-

pink-panther

Nagroda dla Ewy Kurek, życiorysy Kai Mireckiej-Ploss i Kozielewscy.

Kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera. Już małe dzieci o tym wiedzą a Konsulat RP w Nowym Jorku najwyraźniej – nie. W każdym razie mieliśmy kolejną odsłonę żenady, której nie przykryją nawet 4 rejsy Kusznielewicza po morzach i oceanach w ramach „promocji Polski”.
Chodzi o aferę wokół wręczania czy raczej „braku wręczania” dorocznej Nagrody Humanitarnej im. Jana Karskiego przyznawanej przez tajemniczą organizację o nazwie „Komitet Dialogu Polsko- Żydowskiego”(  związaną z Kongresem Polonii Amerykańskiej ?) od roku 2013.

Nie wiem, czy ta nagroda to ta sama, co ufundowana przez śp. Jana Karskiego Kozielewskiego w roku 1992 po śmierci żony Poli Nireńskiej – pod nazwą „Nagroda Jana Karskiego i Poli Nireńskiej” i przyznawana od roku 1993, skoro dobrze poinformowani piszą, że ta „humanitarna” jest przyznawana od roku 2013. No ale.

„Antypromocja Polski” dokonała się i wszyscy przeszli do porządku dziennego nad tym, iż wieść gminna niesie, że ostatecznym impulsem dla pana Konsula do „skasowania imprezy” w stylu „pogrzebu Pawlaka”   z rzucaniem wieńców w żałobników i tak dalej – miało być jakoby oświadczeni słynnej w pewnych kręgach dr Kai Mireckiej Ploss o treści następującej:”… Ja, Kaja Mirecka Ploss, wyrażam swoje ogromne oburzenie, ale przede wszystkim niezgodę na przyznawanie Humanitarnej Nagrody im. Jana Karskiego dla Pani Ewy Kurek. Jestem – zgodnie z ostatnia wola Jana Karskiego jedyną wykonawczynią testamentu Jana Karskiego i jedyną właścicielką wszelkich dóbr intelektualnych po Nim. Z ogromnym bólem w sercu„…”.  Taki tekst podał portal Fakt24 w dniu 11 kwietnia 2018  r.

Tajemnicza „Jedyna wykonawczyni testamentu Jana Karskiego i jedyna właścicielka dóbr intelektualnych po Nim” czyli „niemal wdowa” w Polsce jakiś czas temu pojawiła się w mediach w związku   z „bardzo bliską współpracą” z Pierwszą Damą Jolantą Kwaśniewską w dziele pomocy dzieciom chorym na raka. Współpraca urwała się nagle w roku chyba 2008 w okolicznościach mocno tajemniczych, o czym donosił dziennik Rzeczpospolita z 11 kwietnia 2008 r. w artykule pod tytułem „Sponsorzy nie chcą płacić”.

A konkretnie:”… Fundację opuścili strategiczni sponsorzy np. Amerykańskie Centrum Kultury Polskiej w Waszyngtonie, a właściwie Albin Obal, polonijny biznesmen i filantrop, przyjaciel Kwaśniewskich. Od 2000 r. sponsorował wyjazdy polskich sierot do USA. Kiedy w 2005 r. z centrum odeszła wieloletnia dyrektor Kaya Mirecka-Ploss, bliska znajoma Jolanty Kwaśniewskiej, nowa dyrektor centrum zerwała współpracę z fundacją. Ubiegłoroczny wyjazd 28 sierot po górnikach prawie nie doszedł do skutku.  Okazało się, że „The Jan Karski Institute for Tolerance and Dialogue z Maryland“, w którym działa Mirecka-Ploss, nie da ani złotówki. Pomocy odmówił Albin Obal. W ostatniej chwili byłej prezydentowej udało się zorganizować dzieciom wyjazd do Jordanii. …”.

To bardzo przykre.  A przecież jeszcze w dniu 22 października 2004 r. Pierwsza Dama Jolanta Kwaśniewska  i „prawie wdowa po Janie Karskim” uczestniczyły w Kieleckim Centrum Kultury w towarzystwie panów Szewacha Weissa, Marka Edelmana i pana Albina Obala – w uroczystości nadania imienia Jana Karskiego gimnazjum w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Kielcach.  Pan Albin Obal i pani Kaya Mirecka- Ploss mieli ufundować „sztandar i popiersie Jana Karskiego” dla szczęśliwego gimnazjum.

Ale nad tą sielanką zbierały się ciężkie chmury, które to „chmury” opisywała prasa  w roku 2005 r.

Oddajmy głos pani Annie Darewicz:”… po opublikowaniu przez mojego męża 26 maja ub.r. w „Rzeczpospolitej” artykułu „Sponsor Edward M.” (ujawniającego, że pani Mirecka-Ploss zorganizowała w ambasadzie RP imprezę za pieniądze Edwarda Mazura, nie informując ambasady o pochodzeniu tych pieniędzy), pani Mirecka-Ploss obraziła się na mojego męża i usiłując mu dopiec, zaczęła odtąd rozpowiadać, że mój mąż w ten sposób odgrywa się jakoby za to, iż „wyrzuciła” mnie z pracy w kwietniu 2003 r. Pragnę jednak Państwa poinformować, że za te insynuacje pani Mirecka-Ploss została surowo skarcona przez przewodniczącego Zarządu Centrum, który na piśmie (dysponuję kopią) przeprosił również za to „Rzeczpospolitą”, mojego męża i mnie (…)

Przy okazji, nieprawdą są również stwierdzenia w komentarzu red. Węglarczyka, że Edward Mazur nie bywał na imprezach organizowanych przez Centrum, a tym bardziej po lutym 2002 r., bo go red. Węglarczyk „nie widział”. Już w kilka dni po powrocie z Polski, zwolniony wtedy przez prokuraturę Edward Mazur uczestniczył w Waszyngtonie (dokładnie 7 marca) w dużej ceremonii odsłonięcia w Centrum tablicy z nazwiskami kongresmanów polskiego pochodzenia. Są z tej imprezy zdjęcia i relacje potwierdzające udział Edwarda Mazura. Inny przykład – 25 września 2002 r. Edward Mazur uczestniczył w Waszyngtonie w hotelu Marriott w zorganizowanej przez Centrum uroczystości wręczenia Nagrody im. Jana Karskiego pani Janinie Ochojskiej (mam również zdjęcia z tej uroczystości, w tym Edwarda Mazura i pani Mireckiej-Ploss siedzących przy jednym stole). To również wtedy Edward Mazur wszedł w skład komitetu przyznającego nagrodę, którego członkiem został też ówczesny radca minister ambasady RP Dariusz Jadowski, obecny rzecznik rządu. Takie są fakty w konfrontacji z którymi wywody red. Węglarczyka, iż Mazur nigdzie nie bywał, „nie chciano go przyjmować” i że ambasada RP mogła mu cokolwiek „dać do zrozumienia”, są całkowitą bzdurą….’.


A chwilami było jeszcze ciekawiej.

Jak podał pan Piotr Bączek na łamach Tygodnika Katolicko Narodowego Głos w artykule pt. „Kwaśniewska i Mazur. Co kryje się w fundacji Prezydentowej”  :’…Współpraca fundacji Jolanty Kwaśniewskiej z Amerykańskim Centrum Kultury Polskiej miała rozpocząć się w październiku 1999 r., czyli rok po zabójstwie Papały. (…) Latem 2002 r. do USA Centrum sfinansowało pobyt dzieci w Ameryce, który był organizowany przez fundację. Według dziennika dyrektor Centrum Kaya Mirecka-Ploss w 2002 r. pojechała do Polski, aby prosić Kwaśniewską, czy „nie mogłaby jakoś pomóc Mazurowi”. Kwaśniewska miała jej odpowiedzieć, że „tym razem nie może nic zrobić”. Mirecka-Ploss miała wprowadzić Mazura do rady dyrektorów Centrum. Mazur jest też członkiem komitetu nagrody im. Jana Karskiego, którą przyznaje Centrum. Znamienne jest, że w październiku 2003 r., po uroczystości wręczenia corocznej nagrody, Mazur w wydanym przez Centrum folderze zamieścił całostronicowe pozdrowienia dla Kwaśniewskiej. …”

Jak wiadomo, Pierwsza Dama oficjalnie zaprzeczyła, że mogła posiadać jakiekolwiek związki z Edwardem  M. natomiast „prawie wdowa po Janie Karskim” chyba się nie odniosła do tych rewelacji.

Nie będziemy się czepiać o „sprawę Edwarda M”, bowiem w końcu pani Kaya Mirecka-Ploss wyjechała z PRL z 1966 r. do USA i teoretycznie mogła w poszukiwaniu sponsorów dla Centrum w latach 90-tych  „wpaść w szpony czerwonej ośmiornicy” w dobrej wierze.

Te „niebezpieczne związki” wcale nie zaszkodziły pani Kai Mireckiej-Ploss w III RP i nie dość, że wydane zostały aż dwie jej książki tak jakby  autobiograficzne: „Jan Karski – człowiek, któremu powiedziałam prawdę” i wcześniejsza „Kobieta, która widziała za dużo” to jeszcze za życia została ona uhonorowana nadaniem jej imienia Gimnazjum w Zespole Szkół w Nakle Śląskim, gdzie spędziła dzieciństwo.
Na tę okoliczność na stronie internetowej Szkoły Podstawowej im. Kai Mireckiej-Ploss w Nakle Śląskim została umieszczona fascynująca biografia Patronki Szkoły.

Zawsze mi się wydawało, że szkoły podstawowe a nawet gimnazja są powołane m.in. po to, aby wychowywać polskie dzieci w szacunku do prawdy i w odrazie do kłamstwa. Biografia  pani Mireckiej –Ploss umieszczona na stronie internetowej szkoły w Nakle Śląskim jest smutnym przykładem, że nie zawsze się tak dzieje w szkołach III RP. Przynajmniej „na odcinku życiorysów”.

Szybki przegląd zasobów Internetu pokazuje, że pani Kaya Mirecka Ploss urodziła się jako Hanna Adela Czech w roku 1928 albo w 1924 w Piekarach Śląskich (wg docenta wikipedii) albo (cytuję z bio umieszczonej na stronie internetowej Szkoły Podstawowej im. Kai Mireckiej Ploss w Nakle Śląskim) : w „Zgorzelcu gmina Łagiewniki koło Bytomia”.

A potem było z biografią „przyjaciółki Jana Karskiego i jedynej wykonawczyni Jego testamentu” już tylko lepiej czyli gorzej.

Wg docenta wiki pani Kaya Mirecka Ploss po urodzeniu w Piekarach Śląskich lub w Zgorzelcu jako córka Wiktora Czecha ślusarza i pani Luizy Nimisch miała bardzo ciężkie dzieciństwo wojenne mimo, iż ojciec podpisał volkslistę „tylko czwartej kategorii na najgorsze kartki”. Trafiła do „obozu dziecięcego” lub „na roboty do Niemiec”, gdzie miała być molestowana seksualnie, co ze szczegółami opisuje w jednej ze swoich autobiografii a co udostępnia nam portal www.culture.pl.

Po wojnie wedle tego samego docenta wiki miała trafić do II Korpusu Wojska Polskiego we Włoszech a wraz z nim w 1946 wyjechać do Anglii „wraz z Teatrem Dramatycznym”. W Anglii miała zdać maturę w wieku lat 24 a następnie „uzyskać tytuł magistra Działu Mody na prestiżowej uczelni Saint Martin College of Art.”.

I wedle tego samego docenta wiki „obroniła doktorat na Uniwersytecie w Heidelberguaby następnie „po 15 latach pobytu za granicą , pod koniec 1957 r. , wróciła do kraju, gdzie dostała angaż w Teatrze Dramatycznym”.

Jakby tego było mało, docent wiki podaje, iż „…pracowała jako projektantka mody i założyła znane na całą Polskę sklepy Mody Polskiej…”.
I niestrudzony docent wiki ciągnie: „…Pod koniec 1960 zwróciła uwagę Służby Bezpieczeństwa i po odmowie skompromitowania założycieli i jej przyjaciół z Radia Wolna Europa, została aresztowana. Dzięki wstawiennictwu  Leona Kruczkowskiego, przyjaciela rodziny, po dwóch tygodniach została zwolniona…”
A w roku 1966 „…była zmuszona uciekać do Stanów Zjednoczonych, w czym pomocny okazał się jej przyjaciel z Londynu, znany sowietolog (i jej przyszły mąż), Sidney Ploss….”.

Pierwsza poważna rysa w tym jakże pracowitym i dramatycznym życiorysie pojawia się w związku z artykułem zamieszczonym na portalu Der Onet w związku z promocją książki pani Marty Sztokfisz pt. „Caryca polskiej mody, święci i grzesznicy”, będącej biografią Jadwigi Grabowskiej, przedwojennej właścicielki salonu mód a po wojnie właścicielki „prywatnego domu mody „Feniks” w Warszawie a później w latach 1958-1968 dyrektor artystyczną przedsiębiorstwa państwowego „Moda Polska”.
W okresie odwilży po roku 1956 ówczesny minister handlu za jej i innych wpływowych pań od mody dla żon komunistycznych notabli dokonał połączenia Biura Mody Ewa oraz centrali handlu zagranicznego Galux Export w nowy podmiot pod nazwą „Moda Polska”.

No i pani Marta Sztokfisz po przepytaniu licznych współpracowników i podwładnych Jadwigi Grabowskiej, w tym modelek pisze w swojej książce co następuje: ”…Sama wychodziła sobie tron, na którym zasiadła. Ona, a nie Kaya Mirecka- Ploss, która podaje się za twórczynię Mody Polskiej, nie wymieniając z nazwiska żadnego dyrektora, pracownika firmy, nawet jednej modelki, projektanta czy krojczyni. W książce „Kobieta, która widziała za dużo” pisze: „Gdy po przyjeździe z Anglii do Polski, w roku 1960 roku, zaangażowałam się w tworzenie Mody Polskiej, zostałam szefową wzorcowni.  Współpracownicy Grabowskiej nigdy o Mireckiej- Ploss nie słyszeli. – Nikogo takiego nie było w Modzie Polskiej- mówią oburzeni…”.

Wersja pani Kai Mireckiej Ploss ze strony internetowej Szkoły Podstawowej im. Kai Mireckiej Ploss jest następująca:”… W 1958 roku Ministerstwo Handlu Zagranicznego zaproponowało Kai zaprojektowanie eleganckiej i niedrogiej odzieży dla zwykłych ludzi. W ten sposób powstała MODA POLSKA, której sklepy zaczęto otwierał w całej Polsce. …”.

Podobnie pracownicy archiwum Uniwersytetu w Heidelbergu nie mogą doszukać się śladów po „doktoracie Kai Mireckiej”. Tak piszą źli ludzie, którzy zwrócili się do tego archiwum o informacje na temat mitycznego doktoratu.
Na ten temat dziatwa szkolna może przeczytać na stronie internetowej swojej Szkoły im. Mai Mireckiej Ploss, iż :”… Od 1961 roku, od czasu utraty pracy, do 1965 roku kursowała miedzy Warszawą a Heidelbergiem, gdzie zamieszkał jej brat wraz ze swoją żoną Niemką. Postanowiła zapisał się na uniwersytet heidelberski i jeszcze raz podjął studia doktoranckie. Jako temat pracy wybrała XVI-wieczną literaturę teatralną, a także projektowanie kostiumów z tej epoki. W pierwszych dniach grudnia 1965 roku praca doktorska była gotowa do wysłania do Heidelbergu. 15 grudnia 1965 roku Kaya została po raz drugi aresztowana. W tym czasie przeszukiwano jej mieszkanie, a także mieszkanie jej macochy, która mieszkała w Wojkowicach. Zabrano jej skończoną pracę doktorską, wszystkie notatki, szkice kostiumów i jej niedokończoną dwutomową powieś ć„Ballada o mojej ulicy…”.

Oj, działo się, działo. Tu „ją aresztują” a zaraz „Jan Mitręga i Cyrankiewicz” załatwiają jej paszport na wyjazd do USA  na zaproszenie zauroczonego nią pana Sidney’a Plossa, zasadniczo „kremlinologa” lub „sowietologa” zatrudnionego m.in. w Departamencie Stanu USA i wychodzi za niego za mąż.
Wg jej relacji pierwszy małżonek pan Wiesław Mirecki aktor i „syn bankiera”, z którym wędrowała z Teatrem Dramatycznym w roku 1946 r. do Wielkiej Brytanii i gdzie wzięła z nim ślub w 1947 r. a w 1956 „za namową Leona Kruczkowskiego, od 1954 r. zastępcy członka KC PZPR a od 1959 członka Rady Państwa” wspólnie wrócili do PRL, gdzie pan Wiesław Mirecki początkowo grał w Teatrze Dramatycznym ale w latach 1864-1965 był dyrektorem Lubuskiego Teatru im. L. Kruczkowskiego a w latach 1966-1971 dyrektorem Teatru Zagłębia w Sosnowcu. Występował też w telewizji. Zmarło mu się w 1991 r.

Ale dziatwa szkolna w Nakle Śląskim  a my wraz z nią dowiadujemy  się natomiast, iż pani Kaya Mirecka mogła wyjechać do USA aby spełnić się matrymonialnie z panem Sidney’em Plossem w 1966 r.  gdyż:”… W uzyskaniu paszportu pomógł jej Józef Cyrankiewicz, bardzo dobry znajomy jej zmarłego już wtedy męża, jej przyjaciel Jan Mitręga, a także Minister Górnictwa i Energetyki…”. Uśmierciła męża a on żył  jeszcze do 1991 r.

A to jeszcze nic, bowiem na stronie internetowej portalu  https://prabook.com/web/about.html zawierającym krótkie życiorysy amerykańskich  „profesjonalistów  z różnych dziedzin” a wśród nich na stronie Hanny Kai Mireckiej Ploss – dowiadujemy się, iż „…Hanna Kaya Mirecka Ploss, Polish association executive. National president American Council Polish Culture, Washington, since 1988…” nie dość, że ukończyła w 1951 r. Jagiellonian University  a  w latach 1948-1959 pracowała w Polskim Radio  to okazuje się, że jej ojcem był nie żaden „Wiktor  Czech” ale Wiktor Józef Mirecki. 

Czyli pierwszy mąż robi „za tatkę” a za pierwszego męża” robi  „drugi mąż” pan Sidney Ploss. No  i tak naprawdę nie była w Londynie na zmywaku, sorry w elitarnej Szkole Sztuk Pięknych tylko w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
Ale drobne nieporozumienia co do faktów w związku z doktoratem, Modą Polską czy datą śmierci pierwszego  męża to są tylko małe miki.

Znacznie ciekawszy  jest wątek zaistnienia pani dr Kai Mireckiej-Ploss po roku 1989 w organizacjach polonijnych w samej stolicy USA Washington DC.

Bowiem w latach 1966 -1988 pani Mirecka Ploss spełniała się jako małżonka kremlinologa a po rozwodzie „powróciła do polskich korzeni” a konkretnie otrzymała posadę dyrektora w starej i rozbudowanej organizacji polonijnej The American Council for Polish Culture z filiami w kilkudziesięciu miastach USA.

No i zaraz potem wpływowi sponsorzy tej organizacji państwo Alexander i Patricia Koproski spowodowali powołanie do życia w październiku 1991 r. w samym sercu Washington DC The American Center of Polish Culture, w którym dyrektorem wykonawczym uczynili słynną „założycielkę firmy Moda Polska” oraz „pracownicę Polskiego Radia” dr Kay’ę Mirecką-Ploss, która w latach 1991-2005 dzięki szeroko otwartej kieszeni szczodrego pana Albina Obala  realizowała niesłychanie ambitny program kulturalny uwzględniający takich gości jak Lech Wałęsa, Zbigniew Brzeziński, Jan Karski czy Jolanta Kwaśniewska.

No ale jak pamiętamy, zaczęły się w związku z Edwardem M. pewne nieporozumienia i niesnaski i dr Mirecka –Ploss  zakończyła swoją „misję dla Polonii Amerykańskiej” a zaczęła coś równie ambitnego na własną rękę.
Mianowicie 20 kwietnia 2005 r. zarejestrowała na obrzeżach Washington DC a konkretnie na 5205 Sangamore Rd  w Bethesda Instytut Dialogu i Tolerancji im. Jana Karskiego z filią w Falls Church na 2256 Providence Street.  I została szefową a sława tego podmiotu roznosiła się po morzach i oceanach.

Ostatnio kolejną jej wcielenie widzimy w Polsce w Rudzie Śląskiej, gdzie właśnie „otwarto interaktywny Gabinet prof. Jana Karskiego”.

Dowcip polega na tym, że podmiot zarejestrowany w Betsheda na Sangamore Rd 20 kwietnia 2005 r pod nazwą „The Jan Karski Institute For Tolerance & Dialogue Inc.” jest w USA zarejestrowany w bazie danych firm pod numerem D 10587046 a typ działalności określony jest jako: Ordinary Business – Non Stock” (w wolnym tłumaczeniu: zwykły biznes, nie giełdowy).

 

Natomiast dr Kaya Mirecka-Ploss jest w tej bazie danej zarejestrowana jako „Agent The Jan Karski Institute for Tolerance & Dialoge.Inc a  JEJ SIEDZIBA czyli „siedziba agenta” to: 5205 Syngamore Dr Betsheda Maryland.

Czyli to nie żadna instytucja pożytku publicznego, charytatywna lub społeczna – ale – biznes. I to chyba jakiś taki niezbyt lukratywny, bowiem wg Street View pod wskazanym adresem złe oko pokazuje chatkę drewnianą parterową na jakieś 3 pomieszczenia w niezbyt dobrym stanie.

W bazie danych   firmy  pod datą 11 października 2016 r. figuruje informacja „Foreiture”, co się słownikowo tłumaczy: „utrata, konfiskata”.

Pani  Kaya Mirecka Ploss „powróciła na Ojczyzny łono”  chyba już w roku 2014 i rozpoczęła publikowanie swoich fascynujących wspomnień w różnych wersjach. Oraz lansuje się jako jedyna spadkobierczyni wszelkich praw do dóbr intelektualnych po Janie Romualdzie Kozielewskim „Janie Karskim”.
Tak jakby Jan Karski nie miał krewnych.
Tymczasem Krewni Jana Kozielewskiego-Karskiego jak najbardziej żyje w Polsce i od lat jest świadomie eliminowana przez administrację III RP zwłaszcza urzędników Ministerstwa Spraw Zagranicznych – z historii Jana Kozielewskiego-Karskiego.
Było już kilka incydentów. W tym świadome zdezinformowanie amerykańskiej administracji co do istnienia rodziny mogącej odebrać nadany pośmiertnie Janowi Karskiemu Prezydencki Medal Wolności od Prezydenta Baracka Obamy w 2012. „Jako rodzina Jana Karskiego” po medal pojechał pan Rotfeld.
Wcześniej, bo chyba w 2010 r. nasze dobro narodowe Radek Sikorski a i ambasador Schnepf „zasadzili się” na prywatny grób Jana Karskiego na Mount Olive z zamiarem jego faktycznego zniszczenia i zastąpienia jakimś innym „dziełem nagrobkowym”. Tymczasem grób Jana Karskiego i jego żony Poli Nireńskiej został zaprojektowany i zakupiony osobiście przez Jana Karskiego, więc prawa do niego może mieć wyłącznie Rodzina.

Nawiasem, obok grobu Jana Karskiego jest grób Jego Najstarszego Brata – Mariana Kozielewskiego jego opiekuna i zastępczego Ojca w młodości oraz Głównego Autora Raportów Jana Karskiego, który w chwili wybuchu wojny liczy sobie lat zaledwie 25 i raczej nie posiadał wiedzy potrzebnej do pisania przekrojowych raportów o stanie Państwa Polskiego w chwili klęski i okupacji. Pierwszy Raport napisał Marian Kozielewski i to jego nazwisko dawało gwarancję Rządowi Polskiemu na Uchodźctwie we Francji, że Jan Karski jest wiarygodnym emisariuszem.

Śp. Marian Kozielewski zmarły w tajemniczych okolicznościach w 1964 r. na emigracji po ucieczce z Kraju w 1947 r.  – ostatni Komendant Policji Państwowej Stołecznego Miasta Warszawa we wrześniu 1939 r..

Jego działalność okupacyjna w Państwie Podziemnym – warta jest osobnej notki. Podobnie jak jego zasługi w tworzeniu zrębów Polskiej Policji Państwowej od roku 1919 r. ( powołał m.in. Komendę Policji w Kozienicach) z przerwą na Wojnę Polsko-Bolszewicką, w której brał udział w najcięższych walkach o Warszawę w sierpniu 1920 i został odznaczony srebrnym  Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości. Odmówił renty na emigracji mimo trudnej sytuacji życiowej. Wspomagany przez najmłodszego Brata – do śmierci słał pomoc do Polski dla 16 różnych osób z kręgów patriotycznych. No ale.

Innym „symbolem III RP” był incydent z grudnia 2013 r. kiedy w związku z Rokiem Jana Karskiego panie Ewa Kopacz Marszałek i Iwona Ślesińska Katarasińska – zaprosiły Rodzinę Jana Karskiego na uroczystość przyjęcia uchwały Sejmu. Starsi państwo jechali kilka godzin w śnieżycy z Gdańska do Warszawy i stawili się w Sejmie o godzinie oznaczonej w zaproszeniu czyli o 11.45. Ale okazało się, że „przyspieszono głosowanie nad uchwałą” o półtorej godziny i – Rodzina Jana Karskiego „pocałowała klamkę”. A byli w Warszawie już dzień wcześniej. Nikt nie przeprosił, tak jak pan minister Siemioniak nie odpowiedział na pisemny wniosek Rodziny o awans dla Jana Kozielewskiego, w ślad za innymi Żołnierzami Polskiego Państwa Podziemnego.

Na razie wojnę o prawa do Jana Karskiego z „największą przyjaciółką Jana Karskiego” przegrywają żyjący członkowie rodziny, w tym: Bratanica i Córka chrzestna dr Wiesława Kozielewska – Trzaska, bratanek Jerzy Kozielewski, siostra cioteczna Edwarda Natkańska oraz kuzynka Jadwiga Lenach – Bukowska.

A teraz „przegrała” z dr Kayą Mirecką Ploss – dr Ewa Kurek, która nie spełnia wysokich standardów moralnych pani Mireckiej Ploss i jej środowiska z okolic Edwarda M. i „przyjaciela ministra Jana Mitręgi i Józefa Cyrankiewicza”. To znaczy podejrzewam, że ktoś się posłużył rzekomym autorytetem 90-letniej babci, która już dawno przebywa w świecie wspomnień prawdziwych lub zmyślonych.

Zastanawia natomiast fakt, iż pan Konsul RP w Washington DC znalazł się był  w sprawach związanych z Janem Karskim i pamięcią po nim – w tej samej „drużynie Mordoru” co Radek Sikorski, Schnepf i Rotfeld. Przypadek czy świadoma polityka?
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lublin/dr-ewa-kurek-z-humanitarna-nagrode-im-jana-karskiego-kaja-mirecka-ploss/8cf1pbm

https://pl.wikipedia.org/wiki/Nagroda_Jana_Karskiego_i_Poli_Nire%C5%84skiej

http://www.rp.pl/artykul/119168-Sponsorzy-nie-chca-placic-.html

http://glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/020/strona/Bariery.html

http://dziennikzwiazkowy.com/wydarzenia/awantura-o-stan-pomnika-jana-karskiego-w-waszyngtonie/

https://companiesmd.com/company/D10587046/the-jan-karski-institute-for-tolerance-dialogue-inc.html

https://projects.propublica.org/nonprofits/organizations/721596237

https://web.archive.org/web/20080201124409/http://www.polishcenterdc.org/history.aspx

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/890124,rodzina-jana-karskiego-chce-zeby-medal-wolnosci-przyznany-przez-prezydenta-usa-trafil-do-lodzi,id,t.html

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/588081,stryj-jan-dla-swiata-karski-historia-rodziny-polskiego-jamesa-bonda-zdjecia,id,t.htm

http://glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/020/strona/Bariery.html

http://wyborcza.pl/1,76842,2710043.html

http://www.kielce.uw.gov.pl/pl/biuro-prasowe/aktualnosci/1475,quotTyle-naprawde-zyjemy-ile-zyje-pamiec-o-nasquot-slynne-slowa-Jana-Karskiego-s.html

https://prabook.com/web/hanna_kaya_mirecka.ploss/597072

ttps://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:jRjPCd6qWKoJ:https://www.intelius.com/people/Kaya-Ploss/Bethesda-MD/0ZDG7VT4TFB+&cd=17&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:LkbfvgJm8sQJ:spnaklo.szkolna.net/nasza-szkola/patronka-szkoly+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

http://culture.pl/pl/dzielo/kaya-mirecka-ploss-jan-karski-czlowiek-ktoremu-powiedzialam-prawde

https://en.wikipedia.org/wiki/American_Council_for_Polish_Culture

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wies%C5%82aw_Mirecki



tagi: polityka wizerunkowa iii rp  cenzura historyczna  jan karski  polonia 

pink-panther
22 kwietnia 2018 17:28
169     5209    19 zaloguj sie by polubić
komentarze:
eska @pink-panther
22 kwietnia 2018 17:46

O matko.....
Tego syfu chyba nigdy nie da się posprzątać, złogi PRL plus niedouki III RP czyli nadal śmierdzące onuce górą.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther
22 kwietnia 2018 18:34

Pani Panthero,

Na razie drobna uwaga: "Foreiture". 

To błąd. Prawidłowa nazwa  to "forfeiture", od "to forfeit". "To forfeit" oznacza dość szeroką gamę przestępstw, np. popularne podrabianie markowych marek. 

W przypadku firmy mogło chodzić o nakaz jej zamknięcia z powodu złamania wymaganych przepisów.

Niestety mało wiem o prawie spółek w Ameryce, ale może nieoceniony Wolfram się włączy:)

Wygląda na to, że p. Kaja przenosiła się z miejsca na miejsce, wszędzie zostawiając za sobą trupy/szkielety w szafach.

 

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @pink-panther
22 kwietnia 2018 18:42

Całe szczęście, że mamy JDanielsa (tłusty sierżant), który nam wszystko wytłumaczy, i powie jak naprawdę było. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @eska 22 kwietnia 2018 17:46
22 kwietnia 2018 18:52

tego syfu będzie coraz więcej, a figurantow bez liku i magnesem jest kreowanie 'wartości' w dochodzeniu kasy od decydentów/dysponentów - jeszcze doczekamy pomników 'dobrego volksdeutscha' i etosów na miarę 'apetytów'

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther
22 kwietnia 2018 18:58

Zgadzam się z Eską - tego syfu co został po II RP i Staliniźmie to tak łatwo się nie rozplącze. Tym bardziej, ze on się dalej zaplątuje.

Poniżej link do artykułu Bronisława Wildsteina o Julii Kristewej https://wpolityce.pl/swiat/391313-nienapisana-biografia-julia-kristeva-i-jej-historia

Czy to nie jest jakieś zapętlenie.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther
22 kwietnia 2018 19:04

Ja oczywiście nie wiem. Ale zarówni Kristieva jak bochaterka dzisiejszego pani felietonu to ten sam okres i mniej więcej ten sam wiek.

zaloguj się by móc komentować

Danae @Danae 22 kwietnia 2018 18:34
22 kwietnia 2018 19:07

Addendum: jeśli przeniosła się do Polski już w 2014, a spółkę zamknięto w 2016, to najpewniej za niepłacenie podatków. 

No, to trochę sobie spaliła mosty w USA.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @eska 22 kwietnia 2018 17:46
22 kwietnia 2018 19:08

Pamietam poczatki tych zlogow, gdy bedac w Nowym Jorku w 1992 roku poszedlem do Konsulatu RP zeby odnowic paszport. Ukazal sie wtedy pan konsul - dlugoletni czlonek PZPR, Jerzy Surydykowski. Przeszedl sie dookola, lypnal na kolejke oczekujacych interesantow jak, nie przymierzajac angielski podroznik w korkowym helmie na otaczajacych go pigmejow i wyszedl zamaszystym krokiem.

Ponoc MSZ i cala ta obsada placowek dyplomatycznych to zrodlo najwiekszych zlogow i chwastow.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @pink-panther
22 kwietnia 2018 19:11

Najlepsze jest to, że ta pani ma albo 94 albo 90 lat i rozstawia po kątach polskie wadze. W tym wieku to na ogół ludzie mają demencję, depresję, są z lekka zdezorientowani a tu tak wygląda jakby ta pani była w pełni władz psychicznych i fizycznych, no a przy tym nie straciła umiejętności fantastycznej manipulacji optoczeniem. Doprawdy fenomen!!!

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @pink-panther
22 kwietnia 2018 19:26

Polska wikipedia podaje jak to pania Mirecka-Ploss aresztowala SB, ale po dwoch tygodniach zostala zwolniona, dzieki wstawiennictwu Leona Kruczkowskiego, przyjaciela rodziny. 

Czyli pomijajac Mazura, pani Kaya juz wtedy miala niezlych sponsorow.

No a Edward Mazur to tez ciekawa postac. Przepieknie opisuje jego zyciorys niezawodna polska wikipedia (chyba rzeczywiscie, jak to napisal kiedys Coryllus, jest redagowana przez Gazete Wyborcza):

"Wyjechał z PRL w latach 60. XX w.; pewien czas spędził w Ameryce Południowej, następnie osiadł w Chicago, gdzie ukończył studia inżynierskie. W 1969 otrzymał obywatelstwo Stanów Zjednoczonych Ameryki. Działał w środowiskach polonijnych, osiągał sukcesy biznesowe na wysokich stanowiskach menedżerskich m.in. w firmach United Technologies, AG McKee & Co., spółce Cargill (przetwórstwo rolne), Demarex (amerykańska firma konsultingowa), Stream Communications Inc."

No to faktycznie przedsiebiorczy pan Edward dobrze sie spisywal w Ameryce. A w Ameryce Poludniowej to pewnie badal dorzecze Amazonki.

Chlopak z biednej podkarpackiej wsi podrozuje sobie po swiecie, potem w USA konczy studia inzynierskie (ile studia w USA kosztuja to ja dobrze wiem), no i preznie dziala wsrod Polonii. A nawet pelnil funkcje kierownicze w nie byle jakiej firmie bo w Lockheed Martin.

Wyjatkowo obrotny gosc. No i, jak wspomina polgebkiem nasza wikipedia, od poczatku lat 70. XX wieku byl TW  kontrwywiadu PRL.

Przepraszam ze tak zjechalem na osobe Mazura ale jak by nie bylo to jeden z czolowych sponsorow "niemal wdowy".

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @eska 22 kwietnia 2018 17:46
22 kwietnia 2018 19:34

Myślałam, że to jakaś niesamowita figura w Polonii amerykańskiej ta babcia a okazało się, że to była cwana gapa, która się w każdych okolicznościach umiała świetnie "urządzić". Najbardziej mi zaimponowała tymi aresztowaniami w PRL w latach 60-tych a zaraz potem wyjazdami wahadłowymi do Heidelbergu, żeby ten "doktorat o modzie" wyrychtować. To ci dopiero "wspomnienia":)))) I taka figura służy za parawan do linczowania poważnej Kobiety pani dr Ewy Kurek, która każdy fakt w swoich pracach ma udokumentowany. Ciekawie rozwija się ta "wolność słowa".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 18:34
22 kwietnia 2018 19:40

Wielkie dzięki za poprawkę. Uciekło przy pisaniu, bo się trochę dużo tekstu zrobiło. W zasadzie wolałam zostawić tłumaczenie słownikowe bo w dziedzinie ekonomii i prawa nie mam pod ręką słownika angielsko - polskiego a to czasem są jakieś specjalistyczne terminy. Ona miała dwa adresy dla tej firmy, oba na obrzeżach Washington DC w dyskretnych "zaciszach leśnych" w jakichś drewniakach w stylu domku na działce pracowniczej.
W pewnym momencie "zeznała", że śp. Jan Karski miał jej robić jakieś propozycje niemal matrymonialne ale ona stwierdziła, że "straciłaby wtedy alimenty od męża". Ja się cały czas zastanawiam, czy ona nie była nasłana na tego nieszczęsnego Jana Karskiego. On po śmierci Żony został zupełnie sam i zaczęli się do niego strasznie cisnąć tzw. "emigranci z emigracji solidarnościowej". A tam różny towar był w tej "fali emigracyjnej".

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @adamo21 22 kwietnia 2018 18:42
22 kwietnia 2018 19:42

Ja tam mogę żyć bez "tłumaczeń JDanielsa":))) Jakoś dam radę:)))) On chyba traci okazję, żeby "siedzieć cicho" jak powiedział paryski klasyk.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 19:40
22 kwietnia 2018 19:47

Wygląda na to, że jej się zaczęło palić się pod nogami w Ameryce.  Tak szybko uciekała, że nawet nie wyrejestrowała firmy,tylko ją zamknęli za niepłacenie podatków.  Ichnie urzędy podatkowe są bezlitosne. W Polsce Amber Gold mógł sobie nie płacić podatków, ani ZUS-u i nikt niczego "nie zauważył".

Zaraz zajrzę do tej filii w Waszyngtonie. A ta rudera w Marylandzie (z JEDNĄ łazienką) ma wartość ok. $ 600 000.  Ciekawe, czy ją sprzedała, czy siedzą tam jej dzieci.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @JK 22 kwietnia 2018 18:58
22 kwietnia 2018 19:49

Pan Wildstein Ameryki nie odkrył, bo ja już pisałam o pani Julii Kristewej i jej cudownej "ucieczce z Bułgarii do Paryża" w notce z zeszłego roku przy okazji nagrody, jaką ta pani ufundowała dla Nowackiej i jej "dziewuch" czy "szmat" czy jak one się tam nazywają.
Każdy taki "dysydent" jak Kristeva na odległość pachnie pracą dla służb. O tym pisał jakiś Bułgar lata temu ale na jakimś bułgarskim portalu.

Poniżej link do mojej notki "Czarny Marsz Nowacka garść euro czyli bułgarska uczona i Mao"

Ona miała taki epizod w swojej działalności naukowej,  że "analizowała" dzieło  jakiegoś niszowego uczonego radzieckiego - Michaiła Bachtina z Mordowii - przed wyjazdem z Bułgarii - zanim nauka radziecka postanowiła wydać dzieło w druku. Ona była wtedy studentką. 

A pani Kaia Mirecka Ploss to przypadek mniej naukowy ale "bardziej kolorowy".

https://www.salon24.pl/u/bobry7/748340,czarny-marsz-nowacka-garsc-euro-czyli-bulgarska-uczona-i-mao

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 19:07
22 kwietnia 2018 19:50

W wieku lat 90-ciu to już chyba nie miało większego znaczenia:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Szczodrocha33 22 kwietnia 2018 19:08
22 kwietnia 2018 19:52

Wszędzie było podobnie. W Paryżu obsługa rządowej "Biblioteki Polskiej" nie gawariła po francusku. A biblioteka teoretycznie była otwarta dla Francuzów.  Dużo tam nie było tych książek, ale jednak:))) Paryż był opanowany przez Uniwersytet Jagielloński i okolice.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ewa-rembikowska 22 kwietnia 2018 19:11
22 kwietnia 2018 19:54

No więc podejrzewam, że ona ma jak nie demencję to przynajmniej lekkie zdziecinnienie i zaniki pamięci ale ktoś ją "dobrze prowadzi" i wykorzystuje nazwisko żeby "pognębić przeciwnika". Robi babula "za autoryteta". Ona jakiś rok czy dwa temu występowała wspólnie z Kutzem Kazimierzem, prześladowanym Ślązakiem. To te klimaty. Nadanie "imienia" szkole gdzieś w tamtych stronach to próba podkreślenia "autonomii". Wyszło śmiesznie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Szczodrocha33 22 kwietnia 2018 19:26
22 kwietnia 2018 19:58

O panu Edwardzie Mazurze już napisano całe tomy, więc nie rozwijałam wątku. Ale on TEŻ wyjechał do Ameryki w latach 60-tych, co wskazywałoby na jakieś sympatyczne relacje z chłopakami ze WSI. A taka szybka dziewczyna ze znajomością języka niemieckiego i angielskiego i jeszcze w dodatku -wyćwiczona w aktorstwie, toż to mógł być skarb. Mąż w Departamencie Stanu zwracam uwagę i "kremlinolog". On "przepytywał ją" a ona pewnie "przepytywała jego". A po latach i Mazur się odnalazł w bliskiej okolicy i w dodatku z kasą na te różne "polonijne przedsięwzięcia".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @JK 22 kwietnia 2018 19:04
22 kwietnia 2018 20:03

I może ten sam "rzut". W "naszym obozie" była ścisła koordynacja:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 19:47
22 kwietnia 2018 20:08

Mogło tak być. Nie przypuszczam aby ta nieruchomość była jej własnością. Raczej wynajęte a firma zlikwidowana z nieznanych powodów. To jest Washington DC więc może cena wynika z działki i lokalizacji. Bo sam domek to regularna rudera.

O dzieciach nie ma żadnych wzmianek. Z Mireckim nie miała dzieci najwyraźniej a kiedy jechała do USA to jej już szło na 42 roczek (urodzona 1924) . Nie ten wiek do rodzenia dzieci. Może pan Sidney miał jakieś z wcześniejszych małżeństw, był od niej młodszy nieco. 

zaloguj się by móc komentować

valser @pink-panther
22 kwietnia 2018 20:19

Widac, ze tego bolszewickiego skansenu zwanego ambasada RP w Nowym Jorku dobra zmiana nie wysprzatala. Odszedl Schnepf i przeszedl jakis inny popierduka pociotek, ktory "wykonuje polecenia". To jest stonka, ktora tu nalazla za Stalina i siedzi do dzis.

W tych wypreparowanych zyciorysach jest charakterystyczny rys, w ktorych sie sztosuje na polsko-patriotyczne kombatanctwo. Zalatwiaja to takimi eufemizmami: "wspolpraca z ruchem oporu" w zyciorysie Stanislawa Lema", "udzial w organizacji antykomunistycznej" za pierwszej okupacji bolszewickiej - i wyrok zsylki - jak u Leopolda Tyrmanda, czy tak jak tutaj "aresztowana przez SB", ale "udalo jej sie wyjechac do USA".

Dwa razy mialem kontakt z ambasada RP w Zurichu. To jest dramat i kleska, Panie i Panowie, zwlaszcza jak sie sie to zestawi ze zwyklym szwajcarskim "Amtem" i jego pracownikami.  W ambasadzie nie wolno robic zdjec, ale nie dlatego, ze tam sa jakies tajemnice urzedowo-personalno-militarne, tylko, ze takie zdjecie publicznie wystrzelone to bylaby siara na wszystkie internety.

Jest po prostu nieposprzatane.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 20:08
22 kwietnia 2018 20:29

Doszłam do tego samego wniosku. Myślę, że ta cwana gapa jednak przelicytowała i przestała być użyteczna dla kogokolwiek w Stanach. A tu starość zajrzała w oczy. Jeśli ma emeryturę państwową, to szału nie ma. 

Pogrzebię jeszcze przy tym "doktoracie". "Aktorka", która napisała doktorat u jakiegoś promotora w Heidelbergu? To zalegendowanie jest po prostu niesamowite!

Domki-rudery (kto to słyszał, żeby dom w Ameryce miał jedną łazienkę) pewnie są własnością szpionierską.

Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że teraz mieszka w Polsce kątem u kogoś.

BTW. Czy tekst Wildsteina zawiera jakieś nieznane Pani szczegóły?

zaloguj się by móc komentować

Paris @Szczodrocha33 22 kwietnia 2018 19:08
22 kwietnia 2018 20:42

Dokladnie tak  !!!

Polikwidowac te zerowiska i patologie... a to szemrane towarzycho wszystkich  WON  !!!   Do tego jeszcze "dobra zmiana" powlala  "narodowa fundacje" z takim  Swirskim  albo innym  Orlem  do "promocji" Polski w sFiecie  !!!

To normalnie jest granda w bialy dzien  !!!

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @valser 22 kwietnia 2018 20:19
22 kwietnia 2018 20:45

Rzeczywiście można tak podsumować sytuację: "nie posprzątane w Ambasadzie RP w USA" i w konsulatach - jeszcze od czasów Stalina. Pan minister Waszczykowski zabierał się do "sprzątania" jak sójka za morze a ostatecznie "orzeł Czaputowicz" z brygad Geremka - 'wylądował" i mamy - ordynarną aferę, zwykłe chamstwo na resorach przypudrowane jakimiś "oświadczeniami  jedynej właścicielki praw intelektualnych po Janie Karskim", której się jakoś IPN - nie przyjrzał. A autorka książek popularnych czyli pani Sztokfisz (napisała m.in o Grechucie) "wzięła babę na ząb" i rozłożyła na czynniki pierwsze. Ta książka wyszła już jakiś czas temu. Ale to i tak nic wobec faktu, że oważ "statuja wolności i demokracji po doktoratach w Heidelbergu" - latała do Jolanty Kwaśniewskiej żeby "ulżyć w cierpieniach Edwarda Mazura". A teraz "moralnie i naukowo recenzuje" dr Ewę Kurek. 
Ciekawe, kiedy ktoś przejrzy te kwity na folkslistę tatki i za co siedział (jakoby) po wojnie.  Generalnie polskie ambasady NIE były powołane po II WW do wspierania Polaków. One miały służyć komuchom w ich zadaniach zleconych przez wywiad i kontrwywiad -sowiecki. Co się zmieniło???? Pewnie "zleceniodawca".

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 22 kwietnia 2018 19:11
22 kwietnia 2018 20:46

Oh  yes...

... zupelnie jak Soros  !!!... i reszta tych zdegenerowanych dziadow... tych  big-Zbig'ow co - dziekowac Panu Bogu - ostatnio walneli w kalendarz.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther 22 kwietnia 2018 19:49
22 kwietnia 2018 20:55

Wiem! O pani artykule sprzed dwu lat pamiętam - zrobił na mnie duże wrażenie. Tak się zbiegło, że przeczytałem Wildsteina i dzisiejszą pani notkę.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 20:29
22 kwietnia 2018 20:58

Wedle "życiorysu z podstawówki" w Nakle Śląskim -ona sama się "wycofuje z doktoratu w Heidelbergu" bo jakoby bezpieka miała zrobić jej straszne przeszukanie mieszkania, kiedy ją "komuniści aresztowali" i wtedy - wszystkie notatki, brudnopis i tzw. źródła - zniknęły. Więc ona już nie twierdzi, że "broniła w Heidelbergu". Ale to "oświadczenie" pojawiło się dopiero po tym, jak ktoś złośliwy napisał pisemko do archiwum Uniwersytetu w Heidelbergu o "doktorantkę" i dostał odpowiedź, że "żadnych śladów na jej temat nie ma".
Co do nieruchomości, to bardzo dobre miejsce na uboczu do cichych spotkań. Mieszkać się w tym chyba nie da.

PS. Oczywiście w moim tekście nie ma informacji, że :"...Zgodnie z tamtejszą ustawą ujawnione zostało jej dossier sporządzone przez komunistyczne służby....". Bo jak rozumiem, to "dossier" zostało - ujawnione teraz. A w tym "dossier" dowody współpracy, głównie zresztą na jej życzenie - w formie USTNYCH meldunków czy innych "informacji". Natomiast sam jej życiorys z tamtej epoki podawany oficjalnie u docenta wiki - z informacją o tym, że " uciekła z Bułgarii bo chociaż dziekan nie wydał zgody na jej wyjazd na stypendium do Paryża to wicedziekan osobiście ją zaprowadził do ambasady z paszportem".

Dla każdego, kto żył w tamtych czasach i był choć raz w Bułgarii było jasne, że to jest ściema i "nie ma cudów" w krajach komunistycznych a w szczególności "ucieczek samolotem do Paryża" z paszportem w ręku - zwykłej studentki.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @JK 22 kwietnia 2018 20:55
22 kwietnia 2018 21:00

Bardzo mnie to cieszy, że ktoś pamięta notkę sprzed roku a nawet starszą. To niesamowicie miłe. Dzięki. Czyli jesteśmy na bieżąco i nikt nas nie zaskoczy:))))

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 22 kwietnia 2018 19:34
22 kwietnia 2018 21:05

Genialny wpis, Pani Panther'o...

... po prostu  ge-nial-ny  !!!   Tak sie ciesze, ze wreszcie Pani zdemaskowala te "slynna"  Polonie amerykanska... ze wreszcie sprawa sie rypla... poraz  n-ty...

... to naprawde zwykla zlodziejska-bandyterka jest ten caly konsulat i ta cala ambasada w USA.  Mam nadzieje, ze to  stare prochno, ta cala "wdowa-spadkobierczyni"  zostanie raz na zawsze odklejona od sp. Jana Karskiego i nie bedzie  bezczescic pamieci po Nim i Jego bracie...  mam nadzieje, ze rodzina wreszcie zazna spokoju i jakiejs minimalnej sprawiedliwosci.

W tym calym nieszczesciu to jednak dobrze sie stalo, ze ta BANDA  Pani  Kurek jednak "nagrody" nie przyznala... bo od takiej BANDY odebrac nagrode to dopiero bylby dyshonor... tak wiec nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo, a Pani dr Kurek jest i tak  NIEKWESTIONOWANYM  AUTORYTETEM  dla milionow Polakow... i zadne nagrody tego faktu nie zmienia.

A propos nagrod... to w imieniu rodziny Popieluszko tez chyba  uZENdasy nagrode odebraly... tak jakby sp. ks. Popieluszko rodziny nie mial...

... widac to taka zlodziejska tradycja polskiH uZENdasUF  !!!  

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther 22 kwietnia 2018 21:00
22 kwietnia 2018 21:09

Nie chciałem zaczynać innego wątku, ale notatka Wildsteina jest taka mdła i na dodatek do Izraela w zespole d.s. dialogu zamiast pani dr. Kurek pojechał tenże Wildstein. Ciekawe o czym dialogowali? Ale to tak na marginesie, bo te koła zaczęły się dla mnie dziś po południu strasznie blisko siebie kręcić. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @pink-panther 22 kwietnia 2018 19:58
22 kwietnia 2018 21:10

Zachodze w glowe co pan Mazur porabial w Ameryce Poludniowej (jakos tak mi wlazlo w leb i nie chce wyjsc). W gre mogl wchodzic handel narkotykami czy bronia na duza skale. A to z kolei swiadczyloby ze Edward mial juz powiazania z WSI jeszcze wczesniej, juz w latach 60-ych.

A odnosnie jeszcze kwestii zwiazanych z konsulatami i placowkami to sie tak zastanawiam kiedy wreszcie Kaczynski wyczysci to towarzystwo. Niechze ta dobra zmiana zacznie wreszcie tez dzialac na froncie, ze tak sie wyraze, zagranicznym.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 20:58
22 kwietnia 2018 21:12

Niemniej jednak pani Kaja posługuje się stopniem naukowym doktora (PhD)  (https://companiesmd.com/company/D10587046/the-jan-karski-institute-for-tolerance-dialogue-inc.html).,choć głównie w USA.

To jest fałszerstwo, impersonation, ścigane prawem. Zwracam uwagę, że posługiwała się też mnogością imion i nzwisk : Hanna, Adela, Kaja, Kaya, Czech, Mirecka i Ploss. Plus jej pseudonimy wywiadowcze.

AD B: Wildstein ma przepustkę do IPN. mógł pogrzebać głębiej, ale nie wyklucza to faktu, że mógł Pani tekst przeczytać.

zaloguj się by móc komentować

valser @pink-panther 22 kwietnia 2018 20:45
22 kwietnia 2018 21:18

To sa miejsca w ktorych aktualna wladza nie jest reprezentowana, nie wspominajac o interesie obywateli RP, bo interesy to nawet przez "demokratycznie wybrana wladze" nie sa reprezentowane.

Skonczylem niedawno czytac wspomnienia Kolacinskiego "Zbika" i Taraszkiewicza "Zelaznego". Interesy, wladza, sprawiedliwosc w formach doslownie dostepnych, z pelna swiadomoscia, rozezaniem tego co sie dzieje, starannym namyslem, sumienna egzekucja i swiadomoscia konsekwencji. Piekna lekcja konsekwencji, wytrwalosci, sensu dzialania i skutecznosci w zakresach, w ktorych dane im bylo kontrolowac.

Piekna notka. To pokazuje, ze jakies smieci zza kotary maja dalej wiecej do powiedzenia niz tzw. oficjalne czynniki i ze de facto nic sie nie zmienilo. Czas leci, stonka sie reprodukuje i odstawia ponury kabaret.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser 22 kwietnia 2018 20:19
22 kwietnia 2018 21:21

Bo czesto ludzie nie zdaja sobie sprawy jak ten system wrosl gleboko w kraj i spoleczenstwo. Przeciez to bylo 45 lat ich rzadow (tych oficjalnych). Czyli poltorej pokolenia srednio liczac. Maja wplywy, znajomosci i pieniadze. Fundacje Fullbrighta wystarczy wspomniec, tej, co to (jak glosi polska wikipedia) "zwieksza wzajemne zrozumienie miedzy obywatelami Stanow Zjednoczonych a obywatelami innych krajow."

Wlasnie w ramach lepszego zrozumienia i przyjazni jezdzili do USA tacy ludzie jak Wlodzimierz Cimoszewicz czy chocby Henryka Bochniarz.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 22 kwietnia 2018 21:05
22 kwietnia 2018 21:24

Dzięki za miłe słowa. Przyznam, że też sobie pomyślałam, że nagroda przyznawana przez tak, najłagodniej rzecz nazywając, dziwaczne towarzystwo i z takimi "kontrolerami poprawności i moralności" - po prostu uwłaczałaby pani dr Kurek. Ona jest ponad takie sytuacje i nagrody. Ale nie spodziewałam się, że Konsulat posługuje się dla swoich wyjątkowo niesmacznych i gorszących decyzji - "autorytetami" z tak wieloma życiorysami w dodatku - w dość kluczowych sprawach - sfałszowanymi. Jak w tym wygląda Autorytet Rzeczypospolitej Polskiej?  Biedna ta Polonia Amerykańska - atakowana lotami koszącymi przez agentury i antypolskich intrygantów.

PS. Była afera z nagrodą im. Kennedy'ego przyznaną przez Rodzinę Kennedych - łącznie dla trzech osób: Michnika, Bujaka i ks. Popiełuszki. Podobno jakieś 40 tysięcy USD w "tamtych czasach"  na trzech -czyli - dużo. Rodzina św. Ks Popiełuszki dostała jakąś figurkę z brązu ale  nie zobaczyła ani jednego dolara. Kasa zniknęła "gdzieś między Michnikiem a Bujakiem". Stara sprawa.

zaloguj się by móc komentować

JK @Danae 22 kwietnia 2018 21:12
22 kwietnia 2018 21:25

Myślę, że o Kristevej to z IPN się nie dowiedział. Chyba teraz Kristieva jest już niepotrzebna to jej dowalili we Francji. U Wildsteina jest taki fajny fragment, że trzydzieści lat po wydaniu jej dzieła naukowcy francuscy stwierdzili, że to jest bełkot. Strasznie długo im to zajęło. A akademia gdzie w tym czasie była.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @JK 22 kwietnia 2018 21:09
22 kwietnia 2018 21:25

Ja się wtedy zastanawiałam, którą stronę Pan Bronisław reprezentował:))) Ale niech mu tam. Ale nie wiedziałam, że to ZAMIAST pani dr Kurek. Powinien się wstydzić. To niesmaczne. Co najmniej. PS. Czy wiadomo w jakich okolicznościach doszło do takiej "niespodziewanej zamiany miejsc"???

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther 22 kwietnia 2018 21:24
22 kwietnia 2018 21:27

Dziś u Coryllusa w PGR jest film, w którym pani Kurek tłumaczy, że tę nagrodę to nie dostał od towarzystawa związanego z bohaterką pani artykułu.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther 22 kwietnia 2018 21:25
22 kwietnia 2018 21:29

Przepraszam! To nieporozumienie. To znaczy ja jakoś tak myślałem, że w tej komisji to powinna być pani Kurek.

zaloguj się by móc komentować

Danae @JK 22 kwietnia 2018 21:25
22 kwietnia 2018 21:35

Klimat im się zmienił. Atmosfera.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther
22 kwietnia 2018 21:36

Zwiększona dawka CO2 w powietrzu zaostrza umysł. To teraz wiadomo czemu ta walka z ociepleniem klimatu.

zaloguj się by móc komentować

JK @JK 22 kwietnia 2018 21:36
22 kwietnia 2018 21:36

To było do Danae!

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 22 kwietnia 2018 21:24
22 kwietnia 2018 21:37

Tak...

... to stara sprawa, ale ciagle powielana przez te BANDE...  podobnie rowniez ma sie sprawa spadkowa po rodzinie Reysowskich... tam tez "dziedziczyl" ten kryminalista Radek-zdradek... "zalegendowany" z TYCH  Sikorskich.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Szczodrocha33 22 kwietnia 2018 21:10
22 kwietnia 2018 21:38

A w którym roku Che Guevara przybył do Boliwii w przebraniu i z kwitami na Adolfo Mena Gonzalez oraz z koleżanką ze Stasi , znaczy z Niemiec - w celu dokonania rewolucyjnego przewrotu? Tam był też ten cały dziennikarz francuski, co go boliwijscy żołnierze aresztowali - komunista czy inny maoista. W Ameryce Płd a konkretnie w Boliwii szykowała się "rewolucja" a baza  była w Argentynie.
A niedaleko w jeszcze ważniejszym kraju czyli w Chile startował na prezydenta Salvador Allende Gossens ( 1964 r. trzeci raz) z ramienia "centrolewicy" ale poszczęściło mu się dopiero w 1970 r. i zaczęła się nacjonalizacja na całego. Nawet masła w sklepach zabrakło. Pierwszy raz z historii Chile. Do Chile zjechało kilka tysięcy "doradców z NRD" i kilkanaście tysięcy "doradców z Kuby". Wszyscy uzbrojeni.
Ktoś tę broń do Ameryki Południowej musiał przytargać:))))) Nie można było obciążać "wszystkim" towarzyszy enerdowskich czy kubańskich.  Może coś spadło na ramiona "naszych dzielnych służb".  Kapuściński też przecież nie jeździł,  żeby oglądać "wojny futbolowe" albo "Chrystusa  z karabinem".  Tam się działo wtedy a tacy zdolni i wszechstronnie utalentowani ludzie jak pan Mazur mogli się w takich sytuacjach i zadaniach znakomicie "odnaleźć". Nie twierdzę, że brał udział w czymś takim. Zapewne pojechał tam w celach turystycznych:)))) Pooglądać girlsy na plaży w Rio  czy obejrzeć wodospady Iguazu albo Machu Pichu,czy jak się to nazywa. Ojczyzna ludowa zapewniała nie takie przyjemności wybranym synom proletariatu miast i wsi:)))

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @pink-panther
22 kwietnia 2018 22:09

"Ojczyzna ludowa zapewniała nie takie przyjemności wybranym synom proletariatu miast i wsi"

Jak juz kiedys pisalem w komentarzu, zimna wojna nie byla w koncu az taka zimna jak ja opisuja. Amerykanie (wg wikipedii) obdarzyli go w 1969 r. obywatelstwem. Takiego faceta jak on, umaczanego po uszy w gownie komunistycznym. Oni przeswietlaja tyko tych ktorych chca przeswietlic.

To cos takiego jak Goering ktory na uwage jednego z dziennikarzy ze w otoczeniu kancelarii Rzeszy sa osoby pochodzenia zydowskiego, stwierdzil:

"o tym kto jest Zydem my decydujemy."

Ale o czym to gadac skoro taki pan jak Stefan Olszowski mieszka sobie spokojnie i dostatnio na Long Island z zona i synem.

W wikipedii informacja jest ze w 1986 roku wyjechal na stale do Nowego Jorku.

A w kazdym formularzu wizowym Amerykanie pytaja:

"czy byles kiedykolwiek czlonkiem organizacji komunistycznej lub nazistowskiej?"

Tak, ja sie chyba ze swojej wrodzonej naiwnosci juz nigdy nie wylecze.

zaloguj się by móc komentować

S80 @pink-panther
22 kwietnia 2018 22:13

Intrygujący jest fakt "ruchomego" nazwiska, w sumie nie wiadomo chyba do końca jak ona się nazywa. A tak się składa, że nazwisko Mirecka to rodowe nazwisko bardzo aktywnej i zaangażowanej w niesienie pomocy działaczki polonijnej w USA w czasie PRL i później - pani Marii Mireckiej-Loryś, z bardzo zasłużonego i aktywnego rodu Mireckich, narodowców zresztą.
Wygląda na to, że mroczna postać modowa z notki "Hanna Kaya Mirecka-Ploss", została przez "kogoś" skrojona lata temu, do pracy na odcinku emigracji polskiej w USA. I jeszcze ten mąż kremlinolog...

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @JK 22 kwietnia 2018 21:27
22 kwietnia 2018 22:27

Dzięki za zwrócenie uwagi na ten filmik. Dr Kurek powiedziała w nim dwie bardzo ważne rzeczy: że nazwisko Jana Karskiego - JEST ZAWŁASZCZANE przez ludzi NIEUPRAWNIONYCH czyli przez jakichś samozwańczych samomianowańców, w tym środowiska żydowskie ( bo Nagroda Humanitarna im. Jana Karskiego, którą miała otrzymać dr Ewa Kurek, została ustanowiona dopiero w 2013 r. przez jakiś The Polish Jewish Dialogue Committee o nieznanym bliżej składzie, a właściwa nagroda czyli Nagroda Jana Karskiego i Poli Niżeńskiej- jest przyznawana od 1993 r.
Ważniejsza rzecz, że śp. Jan Karski napisał przedmowę do książki dr Ewy Kurek o przechowywaniu dzieci żydowskich przez polskie zakonnice. I to dla niej najważniesza nagroda.

Nie wiem, kto jest członkiem owego The Polish Jewish Dialogue Committee, który przyznał w tym roku 3 nagrody: dla Konsula RP w Nowym Jorku - Golubiewskiego, dla Matthew Tyrmanda i dla dr Ewy Kurek. Za wycofaniem się konsulatu z użyczenia sali na uroczyste wręczenie nagrody miała stać wg pani dr Kurek - słynna Ziomczyk Junecka z Fundacji, a jakże "Jana Karskiego". I zapewne stała. Ale oficjalnie - nie wypowiedziała się formalnie.
Natomiast np. w TVN24   podawana była informacja, że "przeciwko wręczeniu  nagrody jest Kaya Mirecka Ploss w tekście o następującej treści: "..Przeciwna przyznaniu nagrody dr Kurek jest wykonawczyni testamentu Jana Karskiego i jedyna właścicielka dóbr intelektualnych po nim - pisarka i działaczka społeczna Kaia Mirecka Ploss. We wtorek jej oświadczenie zamieściła na Facebooku Fundacja Edukacyjna Jana Karskiego. "Ja Kaja Mirecka Ploss wyrażam swoje ogromne oburzenie, ale przede wszystkim niezgodę na przyznawanie Humanitarnej Nagrody im. Jana Karskiego dla Pani Ewy Kurek. Jestem - zgodnie z ostatnią wolą Jana Karskiego jedyną wykonawczynią testamentu Jana Karskiego i jedyną właścicielką wszelkich dóbr intelektualnych po Nim - oświadczyła. (http://www.tvn24.pl).


Czyli wszystko się zgadza. W bazie danych KRS mojepanstwo.pl Fundacja Edukacyjna Jana Karskiego  z siedzibą w Alei Szucha 6 zarejestrowana została w dniu 12 listopada 2012 r. a jako prezes zarządu jest wykazana - pani Junczyk Ziomecka Ewa.  I jako prezes zarządu pani Junczyk Ziomecka Ewa mogła udostępnić stronę Fundacji na Facebooku dla umieszczenia "oświadczenia" pani Kai Mireckiej Ploss.

Nie ma sprzeczności. Dzięki wywiadowi pani dr Kurek dowiedzieliśmy się, kto staruszeczce lat 90 z kawałkiem - "dał szansę poszaleć na Facebooku".
Przy czym w tym interesie "fundacyjnym" znacznie ciekawszy jest członek zarządu Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego pan Paweł Krzysztof Wołkanowicz zarejestrowany w ponad 50 spółkach z dziedziny głównie nieruchomosci  jako członek zarządu, z tego przynajmniej 12  z nich zarejestrowane jest w 2017 r. a w pewnej ilości z nich prawdziwym właścicielem jest holenderska spółka Chariot Group bv a siedzibą jest zazwyczaj - Aleja Szucha 6 czyli tak jak siedziba Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego.
Pani Ewa Ziomecka Junczyk w stanie wojennym wyjechała do USA, gdzie pracowała w "Dzienniku Polskim" i miała tam pracować "na rzecz współpracy między środowiskami polonijnymi, żydowskimi i ukraińskimi. Jak wiadomo była od 23 kwietnia 2008 r. sekretarzem stanu w KAncelarii Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego a od 1 marca 2010 r. została Konsulem Generalnym w Nowym Jorku i 19 stycznia 2015 r. "zakończyła misję dyplomatyczną". A teraz poniewiera się w m.in  jako prezes owej Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego. Ale podobno działa też w Stowarzyszeniu Otwarta Rzeczpospolita -gdzie udziela się mój ulubieniec pan profesor Michał Bilewicz.

Czyli "wszystko gra i koliduje". Cieszy mnie, że dr Ewa Kurek ma tak mocny argument jak przedmowę śp.Jana Karskiego do tak ważnej książki jak ta "znienawidzona" o polskich Zakonnicach ratujących żydowskie dzieci.

 

https://mojepanstwo.pl/fundacja-edukacyjna-jana-karskiego

https://www.facebook.com/FundacjaKarskiego/posts/1987511577957318

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/dr-ewa-kurek-miala-dostac-nagrode-karskiego-konsulat-odwolal-gale,828735.html

https://mojepanstwo.pl/dane/krs_osoby/224234,wolkanowicz-pawel-krzysztof

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 22 kwietnia 2018 22:13
22 kwietnia 2018 22:30

Wielkie dzięki za tak cenne uzupełnienie. To może być "trafienie w punkt". Gdzieś tam działa "aktywny Ród Mireckich" a tu im się z PRL "podsyła" gorącą rozwódkę Hannę Mirecką, która przeradza się w dr Kayę Mirecką -Ploss. Cudne:)))  Po prostu to jest to. Zacytuję klasyka: zimna wódka się należy.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 22 kwietnia 2018 21:37
22 kwietnia 2018 22:31

Nawet  podobno portret generała Sikorskiego wisiał 'we dworze" a na pytanie "czy to przodek" - gospodarz skromnie nie zaprzeczał. Ale to bardzo źli ludzie opowiadali. To nie może być prawda:)))

zaloguj się by móc komentować

tadman @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:27
22 kwietnia 2018 22:36

Czy to nie ta pani, co nie wsiadła do Tu-154M do Smoleńska?

zaloguj się by móc komentować

tadman @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:30
22 kwietnia 2018 22:39

Inny wielonazwiśnik to szef POLSATu.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:30
22 kwietnia 2018 22:40

Chyba mnie wcześnieJ;) O 21.12 napisałam: "Zwracam uwagę, że posługiwała się też mnogością imion i nzwisk : Hanna, Adela, Kaja, Kaya, Czech, Mirecka i Ploss. Plus jej pseudonimy wywiadowcze."

Prawie zawsze nazywana jest Doktor lub PhD.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Szczodrocha33 22 kwietnia 2018 22:09
22 kwietnia 2018 22:41

No w końcu jeśli mieli wybrać na "eksperta od komunizmu" i zatrudnić w jakiejś CIA czy innym Departamecie Stanu  to zatrudnili - Józefa Światło czyli Izaaka Fleiszfarba wicedyrektora X Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego od 1943 r. współpracującego z NKWD -  a nie płk Mariana Zieleniewskiego współtwórcę Polskiego Państwa Podziemnego, zwalczającego przed II WW jako Komendant Państwowej Policji we Lwowie i w Warszawie (m.in zabójców Hołówki namierzył)  i w czasie II WW - komunistyczne jaczejki.
Rzeczywiście Amerykanie np. w Meksyku mieli sielankową sytuację. A Meksyk jako pierwszy uznała Rosję Sowiecką.  Masoneria amerykańska ma nieprzejednany stosunek tylko do Kościoła Katolickiego. Z komunistami może zawierać sojusze na różnych poziomach.
 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @tadman 22 kwietnia 2018 22:36
22 kwietnia 2018 22:42

Przytomnie od marca 2010 r. miała już inną posadę. Nie musiała wsiadać.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 22:40
22 kwietnia 2018 22:44

Doktor lub PhD po prostu budzi spontaniczny respekt i daje "punkty na wejściu".  A karuzela nazwisk i imion na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykła kolej losu (rozwody) plus ekscentryczność a dopiero na drugi rzut oka każe się zastanowić, czy nie ma w tym jakiejś zagwozdki.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @tadman 22 kwietnia 2018 22:39
22 kwietnia 2018 22:45

A nie "właściciel" przypadkiem?  Wolę nie wiedzieć, skąd taka paczka paszportów się pojawiła w tym życiorysie.:)))

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:27
22 kwietnia 2018 22:46

Ewa Juńczyk Ziomecka to była żona "dziennikarza" Mariusza Ziomeckiego i mamusia Zuzy Ziomeckiej, celebrytki. Oni wszyscy wrócili ze Stanów na "odcinek" w Polsce. 

Lech Kaczyński  po prostu miał bardzo kiepską rękę do doboru współpracowników. Podsuwali mu , kogo chcieli. Ona wcześniej była redaktor naczelną jakiego babskiego pisma.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:44
22 kwietnia 2018 22:54

Jest zagwozdka, bo numer ubezpieczenia mogła mieć na zupełnie inne nazwisko, paszport na inne, prawo jazdy jeszcze na inne, ale zawsze mogła się wytłumaczyć, że jest aka (also known as).

W ten sposób rozmywała się w kartotekach, rejestrach, policyjnych raportach, a i sprawdzanie jej na lotniksach itp, nawet bibliotekach było trudne. Po prostu wszędzie urywały się  ślady.

Mistrzowskie musiały być to gubienie śladów przy wyjazdach do Heidelbergu na początku lat 60-tych.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:27
22 kwietnia 2018 22:55

Uwaga sprostowanie: napisało mi się źle : oczywiście NIE "Ziomczyk Junecka" tylko "Junczyk Ziomecka". Potem się poprawiłam na podstawie wpisu do KRS.  Za dużo informacji na raz "przerabiamy":)))) Sorry.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:42
22 kwietnia 2018 22:58

Taka premonicja jej się objawiła. Jak niektórym, co nie poszli do pracy we wieżach 11 września.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 22:46
22 kwietnia 2018 23:01

Nie chcę wnikać w meandry polityki personalnej nieżyjącego Prezydenta RP ale jakoś tak w "jedną stronę" pojawiały się te "odchylenia" , co to "Mu podsuwali". Podejrzewam, że były to wybory świadome. Wg jakiegoś towarzyskiego klucza. Co do opcji. Tam się konserwatywny katolik - nie uchował.  W końcu notorycznie pojawiały się takie "błędy i usterki" jak Radek Sikorski i temuż podobnież. Trochę za dużo jak na "wypadek przy pracy".
 

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:27
22 kwietnia 2018 23:01

No pieknie...

...  czyli  NIE  WIE  "prawica"  co czyni lewica  !!!

I jak tu ten bidny PJK z ta sFoja  "lepsza zmiana"  ma wsadzic  Hankie G. albo te druga malpe Gersdorf  do celi+  jak one wszystkie na "jednym podworku" sie wychowali... i z dziubkow se spijali...

... co za hucpa i obluda... co za syf  !!!

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 22:58
22 kwietnia 2018 23:02

Mocna rzecz. Ale rzeczywiście chyba tylko kilka osób naprawdę "miało przeczucie" 11 września. Reszta nie pojawiła się do pracy z niezbadanych w ramach śledztwa powodów.
 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 22:54
22 kwietnia 2018 23:10

Proszę zwrócić uwagę na fakt, iż znakomita większość danych z tego obłędnego życiorysu i tzw. "źródeł" to są "informacje wytworzone przez samą zainteresowaną" czyli panią Kayę Mirecką Ploss. I dopiero dwa przypadki poważnego "sprawdzam" czyli - nerwowa reakcja pracowników firmy "Moda Polska" wyrażona w biografii Jadwigi Grabowskiej autorstwa pani Sztokfisz oraz czyjeś pisemne zapytanie w archiwum Uniwersytetu w Heidelbergu - spowodowało lawinę pytań i ujawniło wielką ilość przekłamań i grzecznie mówiąc- nieścisłości. Ludzie kupowali te informacje w ciemno, bo "ona z daleka była". W Ameryce mogła blagować o swoim życiu w Polsce czy w Niemczech a w Polsce mamy raczej fałszywy obraz tego, czym była jej kariera w USA.  Tylko awantura wokół tak słynnej osoby jak dr Ewa Kurek, która ma setki tysięcy wielbicieli - wyciągnęła na światło dzienne te niezgodności.

PS. Zapewne do Heidelbergu z Warszawy  przebijała się kanałami tak jak Julia Kristeva w Sofii do Ambasady Francuskiej:))))

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 23:01
22 kwietnia 2018 23:12

Innymi słowy i manipulowano nim (Raczyńska przez Matkę) i przedstawiano, jako zaufanych, a sam się nie znał, po prostu nie miał tego zmysłu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 22 kwietnia 2018 23:01
22 kwietnia 2018 23:13

No i "nie wsadzą". Już pan redaktor Stanisław powiedział, że działa żelazna zasada: "My nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych". A żeby się ludzie nie czepiali, że "nikogo nie aresztują" to będą "aresztować polskich neonazistów z Dzierżoniowa". Zastępczo. Liczna sztuk się zgodzi. Tak jak w przypadku nieszczęsnego pana Tomasza Komendy. Kto inny dokonał zbrodni - a "zastępczo" przetrzymali 15 czy 18 lat - niewinnego Człowieka. TO jest dopiero zbrodnia.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @pink-panther
22 kwietnia 2018 23:16

Przeczucie ma kto wie co kryja wieki pod data 9.11. [to listopad w Europie] a z hamerykanska 9/11 aka 9-11 to wrzesien.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 22 kwietnia 2018 23:12
22 kwietnia 2018 23:20

Nie chcę wchodzić w sprawy, o których nie mam żadnych informacji. Ale co do zasady: jeśli ważny manager odpowiedzialny za miliardy USD i miliony spraw - pozwala aby kadrową była matka ( co się zasadniczo nie zdarza)  to powinien przestać być managerem. TO nie jest zawód dla niego.   Lider musi mieć oko do kadr i wybierać je sobie sam. W innym przypadku traci kontrolę prędzej czy później. Mówi mi to doświadczenie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @saturn-9 22 kwietnia 2018 23:16
22 kwietnia 2018 23:21

Ciekawa obserwacja. Wolę jednak nie drążyć tematu. Połowa Hameryki nie wierzy w oficjalną wersję 11/9.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther
22 kwietnia 2018 23:33

Ja co prawda papieżem nie jestem a ta strona www to nie okno w kurii krakowskiej, ale przypomnę zdanie JPII: "idźcie już spać". Od siebie dodam: "pora jest późna, na dziś wystarczy". Dobranoc

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 22 kwietnia 2018 23:13
22 kwietnia 2018 23:37

Tak...

... to jest ZBRODNIA  nieslychana...  a Junior Morawiecki  "zafundowal" temu czlowiekowi rente w wysokosci 4.000 zeta... z naszych podatnikow pieniedzy i uwazaja lobuzy, ze jest po sprawie...

... i na to Fszystko w kurwizorze pokaza PJK, ze jeszcze 2... albo i 3 kadencje ta BANDA  oszustUF - uwaga -  MUSI  WYGRAC  !!!

Nooo,  bezczelne sa te mendy i zuchwale  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 22 kwietnia 2018 23:20
22 kwietnia 2018 23:40

100/100  !!!

Inaczej  to d**a... nie lider.

zaloguj się by móc komentować

S80 @pink-panther 22 kwietnia 2018 22:30
23 kwietnia 2018 02:25

Bingo! Pani Panthero. No to wpadła Pani chyba na trop grubszej afery vel operacji... zdaje się, że są nawet i zmikrofilmowane papiery... No i znalazł się w rejestrach sowietolog od "działaczki polonijnej"...

Jeśli dobrze pamiętam - kontakt operacyjny w terminologii dep. I MSW oznacza tajnego współpracownika.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Warszawie 1956-1990
MSW Dep. I Warszawa 12084/1977
Teczka kontaktu operacyjnego kryptonim "Sony" dot. Sidney Ira Ploss, ur. 19-08-1932 r.
data początkowa (należy to czytać jako werbunek): 1970 r.
data końcowa: 1982

http://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=200914928&q=sony&page=1&url=[|typ=0]

http://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=200914927&q=sony&page=1&url=[|typ=0]

zaloguj się by móc komentować

S80 @S80 23 kwietnia 2018 02:25
23 kwietnia 2018 02:49

Znowu dwie różne osoby o skleconym pod kogoś niemal identycznym nazwisku, czy to jedna i ta sama osoba? Można się poczuć trochę jak w serialu the Americans:

ten to na pewno "nasz" (KO "Sony")
"Sidney Ira Ploss". Sidney was also found in Bethesda, Maryland. Relatives include Hanna Kaya Ploss."
https://www.instantcheckmate.com/people/sidney-ploss/

"Sometimes Sidney goes by various nicknames including Sidney I Ploss, Sidney Ira Ploss"
https://www.mylife.com/sidney-ploss/e672390398310

a ten to sowietolog różniący się literką:
"Sidney L Ploss is associate research professor of international affairs and a member of the Institute for Sino-Soviet Studies at George Washington University. He is the author of “Conflict and Decision-Making in Soviet Russia.”)

zaloguj się by móc komentować

S80 @S80 23 kwietnia 2018 02:49
23 kwietnia 2018 03:02

Jest.

Sidney I Ploss - sowietolog:
https://www.unz.com/print/author/PlossSidneyI/

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @pink-panther
23 kwietnia 2018 09:34

Czy dr. Kaya Mirecka Ploss jest Wampirem?

Oglądam fotki tej pani i dochodzą do wniosku że ona nie może dobiegać 90-tki, ma najwyżej 75...

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 23 kwietnia 2018 02:25
23 kwietnia 2018 10:09

Po prostu niesamowite jest to, co Pan wyszukał. Sidney Ira Ploss "Sony". Mnie zastanawiało, jak ten Sidney Ploss jest "nieuchwytny" na zdjęciach i w internecie. On napisał trochę artykułów na tematy sowieckie w latach 60-tych, w tym o "produkcji rolnej" i tym podobne.

Jest wymieniany w The New York Times przez niejakiego Israela Shenkera w artykule z 1974 r. pt. Hats Are Off to Kremlinologists, an Endangered Species in Era of Detente" a poza tym tylko dyskrecja i dyskrecja. Nawet pani Mirecka Ploss, która ma zdjęcia z pierwszym małżonkiem (tylko teatralne) to z panem Plossem, z którym pozostawała w małżeńskiem stadle w latach 1966-1988 czyli aż 22 lata - nie daje do sieci zdjęcia pana Sidney'a Plossa.

Niesamowicie fascynujące:)))) To mamy trop szpiegowskiej afery ze "zwerbowanym kremlinologiem"w tle. Może go Amerykanie rozszyfrowali i zrobił się z niego "podwójny agent". Ale czy on bywał w PRL?

https://www.nytimes.com/1974/09/20/archives/hats-are-off-to-kremlinologists-an-endangered-species-in-era-of.html

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 23 kwietnia 2018 02:49
23 kwietnia 2018 10:18

Zrobił Pan kawał znakomitej roboty. Pani Mirecka Ploss informuje jedynie, że małżonek Sidney Ploss był "znanym sowietologiem". A tu mamy aż dwóch? To może być ta sama osoba. Ale podejrzewam, że nie jest przypadkiem, iż on jest tak dyskretnym człowiekiem i starannie unika pokazywania wizerunku oraz nie ma jasnych danych co do lat pracy na uniwersytetach i na historii zdobywania wykształcenia. No i w bazie danych genealogicznych dane wyjątkowo skąpe. Tych prac jest bardzo mało a ich znaczenie naukowe - nie wiem czy jakiekolwiek. Bo ma na koncie 3 książki, 11 artykułów i 8 "przeglądów". To jest skromny dorobek na poważnego naukowca ale może 'zaczął naukowo" a "skończył" w departamencie stanu a następnie coś się wydarzyło "z karierą".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Godny-Ojciec 23 kwietnia 2018 09:34
23 kwietnia 2018 10:20

Może pani Mirecka Ploss po prostu "dobrze się trzyma":))) Poza tym w "naszych czasach" mogła sobie zrobić lekką poprawkę urody u chirurga plastycznego:))) Wielkie dzięki za promocję.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 22 kwietnia 2018 23:40
23 kwietnia 2018 10:54

To tylko prywatna opinia. I raczej nie chodzi o pewnego rodzaju ufność i naiwność.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther
23 kwietnia 2018 11:05

Z tego co Pani opisała uderzył mnie taki schemat. Ktoś pisze demaskatorską książkę, doktorat - też ważne w życiu. Wkracza służba bezpieczeństwa i zabezpiecza owe zapiski i nie mozna dalej pisać. Takie dwa kazusy to bochaterka pani felietonu i Sumliński. Przypominam, ten ostatni był już kilka razy blisko opublikowania całej prawdy o tym kto zabił księdza Jerzego Popiełuszkę ale zawsze w ostatnim momencie wkraczała SB.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @JK 23 kwietnia 2018 11:05
23 kwietnia 2018 11:20

Ponieważ nie ma mowy o  istnieniu jakiegokolwiek "doktoratu" a pani Mirecka Ploss rewelacje o "skonfiskowaniu materiałów" napisała dopiero PO ujawnieniu danych z archiwów w Uniwersytecie w Heidelbergu, należy domniemywać, że - żadnych "aresztowań" nie było. Bo niby KIM była pani Mirecka Ploss w PRL w latach 1957-1966???? ZERO DANYCH. W amerykańskich cv podaje sama, że "pracowała w Polskim Radio" a nawet w TVP w Katowicach (uruchomione chyba w 1957 r.) a w tych swoich autobiografiach sciemnia o "zakładaniu Mody Polskiej" co jest w oczywisty sposób wymyślone. Jako wierna klientka i bywalczyni salonów Mody Polskiej (stać mnie było na jedną torebkę i chyba jakąś spódnicę i bluzkę:))) - pamiętam, że była to firma "towarzysko głośna" w Warszawie ale nigdy nazwisko Mirecka Ploss - nie padło. Natomiast te inne panie, zwłaszcza pani Jadwiga Grabowska - były znane. Tam pracowała zresztą po studiach moja kumpela z akademika.  To jest szyte grubym szpagatem. Formalnie była wtedy żoną aktora i dyrektora teatrów prowincjonalnych pana Mireckiego, który w Londynie dał się skaptować na "powrót do Ojczyzny" i to chyba na extra warunkach, bo ci, co wracali wcześniej, zwłaszcza oficerowie, lądowali w kazamatach i dostawali wyroki śmierci jak Generał Pilot Skalski.  Podobno Leon Kruczkowski siedział w jednym oflagu z Mireckim w czasie wojny. Więc był kumplem, ale zmarł w 1962 r. Chyba się Mirecki nie dał zwerbować brytyjskiemu wywiadowi?
Te wymysły o aresztowaniach przypominają w pewnym sensie "przypadki pana Sumlińskiego" ale z uwagi na powagę śmierci św. ks. Popiełuszki nie mam serca do rozgryzania tych wszystkich "wersji Sumlińskiego".

zaloguj się by móc komentować

mooj @pink-panther
23 kwietnia 2018 11:28

"Wykonawca testamentu" to nie spadkobierca. By wiedzieć: czy, a jeśli tak, to w jakim zakresie, P. Mirecka-Ploss może dysponować czymś ze spuścizny po Karskim-Kozielewskim trzeba znać rozstrzygnięcia, postępowania spadkowe etc. Istnienie/nieistnienie rodziny (bratanków etc) nie musi mieć wpływu

Tyle, że to osoba (lub instytucja) powołująca się na prawo dysponowania "czymś" powinna udowodnić lub uprawdopodobnić dysponowanie prawami. Placówka w Stanach (lub polski MSZ) powinien dostać takie materiały, by uwzględnić stanowisko Mireckiej-Ploss. Teoretycznie oczywiście.

A praktycznie: gdyby MSZ/ambasada (ktokolwiek) miał, to powinien opublikować bez wezwania w trybie informacji publicznej - to uciełoby spekulacje: czy  w ogóle ma prawo się wypowiadać. Prawo "formalne" nie moralne. Moralne to P. dr Kurek wykazała - wstęp do książki.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther 23 kwietnia 2018 11:20
23 kwietnia 2018 13:01

Oczywiście! Rozgryzanie wersji Sumlińskiego nie ma najmniejszego sensu. Sam się wykończył.

zaloguj się by móc komentować

S80 @pink-panther 23 kwietnia 2018 10:09
23 kwietnia 2018 14:06

Nie nic o Plossie z wizytą w PRL, nie trafiłem.

W aktach "Sony'ego" są pewnie dane osoby piszącej raporty i nie był to raczej społecznik, tylko pewnie etatowy pracownik wywiadu SB, to też mogłoby być interesujące.

p. s. Trudno uciec od skojarzeń, choć tutaj były chyba przynajmniej jakieś papiery na podkładkę
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Mackiewicz#Konflikt_o_prawa

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 22 kwietnia 2018 23:20
23 kwietnia 2018 14:07

No, jednak Juńczyk-Ziomecką wypromował najbardziej Lech Kaczyński. 

Wyglada też - z tego, co mówi dr Ewa Kurek na nagraniu - że to Juńczyk-Ziomecka odgrywa pierwsze skrzypce w tzw. "polityce żydowskiej" państwa polskiego.

A MIrecka Ploss (słowo "doktor" nie chce mi przejść przez klawiaturę) przykleja się do wszystkiego, co może jej pomóc "zaistnieć". 

Zgadzam się z Pani opinią, że w Ameryce mogła jechać na klamstwach, dopóki jej nie zdemaskowali i nie wyschło żródło kasy. To teraz gorączkowo próbuje się "spozycjonować" w Polsce. No, ale tu już została zdemaskowana. Pozostaje sprawdzić ten jej "doktorat".

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
23 kwietnia 2018 15:18

Panthero, to wszystko jest naszą rzeczywistością. 

Takie brzydkie realia mamy. 

O Modzie Polskiej wiem, bo była o niej rocznicowo mowa nie tak dawno. 

Ile takich okruchów ....głowa mogła by rozboleć nowicjusza u Ciebie.

Dzięki za pracę 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @pink-panther
23 kwietnia 2018 17:20

  Wedlug informacji jakie mam od ludzi majacych bliskie kontakty z Komitetem Dialogu PZ, glowna postacia interweniujaca przeciw wreczeniu nagrody E. Kurek byl A.Rojek z Fundancji Edukacyjnej J. Karskiego w Nowym Jorku.    Szacowna ta instytucja jakoby posiada budzet w granicach miliona dolarow z kasy panstwa polskiego.    To bardzo mozliwe bo na stronie https://www.jankarski.net/pl  jako partnerzy ( jakze to wdziecznie brzmi)  wymienione sa:   Muzeum Historii Polski, Ministerstwo Kultury, NBP, Uniw. Warszawski,  TVP, Polskie Radio.  Troche smutno bo Wyborczej brak.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mooj 23 kwietnia 2018 11:28
23 kwietnia 2018 19:05

Wg wspomnień pani Mireckiej Ploss śp. Jan Kozielewski Karski "chciał się nawet żenić" ale ona "nie chciała stracić alimentów". Cała reszta mogła być w tym sensie prawdziwa, że śp. Jan Kozielewski po śmierci Żony był w zasadzie zupełnie sam. Mógł być osaczany przez takie "czarodziejki" jak Mirecka Ploss a mógł się był z nią widzieć parę razy w życiu przypadkowo lub z racji jakichś spotkań z Polonią. A ona była czujna i wystarczyło, że  Staruszkowi zdrowie się pogorszyło, wylądował w szpitalu itp. to ona mogła być zadaniowana na przejęcie wszelkich papierów, zwłaszcza tego, co zostawił Jego starszy Brat Marian, który w czasie okupacji był Szefem Policji Granatowej czyli miał rozległą wiedzę o kolaborantach, również żydowskich i komunistycznych. Sam Marian Kozielewski został dowódcą Policji Granatowej - na polecenie Rządu na Uchodźtwie i zorganizował w tej Policji - siatkę podziemną a na Zachód przesłał listę zaufanych policjantów. Cały czas monitorował tzw. komunizującą konspirację i starał się ją "bocznikować".  Więc informacja o tym, że przed śmiercią w 1964 r. "zniszczył wszystkie dokumenty i pamiątki" musiała być zweryfikowana przez tutejszy wywiad komunistyczny na okoliczność jakichś śladów o np. komunistycznych kolaborantach z okupacji. Nie mogli uwierzyć do końca, że  śp. Marian Kozielewski NIE zostawił Bratu - jakichś  trefnych informacji o "tutejszych autorytetach" albo o np. zmianach nazwisk różnych ludzi w polityce etc. 

Dlatego zapewne taka paniusia była potrzebna, żeby odgrywać rolę "zatroskanej najbliższej przyjaciółki" za wiedzą i zgodą ambasady RP. W końcu do dzisiaj niemieckie archiwa kryją różnych "tutejszych przyjaciół czasu okupacji" albo i "czasów komunizmu".

Cała reszta rzeczywiście nie rodzi skutków prawnych ale tak naprawdę NIE wiemy, jak wyglądał, jeśli był, PRAWDZIWY testament śp. Jana Kozielewskiego Karskiego.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 23 kwietnia 2018 14:06
23 kwietnia 2018 19:09

Wystarczy to co jest w IPN. Jeśli Sidney Ploss znalazł się w takich zasobach to rola jego tzw. polskiej żony nabiera zupełnie nowego znaczenia. Mogła być jego "kontaktem", "kontrolerem" i czym tam jeszcze.  I rzeczywiście - bardzo to przypomina sytuację z małżonką pana Szechtera, która postanowiła "zostać największą przyjaciółką" Barbary Toporskiej i wmówić niemieckiemu sądowi, że "jest rodziną". Chyba twierdziła, że jest jej córką. A w kraju była Córka Mackiewicza. Gdyby Mackiewicz zostawił testament i kwity jakiemuś polskiemu proboszczowi "na uchodźtwie", to nie  byłoby problemów.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 23 kwietnia 2018 14:07
23 kwietnia 2018 19:17

"Pierwsze skrzypce" to może nie, ale gorliwa jest mocno. I, jak widać, posiada kontakty z tak trefną postacią jak pani Kaya Mirecka Ploss, znajoma Edwarda Mazura. A obecnie posługuje się wątpliwym autorytetem 90-letniej staruszki, żeby "utrącić dr Ewę Kurek". To jest niemożliwe, bowiem dr Ewa Kurek ma swoją pozycję i dorobek naukowy - nie do "utrącenia" i w dodatku może poszczycić się  tym, że jej książkę śp. Jan Karski ocenił tak wysoko, że dał własną przedmowę. To całkowicie unieważnia intrygi tej całej "fundacji edukacyjnej" co sobie przyjęła Jana Karskiego za patrona. Ciekawe, że obecnie nikt nie proponuje Juńczyk Ziomeckiej żadnej ważnej posady rządowej.

Mirecka Ploss ma już ponad 90 lat i sama zapewne nie ma jakichś większych ambicji czy potrzeb. To ktoś tutaj w Polsce błędnie założył, że może się posłużyć tym nazwiskiem do "przywalenia" dr Ewie Kurek. Ale wyszło zupełnie nie tak, jak oczekiwano. Na światło dzienne wyszły "różne nieścisłości" z życiorysu staruszeczki i  ktoś się ośmieszył.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 23 kwietnia 2018 15:18
23 kwietnia 2018 19:18

Dzięki za miłe słowa. W sumie zawsze "czasy są trudne", więc nie ma powodu do narzekań. Rozmontowanie "śmierdzącego granatu zaczepnego" to nie jest zła wiadomość:))) Pozdrowienia.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Slepowron 23 kwietnia 2018 17:20
23 kwietnia 2018 19:41

Andrzej Rojek to taki szczęśliwy człowiek  którzy ukończyli ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim "z wyróżnieniem" w 1979 r. (co oznaczało szczególne zasługi dla ustroju, bo bez tego nie dostawało się dyplomu z wyróżnieniem za  Gierka nawet ze znakomitymi ocenami) a następnie odnalazł się w USA na Uniwersytecie Columbia, gdzie zrobił magisterkę w 1985 i od razu wywindował się "do świata finansów". Ciekawe za czyje pieniądze lub kto mu załatwił stypendium.
Rojków w Polsce jest dostatek. Pan Andrzej Rojek, który zasiada w Board of Trustees w Fundacji Kościuszkowskiej - nie podaje swoich przodków ani miejsca urodzenia tylko te "instytucje finansowe", w których pracował. Typowe. Tymczasem w IPN Rojków jak psów i na ogół są to milicjanci i tego rodzaju "elita". W moim miasteczku był taki jeden Rojek, który miał domek na cichej uliczce i nawet płotu nie posiadał, za to w pokojach od podwórka prowadził lewą knajpę z wyszynkiem, do której zchodzili się milicjanci, bezpieka i "aparat Wojskowej Komendy Uzupełnień" na schabowego z kapustą i pół litra z czerwoną kartką albo i jakieś własne "wyroby Rojka". Całe miasto wiedziało i nikt go nie zaczepiał. A potem Rojek zmarł, rodzina się rozproszyła i "sami swoi" przenieśli się "na inne adresy":))) Tak działa ten system i nic się nie zmieniło od 1944 r.

Kto wykłada kasę w dobre życie prezes Juńczyk Ziomeckiej, to inna sprawa.  Jak widać sprawa leży na sercu i TVP i Ministrowi Glińskiemu. I nie dziwota. Mówią jednym językiem.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @pink-panther
23 kwietnia 2018 19:46

Zastanawiający jest brak rozeznania agencji państwowych (wywiad, kontrwywiad) dot. ludzi krążących wokół, lub próbujących wkręcić się w kontakty z władzą, i to tą z najwyższej półki. 

Mamy więc ciągle przeróżnych dyzmów, danielsów, doktorantów, wielkich przyjaciół Polski, rabinów z Koziej Wólki, którzy ciągną do naszych jak muchy do miodu (lud czegoś innego), nikt nie ma pojęcia kto to i po co, choć ciągle wychodzę jakieś dziwne informacje i zdjęcia ww, na których oni i nasi są strojni 'na ludowo'... jak z mody polskiej.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 23 kwietnia 2018 19:17
23 kwietnia 2018 19:54

No, ja myślę, że Juńczyk-Ziomecka jeszcze nie zakończyła swojej kariery politycznej. Mirecka Ploss natomiast to już łabędzi śpiew, a raczej skrzek. Szkoda, że przeprowadzenie kwerendy w IPN jest tak utrudnione przez te wszystkie obostrzenia, bo niestety, podejrzewam, że dużo więcej informacji na jej temat w źródłach ogólnodostępnych, nawet przy Pani olbrzymim talencie i przenikliwości już się nie znajdzie. Ona mogła bardzo zaszkodzić prawym ludziom, zwłaszcza że działała jeszcze za czasów świetności Anthony'ego Blunta, przez którego zginęło wielu wartościowych ludzi.

Ja ten wywiad z dr Ewą Kurek też widziałam. Szacunek za jej pracę, ale szykan jej nie zazdroszczę. Gdzie się nie obróci, tam hejt. Nawet Józef Orzeł ma do niej jakieś pretensje. Trzeba mieć nerwy ze stali, żeby to przetrwać. Wygląda też na to, że habilitacji nie dali jej zrobić, podobnie jak dr Fedyszak-Radziejowskiej. 

Ogólnie, to powiem, że na razie mam dość historyków i humanistów. Zwłaszcza po dzisiejszym dniu i histerycznym popisie DT.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @adamo21 23 kwietnia 2018 19:46
23 kwietnia 2018 20:16

Ależ służby "rozeznanie" mają. Tylko nic im nie wolno. Polska to "państwo teoretyczne",w  którym  Bartosz Kramek NIE idzie siedzieć, podobnie jak nie zasiadła w areszcie np.HGW.
A co ja mogę poradzić na to, że w 2015 głosowałam na PiS ale już nie "w pakiecie z Mateuszkiem Morawieckim" a nagle okazało się, że jednak "głosowałam". Na ten "pakiet". To są długofalowe skutki tajnych układów z Kiszczakiem w Magdalence, w wyniku których sami się mieli "dekomunizować": sędziowie, profesorowie uniwersytetów, filmowcy i co tam jeszcze. A ja oglądam "konsolidację księżniczek i książąt stalinowskiego czardasza". "Cała władza w ręce potomków stalinowców" i frukta też.
I nie jest tak, że "nikt nie ma pojęcia". Ludzie władzy "mają pojęcie" i podejmują decyzje świadomie. Jak na ten przykład - pana Cywińskiego z jego "polityką" w Muzeum KL Auschwitz czy POLIN "w całej okazałości". Tak sobie wykombinowali. To jest ich "linia przewodnia". Poziom izolacji władzy od tzw. ludu czyli Suwerena jest taki, że nikt nie raczy nas informować o tym, co rząd myśli o jutrzejszych głosowaniach w Kongresie USA nad ustawą 447.  Jesteśmy tak mało ważni, że nie trzeba nam niczego tłumaczyć i nie trzeba SIĘ tłumaczyć z różnych działań i zaniechań.

Za to mamy informację o OBŁAWIE i ŁAPANKACH w Dzierżoniowie na jakichś "neonazistów". "Polskich" oczywiście. Zawzięli się, bo ktoś ich postawił na baczność za to, że "jeszcze nie znaleźli żadnych polskich neonazistów". Są im do jakichś celów potrzebni:))))
Co ma wisieć nie utonie:)))  Ja mogę żyć ze świadomością, że po roku 1989 nie ma żadnego "obalenia komunizmu" tylko powołana jest do życia jakaś atrapa, zostaliśmy ograbieni na czysto i żeby się naród przedwcześnie nie wściekł, to się zrobiło 2 lata "pieredyszki" a teraz "od nowa Polska Ludowa".  Jest Pan Bóg na wysokim niebie i On zadecyduje, co z nami ma być.  Czarno widzę przyszłość obecnych "polityków", którzy sobie pozwalają jak ten Ciołek Poniatowski z Branickimi i Czartoryskimi. Tyle, że teraz to raczej "elita w formie lumpeninteligencji", która coś tam Narodowi wprawdzie "przysięga", ale "nie naprawdę" tylko "na niby". I myśli, że ujdzie jej to na sucho bo ma "kryszę" zagraniczną i liczy, że napuści na nas jakichś "obcych",żeby nas postawili do pionu albo i skrócili o głowy.  Ogólnie jestem optymistą.


 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 23 kwietnia 2018 19:54
23 kwietnia 2018 20:21

Oni wszyscy mogą dr Ewie Kurek "skoczyć". Ma swój dorobek naukowy i autorytet prawdziwy a nie szyty grubym szpagatem w Muzeum Polin. Szykany w postaci "cofnięcia zgody na uroczyste wręczenie nagrody" to jest cyrk na kółkach ośmieszający Państwo i jego urzędy - w sposób maksymalny. Tyle, że "nie może liczyć na dotacje", którymi taka "pani Boni" jest obsypywana od strony rządu -via te wszystkie "żydowskie instytucje naukowe i muzea" - bez ograniczeń. I na zdrowie.
Sprawa tej staruszki jest "rozwojowa", bo przecież dopiero teraz zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, co to za figura mogła być. Takie "resztki po komuniźmie" i starych niespokojnych czasach:)))

zaloguj się by móc komentować

Paris @Slepowron 23 kwietnia 2018 17:20
23 kwietnia 2018 23:00

Dobre...

... "dobra i lepsza zmiana"...  sabotazysta  !!!... grajo  na "kilku" fortepianaH  !!!

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @valser 22 kwietnia 2018 21:18
23 kwietnia 2018 23:20

Dokładnie takie same wrażenia miałam po przeczytaniu biografii Mariana Kozielewskiego: jasne sytuacje, jasne procedury. Opis wymagań wobec kandydatek na szyfrantkę w II RP- powala. Wymagań odnoszących się do postawy: moralnej, patriotycznej i gwarantu, jakim było pochodzenie z rodziny o przejrzystej genealogii. Pierwszeństwo miały sieroty po żołnierzach, którzy zginęli w wojnie polsko bolszewickiej i weteranach tej wojny. Czy dzisiaj ktoś byłby zdolny zaproponować, żeby "pierwszeństwo w urzędach państwowych miały sieroty po górnikach zabitych w kopalni "Wujek" czy potomkowie polskich patriotów zakatowanych na Rakowieckiej za Stalina????? Chyba doznaliby szoku albo umarliby ze śmiechu.

Ale niech żywi nie tracą nadziei. Wymiatamy po troszeczku te "śmieci zza kotary" i niech zostanie na wieczną pamiątkę dowód nato, jak :"czas leci, stonka się reprodukuje i odstawia ponury kabaret". Dokładnie tak.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @pink-panther 22 kwietnia 2018 21:38
23 kwietnia 2018 23:44

Tam był też ten cały dziennikarz francuski, co go boliwijscy żołnierze aresztowali - komunista czy inny maoista. 

Z publikacji w prasie tutejszej wynika, że to obecnie intelo z marksistowskim odchyleniem.  Pozwolę sobie zacytować fragment [w moim tłumaczeniu] z jego zeszłorocznego eseju w obronie  « catho-laïque » 'katho-laickiej Francji':

(...) Przywilej starego przygłupa na ostatniej prostej: miejsce na balkonie z widokiem na parade pokoleń. Zaletą jest to, że nastolatkowie mogli słuchać historii walczących bojowników ruchu oporu (1940-1945); zanurzyć się w czas aktywistów (1945-1980); spotkać się, powracając, obok notabli (1980-2010) i zobaczyć, w swym podeszłym wieku, menedżerów pod boazerią (2017-2027). Ten turn-over nie miałby nic poza banalną sezonowością - po raz nienty zmienić wszystko, by nic nie zmienić Leoparda - gdyby ta nowa epoka nie korespondowała z nową erą technokosmosu, ze strategiczną odnową formatowania umysłów. "System" nie sprawia sobie kuracji upiększającej na czwartym biegu, w suchych dokach stoczni pokiereszowanych kadłubów. Nasze wartości zmieniają się wraz z naszymi narzędziami, a cyfryzacja ma darwinowski wpływ na klasę rządzącą -przetrwanie najlepiej przystosowanych. (...)

Jak na moje mało miarodajne wyczucie to RD należałoby zaliczyć do intelo francuzkich chamów pozycjonujących się przeciwko, jak tu w F się powiada, 'dominującej ideologii'.

Dziękuję za czujne podświetlanie rodzimych aktywistów 1945-2018.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Danae 22 kwietnia 2018 18:34
23 kwietnia 2018 23:56

Słabo znam realia amerykańskie - ale forfeiture to ogólnie konfiskata - będąca skutkiem deliktu cywilnego lub karnego - czyli szeroko od niepłacenia zobowiązań wynikłych z umowy, po podatki i działalność stricte przestępczą. Może to być banalny przepadek kaucji gwatantującej transakcję - a może być decyzja urzędowa - np. za pranie brudnych pieniędzy.

Posiadanie takiego wpisu w rejestrze wskazuje na stan permanentny, a nie jednostkowy przypadek, tzn. wychodzi, że jakiś urząd czy sąd w praktyce zawiesił firmę - zablokował czy skonfiskował jej aktywa. Być może całe. To stan, który można łączyć z takimi pojęciami jak faktyczna upadłość, zarząd komisaryczny czy ustanowiona kuratela, może nawet konfiskata rozszerzona. Nie wiem, jak to dokładnie wygląda w USA - stąd moje przypuszczenia, że firma istnieje jako osoba prawna - ale nie ma możliwości prowadzenia działalności - lub istotnie ograniczoną.

O ile zakładanie firm na tzw. zachodzie to bułka z masłem - o tyle likwidacja osoby prawnej - nie. Powodem tego jest fakt, że likwidacja powodowałaby zniknięcie potencjalnego czy faktycznego dłużnika - a stwierdzenie "na pewno" czy i jakie długi ma spółka - nie jest banalne - mogą być np. zobowiązania pozabilansowe, których nie widać na pierwszy rzut oka.

Biorąc pod uwagę wpisany stan konfiskaty do rejestru - fakt, że osoba kontaktowa (agent, wymagany prawem) ma lat 94, adresem do doręczeń jest jakaś rudera (ostatecznie "domek babci"), a aktywa pewnie nie istnieją - to firma jest wydmuszką - ale ze wzlędu na ochronę ewentualnych wierzycieli nie została odesłana w całkowity niebyt.

Kwestia tego, czy spółka może być organizacją non-profit - może, zarówno w USA, jak w Polsce (ksh: Art. 151. § 1. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością może być utworzona przez jedną albo więcej osób w każdym celu prawnie dopuszczalnym, chyba że ustawa stanowi inaczej ). Jednakże - powinno to, przynajmniej takie mam zdanie, być wskazane w rejstrze - a nie jest - jest tam, za przeproszeniem "ordynarny biznes" :)

Spółka pozwala na łatwą, prostą i pełną kontrolę udziałowców/akcjonariuszy nad władzami i pieniędzmi. Pozwala w szerszym zakresie korzystać z jej środków dla siebie ( w fundacji fundator nie może sponsorować sam siebie - dokładniej może stworzyć strukturę, która to umożliwia - ale nie jest to wprost dozwolone). W spółce można dokonać podziału zysku i wypłacić go udziałowcom/akcjonariuszom - na pewno nie można zrobić tego w fundacji. Być może (moja niewiedza) spółka zarejestrowana jako non-profit ma ograniczenia w dysponowaniu zyskiem (prawne, nie wynkające ze statutu/umowy) - ale ta konkretna nie jest tak zdefiniowana, więc może.  W spółce łatwo dopuścić kogoś do interesu - i w zdefiniowanej ilością udziałów/akcji proprorcji. W fundacji można co najwyżej zatrudnić.

Być może w tym tkwi odpowiedź - iż z darowizn i środków pozyskanych na szczytne cele np. wypłacano sobie dywidendę czy pensje - i za to ta konfiskata - bo gdyby tak było, czego nie można wykluczyć - to z zasłaniania się celami statutowymi zrobiono sobie niezgodne z istotą i przeznaczeniem prawa - źródło dochodu. To podobnie, jak ze zbieraniem pieniędzy na chore dziecko, za które to pieniądze organizator zbiórki kupuje sobie samochód - a dziecko może nawet nie istnieć.

Nasz przypadek (to hipoteza) mógł polegać na tym, że przykładowe dziecko zamiast na leczenie dostało na lody - więc formalnie cel statutowy został spełniony, tyle że z rażącym naruszeniem proporcji.

Pytanie, czy spółką w takim stanie można się posługiwać, korzystać z jej "brandu" i działać w jej imieniu?

I tak i nie. Tzn. jeżeli jest się reprezentantem ("zarejestrowanym agentem" w warunkach USA) - to w praktyce, jak widać można, o ile nie powoduje to zaciągania zobowiązań - nawet jeżeli narusza jakś przepis szczegółowy, czy dobry obyczaj.

Truizmem jest stwierdzenie, że Polski Rząd, czy jakiegolwiek inne byty zorganizowane - od takich podmiotów powinny trzymać się z daleka.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @saturn-9 23 kwietnia 2018 23:44
23 kwietnia 2018 23:59

Regis Debrey. Dzięki za przypomnienie. To jest właśnie najgorsze w tej historii z "zachodnimi intelektualistami": mają "przemyślenia", które są "testowane" na drugim końcu świata i tam leje się morze krwi (Kambodża a nawet i ta nieszczęsna Boliwia czy Chile) a Regisek "rewolucjonista na emeryturze" w ciepełku mieszczańskiego żywota paryskiego - snuje kolejne "teoretyczne przemyślenia". Jeśli dobrze rozumiem to, co jest pod linkiem, to tam są jakieś uwagi o pojawieniu się zjawiska "neoprotestantyzmu" pod Paryżem.  I spokojnie patrzy jak lotnictwo francuskie bombarduje Libię a potem Syrię.  I wszystko dla Regisa jest OK.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Wolfram 23 kwietnia 2018 23:56
24 kwietnia 2018 00:16

Dzięki wielkie za przejrzyste opisanie możliwych konsekwencji takiej formy prawnej podmiotu, który w nazwie "Instytut" "Tolerancja", "Dialog" sugeruje działania dla pożytku społecznego a ma formę "zwykłego biznesu". Znamienne jest, iż nazwa tego podmiotu w  zwykłym opisie prasowym, w wywiadach etc.  jest pozbawiona tego "Inc", które wyjaśniałoby biznesowy charakter tego "Instytutu".

W takim przypadku nie można wykluczyć, iż były realizowane cele, o jakich Pan napisał: korzystanie z ofiarności sponsorów działających w dobrej wierze "po starej znajomości" z Centrum i czerpanie garściami a bez kontroli - na cele inne niż deklarowane.
Oczywiście Rząd Polski i jego agendy winny trzymać się z daleka od takich podmiotów, ale chyba historia FOZZ, Amber Gold pokazuje, że III RP to klasyczny przypadek zaniku dobrych obyczajów w biznesie i działalności charytatywnej. Trudno oczekiwać od ludzi, którzy rozrzucają pieniądze podatników jak liście na różne "Narodowe Centra Tego i Owego" nie mówiąc o różnych "muzeach" i "cmentarzach" - że zadrżą ze zgrozy widząc, jak ktoś produkuje jakąś małą wydmuszkę.
 

 

zaloguj się by móc komentować

Kuchcik @pink-panther 23 kwietnia 2018 23:20
24 kwietnia 2018 08:45

Bardzo dziękuje za ogrom pracy i myśli oraz piękno słowa.

Czy może Pani podać tytuł i autora  biografii Mariana Kozielewskiego ?

Z góry dziękuje.

zaloguj się by móc komentować

malwina @pink-panther 23 kwietnia 2018 20:16
24 kwietnia 2018 10:29

zaiste, najwazniejsze jest zachowac spokoj ducha.

bardzo to wybrzmialo w filmie Ewy Kurek (wczoraj przez Coryllusa zapodanym): uratowanym przez zakonnice Zydowkom twarze po prostu rozswietlaly sie kiedy mowily o tym jaki "pokoj panowal" w klasztorach. Nie padly te slowa wprost, ale zdaje sie, ze to bylo dla tych dzieci "zywotniejsze" niz chleb i mleko.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Kuchcik 24 kwietnia 2018 08:45
24 kwietnia 2018 10:48

Dzięki za miłe słowa. Nie mogę podać tytułu i autora biografii Mariana Kozielewskiego, bo jej nie ma. Są okruchy w biografii Jana Karskiego napisanej przez jego sekretarza ( a przynajmniej za takiego się przedstawia) Waldemara Piaseckiego pt. Jan Karski. Jedno życie. Tom 1 1918-1939 "Madagaskar".  Gdzieś jest fragment opublikowany i tam kilka stron, na ktorych przedstawiona jest genealogia rodziny i zasługi Mariana w wychowaniu i ustawieniu w życiu - młodszego rodzeństwa. Ale całości - nie ma. Mimo, że to Marian tak naprawdę napisał pierwszy raport w całości a następne zapewne koordynował pisanie. Jan Karski był KURIEREM jedynie. A Marian współtworzył - Polskie Państwo Podziemne.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @malwina 24 kwietnia 2018 10:29
24 kwietnia 2018 10:56

Zgadzam się w pełni. W tym potwornym zamieszaniu (nie wiem, czy afera z "odmową lokalu" nie była świadomą próbą odwrócenia uwagi od głosowania w Kongresie USA nad ustawą 447 - w sprawie mienia bezspadkowego) lepiej zachować dystans.

zaloguj się by móc komentować

Danae @Wolfram 23 kwietnia 2018 23:56
24 kwietnia 2018 16:28

Dziękuję. Ja sobie trochę poczytałam o tym stanie upadłościowym, co prawda w Teksasie, ale myślę, że można to spokojnie rozszerzyć i na Maryland. Z mojej lektury wynika, że najczęstszym powodem takiego zawieszenia w rejestrze jest niepłacenie podatków. 

Jeżeli p. Mirecka Ploss ewakuowała się ze Stanów w pośpiechu (a jeśli datki od sponsorow przestały wpływać to po prostu mogła nie mieć już z czego żyć), to mogła nie pozamykać spraw urzędowych. Moim zdaniem, nie wyrejestrowała spółki, bo nie miała z czego (albo już nie chciała) zapłacić zaległych podatków i urząd spółkę sam "zamknął". Plus wpis o upadłości do rejestru.

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @pink-panther
24 kwietnia 2018 17:53

"zauroczonego nią pana Sidney’a Plossa, zasadniczo „kremlinologa” lub „sowietologa” zatrudnionego m.in. w Departamencie Stanu USA i wychodzi za niego za mąż."

Widocznie chciał mieć pod ręką materiał badawczy kremlinologiczno-sowietologiczny. Coś Davies i jego polska żona. A że materiał przy okazji zgrabny i miły, pożyteczne z przyjemnym wolno połączyć. Choć ten czegoś przyspieszony zgon ... Sam nie wiem. Może była duża różnica wieku. To by wiele wyjaśniało. 

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 24 kwietnia 2018 10:56
24 kwietnia 2018 17:57

Notka jest częścią opisu szerszego problemu.

Dlaczego wypowiedziano wojnę Polakom.

W spotkaniu Żebrowski, Lisiak i Karoń o tym jak walczyć z szerzącym się Antypolonizmem? Które jest dostępne na https://www.youtube.com/watch?v=VHJsDlWqP7Q

Jest pewna ważka wypowiedź pana Krzysztofa Karonia [ tak mniej więcej od g 1,02 do 1,30].

Wypowiedz ta jest pewną próba całościowego spojrzenia i pewnej syntezy problemu.

Jest tam i słowo o tym że nie możemy sobie dać narzuć języka np. mówimy w rozmowach Żydach postrzegając jako całości i nie rozróżniamy ich różnych grup. [Coś jak u nas bo my Polacy ale przecież inaczej myśli i zachowuję się Myszka Agresorka i jej zwolennicy a inaczej mieszkańcy prowincji]. W wypowiedzi pada też odniesienie się do projektu imigracji 3 mln nowych obywateli [ a mówią o tym np. filmy z Sierakowskim] i przecież nie przyjadą szewcy, spawacza ale ci co będą tymi szewcami zarządzać.

Bardzo ciekawy jest wniosek – dlaczego nas atakują bo stawiamy opór [nie jesteśmy zglajsztowani jak Zachód] i jesteśmy jedyną nadzieją dla resztek starej cywilizacji. Mam i parę uwag do tej wypowiedzi ale jest to synteza akceptowalna.

Dlaczego wspominam o tym spotkaniu -bo trzeba szukać w ocenie spraw i wypadków wielu perspektyw. Zanim skoncentrujemy się na danym wycinku fontu dobrze widzieć całość.

Sprawa dr. Kurek – jest to ciekawe że sekretarz premiera Morawieckiego chwali się że storpedował przyznanie nagrody dla dr Ewy Kurek.

Jak podaję się na sieci

„.. Polska odwołuje ceremonię honorującą domniemaną antysemitkę, napisał na Twitterze Andrzej Pawluszek, b. wicedyrektor Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej (ZOPOT) w Amsterdamie, a obecnie Sekretarz Prezesa Rady Ministrów.

  • Polscy urzędnicy interweniowali, aby uniemożliwić autorce oskarżonej o antysemityzm otrzymanie nagrody w polskiej placówce dyplomatycznej w Stanach Zjednoczonych. Prywatna polska organizacja z siedzibą w USA planowała wręczenie nagród w konsulacie polskim w Nowym Jorku w przyszłym tygodniu trzem osobom. Jedna z polskich pisarek, Ewa Kurek, twierdzi, że Żydzi bawili się w gettach podczas niemieckiej okupacji Polski podczas II wojny światowej. Poglądy Kurek są obraźliwe dla krewnych ocalałych z Holokaustu (…) Inicjatywa groziła, że ​​stanie się kolejną bolączką PR-ową dla polskiego rządu, który boryka się z międzynarodową krytyką ustawy o Holokauście, która zdenerwowała Izrael, a przez wielu postrzegana jest jako próba historycznego rewizjonizmu. Andrzej Pawluszek, doradca premiera RP, powiedział w środę, że nagroda nigdy nie była inicjatywą rządową, ale władze podjęły działania, by powstrzymać wydarzenie, które prowadziłoby do podziałów....”


Mamy zatem pewien ciąg zdarzeń jak w kostkach domina. Uruchamia się starszą Panią bohaterkę notki [czy to nie był ruch Ziomeckiej] nadaje się rozgłos wypowiedzi odpala kolejne rezonatory jak Tyrmand a następnie wymusza się reakcję czynników rządowych.

I tutaj trzeba zwraca uwagą na formę przekazania treści przez sekretarza, gdyby to był odwrót po ciężkim boju to nie był by to radosny twitt sekretarza premiera. Zrobił by to jakiś asystent ambasady by pokazać że tak to jest nasza porażka ale nie pełna kapitulacja.

Ta radość polskiego grajdołka że z opuszczonymi spodniami w garści w popłochu dają pola – jest pełnym świadectwem nastawienia władz. Oni są na społeczeństwo wkurzeni że stawia opór.

Nie ma na kogo liczyć w Warszawie – tu trwa konkurs na pierwszego sługę u neo-żydokomuny.

Wracając do przypadku pani Mireckiej -Ploss. To nie tylko kolejny przykład kobiety delegowanej do przejęcia spuścizny [Karaski, Mackiewicz, Jasienica] jest tam jeszcze parę innych elementów a wynikających z pocerowanego życiorysu.

Gdy odchodzą świadkowie historii na plan pierwszy wysuwa się z drugiego planu statystów historii – oni mają niby ciągnąć tą opowieść [ale czy wiernie odtwarzają melodię].

Jest to takie generowanie autorytetów z odbicia [ czyli przekazania część charyzmatu pierwotnego autorytetu]. Ten proces mają też ciekawą specyfikę odbicia z reguły mają i starsze lata oraz ściegi cerowania skaz.

Przeciwnik któremu wstawia się do ewentu medialnego takie odbicia ma problem bo i wiek trzeba uszanować i obecność w czasie historii – zatem przyjmuje z góry  że ma odbicie jakiś częściowy charyzmat zamiast go unieważnić. Co ciekawe strona generująca odbicie nie ma zahamowań by odbicie spalić lub odrzucić.

Przykładem tej formy są powstańcy z Związku Powstańców Warszawskich których teraz już w aktywie reprezentują najmłodsi np. Zbigniew Galperyn. I jak to jest skomponowane gdy ten ostatni ma uwagi do obecnych władz na kolejnych obchodach rocznicy.

Czym jest notka Pink Panter – on jest pewną formą kulturalnego przedstawienia zastrzeżeń do postaci autorytetu z odbicia.

Takie małe miejscowe taktyczne zwycięstwo, ale jest ono ważne bo ta mała dywersja ideologiczna to kolejna rys i to nie w miejscu który wróg wskazuje.

Zauważmy że sztucznie hoduję się antysemityzm i niechęć do pederastów – to ma być takie bardzo emocjonalne, prawie sprowadzone do prymitywizmu. Takie reakcje są zaprogramowane i tylko gdy oczekiwane wyniki nie nadchodzą – wróg nie wytrzymuje.

Nie możemy w tej wojnie liczyć na nic – ofertą jest tylko bezwarunkowa kapitulacja. A najbardziej dziś drugą stronę denerwuje to że nie wychodzimy wprost pod ich lufy medialnych ckm-ów. Nie garniemy się do straceńczych czołowych ataków, nie szafujemy siłami których brakuje.

I to jest dobra strategia – sojusz naszych przeciwników nie jest monolitem i jego plan wojny jest już w niedoczasie. Cóż pozostaje głosić prawdę – spokojnie i konsekwentnie, mimo tego że atakuje wróg zewnętrzny jak i wewnętrzny. Najbardziej boli zdrada tych którzy tyle o polityce godnościowej mówią i klękają przed pierwszym lepszym. Zero szacunku dla siebie i urzędu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 24 kwietnia 2018 16:28
24 kwietnia 2018 21:12

Bardzo ciekawe fakty (prawdopodobne).  Jeśli pani Mirecka Ploss odgrywała rolę "kobiety sukcesu" i "doktora nauk" to rzeczywiście nie mogła ujawnić, że musi postawić firmę do upadłości. Domyślam się, że głównym źródłem był polonijny filantrop pan Albin, ale może w końcu ktoś go oświecił po aferze z Mazurem, że "nie wszystko złoto co się świeci" i strumyczek z kasą się urwał.  I może ktoś stąd jej umożliwił dyskretną ewakuację. Bo jakieś zasoby musiały być, aby np. kupić mieszkanie w Rudzie śląskiej czy gdzie tam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Magazynier 24 kwietnia 2018 17:53
24 kwietnia 2018 21:14

Dokładnie tak.  Chociaż zasadniczo obracamy się w kręgu opowieści samej pani Mireckiej Ploss, więc nic tak naprawdę nie jest pewne:)) A mistrz Davies to chyba zdołał nawet jedną "polską małżonkę" wymienić na "drugą polską małżonkę".  I stracił po drodze resztki sympatii dla Polaków:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 24 kwietnia 2018 17:57
24 kwietnia 2018 22:06

Żydzi bawili się w gettach podczas niemieckiej okupacji Polski podczas II wojny światowe

Bardzo dziękuję za linka do tej rozmowy Leszka Żebrowskiego, Krzysztofa Karonia i Ireneusza Lisiaka. Wysłuchałam tego parę dni temu, ale nieuważnie, bo byłam po ciężkim dniu na działce. Ale zwrócił moją uwagę ten fragment Karonia Krzysztofa, kiedy mówi mniej więcej tak, że tu kształci się Polaków na stolarzy, spawaczy, kierowców autobusowych  itp a ma przyjechać iluś tam (3 mln?) Żydów, którzy się NIE uczą żadnych zawodów praktycznych a uczą się "zarządzania stolarzami, zbrojarzami , kierowcami autobusów czyli tą hołotą, która ma pracować...".  I że ci Żydzi nie znają języka polskiego , nigdy nie byli w Polsce i są wychowywani w duchu niesłychanej nienawiści do Polski i Polaków. I problemem jest ich antypolonizm.

Pierwszy chyba raz ktoś oficjalnie określił możliwy scenariusz. No i przypomniał starą sprawę z Sierakowskim i jego wołaniem, aby "Żydzi wrócili":)))

Natomiast w czasie zapoznawania się z różnymi wersjami życiorysu pani Mireckiej Ploss zupełnie umknął mojej uwadze występ urzędnika państwowego pana Pawluszka (tzw. słyszałam , ale nie zwróciłam uwagi) "człowieka Premiera RP".

Czyli albo było "przyzwolenie" albo wręcz "zamówienie'. Bo rzeczywiście chyba zgodne agresywne wystąpienie p. Tyrmanda Jr i pani Mireckiej Ploss na koncie Facebooka, które należy do Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego, gdzie prezesem jest pani Juńczyk Ziomecka - to jest skoordynowana akcja i to z użyciem cepa i siekiery.
Bo jak Pan tu przytoczył fragment tzw. oskarżeń przeciwko dr Ewie Kurek, że rzekomo miała powiedzieć m.in iż :"...Żydzi bawili się w gettach podczas niemieckiej okupacji Polski podczas II wojny światowe...." widać, że "tonący brzytwy się chwycił", bowiem Ewa Kurek nigdy nie twierdziła, że WSZYSCY Żydzi w gettach "się bawili" natomiast prezentując swoją książkę o autonomiach żydowskich podczas okupacji niemieckiej w czasie IIWW - mówi o tym, że to ELITY GETTOWE bawiły się, kiedy reszta Ludności Żydowskiej w gettach - umierała z głodu.  O czym można poczytać też np. w biografii Wiery Gran, piosenkarki kabaretowej przed wojną a w czasie okupacji w Getcie warszawskim- autorstwa Agaty Tuszyńskiej pt. "Oskarżona Wiera Gran". Ale też w wielu innych relacjach.

Ale zapewne jakieś ktosie założyły, że dr Ewa Kurek nie pójdzie do sądu, żeby walczyć o prawdę w takiej sprawie i pan urzędnik Pawluszek czy Pawluszak "pojechał po bandzie".

Ciekawe i zastanawiające jest to co Pan pisze:"... A najbardziej dziś drugą stronę denerwuje to że nie wychodzimy wprost pod ich lufy medialnych ckm-ów. Nie garniemy się do straceńczych czołowych ataków, nie szafujemy siłami których brakuje...". Coś czuje się w powietrzu w tej sprawie. Jakiś pośpiech, jakieś działania na skróty, jak ta cała"obława na neonazistów polskich" z ostatnich dni. Prowokacja goni prowokację ale Naród bardzo "się usztywnił" po odkryciu, że po zaledwie 2 latach "karnawału patriotycznego i narodowego"  Władza oznajmia na różne sposoby, że "Naród nie dorasta do moralnych standardów władzy, szczególnie ujawiając antysemityzm, ksenofobię, proputinizm i inne potworne cechy". Rząd nie jest zadowolony z Narodu i jest gotowy do wymiany tego kiepskiego Narodu na - lepszy. Bo co rządowi po takim kiepskim Narodzie:))))
Wielkie dzięki za rozwinięcie ważnych wątków i pozdrowienia

Naszym celem jest pisanie prawdy. Skoro widzimy, że się nie doczekamy za nasze własne podatki urzędników pracujących dla dobrego imienia Polski, to sobie chociaż "porozwiązujemy parę zagadek", które się czasem ujawniają w tym całym bałaganie zwanym III RP.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 24 kwietnia 2018 21:12
24 kwietnia 2018 22:10

Ja też coraz bardziej pzychylam się do opinii @Wolframa, że datki od darczyńczców szły przede wszystkim na koszty administracyjne (w tym wynagrodzenia, podróże itp), nie zaś na to, co w języku polskim nazywa się działalnością statutową. Sprawdziłam też te formularze 990 (formularz podatkowy dla fundacji): w 2005 r. przychody fundacji (pod adresem w Maryland!) wyniosły $144 425, z czego 18 000 to koszty "professional fundraising fees", czyli zapewne honorarium dla p. Hanny-Kayi M. Ploss za "zdobywanie" datków, 6 000 to wynagrodzenie dyrektora i 32 000 - wydatki inne, niestatutowe.  $32 823  pzeznaczono na "granty", czyli dla "swoich".

W 2006 r. przychody fundacji wyniosły aż $423 113, z czego prawie 200 000 poszło na granty dla "swoich", jak zwykle 18 000 na professional fundraising i $33 651 na podróże, pewnie p. Hanny-Kayi M. Ploss. 

W 2007 r. $291 512, z czego 268 200 poszło na "granty".

W 2008 r. fundacja otrzymała jedynie $27 937 i nadal działała na Sangamore Rd w Bestesdzie.

W 2009 r. było już cieniusieńko i przychód wyniósł $20 820.

Od 2010 r. przychody fundacji spadają drastycznie:

w 2010 r. jedynie $4,014;

w 2011 - tragedia - jedynie $500,

w 2012 trochę drgęło bo uzyskano $2,584, ale pochłonęły je długi, 

w 2013 uzyskano $7,954, ale tzw "functional expenses" pochłonęły $5,141;

a w 2014 r. uzyskano $10,270, ale fundacja skończyła ten rok z długiem -$3,067.

Od 2011 r. fundacja funkcjonuje już pod adresem Providence Str, w Falls Church w Virginii, a jako dyrektor widnieje Małgorzata Izdebska. Widnieje tez ona jako dyrektor w 2012 r. Potem jej nazwisko znika.

Dziwny trafem z tragiczną sytuacją finansową fundacji oraz zamknięciem firmy w Marylandzie w roku 2014 zbiegł się przyjazd p. Hanny-Kayi M. Ploss do Polski.

Moim zdaniem ona po prostu mieszka kątem u kogoś. Wygłada na to, że przyjechała do Polski w 2014 w ostatnim możliwym momencie, zostawiając za sobą długi.

 

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @pink-panther
24 kwietnia 2018 22:53

Rzeczywiście imponujące mamy te dyżurne heroiny...nawet z tak wiekowych i wydawało by się odległych zmian jak pani Mireckiej-Ploss. 

Wpis i komentarze skarbnica wiedzy! Dziękuję :)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Zadziorny-Mietek 24 kwietnia 2018 22:19
24 kwietnia 2018 23:37

Der Onet zapodał, że już przegłosowali. Taki sojusznik to na wagę złota. A tutejsi stratedzy siedzą cicho , bo może zostali opłaceni z góry, żeby nie "utrudniać w trakcie procedowania".  To teraz Indianie, sorry Native Americans winni wystąpić z roszczeniami za złamane przez rządy amerykańskie traktaty podpisywane np. z Indianami Lakota o uznaniu określonych terytoriów za przynależne Lakotom. A z żądzy złota - złamane a ziemia - odebrana. Ale podobno najmoralniejszy (po radzieckim) kongres na świecie po cichu zrobił "poprawkę" żeby tym Lakotom nic się nadal nie należało.  Ach, "jakie ony cwane so". A sierżant Daniels już się po lasach państwowych rozgląda. Czyżby wyceniał dęby i buki stuletnie?

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/amerykanski-kongres-przeglosowal-ustawe-447/vwqpg42

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 24 kwietnia 2018 22:10
24 kwietnia 2018 23:40

Niesamowite. Dzięki za ten kawałek świetnej roboty z rejestrów. Jak widać interes  nie tyle podupadł, co padł. I teraz trzeba śpiewać, jak muzyka zagra. A muzykę gra Juńczyk Ziomecka:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ainolatak 24 kwietnia 2018 22:53
24 kwietnia 2018 23:45

Bo w pewnych zawodach nie ma emerytury:))) No i rzeczywiście widać pewne podobieństwa w sprawie Karsov-Mackiewicz-Toporska w Niemczech i Nena O'Bretheny - Jasienica w Warszawie (pisała co najmniej jeden donos dziennie małżonka ukochana) no i teraz wychodzi nam, że i nieszczęsny śp. Jan Kozielewski Karski miał "przyjaciółkę prawie narzeczoną" stojąc nad grobem. Chodzi o to, abyśmy nie dotarli do archiwów z tamtych czasów.
Dzięki za miłe słowa. W dobrym towarzystwie to i Cygan dał się powiesić:)))) Komentarze rzeczywiście znacząco podniosły wartość merytoryczną wpisu. Jest zabawa, jest fun. Trzeba się cieszyć póki czas, bo Kongres USA właśnie przegłosował ustarę 447 i może już siedzimy nie pod swoimi dachami i nie na swoich gruntach:))) "Nasze" najpatriotyczniejsze elity rządzące już czekają w blokach startowych aby spełniać życzenia swoich zleceniodawców.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 24 kwietnia 2018 22:06
24 kwietnia 2018 23:46

Dla mnie istotny wniosek Karonia dotyczył znaczenia Polaków i że dlatego jesteśmy wrogiem Brukseli oraz uwagi że antypolonizm jest części wdrażania nowego ładu w Europie. [Tutaj był też jego wtręt o roli islamskiego narybku jako nadzorców nad nowymi niewolnikami].

O co mi chodzi – ten gigantyczny transfer ludzki, militarny, technologiczny w ramach powstanie Polin i musi być potwierdzony przez Moskwę i Berlin. Wszak ktoś tworzy nową kolonie w ich domenie. Przecież to zmienia układ sił – Niemcy wyłożyli fundusze na infrastrukturę i pobudowali montownie i maja podwykonawców i co nagle ktoś drenuje do spodu ich zasób. Personel montowni musi mieć zapewniony podstawowy byt oraz szkoły, opieka zdrowotną tego nie zapewni mu nowa obsada przyjaciół Sierakowskiego, zresztą przejmie ta obsada Spółkę Wodną i kto dostarczy do niemieckich fabryk taniej wody.

Tego Karoń nie tłumaczy do końca – że cele długookresowe Tel Awiwu, Berlin, Moskwy są różne. Ideologicznie to się spina neomarksim Brukselski i judaizm mają tego samego wroga.

Ale przecież już raz w historii Berlin obrócił o 180 wektor polityki i potraktował partnera od biznesu w Generalnej Guberni. Teraz ten partner ma głowice jądrowe i dość krewką generalicji.

Karoń – rysuje więc jeden z wariantów scenariuszy tylko że docelowo efekt ten sam nie dość że na kolanach ale i w kajdanach.

Jest jednak nadzieja Pan Bóg gra na krzywej pięciolinii i do czegoś mu jesteśmy potrzebni bo nie do tego by ostatni wierni szli w tysiącletnią niewolę.

Pan Pawluszka – to człowiek Lipińskiego czyli mamy zakon PC a to znaczy że nie ma złudzeń co do Nowogrodzkiej. To jest istotna informacja bo tłumaczy to też brak reakcji na ustawę 447, [ba nawet blokadę akcji Polonii] ich nie interesuje dobro kraju. Wszelki wyjazd za ocena to chyba była kwestia dopinania szczegółów w ustawie 447 np. kolor mycki wyższych kapo w nowej strefie Gazy.

Tusk to jest jednak gość – nie ukrywał pogardy wobec polskości i nie stroił się w piórka narodowe, szubrawiec ale honorowy.

A ta obecna ekipa zachęcała by podnieść głowę w ramach godności no i zasuwają obcy bokserzy nam dwa proste w splot słoneczny i podbródek. Gnoje.

Właśnie pisanie prawdy na dziś to wystarczy. Nasza oferta dla neo-żydokomuny jest prosta przestańcie kłamać to przestaniemy mówić prawdę.

To Hartman się pluję że go nikt nie szturcha, Engelkirt i Grabowski że ich wypociny nie wywołują emocji. Ot kolejne gówno ich produkcji i niech jedzą je sami .

Czy coś się dzieje tak – bo „durna zmiana” dostaje mocny punktowy ostrzał – to nie jest twórczy chaos totalnej opozycji – [To coś więcej niż koordynacja wiecu KOD-u przez gen Dukaczewskiego] - np. akcja nagrody, niepełnosprawni w Sejmie. Na to nakłada się zagranica to co robi „durnej zmianie” - Bruksela, Tel Awiw, Waszyngton – oni już stracili władzę i on im się nie należy bo gdy im ją odbierają to nie walczą.

Dojdzie to tego że za nie długo Targowica wobec durnej zmiany to będzie synonim patriotyzmu i oddania dobru społecznemu.

500 mln na remont dróg lokalnych w całym kraju i za jedna piątą tej sumy remont jednego żydowskiego cmentarza  - wystarczy za wszystko.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 24 kwietnia 2018 23:46
25 kwietnia 2018 00:47

No tak: Niemcy wybudowali infrastrukturę i mają tu montownie oraz parę branż przemysłu lekkiego (spożywczy, meblarski) i czekają na ten swój "powrót do Ostpreussen". A tymczasem ktoś im z boku włazi do interesu i zamiarza eksploatować ICH słowiańskich niewolników. Chyba rzeczywiście "nie tak miało być" wg  ustaleń w 1989 r:)))
Rzeczywiście Herr Tusk okazał się bardziej "prostolinijny" w swoich zachowaniach względem Polaków.

To wszystko jest nie tyle -przerażające co - odrażające. Miejmy nadzieję, że istotnie Pan Bóg nie zapomni o swoich wiernych sługach i nie pozwoli wtrącić nas w niewolę gorszą niż niemiecka (jak oceniał pan redaktor Michalkiewicz).
Nie wiedziałam, że pan Pawluszka to człowiek pana Lipińskiego.Jak rozumiem chodzi o TEGO pana Lipińskiego, który składał różne propozycje posłance Samoobrony z qrwikami w oczach. On chyba jest kimś więcej niż tylko "rycerzem zakonu PC". A jaki dyskretny.

Jedno jest zabawne: zarówno "eksperci z POLIN" jak i "eksperci rządowi" zgodnie narzekają na - Internet. To jest platforma przekazu informacji, która skutecznie eliminuje papier i telewizje. W każdym razie w takich kwestiach jak szybkość przekazu i szybkość reagowania.A Polacy pokochali Internet i nic nie wskazuje, aby mieli się zniechęcić do pisania prawdy.

Obecnie widać bardzo duży udział wiernych w Mszach św i nabożeństwach w zwykłe dni. Tego nie pamiętają najstarsi ludzie. Czyli Naród czuje, że trzeba się oddać pod opiekę Szefa, bo ziemskie władze zawiodły na całej linii.
 

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @pink-panther 24 kwietnia 2018 23:37
25 kwietnia 2018 00:56

Od mniej więcej roku - kiedy Pucołowaty (vel Maliniak) zaczął Polakom otwarcie stręczyć tzw. Rzeczpospolitą Przyjaciół można się było spodziewać, że warszawskie kundle pisowsko-dobrozmianowe nic w sprawie tzw. roszczeń żydowskich nie zrobią.

zaloguj się by móc komentować

S80 @pink-panther
25 kwietnia 2018 02:25

Należy podkreślić, że co najmniej jednym z głównych celów całej tej kombinacji było wyeliminowanie dr Ewy Kurek z tzw. debaty (zaczęła się przebijać i docierać do ludzi, zaczęto ją zapraszać do mediów o stosunkowo dużym zasięgu).
Za ubranie tego celu w słowa może posłużyć tekst pijarowca, syna ż-k. Tyrmanda, ten o jednym pokoju.
 

zaloguj się by móc komentować

JK @Nieobyty 24 kwietnia 2018 23:46
25 kwietnia 2018 08:44

Nie 500 mln tylko 5 mld

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther
25 kwietnia 2018 08:54

 Słowa słowa jak z expose

Co mówi konkretnie premier przy sierżancie Danielsie

„Utworzymy specjalny fundusz tej jesieni, fundusz co najmniej na 5 mld zł, który na najbliższe 18 miesięcy będzie wielkim zastrzykiem finansowym dla naprawy i budowy dróg gminnych i dróg powiatowych”.

W marcu br. premier zapowiedział, że rząd przeznaczy o 500 mln zł więcej niż do tej pory było planowane w budżecie na rozwój lokalnej infrastruktury drogowej, łącznie to 1,3 mld zł.

Realnie damy 500 mln a co do funduszu - nie no powstanie jak sierżant Daniels znajdzie kandydata na prezesa  z kaprali IDF.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Zadziorny-Mietek 25 kwietnia 2018 00:56
25 kwietnia 2018 10:19

O ile pamiętam, wysłali niejakiego Magierowskiego, żeby rozbijał Polonię, kiedy ta się organizowała do lobby'ingu w Kongresie. I podobno Frank Spula "wymiękł". No i jakie się okazało "zaskoczenie" dla groźnego pana Łapińskiego :'...Ta ustawa może być o tyle niebezpieczna, że roszczenia mogą być formułowane. Muszą być podejmowane działania dyplomatyczne....". Po czym chyba sam siebie usiłował pocieszyć, że:"...Sama ustawa nie oznacza wprost, że Polska ma płacić odszkodowania czy jakieś gigantyczne sumy. Musimy pamiętać, kto wywołał II wojnę światową....".

A po tym wszystkim "nasze dobro narodowe" pojedzie do USA na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ , bo to się "obejmowanie przewodnictwa Polski" zaczyna. Żenua. 
Teraz widać wyraźnie, że wszystko, co się urodziło w "rodzinach komunistycznych naukowców" tak naprawdę "od złego jest" :)))))

 

 

https://wpolityce.pl/polityka/391723-lapinski-ustawa-447-moze-byc-o-tyle-niebezpieczna-ze-pod-adresem-polski-moga-byc-formulowane-roszczenia

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 25 kwietnia 2018 02:25
25 kwietnia 2018 10:21

Jeśli to było "celem kombinacji" to wyszło dokładnie - na odwrót. Co ciekawe ta organizacja, która przyznała dr Ewie Kurek nagrodę, wcale się z tego NIE wycofuje i po prostu "szuka innego lokalu". Tylko się "zdekonspirowali" tutejsi i tamtejsi. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przy okazji poznaliśmy przypadek pani Kai Mireckiej Ploss, jakże podobny do Niny Karsov, co miała "jeszcze mniej życiorysu".

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 24 kwietnia 2018 23:40
25 kwietnia 2018 12:26

Oczywiście, że Juńczyk Ziomecka. Sądzę, że starsza pani już mało co kuma.

Podejrzewałam, że za przyjazdem do Polski p. Kayi stało bankructwo. No, ale to tzreba było wykazać:)

Jak była młoda, to "wabiła" tych durniów, potem pomagał jej spryt i samotność Jana Karskiego, być może. Na jego reputacji pojechała parę lat, ale to się szybko skończyło. 

Przecież ta kobieta nic nie umie - ani zarządzać fimą, ani fundacją. 

Sądzę, że przyjazd rodziny Ziomeckich do Polski w 1993 r. też mógł być spowodowany semi-bankructwem. Ale to zupełnie inny temat.

 

zaloguj się by móc komentować

Danae @Nieobyty 24 kwietnia 2018 23:46
25 kwietnia 2018 12:28

Ja wysłuchałam tego panelu z linku przez Pana podanego. 

Nie znam p. Karonia, pierwszy raz go zobaczyłam i usłyszałam. Zaniepokoił mnie jego wygląd i sposób mówienia.

W związku z tym zapytam wprost: czy on ma problem z alkoholem?

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 25 kwietnia 2018 10:21
25 kwietnia 2018 12:35

" Co ciekawe ta organizacja, która przyznała dr Ewie Kurek nagrodę, wcale się z tego NIE wycofuje i po prostu "szuka innego lokalu". "

Oczywiście. Nie można cofnąć nagrody, można jej ewentualnie nie przyjąć. 

Mam nadzieję, że znajdą inny, godny lokal.

A praca nad Hanną-Kayą M. Ploss już daje owoce. 

Podziwiam Pani przenikliwość.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Danae 25 kwietnia 2018 12:28
25 kwietnia 2018 13:38

... czy on ma problem z alkoholem?

Bohater tego niby problemu ma już szósty krzyżyk a to już nie byle co, w pewnych rewirach

Jest kilka wpisów na pokładzie SN oraz lawina komentarzy pod nimi:

szkolanawigatorow.pl Karon

Początek to chyba wrzutka lansująca postać z dnia 01.08.2017

Nie jest wiadome, skąd i dokąd prelegent KK zmierza tym bardziej czym się dopinguje, dopingował czy w przyszłości zamierza ...

 

zaloguj się by móc komentować

Danae @saturn-9 25 kwietnia 2018 13:38
25 kwietnia 2018 14:22

Dziękuję bardzo za przybliżenie postaci. Moja intuicja była trafna.

Te wpisy już poznikały, a komentarzy nie będę czytać.

Od tego pana należy trzymać się z daleka, przynajmniej ja będę. I to tyle.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Danae 25 kwietnia 2018 12:28
25 kwietnia 2018 14:54

Była już kiedyś rozmowa na temat tego Pan. Ma on dość irytującą manierę , oraz formę wypowiedzi.

Z uwagi na pewien zasób i poziom jakość informacji przekazywanych - kwestią drugorzędną są dla mnie są elementy formy wypowiedzi o ile sam przekaz jest jeszcze czytelny. Często przecież mamy przypadki że bardzo istotne dane ktoś tak przedstawia że np. usypiamy.

Trzeba też zauważyć że postać Karonia to pewna modna ostatnio postać w sieci. Choć nie do końca na dziś rozpoznałem jego celu działalności.

Tak lekka wstępna korekta do jego licznych wypowiedzi - jeżeli rozwalano od środka informacyjnie Imperium Romanowów to ktoś zapewnia fundusze dla rewolucjonistów bo miał do przejęcia pewien rynek

Brakuj mi u Karonia tej informacji kto funduje neomarksistów i ich zaplecze. Kto kreuje podaż i popyt na tą ideologię i kto dokonuje zmian na rynku.

Poleciłem link bo jest tam pewne zebranie w całości liczny wątków które są znane a warto razem zestawić.

Cóż dziś do każdej wypowiedzi musimy mieć aparat krytyczny. Przypadek Elizy Michalak i jej wolty – gwiazdy mediów Sakiewicza a ostatnio Super Stacji jest pewną stałą wytyczną do oceny osób medialnych.

Jedyny problem to taki że czasami istotę problemu dobrze opisze Hartman a czasem Karoń.

Rzymianie mieli na każdy przypadek dobrą sentencję. Audi multa, dic pauca

[szkoda że się jej nie trzymam]

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther
25 kwietnia 2018 15:20

Ja już mam swoją, mocno ugruntowaną opinię nt. marksizmu, genderyzmu itp. Nie muszę słuchać p. Karonia. 

Natomiast z a w s z e  mocno się zastanawiam nad wiarygodnością ludzi, którzy wydają się mieć problem z uzależnieniem.

zaloguj się by móc komentować

Danae @Danae 25 kwietnia 2018 15:20
25 kwietnia 2018 15:22

To, oczywiście jest do @Nieobytego;)

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther
25 kwietnia 2018 15:44

A to moja prywatna obserwacja.

Ludzie z uzależnieniem są w części niewiarygodni [np. nieterminowi, niesłowni] i potrafimy ich identyfikować z uwagi na emocjonalne rozchwianie, zachowanie. Są oni jednak przez tą niestabilność czy upływ czasu do zaspokojenia uzależnienia - często szczerzy i uczyni.

Mowa tutaj oczywiście o tradycyjnych formach uzależnieniah i starych formach zachowań bo nowsze syntetyczne środki demolują człowieka. Dlatego chyba społecznie akceptuje się te niskie nie wyniszczające poziomy uzależnienia.

Sam co prawda mam problem z identyfikacją takich osób lekko uzależnionych, nie przeszkadza mi ich stan i nie zwracam na to uwagi. Interesuj mnie aspekt poznawczy ich wypowiedzi  i czy zawiera ona informację czy  dezinformację - ma ona i tak pewną wartość.  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 25 kwietnia 2018 08:54
25 kwietnia 2018 19:03

Ja ich obu już nie słucham, bo nie mam zdrowia do tych "performance'ów" i "performerów". Faceci "znikąd" przychodzą i dostają: posady, telewizje, budżety - i mają robić za "przewodników stada".  Ja tam jestem rzymską katoliczką i za "przewodnika stada" robi u mnie - ksiądz proboszcz:))) Nie potrzebuję dodatkowych, w dodatku - bez jasnych życiorysów i bez ICH mentorów. Nie wiem, kto jest "przewodnikiem życiowym" pana premiera i pana sierżanta. Ciekawe czasy mamy.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 25 kwietnia 2018 12:26
25 kwietnia 2018 19:06

Juńczyk Ziomecka, ale nie sama. To chyba było na jakieś "zamówienie z góry" skoro sam konsulat "się posłuchał".  No to teraz niech sobie "odkleją od wizerunku" - babulę, co miała jakieś geszefty z Edwardem Mazurem, nie licząc "patronów" w rodzaju Cyrankiewicza czy innego "dramaturga" albo i "chłopaków ze WSI.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 25 kwietnia 2018 12:35
25 kwietnia 2018 19:08

Dzięki bardzo za miłe słowa, ale "przenikliwość" -to chyba typowe dla prowincjonalnych miłośników starych kryminałów:))) Z tym poszukiwaniem źródłeł i ciekawostek to trochę jak z grzybobraniem- chodzi się po lesie i czasem coś się trafi:))) Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 25 kwietnia 2018 15:44
25 kwietnia 2018 19:13

W innym życiu ten pan był chyba jakimś artystą. A widział Pan artystę bez "uzależnień"?? :))) Zasadniczo słuchanie pana Karonia nie jest mi potrzebne, bowiem on przedstawia różne teorie mniej czy bardziej związane z marksizmem a marksizm -leninizm to ja kiedyś musiałam, jak wszyscy studenci za tow. Gierka - zaliczać z tzw. filozofii albo i "ekonomii politycznej socjalizmu". Przeczytanie III tomu "Kapitału" winno być traktowane jako szczególne umartwienie i winno odjąć parę lat czyśćca:))) Natomiast u pana K. nie ma tego, czym zajmujemy się my tutaj: faktów, ludzi, dat - i powiązań. Bez tego nie ma zrozumienia tego, co się działo i co się dzieje.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 25 kwietnia 2018 19:08
25 kwietnia 2018 19:55

No, ma Pani więcej takich tzw. tradycyjnych, "staromodnych" wartości: wytrwałość w dążeniu do prawdy, wyważony osąd, szacunek dla Czytelników. 

BTW. niejaka Angela Duckworth (niestety, humanistka, ale dałam jej tzw. (the) benefit of the doubt) wydała w 2017 r. książkę pt. "Grit". Ja to nazywam "chłopski upór". Właśnie czytam tę książkę. Co prawda jej badania przeprowadzono głównie na amerykańskich próbach (z tego, co do tej pory widzę), ale twierdzi ona, że sam talent i inteligencja, a anwet i praca nie wystarczą do osiaŋnięcia jakiegoś poważnego celu. Jeszcze musi być ta zawziętość, upór, to wytrwałe dążenie. 

To miał Jan Paweł II. Prymas Wyszyński, siostra Faustyna. 

Nie widzę takich ludzi w życiu publicznym w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

Danae @Nieobyty 25 kwietnia 2018 15:44
25 kwietnia 2018 19:57

"Są oni jednak przez tą niestabilność czy upływ czasu do zaspokojenia uzależnienia - często szczerzy i uczyni."

Wybaczy Pan, mam całkowicie odmienną opinię.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 25 kwietnia 2018 19:06
25 kwietnia 2018 19:58

No, ponoć i r. Schudrich tam był czynni.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pink-panther 25 kwietnia 2018 19:03
25 kwietnia 2018 20:53

to są figuranci do zapełniania sceny życia społecznego i g... wiedzą i g... umieją, szkoda czasu na takie pierdoły; to jest testowanie typów na nowych liderów, ot, coś jak Lepper [całe otoczenie z WSI] i jednym z celów jest nieodpuszczenie do sytuacji gdy liderzy kreowani są niezależnie przez samozorganizowane społeczności [parafie, kółka zainteresowań, inne]

zaloguj się by móc komentować

szafran @pink-panther 25 kwietnia 2018 19:13
25 kwietnia 2018 20:56

"W innym życiu ten pan był chyba jakimś artystą"

Zgadza się. W swoim, ciągle tym samym, warszawskim źyciu był znanym w środowisku fotografikiem, na dodatek po 1990r prowadził między innymi gastronomię i od zawsze uprawiał nikotynizm.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Danae 25 kwietnia 2018 19:57
25 kwietnia 2018 21:42

To trochę nie miejsce na te rozmowy, uzależnienie i jego poszczególne etapy. Te pierwsze okresy gdy są to jeszcze sympatyczne osoby a potem dramaty rodzinne i problemy zdrowotne. Ot koledzy z pracy, znajomi zaczynało się niewinnie taki dusz człowieka potem równia pochyła.

Nie czas i miejsce na dłuższą rozmowę.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 25 kwietnia 2018 19:13
25 kwietnia 2018 21:44

Nie podejrzewam by profesor Hartman znany etyk z loży Bina Birth – była przewodnikiem dla Pink Pantery. Co do znaczenia proboszcza - nie wiem jak długo jeszcze ta struktura jaką jest KRK w Polsce wydłuży swoją pamięć organizacyjną, to już minęło 27 lat III RP i czas prymasa tysiąclecia a i papieża są coraz dalsze. Gdy popatrzymy co się stało w Irlandii to u nas opór trwa.

Tłumaczę sobie to tym że za destrukcję kościoła oraz przeoranie świadomości polaków zabrali się ludzie od Michnika którzy szczerze nienawidzą KRK i Polski. Ten fałsz i obłudę podskórnie było czuć mimo słodkich słów michnikoidow. Dlatego ten projekt się nie udał – źle dobrani wykonawcy.

Dziś kadry z muzeum polin nie ukrywają i wprost mówią jak nami pogardzają.

Zawsze przy takich operacjach obróbki część społeczeństwa się podda i ulegnie a potem jest jak duchowe zombii [np. tym jest KOD]. To nie jest gorszy sort [ czyli produkt o niższej jakości] to jest materiał skażony niebezpieczny dla tożsamości reszty społeczności.

Kwestia przekazu Karonia – czasami przedstawia on wartość dodaną i jeszcze nie czas go skreślać.

zaloguj się by móc komentować

JK @Danae 25 kwietnia 2018 14:22
25 kwietnia 2018 22:04

Ech...! Ta kobieca intuicja...! Pani wystarczyło jedno spojżenie, by dojść do takiego wniosku jak mnie po wysłuchaniu ze 2 i 3/4 wykładu tegoż pana. Niestety zajęło mi to wysłuchiwanie ze trzy godziny, bo gość jak się zasadzi na mówienie to przestać nie może.

zaloguj się by móc komentować

JK @Danae 25 kwietnia 2018 15:20
25 kwietnia 2018 22:07

A papierosy też w to wchodzą?

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @JK 25 kwietnia 2018 22:04
25 kwietnia 2018 22:18

Czasami odwrócenie wektora daje doskonałe rezultaty - tzn. przyjęcie reguły, że nieważne co mówi, a kto mówi. 

Specjaliści od marketingu zadają uczniom podchwytliwe pytanie - co powinien mówić sprzedawca. Odpowiedzi są zwykle w stylu - dobrze o produktach, o zaletach, o korzyściach, z umiarem o konkurencji - i okazuje się, że wszystko źle.

Co powinien mówić dobry sprzedawca?  To, co klient chce usłyszeć. Potem sprzedaje się towar, jaki się ma - bo innego przeciez nie ma. Odbiorca ma mieć przekonanie, że nabył to, co jest mu potrzebne i że jest lepsze niż od innego dostawcy. Z faktami to nie musi mieć wiele wspólnego.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 25 kwietnia 2018 19:55
25 kwietnia 2018 22:29

Obecnie w publicznym życiu - NIE. Ale są jeszcze - zwykli ludzie. No i pojawił się internet. Nie przypisuję sobie w sposób nieuprawniony zalet takich jak "wytrwałe dążenie" ale wydaje mi się, że obecnie pożyteczna stała się znowu: nieufność do "autorytetów" i "treści" - podsuwanych oficjalnie i taka wada jak - złośliwość.
W konfrontacji w życiu tzw. realnym zawziętość i upór to typowe cechy polskiego chłopa i z tym jeszcze nikt nie wygrał:))) Ale też i takie cechy jak:mściwość i skłonność do pieniactwa - mogą okazać się dobrym narzędziem obrony. Nigdy nie zapominamy krzywd i gromadzimy "dowody zbrodni":)))  Poza tym polski chłop jest znacznie bardziej inteligentny niż wygląda:))) Niejeden się na to nabrał.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 25 kwietnia 2018 21:44
25 kwietnia 2018 22:34

Rzeczywiście - Janek z B'nai B'rith nie jest moim przewodnikiem duchowym. A co do "proboszcza" to takie bardziej symboliczne określenie - różnych porządnych kapłanów KRK, których nadal w Polsce jest mnóstwo. Każda ziemska organizacja ma swoje wady, wzloty  i upadki, ale generalnie "moce piekielne go nie przemogą":))))
Polin i jego kadry mogą sobie "pogardzać" ale co to mnie obchodzi. Ja nawet się nie zniżam, żeby pogardzać - nimi. Nie zasługują na aż taką uwagę. Gdyby byli naukowcami. Gdyby byli uczciwymi ludźmi. A to jakieś stalinięta z pretensjami.

Pan Karoń mówi czasem bardzo interesujące rzeczy, zwłaszcza że obecnie w szkołach nikt nie naucza "marksizmu leninizmu". Więc chyba jakoś pomaga zrozumieć tamten styl myślenia i ich cele.

zaloguj się by móc komentować

Danae @JK 25 kwietnia 2018 22:04
25 kwietnia 2018 23:14

No, nie przesadzajmy. Intuicja była najpierw, potem wysłuchałam jego bredni prze pól godziny (obok siedzial Leszek  Zebrowski i p. Ireneusz, nie pomnę nazwiska. 

To był stek bzdur

I to już rzeczywiście wystarczyło.

zaloguj się by móc komentować

Danae @JK 25 kwietnia 2018 22:07
25 kwietnia 2018 23:23

Niestety. Jak byłam młodą głupią osobą, to też paliłam. Szyscy młodzi są głupi. Ale udalo mi się rzucic od jednego kopa, bardzo dawno temu.

Ja nie wydaję osądów na podstawie chwilowych zaćmień lub nieprzemyślnych impulsywnych sympatii lub antypatii. 

Każde uzależnienie jest złe i prowadzi do wyniszczenia. Jest natomiast jedna metoda, można to nazwać trickiem - zastąpić toksyczne uzależnienie pozytywnym lub mniej toksycznym. Na przykład Wkręcić się w sport. Problem w tym, że ludzie wchodzą w sport całym sobą, zaniedbując wiele rzeczy. Oraz rujnując kolana, kręgosłup itp.

Też to przerobiłam, ćwicząc po 5-6 godzin dziennie.

Teraz kombinuję, jak zastąpić pewne głupawe uzależnienie. Babskie.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 25 kwietnia 2018 22:29
25 kwietnia 2018 23:24

"Poza tym polski chłop jest znacznie bardziej inteligentny niż wygląda:))) Niejeden się na to nabrał."

Oj, prawda, to prawda.

zaloguj się by móc komentować

malwina @pink-panther
25 kwietnia 2018 23:39

a propos proboszcza i pokoju:

oto perelka, jaka odmeta internetowe wyrzucily dzisiaj na moj brzeg:https://www.youtube.com/watch?v=6QsoX-q8Tco

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @malwina 25 kwietnia 2018 23:39
26 kwietnia 2018 11:41

Dzięki za linka. Ojciec Roztworowski: piękne nazwisko, piękne powołanie. I widzę trochę więcej kazań na youtubie. Bardzo serdecznie dziękuję. Ostatnio słuchałam O.Pelanowskiego. Daje do myślenia i pozwala odizolować się od szaleństwa dnia dzisiejszego.  A jak się izolować, skoro wczoraj np. nie mogłam dostać się na stronę citizengo.org.pl żeby podpisać petycję w sprawie Alfiego, bo "się nie otwierała". A potem się otworzyła z wielkim trudem ale nie dało się przesłać podpisu. Ktoś "się poświęcił" i zablokował petycję o uratowanie życia małego Chłopczyka.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 25 kwietnia 2018 23:24
26 kwietnia 2018 11:42

W tym nasza nadzieja. Zdaje się, że sierżant Daniels idzie taką drogą jak Napoleon na Moskwę. Też mu się wydaje, że tu "takie proste polskie chłopki".

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Danae 25 kwietnia 2018 19:55
26 kwietnia 2018 13:08

"Nic nie zastąpi wytrwałości" - bodajże Coolidge.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @pink-panther 25 kwietnia 2018 22:29
26 kwietnia 2018 13:12

Nawet nie musi być inteligentny, wystarczy bazowa mądrość, taka "biblijna" i chamski upór. To jest nasza jedyna realna narodowa siła. 

zaloguj się by móc komentować

malwina @pink-panther
26 kwietnia 2018 17:16

a moj dziadek byl i madry i piekny, jak wszystkie wadowsko-kalwaryjskie chlopy;)

kiedys miastowi chcieli ubic z nim interes. dziadek pokiwal glowa, obejrzl zaproponowany dach a potem uslyszal, ze ma zan wybulic 17 mln! (to byl poczatusiek lat 90ych).

Mnie, mloda koze krew wtedy..., no... a moj dziadek wybuchnal perlistym smiechem, machnal reka i poszedl w swoja strone...

nigdy nie zapomne baranich min "panow byznesmenow":))

zaloguj się by móc komentować

malwina @pink-panther 26 kwietnia 2018 11:41
26 kwietnia 2018 17:21

ten pokoj, o ktorym mowi ojciec dzwieczy w jego glosie. uwielbiam sluchac ludzi z tamtych lat. lat de facto bez mediow, bez "samorealizacji". ci ludzie maja taki cudowny dystans do siebie. byli grzeszni jak my wszyscy, a jednak, to byla jeszcze epoka, gdzie EGO nie bylo postawione na oltarzu. to bardzo slychac w samym sposobie mowienia.

dzis niby mniej mamy patosu w kazaniach, w wypowiedziach osob publicznych. ale oj... trzeba miec naprawde kosciec, zeby nie poczuc tj medialnej bryzy, ktorej nielicznym tylko nie daje sie pochlonac...

zaloguj się by móc komentować

malwina @Grzeralts 26 kwietnia 2018 13:12
26 kwietnia 2018 17:22

i dlatego polski chlop pokazany jest zawsze jak ostani cham...nie to co angielskie czy francuskie strzechy...

no ale.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @malwina 26 kwietnia 2018 17:22
28 kwietnia 2018 01:26

I koniecznie z samotną górnąlub dolną jedynką. O gumofilcach nie mówiąc.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther
28 kwietnia 2018 01:31

@ Pink Panther

/Po powrocie z rajzy po cudnej, wiosennej Polsce./ Już niczego nie dodaję do komentów. Czytam notkę i komentarze z wypiekami. Na stronie Profesora jeszcze nie byłam - jutro zobaczę co i jak, i jeżeli nie zamieścił z czyjegos donosu :) Twojej notki, to sama doniosę :))) 

Serdeczności wielkie i dzięki za Twoją pracę, Panthero Niebywała!

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @KOSSOBOR 28 kwietnia 2018 01:31
28 kwietnia 2018 09:58

Ach jak zazdraszczam podróży wiosną po cudnej Polsce. Dzięki wielkie za miłe słowa. Temat smutny niebywale: myślę o Marianie i Janie Kozielewskich. Marian - świadomie zapomniany a Jana "wymiksowali" z AK i Polskiego Państwa Podziemnego i trzyma go twardo w garści Juńczyk Ziomecka  i okolice. Bo Polacy to wszystko "złe ludzie so" i tylko czasem trafił się samotny biały żagiel.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować