a 30% dla ludu :(((

No mam ci zagwozdkę ale i wytrych do zrozumienia co zamierzał szanowny polityk przekazać.

A skoro NUM też rzuca liczbami to w wolnej chwili obejrzę te wywody. Tysięczna armia do ??? No do "uszczelniania" systemu bo po utrwalaniu nadszedł czas na uszczelnianie. I szafa gra ;)

Na Węgrzech 24 tysiące euro to ponoć za mało jak na wolne od podejrzeń datki dla NGO. Ależ się porobiło, nawet taka zgrabna, polubowna oferta nie satysfakcjonuje nienasyconego molocha.

Zapewne chodzi o regułę: Żadnych sztywnych regulacji prawnych gdy gra idzie o Mamonę.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @pink-panther 6 października 2017 19:12
7 października 2017 08:57

KBW - WSW - WSI - a teraz nie ma ich a są.

Podobieństwo widzę w celu, jakim było złupienie ekonomiczne etnosu  a różnicę w metodach. No i to poczucie waaadzy.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Zadziorny-Mietek 7 października 2017 00:25
7 października 2017 21:22

Wolę o tym nie myśleć. Już nie mam siły o tym myśleć.  Dzisiaj była wielka akcja Różaniec do Granic a w naszej parafii odpust bo to Matki Bożej Różańcowej jest dzisiaj. Jest moc.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ewa-rembikowska 7 października 2017 08:57
7 października 2017 21:22

Poczucie władzy było i jest ale widać też, jak bardzo stają się wyobcowani.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther 7 października 2017 21:22
7 października 2017 21:42

U nas moc była nad morzem. Tłum! Dużo młodych z rożańcami w ręku. Starsi często z własnymi krzesełkami. 

Oczyszczający dzień...

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther 7 października 2017 21:22
7 października 2017 21:46

To jutro przeczytaj to, co zamieścił Unu - Stanisław Orda /Maria Boniecka - wspomnienia. Także ten link w artykule o dwóch pogrzebach w 1971 r./. Dzisiaj nie czytaj. Dzisiaj jest dzień oczyszczenia. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @pink-panther
10 października 2017 19:37

Mój plus. Jazda bez trzymanki. W tym plus dla Orbana. Gdyby ten klucz i zamek mu się udał ... 

Spóźniłem się o 5 dni ale co mo wisieć ... itd. ... zławszcza na SN. Zbieram śmietankę. Dyskusję dopiero zaczynam czytać.

Taki fragment o Ignatiewie, "tymczasem „został uwolniony z więzienia dzięki wsparciu swoich zwolenników”. I rodzina wyjechała z Rosji Sowieckiej przez Paryż do Kanady. Paryż można zrozumieć, bowiem dwaj stryjeczni bracia ministra byli wysokiej rangi wojskowymi i członkami misji wojskowych we Francji,"

Czy ci sami którzy stworzyli korpus rosyjski wiosną 1917, o którym pisze Milewski, że miał nim dowodzić polski generał Leszycki z rosyjskiej armii, który to korpus od razu zbolszewił się?

No i Zuzanna Zhohar. Cóż za zbieg okoliczności: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zohar "Zohar (hebr. זוהר, pełna nazwa ספר הזוהר Sefer ha-Zohar – "Księga blasku") – mistyczny komentarz do ToryPieśni nad Pieśniami i Księgi Rut, powstały w XIII wieku.

Jest napisany po aramejsku i hebrajsku. Dzieło spisał prawdopodobnie Mojżesz z Leonu[1], ale zawiera ono także fragmenty wcześniejszego pochodzenia. Środowiska ortodoksyjne przypisują autorstwo Zoharu Szymonowi bar Jochajowitanaicie z II wieku. Poza komentarzami do wspomnianych ksiąg zawiera rozważania, interpretacje halachy, traktaty o chiromancji i fragmenty filozoficzno-mistyczne. Do dnia dzisiejszego pozostaje podstawowym tekstem żydowskiej mistyki i średniowiecznej kabały."

Zoha, jednym słowem. Blask jakby wprost z tego najgłówniejszego kotła.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Zadziorny-Mietek 7 października 2017 00:25
10 października 2017 19:44

Jesteś niepoprawnym optimistą, albo dobrze poinformowanym pesymistą. Uważam że Osiejuk ma rację. Pis ma jeszcze przynajmniej jedną kadencję. Pod warunkiem że Trump trumpnie opozycję z Stanach i da kredyty na Trójmorze. Krótka ławka w Pisie, o której Pink Panther, to po prostu symptom braku zaplecza ekonomicznego. Przed nami i naszymi dziećmi długi marsz po własne budżety, banki i własnych, promowanych przez nasze spotkania rodzinne przy wielkanocnym stole, graczy politycznych i biurokratów, czyli sługi polskich rodzin katolickich. Z Bożą pomocą ...  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Zadziorny-Mietek 7 października 2017 00:25
10 października 2017 20:28

Jeśli jest jakiś konflikt z PAD, nie jest on na tyle poważny by sypnąć Pis. Tam są same konflikty, ale dopóki jest JK, będzie trzymał szablę na ich gardle. Pis skończy się z odejściem JK. Ale nie wcześniej. 

Tu się akurat nie zgadzam z Osiejukiem. Uważam że ten niby konflikt jest raczej grą dogadaną z marginesem swobody na ekspresje faktycznych różnic zdań. Znajomi prawnicy wyrazili nie dawno opinię, że jakkolwiek niezły kozak i dobry prokurator, Ziobro nie jest konstytucjonalistą i chyba popełnił kilka błędów w swoim projekcie.

Nadto PADemu może też chodzić właśnie o te konflikty w Pisie, czyli o walkę z miernotą, czyli o przejęcie szabli po JK. Taką przynajmniej mam nadzieję, bo jak patrzę na ten lokalny Pis to ...  

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @pink-panther
12 października 2017 17:04

Druga kadencja PiS-u jest możliwa, lecz wraz z upływem czasu partia raczej będzie się zużywała, bo w socjaldemokraturze III RP działa taka prawidłowość, że najwięcej energii ugrupowanie polityczne zużywa na zdobycie władzy - kampanię wyborczą. W przypadku wygranej "wyczerpani walką o głosy" partyjniacy chcą już tylko w tzw. świętym spokoju konsumować owoce zwycięstwa, co oznacza, iż po rozdzieleniu stanowisk, posad i synekur szeroko pojmowane rządzenie sprowadza się w zasadzie do tylko jednego wycinka, czyli administrowania państwem przez rozleniwione tłuste misie. Jeśli pod uwagę weźmiemy drugą charakterystyczną dla socjaldemokratury cechę, opisaną przez Friedmana w Tyranii Status Quo, wyrażającą się w tym, że prawdziwe, realne zmiany systemowe nowy rząd ma szansę przeprowadzić tylko przez okres około 90 dni po wyborach, zanim aparat biurokratyczno-urzędniczy otrząśnie się z niepewności co do nowej ekipy i nie zacznie jej oswajać, to należy przypuszczać że dla PiS-u czas reform i zmian dawno już minął. "Zmiana" odchodzi w przeszłość, zostanie "Dobra", która ostateczni zmieni się w hasło: "jest dobrze".

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @Magazynier 10 października 2017 20:28
12 października 2017 17:05

Oczywiście, do Ciebie powyższy komentarz.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować