-

pink-panther

Kościół męczenników -prześladowania katolików chińskich od roku 1949.

W chwili proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej chiński Kościół Katolicki liczył około 3,5 mln wiernych, 5788 duchownych, z tego 2698 Chińczyków i 3090 cudzoziemców, 7463 zakonnice, z tego 5112 Chinek, 840 zakonników, z tego 442 Chińczyków.

Inne źródło podaje , iż w 1948 roku chiński kościół katolicki posiadał 3.276.282 wiernych, 3015 kapłanów zagranicznych, 2676 kapłanów chińskich, 632 chińskich braci zakonnych i 475 braci cudzoziemskich, 5112 zakonnic chińskich i 2351 zakonnic zagranicznych.

 

Kościół posiadał 300 seminariów duchowych diecezjalnych i zakonnych, w tym 17 wyższych seminariów duchownych. Uczyło się w nich prawie 4000 kandydatów do kapłaństwa. Ponadto prowadził 3 uniwersytety, w których studiowało około 320 tysięcy studentów.

 

Na struktury Kościoła Katolickiego w 1949 r. składały się: 20 archidiecezji, 85 diecezji, 34 prefektury apostolskie.

Kościołem katolickim w Chinach kierowało wówczas 20 arcybiskupów,83 biskupów i 35 prefektów apostolskich.

 

Ponadto Kościół Katolicki dysponował na terenie Chin kontynentalnych : szpitalami (216), leprozoriami(6), przychodniami lekarskimi (781), sierocińcami (254), szkołami (189- średnich, 2011-podstawowych, 2243 – szkółki katechetyczne) drukarniami (32) i prasą (ok. 50 tytułów).


W ramach działań wojennych w latach 1945-1950 pomiędzy Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą (powołaną przez Mao Zedonga w 1927 r. jako Armię Czerwoną- zbrojne ramię Chińskiej Partii Komunistycznej) a Kuomintangiem.

 

Poprzedziły je dekady rzezi ludności cywilnej na różnych obszarach Chin kontynentalnych w związku z walką o władzę pomiędzy komunistami i nacjonalistami po upadku centralnej władzy cesarskiej w latach 20-tych, napaścią Japonią na Chiny w 1937 r. i okupacją części terytorium Chin do roku 1945 r. (np. rzeź Nankinu) oraz wojna pomiędzy armią Mao Zedonga a Kuomintangiem po roku 1945. (ok.5 mln ofiar) Liczba ofiar cywilnych w każdym z tych konfliktów szła w miliony i łącznie można ją szacować na około 20-30 milionów.

 

Utrwaliło to pogardę każdej władzy dla życia ludzkiego a rzezie i nękanie bezbronnej ludności stały się formą utrwalania władzy na danym terytorium.

W tej ogólnej masie ofiar również chiński Kościół katolicki ponosił znaczne ofiary.

 

Spośród wszystkich wyznań najtrudniejsza była sytuacja Kościoła Katolickiego, który reprezentował „religię obcą” i w dodatku kojarzoną jako „broń imperialistów”. Ponadto w chwili zdobycia władzy przez komunistów w istniejących strukturach Kościoła Chińskiego było wielu misjonarzy, księży i zakonników –cudzoziemców, co utrwalało stereotyp „obcego”. Tego obciążenia nie miały „religie lokalne” jak np. taoizm.

 

Skalę prześladowań i intensywność terroru komunistycznego w Chinach po zdobyciu władzy przez komunistów prezentuje praca zbiorowa pt.”Czarna Księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania” pod redakcją Stephana Courtois, Nicolasa Wertha, Jeanna –Louisa Panne, Andrzeja Paczkowskiego, Karela Bartoseka, Jeana-Louisa Margolina. Warszawa 1999 Wydawnictwo Prószyński i S-ka

W części IV „Komunizm z Azji. Między „reedukacją” a masakrą” (str.433-514) Jean-Louis Margolin prezentuje skalę rzezi i okrucieństwa zastosowanego przez komunistów chińskich wobec wszystkich grup społecznych uznanych za „wsteczne”: inteligencji, bogatszych chłopów, fałszywie określanych jako „posiadacze ziemscy”, fabrykantów, właścicieli firm, cudzoziemców i katolików, działaczy niekomunistycznych i zbyt niezależnych działaczy komunistycznych.

 

Terror związany z przejmowaniem władzy przez komunistów rozpoczął się od tzw. reformy rolnej, która również dotyczyła Kościoła Katolickiego, albowiem zakony niejednokrotnie posiadały gospodarstwa rolne. Zdaniem autora najostrożniejsze szacunki każą oceniać liczbę ofiar śmiertelnych na wsi na 2-5 milionów osób. A około 4-6 milionów „kułaków” zostało zesłanych do obozów. Do zbrodni dochodziło wskutek podburzania biedoty wiejskiej przez komunistycznych agitatorów i zorganizowanych linczów pod nazwą „wieców żalu”, na których „obszarnicy” mieli się kajać przed „miejscową społecznością” a następnie byli torturowani i mordowani.


 

Prześladowania w mieście ułatwiał perfekcyjny system wzajemnej kontroli , przywrócony jeszcze przez Kuomingtang: „…grupy złożone z 15-20 rodzin stawały na czele komitetów mieszkańców podległych komitetom ulicy lub dzielnicy .Nic nie mogło umknąć uwagi: każda nocna wizyta czy jedno- lub kilkudniowy pobyt „obcego” musiały być zarejestrowane. (..). System kontroli w 1952 roku składał się z 5,5 mln milicjantów, 3,8 mln propagandystów, 75 tysięcy konfidentów.

 

Do podstawowych rodzajów prześladowań katolików chińskich można zaliczyć :

-masowe aresztowania i skazywanie na wieloletnie kary więzienia i obozy pracy przymusowej kapłanów, zakonników i zakonnic.

-konfiskata całego mienia Kościoła Katolickiego w ChRL,

-zamknięcie uniwersytetów katolickich w tym uniwersytetu Fu Jen w Pekinie.

-tortury, morderstwa, skrytobójstwa, przetrzymywanie biskupów i księży w nieznanych miejscach.

-zamykanie seminariów duchownych, ośrodków opieki nad ludźmi starymi i dziećmi niepełnosprawnymi.

-dewastacja kościołów w czasie rewolucji kulturalnej 1966-1976.

-rozbijanie rodzin katolickich w ramach rewolucji kulturalnej 1966-1976 poprzez system donosów na członków rodzin- katolików, dewastacje mieszkań katolików i niszczenie Pisma św., katechizmów, ksiąg religijnych, obrazów świętych etc.

-przymusowy udział katolików w tzw. szkoleniach politycznych oraz obowiązek publicznego potępienia „imperializmu amerykańskiego w współpracującego z nim papieża”.

- konsekracja bez zgody Papieża biskupów i księży

-zmiana granic diecezji i likwidacja niektórych diecezji ustanowionych przez papieży.

-lamanie sumień katolików w ramach „polityki jednego dziecka”.

 

 

Masowe aresztowania były związane z ciężkimi warunkami życia więziennego, głodem, ciężką pracą i „nieludzką dyscypliną” oraz stale stosowaną przemocą fizyczną.

 

Jak podaje autor „Czarnej Księgi”:”… Na porządku dziennym były wszelkie rodzaje tortur, najbardziej okrutne, jakie tylko sobie można wyobrazić, najczęściej wieszano za przeguby rąk lub duże palce u nóg; pewien chiński duchowny umarł po 102 godzinach nieustających przesłuchań (…)komendant jednego z obozów zabił lub zakopał żywcem w ciągu roku 1320 zatrzymanych,(…) bunty, dość liczne, kończyły się prawdziwymi rzeziami: w Yanchangu stracono kilka tysięcy z 20 tysięcy katorżników z pól naftowych, w listopadzie 1949 roku pogrzebano żywcem około tysiąca z 5 tysięcy buntowników z budowy leśnej (…) 3 tysiące aresztowań w ciągu jednej tylko nocy w Szanghaju ( i 38 tysięcy w ciągu czterech miesięcy), 220 wyroków śmierci i natychmiastowych publicznych egzekucji w ciągu jednego tylko dnia w Pekinie, 30 tysięcy „wieców oskarżycielskich”(…) 89 tysięcy aresztowań – w tym 23 tysiące zakończone wyrokami śmierci- w ciągu dziesięciu miesięcy w Kantonie (..) Na celownik wzięto zwłaszcza obcokrajowców: w 1950 r. aresztowano 13.800 „szpiegów’, przede wszystkim duchownych- był wśród nich włoski biskup, skazany na dożywocie. W rezultacie z 5500 misjonarzy katolickich w 1950 r. zostało w roku 1955 około dziesięciu- chińskich wiernych można było ostrzej represjonować, bez niewygodnych świadków. W 1955 r. aresztowano co najmniej 20.000 katolików, a setki tysięcy chrześcijan różnych wyznań w ciągu dwóch następnych dziesięcioleci…”.

[str. 453-454 Czarna Księga komunizmu]

 

Podstawową formą prześladowań były aresztowania i wieloletnie kary więzienia lub obozów pracy. Przy czym w więzieniach odbywało kary ok. 13% „wrogów ludu” , głównie z najcięższych oskarżeń politycznych. Znakomita większość osób uznanych za przeciwników ustroju była skazywana na obozy pracy, których były trzy rodzaje:

- laogai (skrót od: laodong gaizao) oznaczające „naprawę przez pracę”, w których przetrzymywani byli „…skazani na średnie i długie wyroki i zorganizowani w sposób wojskowy w oddziały, bataliony, kompanie itd., stracili oni prawa obywatelskie, nie otrzymują żadnego wynagrodzenia i rzadko tylko mogą przyjmować odwiedziny...” (Czarna Księga Komunizmu str. 469),

 

- laojiao oznaczający „reedukację przez pracę” „…chodzi tu o formę aresztu administracyjnego, stworzoną w sierpniu 1957 roku, w szczytowej fazie kampanii „przeciw prawicowcom”, sankcjonującą w pewien sposób praktykę paralelnych aresztowań przeprowadzanych przez bezpiekę. Aresztowani nie mają wyroków ( a więc i ustalonej długości kary), nie tracą praw obywatelskich (ale w obozach nie ma lokali wyborczych) i otrzymują niewielką pensję (większą jej część pobiera się na ich utrzymanie). Zarzucane im wykroczenia są raczej niewielkie, a ich pobyt w laojiao nie przekracza zazwyczaj kilku lat, choć daje się im wyraźnie do zrozumienia, że wiele zależy od ich poprawy. Dyscyplina, warunki bytowe i warunki pracy są podobne do panujących w laogaiach a jednymi i drugimi rządzi bezpieka…” (Czarna Księga Komunizmu str.469-470),

- obozy typu „jiuye”, w których trzymani są „przymusowo zatrudnieni specjaliści”, nazywani czasem „wolnymi pracownikami”. Ta wolność jest jednak ograniczona, ponieważ, ponieważ nie mają oni prawa opuszczania miejsca pracy- najczęściej obozu- chyba że na jedną lub dwie przepustki w ciągu roku. Są lepiej traktowani, trochę lepiej opłacani niż w laojiao , wolno im sprowadzić rodzinę lub zawrzeć małżeństwo, ale żyją w warunkach pół-więziennych. W praktyce do lat 60-tych 95% więźniów logai po zakończeniu odbycia wyroku, było przenoszonych do „juyie”, często do końca życia. W latach 80-tych odsetek spadł do 50% zwalnianych więźniów laogai.

 

Szacuje się, iż na terenie ChRL funkcjonowało ponad 1000 obozów pracy, po kilkadziesiąt w każdej prowincji. Łącznie szacuje się, iż w okresie szczytu prześladowań stan osobowy obozów pracy sięgał 10 mln ludzi a łącznie przez te obozy przeszło około 50 mln Chińczyków.

 

.Jak opisał to w swoim pamiętniku ks. Jan Huang Yongmu (spędził 25 lat w więzieniach i obozach pracy) , zamieszczonym w zbiorze „Czerwona Księga Męczenników Chińskich. Świadectwa” pod redakcją Gerolamo Fazzini, (Wydawnictwo Apostolicum, Ząbki 2008 ) na str. 67 :”…Na tym polegała polityka Mao. Najpierw rozpętano kampanię przeciwko tajnym agentom, zesłańcom, właścicielom ziemskim oraz wszystkiemu, co było z nimi związane. W ten sposób wyeliminowano ponad 10 milionów osób, nazwanych przez komunistów „mętami starego społeczeństwa”. Potem przeprowadzono kampanię przeciwko „trzem złom” – korupcji, marnotrawstwu i przeroście biurokracji w rządzie oraz armii. Następnie ruszyła kampania przeciwko „pięciu złom”- przeciwko korupcji, nadużyciom podatkowym, nieprawnemu zawłaszczeniu dóbr państwowych, oszustwom w deklaracjach o kosztach pracy i materiałów oraz wykorzystywaniu informacji o gospodarce państwowej ma własną korzyść..”

Prześladowania katolików pierwszej fazy, związane z kampanią przeciwko „szpiegom na rzecz Japończyków” jeszcze w czasie walk komunistów z wojskami Czang Kai Szeka w 1947 r. zostały opisane na przykładzie tragicznych losów trapistów z klasztoru Matki Bożej Pocieszycielki strapionych w Yangjiaping w północno- wschodnich Chinach.

 

Klasztor ten powstały w II połowie XIX w. był wielkim kompleksem kościelno-klasztornym utrzymującym się z gospodarstwa rolnego, w tym hodowli krów i kóz. W chwili nadejścia wojsk komunistycznych wspólnota liczyła 77 członków, w tym 7 księży cudzoziemców i kilku księży chińskich.

Gehenna wspólnoty zaczęła się 1 lipca 1947 r. kiedy to „sąd ludowy” składający się z wieśniaków wioski Xinzhuang (2 km od klasztoru) zorganizowanych przez komunistycznych agitatorów wezwał dwóch braci: przeora Ojca Chryzostoma i ojca Serafina Shi odpowiedzialnego za kontakty z zagranicą i oskarżył całą wspólnotę o „ucisk i wykorzystywanie ludu” a jako karę nakazał oddanie części krów i kóz.

Na tym „sąd” się nie skończył, bowiem kiedy ojcowie stawili się przed „sądem ludowym” celem uzgodnienia „zasad odszkodowania” za ów „ucisk i wyzysk” czekała ich kolejna odsłona „sesji sądu”. Przebiegała ona w ten sposób, że:”… komunistyczny urzędnik zwracał się do zwołanych na tę okoliczność wieśniaków z z okrzykiem: „…Zakonnicy są winni współpracy z Japończykami, zgadzacie się?” a wieśniacy wcześniej poinstruowani „odkrzykiwali”- „Zgadzamy się !”. Kolejny okrzyk urzędnika: „.. Dlatego zakonnicy muszą oddać ludowi sprzęt domowy. Zgadzacie się!...”. str, str.201 (Czerwona Księga )” Oczywiście zgromadzony „sąd ludowy” „zgadzał się”.

 

Wśród wysuniętych zarzutów w trakcie kolejnych „sądów ludowych” jakie odbyły się przeciwko trapistom z okresie lipca-sierpnia 1947 w różnych okolicznych wioskach i w samym klasztorze znalazły się m.in.:

- rzekome wybudowanie klasztoru w 1901 r. w czasie powstania bokserów za kontrybucje, jakie Chiny musiały zapłacić na rzecz mocarstw zachodnich (faktycznie klasztor był wybudowany znacznie wcześniej),

- współodpowiedzialność klasztoru za stłumienie powstania bokserów,

- otrzymywanie broni od władz francuskich i wykorzystywanie jej przeciwko lokalnej ludności,

- posiadanie radioodbiornika i przekazywanie wiadomości wrogom komunistów,

- nielegalne przechowywanie 20 dolarów meksykańskich w złocie,

- chodzenie po wioskach i zbieranie informacji aby przekazać je Japończykom (chodziło o zanoszenie Komunii Św. starym i chorym katolikom w okolicznych wsiach).

 

Każda próba zaprzeczania kończyła się, bez względu na wiek i stan zdrowia zakonnika – biciem, niejednokrotnie biło jednocześnie czterech strażników pałkami.

Wyroki kolejnych „sądów ludowych” sprowadzały się do rabowania kolejnych fragmentów mienia klasztoru.

Jednym z bardziej drastycznych był napad wieśniaków z kilku wiosek na wieść, iż w klasztorze znajduje się 55 kołder i materace. Klasztor został pozbawiony wszelkich tkanin, kołder i materacy, nawet chorzy obłożnie ojcowie, spod których materace zostały wyciągnięte.

Kiedy wszystko zostało splądrowane zakonnicy zostali zakuci w kajdany na rękach i nogach, w tym niektórzy mieli ręce skute z tyłu- i wygnani w marsz „donikąd”, obciążeni bagażami strażników. Wcześniej dowiedzieli się, że splądrowany klasztor został podpalony i spłonął.

Na postojach nie byli rozkuwani i ojcowie, którzy mieli ręce skute z tyłu, musieli jeść bez pomocy rąk.

 

W bardzo szybkim tempie starzy ojcowie zaczęli w drodze umierać. Cel podróży nie był określony. Marsz odbywał się po terenach północno-wschodnich Chin i zakończył się śmiercią 33 spośród nich. Połączony był z wyszydzaniem, żądaniem wyparcia się wiary i wieloma formami upokarzania. Nie otrzymywali żadnych środków higieny a jeden z nich został zmuszony do spania w chlewie.

Marsz został przerwany 29 września i w kilku partiach ci zakonnicy, którzy przeżyli, po podpisaniu oświadczeń, że „przyznają się do winy” ( głównym przewinieniem brata Joachima było „modlenie się do Boga o uwolnienie Chin od komunistów i o udzielenie pomocy wojskom Czang Kai Szeka”) – zostali uwolnieni. Za kilka lat ci, którzy nie wyjechali do Hong Kongu, znowu znaleźli się w więzieniach. (Czerwona Księga str.195-212)

Była to faza „dzikich prześladowań Kościoła” i trudno jest oszacować ilość ofiar tej fazy.

 

Pierwsza fala prześladowań Kościoła Katolickiego po ustanowieniu Chińskiej Republiki Ludowej dotyczyła reformy rolnej i ogólnie konfiskaty mienia. Poprzedziła to akcja „wypełniania formularzy”, w których pod karą więzienia księża katoliccy byli zobowiązani podać wszelkie informacje o stanie majątku parafii i różne informacje o sobie, swoich parafianach i osobistym majątku.

Następnym krokiem była konfiskata gruntów a w przypadku nieruchomości, początkowo żądania „udostępnienia części lub całości nieruchomości do użytkowania”, co kończyło się ostatecznie konfiskatą. Część majątku kościelnego została przekazana Kościołowi patriotycznemu.

Druga kampania prześladowań, rozpoczęta w roku 1951 dotyczyła „likwidacji kontrrewolucjonistów”.

 

Jak podaje Andrea Riccardi w swojej książce „Stulecie Męczenników. Świadkowie wiary XX w. (str.262- 263) w marcu 1951 r. pod zarzutem sabotażu zostali aresztowani trzej jezuici cudzoziemcy- wykładowcy uniwersytetu katolickiego w Tiencin.

Od tego rozpoczęła się ogólnokrajowa kampania przeciwko Kościołowi katolickiemu, z udziałem głównej gazety komunistycznej „Żen-myn ży-pao”.

Pierwszym tematem nagonki było „złe traktowanie dzieci w sierocińcach, przedszkolach i szkołach”.

Na początek aresztowano 5 zakonnic kanadyjskich prowadzących sierociniec w Kantonie z zarzutem „spowodowania śmierci wielu sierot’, znęcania się nad dziećmi i zabójstw dzieci. Władze wystawiły na widok publiczny ekshumowane szczątki dzieci.

Czy to nie przypomina przypadkiem Irlandii?

 

Następnie o „spowodowanie śmierci wielkiej ilości dzieci chińskich’ zostali oskarżeni dyrektorka sierocińca siostra Ye Zhuangying i ksiądz Rembert Kowalski (obywatel amerykański) – przez „mieszkańców prowincji Hebei”.

W efekcie zostało zamknięte 36 sierocińców katolickich i znaczna część personelu została aresztowana lub wypędzona.

 

W następnych latach pojawiły się oskarżenia o „deprawowanie chińskich malców” a także np. o zatruwanie umysłów dzieci przy pomocy katechizmu”. Za to „zatruwanie” został aresztowany ks. Adon Zhou Guobiao i skazany na 5 lat. Następnie po wypuszczeniu aresztowano go ponownie w 1958 roku i tego drugiego aresztowania nie przeżył. Ostatni raz widziano go w 1960 r. w kamieniołomach obozu w Niutoukeng w bardzo złym stanie zdrowia. Niebawem zmarł.

 

Trzecia kampania prześladowań katolików chińskich rozpoczęła się w roku 1955 i byla odpowiedzią na niechęć kleru katolickiego i świeckich do wstępowania do „ruchu patriotycznego” i opór wobec Ruchu Trzech Autonomii”.

 

Zaczęła się z chwilą aresztowania biskupa Szanghaju Kung Pinmei i innych duchownych.


Jak opisał to w swoich wspomnieniach ks. Jan Huang Yongmu (Czerwona Księga Męczenników Chińskich str.69-92 ) „… 5 grudnia 1955 roku o północy niepodziewanie policja z Shantou otoczyła kurię, aresztowała wikariusza, księży i wiernych. Zatrzymano także duchownych z innych kościołów w mieście. Komuniści przystąpili do działania, z dobrze opracowanym planem, mającym na celu pozbycie się Kościoła z Shantou. We wszystkich domach rodzin katolickich z diecezji przeprowadzono szczegółowe przeszukania i nieprzyjemne przesłuchania. Śledczy wypytywali o każdy, najdrobniejszy szczegół życia prywatnego (…) Po powrocie do mej wioski zostałem aresztowany 16 grudnia 1955 r (…)

 

W tym czasie przeszukano szereg domów moich parafian i zarekwirowano wszystkie przedmioty religijne – różańce, medaliki, obrazy i szaty liturgiczne, które zostawiałem w prywatnych domach po odprawieniu Mszy św. Po aresztowaniu zabrano wszystkie te dewocjonalia jako dowód moich przewinień. Komuniści ze wszystkich sił próbowali wykorzenić mą wiarę, zmusić mnie do zerwania łączności z papieżem i przyłączenia się do Kościoła patriotycznego. (…).

 

Mój pierwszy „proces ludowy” odbył się w Niupidi. Podczas niego niektórzy chrześcijanie, pod presją działaczy partyjnych, wysunęli przeciwko mnie oskarżenia. Publicznie można było przedstawiać jedynie zarzuty; ja nie mogłem się w ogóle odzywać. Niektórzy odważni wierni krzyczeli, że należy mi się sprawiedliwa obrona. Kiedy komuniści zobaczyli, że i ja tak uważam, zaczęli okładać mnie pięściami. Byli tam chrześcijanie, którzy wykazali się niezwykłą odwagą, sympatyzując ze mną. Ale byli też i tacy, którzy próbując ukryć własne przewinienia, kopali mnie i bili po uszach.(..)

 

Celem komunistów w Shantou było ukazanie księży w jak najgorszym świetle, tak by kolejne pokolenia nam nie ufały. Przedstawiano duchownych jako jednostki zacofane i antyspołeczne.(…) Kiedy byłem w więzieniu w stolicy prowincji, musiałem stawić się przed sądem sześćdziesiąt pięć razy.

 

Ksiądz Jan Huang Yongmu po trzech latach przesiadywania w różnych więzieniach został w tajnym procesie skazany na karę śmierci zamieniony po apelacji na dożywocie. Spędził w obozach pracy w północnych Chinach ponad 20 lat. Jak sam pisze, miał szczęście, bo dostał się do więzienia przemysłowego (fabryki samochodów), w którym jedna „sekcja” liczyła 2000 więźniów.

„….W obozach pracy na wsi warunki życia były prymitywne, ludzie mieszkali w słomianych chatach, bez żadnego sprzętu. Praca była wyczerpująca a godziny pracy koszmarne. Osób skazanych na ponad 12 lat ciężkich robót nie wysyłano na wieś, ponieważ zmarłyby przed zakończeniem wyroku….” (str.78 Czerwona Księga)

„…W więzieniu byliśmy poddawani różnym presjom psychicznym. Musieliśmy wskazywać wady innych osób oraz własne skazy, szczerze wyznać popełnione w przeszłości błędy, dokonywać samokrytyki oraz składać donosy podczas zebrań publicznych. Musieliśmy również studiować dzieła Mao, w celu zreformowania własnych myśli i wdrożenia maoistowskich zasad życia…”.(str. 87).

 

Takim lub innym represjom poddana była większa część katolickich księży, zakonników i świeckich.

Wg Andrea Riccardi „Stulecie męczenników. Świadkowie wiary XX w.” str. 265 we wrześniu zaaresztowano biskupa Szanghaju Ignacego Gong Pinmei wraz z księżmi, siostrami zakonnymi i osobami świeckimi a pod koniec roku władze zaaresztowały jeszcze 1500 katolików z Szanghaju.

 

Ksiądz Jan Huang Yomhmu ocenia liczbę chińskich księży represjonowanych na ponad 2, 8 tysiąca. Wielu spotkał w aresztach i więzieniach oraz w obozie pracy. Niewielu przeżyło długie wyroki.

 

Jak pokazują powyższe dwie relacje, prześladowani katolicy nie mieli szans na uczciwe procesy, nie mieli prawa do obrony a procedury były farsą. Procedury obliczone były na skłócenie lokalnych środowisk katolickich, wymordowanie liderów- kapłanów i świeckich (np. Legion Maryi) i skłonienie do przejścia do „kościoła narodowego” – osób złamanych, uległych lub oportunistów. Zniszczony został dorobek materialny kościoła i baza do prowadzenia ewangelizacji i pracy charytatywnej.

 

Dodatkowo katolicy na wsi zostali zdziesiątkowani w czasie wielkiego głodu w okresie 1958-1962 wywołanego szalonymi projektami i eksperymentami gospodarczymi samego „wodza”.

 

W całym kraju zmarło wg szacunków 50-80 mln ludzi. Sytuacja chłopów była gorsza nawet od więźniów obozów pracy, ponieważ nie mieli oni praw do kartek żywnościowych a pola leżały odłogiem z powodu obowiązkowej „produkcji stali”.

 

Masowe prześladowania wszystkich katolików, również członków Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich nastąpiło w roku 1966 w ramach tzw. Rewolucji Kulturalnej. Towarzyszyły temu dewastacje kościołów i kaplic, niszczenie prywatnych książek religijnych, obrazów świętych etc.

Zorganizowane bojówki młodzieży studenckiej i żołnierzy tzw. hunwejbini ( w międzyczasie w armii zlikwidowano rangi wojskowe) – rozpoczęły na terenie całych Chin po przemówieniu 16 sierpnia 1965 r. wiceministra obrony Lin Biao (autora wstępu do „Czerwonej Książeczki” Mao Zedonga) – akcję niszczenia wszelkich przejawów religii i starych obyczajów chińskich, niszczenie wszelkich przedmiotów i pamiątek historycznych, bez względu na ich wartość materialną i historyczną. Zaatakowane i splądrowane zostały świątynie wszystkich wyznań, biblioteki uniwersyteckie, prywatne domy.

Zaatakowani zostali ludzie uznani za „wsteczników” , w tym również działacze partii komunistycznej, profesorowie komunistycznych uniwersytetów.
 

W tym okresie prześladowania miały charakter „całościowy” i „ostateczny” – obejmowały nie tylko aresztowania, tortury poszczególnych osób, ale również masowe niszczenie przedmiotów kultu religijnego: świętych obrazów, różańców, książeczek do nabożeństwa nie mówiąc o świątyniach i ich wyposażeniu, jeśli jakiekolwiek się jeszcze ostały od prześladowań z okresu 1949-1966.

 

W tym okresie zniszczone zostały wszelkie zbiory biblioteczne i przedmioty rzemiosła artystycznego, budynki, meble.
Zakazane było również śpiewanie starych pieśni, z kołysankami dla dzieci włącznie.

 

Zakazany został najpowszechniejszy kult w Chinach- kult przodków a także obyczaje takie jak: śluby i pogrzeby. Niszczone były cmentarze.

 

W tym czasie zniszczona została większość chińskich zabytków narodowych a eksterminacji poddani zostali kapłani i wierni wszystkich wyznań.

 

W tym czasie członkowie Stowarzyszenia Patriotycznego Katolików byli prześladowani na równi z wyznawcami „kościoła podziemnego”.


Jak napisał w swoich pamiętnikach ks. Józef Li :”…Rewolucja kulturalna pogrążyła cały kraj w chaosie. Nikt nie pracował. Młodzi i starcy, pozbawieni celu w życiu, spędzali czas na „masowych zebraniach: i „sesjach walki”.

Niektóre osoby siłą zaciągano na podium, gdzie tłum obrzucał je oskarżeniami i wyzwiskami. Nie miało znaczenia, że zarzuty były bzdurne i nieuzasadnione; i tak musieli tam stać nieruchomo, podczas gdy każdy szczegół ich prywatnego życia był publicznie analizowany.

Wielu nie było w stanie znieść moralnego linczu i popadało w depresję, albo popełniało samobójstwo. Nie jest dalekie od prawdy stwierdzenie, że w tamtych latach nasz kraj przeistoczył się w dom dla obłąkanych.(…) Zwykli obywatele szybko musieli się nauczyć dobierać słowa i uważać na każdym kroku. Wszyscy starali się skrywać prawdziwe uczucia nawet w stosunku do własnej rodziny. Nikt nie miał odwagi , by podjąć jakąkolwiek inicjatywę; wszyscy ograniczali się do wypełniania poleceń przełożonych. Rewolucja kulturalna wywołała klimat braku zaufania i podejrzliwości, który groził stłumieniem wrodzonego dobra, jakie ma każdy człowiek…”.( „Czerwona Księga Męczenników Chińskich. Świadectwa str.18)

Wielu księży, którzy zostali wypuszczeni z więzień a związali się z kościołem podziemnym, zostało ponownie aresztowanych a po niektórych ślad zaginął.

Dopiero w roku 1980 rozpoczęła się fala zwolnień z więzień i obozów pracy a antykościelna propaganda uległa osłabieniu.

Prześladowania katolików w ChRL trwają praktycznie do czasów współczesnych.

 

W dniu 21 listopada 1989 r. biskupi chińscy należący do „Kościoła podziemnego” powołali Konferencję Episkopatu Chin. Jakkolwiek inicjatywa ta nie została potwierdzona przez Stolicę Apostolską , spowodowała natychmiastowe represje ze strony władz komunistycznych. Wszyscy biskupi- uczestnicy spotkania – zostali aresztowani.

 

Jeszcze pod koniec pontyfikatu Papieża Jana Pawła II doszło do znamiennych „incydentów”: w dniu 8 marca 2004 r. amerykańska fundacja Kardinal Kung Foundation poinformowała o aresztowaniu biskupa Wei Jinyi z diecezji Qiqihar w północnych Chinach. Biskup Wei Jinyi był wyświęcony na biskupa kościoła podziemnego 22 czerwca 1995 r. a w latach 1993-1995 był sekretarzem Konferencji Biskupów Kościoła podziemnego. Początkowo władze zaprzeczyły, iż miało dojść do aresztowania. Ostatecznie biskup został wypuszczony a jako podstawę do aresztowania podano: podejrzenie fałszowania paszportów.

Drugi biskup został aresztowany 5 kwietnia 2004 r. Był to ordynariusz diecezji Zheding biskup kościoła podziemnego Julius Jia Zhiguo, wyświęcony w 1980 r.

 

Cztery typowe życiorysy biskupów Chińskiego KK wyświęconych przez św. Jana Pawła II :

 

1) Bp Cai Xiufeng z diecezji Wuzhou, zm.20.08.2007 r. – ur. 1918, święcenia kapłańskie 1948 r., nauczyciel angielskiego i łaciny w Seminarium Duchownym w Guiyang, w latach 1956-78 spędził w różnych więzieniach, po roku 1980 był nauczycielem i księdzem, sakra biskupia 1993, Ch.Dz. nr 3/2007,

2) Bp Han DingXiang (podziemna diecezja Handan, prowincja Hebei) ur. 1937 r. spędził 38 lat w więzieniach, w latach 1960-1979 – w więzieniach i obozach pracy, łącznie aresztowany 11 razy, z powodu tzw. rewolucji kulturalnej święcenia kapłańskie przyjął w 1986 r., konsekrowany na biskupa w 1989 r., od roku 2005 – w areszcie domowym, zm.9.09.2007 r. Ch.Dz. nr 3/2007,

3) Bp Zhao Zhendong, (podziemna diecezja Xuanhua, prowincja Hebei), ur. 1920, wyświęcony na kapłana 1949 r., 18 lat spędził w obozach pracy, zwolniony w roku 1982, konsekrowany na biskupa 1989 r., od roku 2004 pod ścisłą kontrolą władz. Zm.13.07.2007 Ch.Dz. nr 3/2007,

4) Bp Liu Ding-Han SJ, (ordynariusz diecezji Xianxian prowincja Hebei), ur.1917, 1939 wstąpił do zakonu jezuitów, święcenia kapłańskie 1950 r. 1955-1979 spędził w więzieniach i obozach pracy,święcenia biskupie 1982, zorganizował diecezję i seminarium duchowne,zm.20.12.2007 r. Ch.Dz. nr 6/2008.

Kościół męczenników. Do dzisiaj.

PS. Opracowano na podstawie fragmentów pracy anonimowego studenta.



tagi: komunizm  chiny  prześladowanie kościoła katolickiego 

pink-panther
20 września 2019 19:49
122     3160    28 zaloguj sie by polubić
komentarze:
adamo21 @pink-panther
20 września 2019 20:44

Zachwyty nad wspaniałością współczesnych Chin pozostają w kontraście do rzeczywistości. Zamordyzm się zwiększa z każdym rokiem. Wczoraj oglądałem jutubowy filmik o likwidacji (rozbiórka) meczetów w najbardziej islamskich ośrodkach, co, moim zdaniem świadczy o kontynuacji procesu likwidowania religii bez względu jaka by ona nie była. Komentarz do ww podkreślił sytuację. 

Widoczne są przede wszystkim negatywne komentarze na temat życia w Chinach, Hong Kongu oras innych, mniej zamożnych i wręcz biednych częściach tego kraju.

Rządzi wiara w pieniądz... specyfika azjatyckiej kultury w wydaniu chińskim zaskakuje...  temat rzeka. 

Pani notka wpisuje się w ogólnie panujące opinie, te wyrażane przez komentatorów niezależnych od władz chińskich, a tych (opinii) jest niezliczona ilość, co obserwuję codziennie w necie.

Duży, bardzo duży plus dla Pani wpisu.

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @adamo21 20 września 2019 20:44
20 września 2019 21:33

Materialny sukces  Chin ,biorąc pod uwagę 'punkt wyjścia, jest  oczywisty. Pomaga temu centralizacja władzy i możliwosc wdrażania długofalowej strategii. Wymiar ludzki , jak to w Azji (patrz : Indie) nie jest zupełnie brany pod uwagę. Centralizacja i polityka twardej ręki wynika z faktycznej 'wielonarodowości" Chin, w których wspólne jest tylko pismo, bowiem język mówiony jest odmienny w wielu regionach. Wszelkie odmienności są tłumione aby nie rozwinęły się w różne "autonomie", które byłyby obiektem manipulacji "agentur".  Kilka pokoleń cenzury doskonałej, zniszczenie przedmiotow  kultury materialnej, zwłaszcza bibliotek pomaga wyeliminować "różne stany świadomości". A katolicyzm rzymski z Papieżem w Rzymie zupełnie nie pasuje do tej "polityki zapobiegania ruchom odśrodkowym".

Krytyka zagraniczna jest  chyba jednak elementem taktyki i powstaje tylko w kilku ośrodkach /państwach. Ani Rosja, ani Niemcy, ani państwa azjatyckie  czy Afryka - milczą na ten temat , albowiem Chiny już są lokalnym liderem z nadwyżką gotówki, którą są gotowi inwestować  bez warunków wstępnych politycznych. Krytyka "praw człowieka" czy raczej ich braku idąca z Zachodu nie obejkmuje  łamania praw katolikow chińskich.

W tej chwili nacjonalizm chiński  karmi się poczuciem wielkiego sukcesu gospodarczego i nie ma raczej miejsca na żadnych "niezadowolonych". Chińczycy sa od dziecka uczeni do pracy w grupie i wielkiego szacunku dla "lidera", "szefa" czy "przywodcy". Taki system wychowania w zarodku likwiduje aktywne "niezadowolenie".  Opisane w notce historie pokazują, jak wyglądała tresura pokazowa przez 3-4 pokolenia. Teraz "armia maszeruje".  Z wyrazem dumy wypisanej na twarzy. Dyscyplina jest traktowana jako naturalny element porządku społecznego. Jedynie wskaźnik samobójstw kobiet znacznie wyższy od wskaźnika samobójstw mężczyzn pokazuje - milczące ofiary np. polityki jednego dziecka  i niskiej pozycji kobiety w systemie rodzinnym mimo równouprawnienia zawodowego.

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @pink-panther
20 września 2019 22:15

Tu mamy first lady... Czujecie ten wieczorny pogłos dancingu na pojezierzu mazurskiem?

https://youtu.be/SbuyvOpfOYI

No, a tu dolejemy troszkę oliwy.

"16 stycznia (2017) w Bernie odbyły się rozmowy przewodniczącego Chin Xi Jinpinga i prezydent Szwajcarii Doris Leuthard. Przywódcy obu krajów wysoko ocenili chińsko-szwajcarskie relacje i zgodzili się zacieśniać współpracę w różnych dziedzinach oraz pobudzać dalszy rozwój bilateralnych stosunków. "


http://polish.cri.cn/1461/2017/01/17/321s136146.htm

Dzięki panthero za normalność!

 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther
20 września 2019 22:33

Dzięki za notkę, Panthero. Wstrząsające...

Jako glossę /ale nie ściśle na temat notki/ przytaczam link:

https://www.o2.pl/artykul/chiny-wyslaly-policjantow-patroluja-ulice-miast-w-europie-6426549920561281a

Plany najwyraźniej na 100 lat...

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @pink-panther
20 września 2019 22:41

...i to jednak gospodarka socjalistyczna może wygrać z gospodarką kapitalistyczną i wprowadzić najlepszy radioodbiornik Huawei, który odbiera sygnał z radiowęzła w momencie. I dlatego możemy odbierać Pszoniaka w nanosekundzie. Jest postęp? Jest wiara?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Ogrodnik 20 września 2019 22:15
20 września 2019 22:42

A ja dziękuję za linki i miłe słowa. Pierwsza dama ma piękne europejskie loki a nóżki też pierwsza klasa.  Te śpiewy to  jest  element dyplomacji, który nie kosztuje wiele. Ale rzeczywiście styl słodki, bo chyba na to jest zapotrzebowanie:)))

Natomiast "poważne kraje" towarzyszowi Xi nie odmawiają rozmowy i zrozumienia dla "projektu Pasa i Szlaku". Te góry pieniedzy z nadwyżek w obrocie handlowym , które można przecież przepuszczać przez banki szwajarskie  w różnych transakcjach np. z Afryką to jest narkotyk, któremu raczej zaden bankier się nie oprze. A polityk  z kraju bankierów tym bardziej. I nie ma mowy o żadnych "prawach człowieka". Zreszta w Szwajcarii robi się po cichu eutanazję , więc widać "zbliżenie cywilizacji śmierci".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @KOSSOBOR 20 września 2019 22:33
20 września 2019 22:53

Tak, historie chińskich katolików a już chińskich księży w szczegolności, do znalezienia jedynie w niszowym wydawnictwie katolickim (Chiny Dzisiaj) a nie we wrażliwych moralnie wydawnictwach katolików otwartych, nie mowiąc o jasnogrodzie - to są rzeczy zupełnie wstrząsające. A ile z tych historii meczeństwa znane jest tylko Panu Bogu, bo Ofiary po prostu "zniknęły bez wieści" w systemie gao lai, może zakopane żywcem albo banalnie zatłuczone na śmierć. Najbardziej symboliczne sa jednak te seanse "reedukacyjne", w których ofiara jest przymuszana do wypierania się tego, co jej najdroższe. I te Ofiary heroicznie stoją przy wierze. A w Europie i USA "postęp w kościele" wchodzi w fazę szaleństwa.

PS. Chińczycy bardzo sobie cenia symbole i gesty. Sześciu policjantów chińskich w Serbii? Bardzo piękny symbol współpracy, który pokaże się w telewizji serbskiej i chinskiej. A tysięcy polskich handlarek i handlarzy wożących jedwabne podróbki Diora i Hugo Bossa do Europy w dużych tonażach nie pokazała żadna telewizja:))) Ale pozostaliśmy we wdzięcznej pamięci.:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Ogrodnik 20 września 2019 22:41
20 września 2019 22:55

Dobre:))) To jest właśnie to: możliwość odbierania Pszoniaka w nanosekundzie przy pomocy najnowszej technologii Huawei.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @pink-panther 20 września 2019 21:33
20 września 2019 23:10

Powiem tak;jestem wstrząśnięta pani artykułem. Wiele czytałam okropności o czasach komunizmu,lecz taki rozmiar jaki był wpajany ludziom przechodzi ludzkie wyobrażenie. Przy tym systemie Stalin wydaje się łaskawcą i dobrym wujem...Nie bardzo rozumiem skad się bierze w ludziach myśl,ze Chiny są społeczeństwem kapitalistycznym. Wszystko jest kontrolowane przez partie komunistyczną,internet, środki masowego przekazu,banki,kredyty,"prywatny" biznes,kontrola prokreacji,naród wyćwiczony i karny . Komunizm w Chinach miał oblicze krwawego trybuna,cos tak perfidnego jakiego Chińczycy nie doznali przez 5 tysięcy lat od wszystkich panujących dynastii...

Naiwność Amerykanów,że Chiny pozwolą robić kasę i normalny biznes była największą pomyłką. Tysiące hakerów sieje dezinformacje i włamuje się bez trudu do najbardziej tajnej dokumentacji,kradnąc gotowe technologie. Partia komunistyczna Chin rządzi absolutnie wszystkim , istotną sprawą jest kontrola umysłów, chcą zmienić masy w ofiary syndromu sztokholmskiego tak, aby słuchały rządu.

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @BTWSelena 20 września 2019 23:10
20 września 2019 23:31

Te historie są rzeczywiście wstrząsające a wschodnie okrucieństwo jest pewnego rodzaju tradycją.  Nie jest przypadkiem, że CzeKa z Feliksem Edmundowiczem Dzierżynskim na czele siala zgrozę w Moskwie i Rosji m.in zatrudniajac "specjalistów chińskich" w swoich kazamatach. Pisze o tym  m.in Ossendowski. Dodanie do tego komunizmu i idei rewanżu za krzywdy i poniżenie "interwentow" czyli Anglików, Amerykanow, Francuzów, Rosjan czy Niemców w XIX w. wystarczyło do stworzenia piekielnej mieszanki. Ciekawe, że zemsta nie sięgnęła niemiekich czy brytyjskich protestantow ale chińskich katolików.  Amerykanie sami wypuścili dżinna z butelki kiedy zdradzili Czang Kai Szeka i dali poparcie polityczne i wojskowe - komunistom chińskim, podobnie jak dali poparcie polityczne i wojskowe - Stalinowi.  Chociaż Stalin rzeczywiście rządził w kraju ludzi nie aż tak bardzo "zdyscyplinowanych" jak Chińczycy.  Z tym, że za Stalina znaczną część eksterminacji -wykonał klimat Północy. Zesłanie tysięcy a właściwie mulionów"  rodzin kułakow w warunkach zimowych do lasów Syberii ( głównie dzieci) zwracało mniejszą uwagę i angażowało mniejsze siły. Jedna zima i z dziesięciorga dzieci zostawało dwoje albo i jedno. Kwestia stylu. Poziom diabolizmu celów - ten sam.

Natomiast rzeczywiście teraz ta znakomicie wytrenowana, wykształcona na zachodnich uniwersytetach i politechnikach i mocno zmotywowana armia szpiegów, biznesmenow, polityków (część kształciła się w Polsce w latach 50-tych na Politechnice Warszawskiej) pokazuje Zachodowi, co potrafi. USA  się żalą i pomstują ,  ale same stworzyły warunki do zaistnienia takiego przeciwnika.  A na wojnie, jak na wojnie.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther
20 września 2019 23:40

Na początku zwrócę uwagę na wykład dr. Zbigniewa Dylewskiego

Chiny droga do potęgi [choć mam szereg uwag krytyczny daje on pewien syntetyczny przegląd historii Chin w XIX i XX wieku] https://www.youtube.com/watch?v=6Pqu3znYGE8

W 49 minucie – odnosi się on do roli Mao – jego celem była modernizacja/westernizacja Chin i do tego użył nieaktualnej formy Zachodniej czyli marksizmu.  Mao [mimo morza krwi] po 1949 tworzył nowoczesny naród i wygnał cudzoziemców.

Jest w tym pewien sens że po 300 latach panowania Mandżurów i panoszenia się cudzoziemców – bardzo łatwo przesterować społeczeństwo jako nienawiść do cudzoziemskich religii. W pewnym uproszczeniu – katolicy stali się wygodna namiastką realnego wrogą ludu Han czy heretyków protestanckich którzy kolonizowali i eksploatowali Chin w XIX i XX wieku. To że Mao widział się w pewnym sensie jako reinkarnację pierwszego cesarza Qin Shi Huang - powoduje w dalszym etapie wydanie wojny rodzimy tradycjom.

Męczeństwo katolików [wiernych i kapłanów] oraz prześladowanie kościoła w CHRL – w pewnej części to odreagowanie na lata poniżeń oraz pewnej stałej niechęci do cudzoziemców [ ich przewagi technicznej i organizacyjnej].

To jest tylko część problemu – nie mniej istotna jest kwestia oferty chrześcijaństwa dla inny narodów, ludów innych kontynentów [z wyłączeniem herezji protestanckich] w zakresie społecznym – np. w Japonii mimo prześladowań trwa w ukrycia w części po dziś, w Chinach było parę prób implementacji i nawet akomadacji, dziś prześladowania są w Indiach [ tam nawet w XIX wieku kasty braminów muszą szukać forma kontrakcji przez własna działalność charytatywną].

Katolicy wszędzie gdzie są przez swoja łączność z Rzymem z tradycją i naukowo podstawą w dziedzictwem pierwszych ojców kościoła – stwarzają problemy władzom które negują człowieka jako dziecka Bożego. Cywilizacja gromadnościowe nie wytrzymują z ofertą tradycji katolickie - filaru cywilizacji łacińskiej. 

Właściwie nie znam przypadków męczeństw heretyków i ich pastorów i hierarchów. Są przypadki więzień dla sekciarzy ale to są zawsze dolne warstwy członków sekt najbardziej podatne na indoktrynację [np. jehowi wsadzania za odmowę służby wojskowej], takie uwiarygadnianie się herezji przez poświęcanie na szykany części członków heretyckiej wspólnoty.

Można by rzec że to protestanci heretycy – prowokują prześladowania katolików przez ośrodki władzy w innych obszarach cywilizacyjnych by te nie skorzystały z oferty tradycji i nauki katolickiej.

Przykładowo – w Japonii po II wojnie wielkim szacunkiem cieszył się brat Zenon Żebrowski który dbał o sieroty, i proszę zobaczyć jak zohydzano potem w kulturze pop [filmy grozy] klasztory i zakonnice – po co wdrukowywano od lat 60 pewne matryce pojęciowe.

I na zakończenie jaki jest owoc męczeństwa i prześladowania kościoła – daje opamiętanie w chwili zwątpienia lub pobłądzenia na drodze możliwej herezji wśród tych którzy prześladowań nie doznają.

Katolicy Chińscy przez swe poświęcenie – upraszają łaski dla Niemieckich katolików których nawet uwiera sekunda kontaktu z pluszem na klęczniku [by wzroku nimi nie męczyć klęczniki usuwają].

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @pink-panther 20 września 2019 23:31
21 września 2019 00:40

" Amerykanie sami wypuścili dżinna z butelki "- celne określenie,na dodatek uczeń przerósł mistrza.Wszechwiedząca partia wszędzie wyciąga"pomocną dłoń"dla krajów słabszych szafując pożyczkami.Obawa jest bardzo realna na opanowanie szlaków morskich,gdzie prym wiodą Amerykanie.Kwestia jedwabnego szlaku praktycznie już się rozpoczęła,przy czym karawany zastąpią doskonałe połączenia kolejowe....Hmn! przecież projekt Rail Baltica – szybka kolej jest elementem transeuropejskiego korytarza transportowego i przecina Polskę... oczywiście nie należy przesadzać faktami,lecz coś w tym jest.... 

Europa przeżywa zapaść demograficzną ,a Chińczycy mają przecież niekończący się  zapas siły roboczej, którą można bezkarnie eksploatować. Działa to też zwrotnie,handel i zbyt towarów dla takiej milionej ,ba miliarowej masy ludzi...Czy Tuzy dyktując kierunek gospodarczy np.w samej Europie oprą się takiej pokusie? ... strach pomyśleć,że czubek władzy chińskiej mógłby powtórzyć wobec świata..takie rozwiązania zmodernizowane o nowoczesną broń i swoje metody  do posłuszeństwa....

Mam kilka pani blogów w swoim malutkim archiwum...są naprawdę dobre...

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 20 września 2019 23:40
21 września 2019 01:04

Wielkie dzięki za linka i komentarz. Zdazyłam wysluchać 4   minut "przed  Mao"  i byly to cenne minuty,bo dowiedzialam sie o kablu na dnie morza łaczącym Londyn z Hong Kongiem już od XIX w. i o stoczniach francuskich. Europa industrializowała Chiny a Chińczycy nieawidzili Europejczyków. Co do Mao , to najwiecej Zachodowi mówi to,  że na niego przypada aż 2/3  ofiar swiatowego komunizmu:65 mln z 94  mln a Chińczykom to,że "wygnał wszystkich cudzoziemców" i"ujednolicił kraj" oraz pozwolil Chińczykom rządzić się samodzielnie u siebie - bez "zagranicznych interwentów". I dzięki niemu po raz pierwszy od 300 lat znowu rządziła "własna chińska dynastia", jakkolwiek - komunistyczna.

Czyli Mao nie przekonał się do "internacjonalizmu" a raczej traktował go instrumentalnie.

Idol Mao czyli Qin Shi Huang pierwszy cesarz dynastii Qin, który podbił i opanował sporo królestw, ujednolicił  pismo oraz rozmiary osi kół wozów  też  stosował terror bez ograniczeń. W dodatku niezbyt lubił Konfucjusza. Jak na rosnącą rolę Chin w świecie i również w Polsce -  bardzo mało mamy dyskusji na temat fundamentów obecnej doktryny Chin. A katolicy, którzy stali się ofiarą komunizmu chińskiego, winni się Chinami i ich historią interesować  bardziej niż inni.  Zwłaszcza winni większą uwagę zwrócić na działania protestantów anglosaskich w Chinach, te z XIX w. i te obecne. Bo protestanci zagraniczni "mieszają" a katolicy chińscy - płacą za to najwyższą cenę. 

Mimo prześladowań chińscy katolicy jednak żyją i działają.  Oto pan Gary Chu Kar Kui ur. 1960 malarz , który w 2013 r.  odwiedził również Polskę, namalował  bardzo ciekawy obraz Matka Boża Cesarzowa Chin. Poniżej fragment:

Zobacz Matkę Bożą Cesarzową Chin

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @BTWSelena 21 września 2019 00:40
21 września 2019 01:16

Rzeczywiście "uczeń przerósł mistrza" i to na naszych oczach. Wojna o szlaki komunikacyjne i handlowe zwłaszcza morskie , zarówno południowe jak i północne - rozgrzewa do czerwoności handlowców i dowódców flot a szlaki lądowe nieubłaganie posuwają się na północny zachód Chin i dalej.  Niemcy i Francja absolutnie nie umieją się oprzeć pokusie, chociaż francuski przemysł winiarski może doznać właśnie od Chińczyków śmiertelnego ciosu. A Rosja chyba już nie może się nie oprzeć  pokusie, ale czy to się dla niej skończy dobrze , to naprawdę nie wiem. Obraz  Matejki "Batory pod Pskowem" na frontonie MUzeum Narodowego w Pekinie z tymi głowami carów przy butach Batorego to jest naprawdę mocny sygnał.

 

Dzięki za miłe słowa.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @pink-panther 21 września 2019 01:04
21 września 2019 06:46

Szanowna Pani Panthero, widzę trzy błędy w tym bardzo ładnym, ale też niestety tylko "świętym" obrazie. Jedyna Królowa Nieba i Ziemi jako "poddana" kulturze- błedny pół uśmiech i patrzy nie tam gdzie chce, jak w mocy Pana Boga Matka Boża, tylko ma taki kąt patrzenia jaki mają tamte kulturalne Kobiety w kulturze. Sumowanie "mocy aureol" Osób w przestrzeni wspólnej aureol, a w tym miejscu nie występuje większa Świętość. Za dużo oświetlonych detali powyżej Osób. Są też podejrzenia, że górny relief tego mebla z tła, ma coś z jakby wyjącego się węża.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther
21 września 2019 06:55

Rozumiem, że ten felieton to reakcja na entuzjazm pana Valera wobec Chin i Chińczyków, którzy wszystko za pysk wzięli i miejsca na obsceniczne instalacje u nich nie ma.

To istotne z jakich pozycji oceniamy różne zjawiska. Najważniejszy jest punkt odniesienia.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Brzoza 21 września 2019 06:46
21 września 2019 08:15

Niech Pan przestanie i nie spłyca wpisu Pantery takimi idiotyzmami

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @JK 21 września 2019 06:55
21 września 2019 09:01

A ja nie podzielam pana  opinii.Pan Valser wywołał tylko ducha i fascynacje nową technologią,która zmieni w najbliżym czasie bardzo wiele. Dyskusja jest tym cenna,bo świat zapomina czym był komunizm i co jeszcze może -zmodernizowany współcześnie- mając w dyspozycji 1 miliard i ponad 300 milionów posłusznych obywateli.

Amerykanie już złapali się we własną sieć...Jak napisałam ,byłam wstrząśnięta artykułem Panthery,chociaż wszyscy wiemy co uczynił komunizm w Europie... No właśnie..."najważniejszy jest punkt odniesienia..." Nie wierzę,że politycy USA byli w tym punkcie ślepi jak nasza Temida. Kasa i biznes jest bogiem dla obu stron...

Która będzie mieć przewagę?...

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 21 września 2019 01:04
21 września 2019 09:53

Mam zastrzeżnia do uwag  dr. Zbigniewa Dylewskiego ale  w wolny czasie warto parę wykładów o Chinach  i nie tylko  wysłuchać.

Jest słuszna w części jego teza Chiny jako stara kultura i brak tradycji administracji  kolonianych nie maja oferty nośnej społecznie dla innych krajów  - Ameryka ma tą swoją demokrajcę i wolność i mamy tą ekspansję w kulturze amerykańskeigo stylu życia.

Co oferują Chiny w formacie przekazu kultury pop i co oferują w formie współpracy i wartości [przykłady z Pireusu  i Namibi gdzie zderzenie kultury lokalnej z chińska i nie uwzględniania lokalnych społeczności utrudnia dalszą penetrację chińską i łatwo ją kontrować].

Co do katolików i ich sytuacji w Chinach -  oferta  katolickiej nauki społecznej jest nośna już raz zdezorganizwała II Rzeszę i ta przegrała Kulturkampf gdy protestanci wsparli  ruchy polityczne katolików. Mamy przypadki w Azji gdzie katolickie elity Wietnamskie są uswane w toku wojny przez jankesów bo stanowią ich zagrożenie, w Korei z uwagi na stały front pozwolono elitom katolickim właczyć się w modernizacje kraju a potem ich lekko kontrowano.

W państwie środka jest inny problem - oferta katolicka jest nośna dla niższych warst daje im ukojenie duchowe oraz kreuje elity [te byłby w opozycji do elit mandaryńskich - aparta urzędniczy]. Dlatego obecny ośrodek władzy   musi kontrolować katolików i czeka czy obecne problemy Rzymu [możliwa schizma niemicka i amazońska] nie dadzą  lepszych pozycji do negocjaci [te już od biskupa rzymu Franciszka dostali]. 

Jest to sukces heretyków protestanckich że kreują w Azji katolików jako zagrożenie, to że elity danych krajów wchodzą w tą grę [min. przymuszone] to jest  ich problemem tym bardziej że to kościól katolicki od herezji Lutra jest w nią w stałym zwarciu i gdy dziś ta herezja się wypaliła swym trądem chce zarazić  Rzym [ośrodkiem zarazy jest a jakże by inaczej kościół Niemiecki].

zaloguj się by móc komentować

valser @pink-panther
21 września 2019 10:00

Chiny dzisiaj to ateistyczny, bezbozny, antyreligijny, agresywny swiat. Pytanie - czy zawsze tak bylo?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Brzoza 21 września 2019 06:46
21 września 2019 10:06

Nie jestem specjalistą od malarstwa portretowegoa już od obrazów świętych zupełnie nie. Obraz malowany przez człowieka dopiero nawróconego i to malującego w warunkach braku kontaktu z malarstwem europejskim, więc  trudno mi oceniać, czy "coś złego miał na myśli". Natomiast  księża i zakonnice ze  Stowarzyszenia Sinicum jak najbardziej obraz akceptują. Ale bardzo dziękuję za te ciekawe informacje. Biorąc pod uwagę okoliczności , w jakich żyje i działa Kościół Katolicki w ChRL nie sądzę, aby ktokolwiek tam teraz zdawał sobie sprawę z jakichś "niezgodności teologicznych". Najważniejsze, że jest dużo czerwonego koloru a oni uwielbiają kolor czerwony . No i Cesarzowa. po tym co przeszli i jeszcze przechodzą chińscy katolicy zostawiłabym im ten obraz.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @JK 21 września 2019 06:55
21 września 2019 10:09

Nie wydaje mi sie. To raczej jest chyba ostrzeżenie przed kolejnym gorącym konfliktem wywoływanym NIE przez Chiny, które jednak mają juz  w tej chwili sporą moc rażenia.  Notka Valsera dotyczy konkretnej firmy i konkretnej propagandy, ktora niekoniecznie jest wiarygodna. I tego, że my, mały króliczek kręcimy się pod nogami  walczących niedźwiedzi, co może się dla nas skończyć poważnym uszkodzeniem ciala.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 21 września 2019 09:53
21 września 2019 10:32

Sluchałam w  nocy trochę dłuższej części tego wykładu i z pewnością część  historyczna jest  bardzo kształcąca. Natomiast  jego wnioski co do kolejnych dominujących w świecie cywilizacji, co wiąze on z dominującą gospodarką - to zupełnie inna sprawa. Pod koniec rzuca bardzo ciężki granat, że "Zachód wejdzie do ujścia Rzeki Perłowej, ktore to ujście Chiny planuja jako centrum światowej gospodarki, i przerwie dominacje Chin".  Nie wydaje mi się. I porównuje kilka czynników długofalowego wzrostu, ktore jakoby mialyby być lepsze dla Zachodu a zwłaszcza dla USA.  To jest raczej myslenie życzeniowe , bo jak dotąd tzw. analitycy Zachodu nie mogą się poszczycić, że przewidzieli taki skok gospodarczy w ChRL. I wolą nie przyznawać się do tego, że sami politycy Zachodu w czasach najkrwawszej dyktatury w historii globu - usiłowali się z nią zaprzyjaźnić, mając za nic to inferno, które się tam wtedy odbywało.

Dzisiaj jako "dysydentów" lansują różne czerwone księżniczki i książąt z najwyższej półki, piszące rzewne wspomnienia o cierpieniach członka czerwonej nomenklatury w czasach rządów Bandy Czworga.

Niewątpliwie od samego początku działań Stolicy Apostolskiej za czasów św. Jana Pawła II widać było wielki ruch i wielkie pieniądze z Zachodu na zakładanie  tysięcy  protestanckich "kółek biblijnych", połączone z materialnym wsparciem. Akurat tak się przypadkiem składało, ze w ChRL były wtedy dozwolone bez rejestracji grupy religijne chyba do 20 osób. A katolickie parafie oczywiście więcej niż 20 osób i tę różnicę w traktowaniu wyraźnie widać. 

Biorąc pod uwagę skalę i okrucieństwo prześladowania chińskich Kapłanów Kościoła Katolickiego - my tutaj na Zachodzie - nie jesteśmy godni nawet im nóg całować. A tymczasem Kościół Podziemny został zdradzony i wydany na zmarnowanie. Ateiści chińscy patrzą na przepychanki  pomiędzy odłamami chrześcijan i chyba raczej nie nabierają respektu do żadnego z nich. Będą je traktować instrumentalnie i nie będą się nawracać.

Tymczasem władza chińska sama rozumie, że gwałtowny wzrost bogactwa - bez wartości wyższych a tylko w ateistycznej pustce - to pułapka. Ale religie Zachodu traktują jak towary w sklepie, które się ogląda, wybiera i ewentualnie używa. 

Ewentualne wybranie protestantyzmu w jego obecnej agonalnej fazie to byłby mało bystry wybór, ale popatrzymy i zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Trudno powiedzieć, ilu jest obecnie protestantów a ilu katolików w Chinach, bowiem szacunki robią zachodnie wyraźnie antykatolickie sondażownie. Więc oczywiście wg tych sondaży protestantów w Chinach jest obecnie ok. 5-6% a katolików tylko 2%, w tym 1,3% "Kościoł prawdziwy".   Zobaczymy, jak się to ułoży w warunkach otwartego konfliktu z najważniejszym krajem protestanckim.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @valser 21 września 2019 10:00
21 września 2019 10:41

Myślę, że rzeczywiście dzisiaj, po przemieleniu świadomości przez komunistów dzisiaj Chiny to świat ateistyczny ale nie tyle antyreligijny co po prostu zupełnie obojętny religijnie. Około połowy Chinczyków to ateiści a dalsze duże grupy to tzw. tradycjonaliści chińscy czyli też w sumie ateiści. Agresywność na razie Chińczycy chowają tylko na użytek wewnętrzny. 

Czy zawsze tak było? Pewien Polak, który długo tam mieszkał, twierdził, że oni byli przez co najmniej 300 lat trzymani w takim rygorze i biedzie, że uprawiali politykę pozornej potulności aby przetrwać. Za to co jakiś czas im odpalało i wtedy urządzali takie rzezie, że nawet Brytyjczycy, którzy niczego się podobno nie brzydzą i nie boją w polityce - czuli lekki dreszcz na plecach. Właśnie rewolucja kulturalna wywołana przez Bandę Czworga było takim paroksyzmem szaleństwa, podobnie jak Powstanie Bokserów.  Tak wygląda świat bez Boga. Który nam tu stręczą szyte z sowieckiego barchanu łże-elity.  Czy świat bez Boga w wykonaniu francuskim czy sowieckim był lepszy?

zaloguj się by móc komentować

valser @pink-panther 21 września 2019 10:41
21 września 2019 10:53

Masakry wrzesniowe 1792, glowa Marii Luisy Teresy di Savoia potraktowana mlotkiem, a pozniej "zreperowana" i w makijazu, zatknieta na pike po to, zeby krolowa Maria Antonina mogla ja zobaczyc, kokardy rewolucyjne zrobione z ludzkich wnetrznosci i kanibalizm pozostana juz chyba na zawsze na  szczycie mojej listy bezboznych wyczynow, dlatego, ze z tym mamy do czynienia na codzien i rowniez, a moze przede wszystkim z tego powodu, ze ta banda degeneratow co jakis czas przypomina, ze "prawa czlowieka, demokracja, wolnosc, rownosc, braterstwo (lub smierc/tego jednak ostatnio nie dodaja) to sa najwyzsze zdobycze czlowieczenstwa.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
21 września 2019 11:05

Na ponad miliard aborcji na świecie, w Chinach przeprowadzono ich pół miliarda i to do ósmego miesiąca włącznie.

Do 2007 roku handel narządami był w Chinach zupełnie legalny. Parę lat temu Chiny zobowiązały się do polepszenia opieki zdrowotnej nad więźniami, ponieważ odbiorcy narządów  reklamowali je jako schorowane i zabiedzone. W więzieniach i obozach siedzi  lekko licząc jakieś dwa miliony luda, więc jest z czego wybierać.

Na szybki wzrost gospodarczy złożyły się niskie koszty pracy, stworzenie korzystnych warunków dla inwestycji zagranicznych, zakaz strajków dla pracowników, niskie podatki, brak ograniczeń w ochronie środowiska, nieponoszenie prawie żadnych kosztów opieki socjalnej ( opieka zdrowotna w Chinach jest płatna) i dostęp do ogromnego rynku zbytu.

Główne profity są zresztą  tylko udziałem ludzi powiązanych z władzą. W Chinach żyje 320 tys. osób, których majątek wynosi średnio 5 mln $. 90% z nich należy do partii rządzącej lub jest w bliskich relacjach z jej przedstawicielami. Nb. mają 83 miliarderów (w $)  w parlamencie.

Centralny bank chiński podał w oficjalnym raporcie, że przez ostatnie 20 lat nieuczciwi funkcjonariusze partyjni i państwowi wywieźli z Chin fizycznie w gotówce lub przekierowali na własne konta za granicą prawie 130 miliardów $. Z reguły zawsze przedtem uciekli tam sami wraz z rodzinami. Dobrą metodą jest też wysyłanie dzieci na studia za granicę.

W ten sposób w latach 1995-2008 z Chin uciekło za granicę 18.000 urzędników państwa i funkcjonariuszy KPCh.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @valser 21 września 2019 10:53
21 września 2019 11:54

Dokładnie tak: "wartości oświeceniowe"z bezbożnictwem na czele - w zastosowaniu praktycznym to m.in Rewolucja Francuska, Rewolucja Październikowa.

Z kolei "ojciec zalożyciel niepodległości chińskiej" czyli Sun Yat Sen urodzony w Delcie Rzeki Perłowej byl kształcony na protestanta na Hawajach i organizował różne spiski ale kiedy mu nie szło, to się ewakuował np. do Kanady. A kiedy już żądne państwo zachodnie a nawet Japonia nie chciały w niego inwestować (Czang Kai Szek też był protestantem), to "nawiązał kontakty z Rosją Sowiecką akonkretnie zgłosił się do niego w roku 1922 w Szanghaju dyplomata radziecki Adolf Joffe i dostarczył mu doradcę (i zapewne srodki) niejakiego Michaila Borodina urodzonego jako Michaił Markowicz Gruzenberg i chwalił Sun Yat Sena sam Lenin.

Jego ostatnia żona chyba czwarta pani Song Qingling byla córką najbogatszego Chińczyka owej epoki : "przedsiębiorcy i misjonarza metodystycznego" Charliego Songa, który jako mały chłopiec wyjechał do USA z Chin i zwyczajowo pracował jako robotnik przy budowie kolei, ale "się nawrócił na protestantyzm" i od razu dostal stypendium na Uniwersytecie Vanderbildta aby następnie wyjechać do SSZanghaju, sprzedawać Biblię  oraz makaron i "organizować opozycję antymandżurską". A potem już poszło.
Jedna córka wyszła za Sun Yat Sena i kiedy zmarł udała się na emigrację do Moskwy ale po II WW wróciła i wspierala Mao Tse Tunga a niejaki Israel Epstein "chiński dziennikarz pochodzenia żydowskiego" pomógł jej założyć czasopismo znane dzisiaj  jako China Today .
Pani Song Qingling w 1981 r. została uznana przez władze ChRL za "honorową głowę państwa". 
Jej młodsza siostra panna Song Meiling została żoną Czang Kai Szeka w 1927 r. i wyjechać musiała na Tajwan, ale nie boso i bez walizek.

Jak widać, te wszystkie horrory były montowane w Chinach w tym samym zestawie towarzyskim, co Rewolucja Francuska i Rewolucja bolszewicka a i meksykańskie "powstania" też.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 21 września 2019 11:05
21 września 2019 12:04

No tak to jest w cywilizacji bez Boga: człowiek może być celem, narzędziem, częścią zamienną i surowcem do kremu upiększającego, jeśli nie jest traktowany jako Stworzenie Boże.

Ludzie wychowani w cywilizacji chrześcijańskiej, jeśli decydują się na udział w zbrodniach takich jak wymienione wyżej, mają potrzebe dorysowywania do tych zbrodni jakichś uzasadnień: jak nie o "wyższej konieczności", to o "humanistycznych wartościach" albo o "mniejszym złu" czy czymś w tym podobie.
W Chinach nie mają potrzeby stosować żadnych obłudnych omówień tylko otwarcie korzystają z mniej szczęśliwych współobywateli jak z "nawozu historii". Czy to  ma przyszłość? Może trwać jakiś czas ale się zawali. Oni sami widzą skutki "polityki jednego dziecka" ale chyba kosztami zdrowotnymi (w tym psychicznymi) kobiet raczej się nie przejmują. To w temacie "równości kobiet i mężczyzn".

Tak wygląda bezbożność pozbawiona obłudy: naga przemoc i zero współczucia.  Może niektórym na Zachodzie się to podoba i chcieliby skopiować, ale do tego trzeba mieć mocne nerwy i jednak wcześniej należałoby zlikwidować Kośćiół Katolicki. A on nadal, ,mimo trudności, trwa. 

Jak dla mnie taki świat to jest horror, ale bezbożnicy zachodni zapewne zazdroszczą tych fabryk ,w ktorych miliony pracują za miskę ryżu po 12 godzin dziennie , bez urlopu i emerytury.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
21 września 2019 12:22

Chiny zdążają dziarskim krokiem ku samozagładzie.

70% chińskiej energii powstaje w elektrowniach węglowych. W Chinach działa 13 elektrowni jądrowych i buduje się 27 następnych. Chiny zamierzają zainwestować 48 miliardów dolarów i zbudować do 2020 roku 30 reaktorów jądrowych o mocy 60 GW.

Wszystkie one są budowane kilkaset kilometrów od uskoku tektonicznego osławionego z wywoływania największych trzęsień ziemi, skutkujących tsunami. A  Uskok Manilski nie spowodował ogromnego trzęsienia ziemi od co najmniej 440 lat, więc zasadniczo już jest spóźniony.

 

Jeżeli doszłoby do niego, cztery elektrownie atomowe w południowych Chinach oraz piąta, umiejscowiona na południowym cyplu Taiwanu będą leżały dokładnie na drodze ogromnego tsunami – takiego jak to, które uderzyło w Fukushimę.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 21 września 2019 12:04
21 września 2019 12:41

Oni nie widzą powodu, aby usprawiedliwiać swoje działania jakimiś humanizmami, bo zasadą, podług której rządzą jest to, że silniejszy ma prawo zeżreć słabszego. I tego się trzymają.  

zaloguj się by móc komentować

valser @pink-panther 21 września 2019 11:54
21 września 2019 12:45

Adolf Joffe i Gruzenberg, zwany dla zmyly Borodinem byli eskimosami.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 21 września 2019 12:22
21 września 2019 12:54

Uskok  Manilski się spóźnia? 

A w  Południowej Kalifornii tez czekają na uruchomienie "uskoku San Andreas" , w szczególności powtorzenia trzęsienia ziemi w Diablo Canyon, gdzie leży sobie elektrownia atomowa. Są jeszcze dwie, z tego jedna na brzegu oceanu, ale tam się juz tylko gromadzi odpady.  Jak przyjdzie tsunami, to weźmie wszystko i powlecze wgłąb lądu.  

Czyli zaczęło się odliczanie. Dzięki za info. Ten kontekst jest zazwyczaj pomijany. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @valser 21 września 2019 12:45
21 września 2019 12:54

Noż przecież. Mnie się wydawało, że takich nazwisk i postaci historycznych to nie trzeba tłumaczyć z polskiego na nasze:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 21 września 2019 12:41
21 września 2019 12:58

Każde następne pokolenie w warunkach poprawiania standardu życia - jest mniej krwiożercze i mniej chętne do ryzyka. Więc na razie rządzą ci, co pamiętają "rewolucję kulturalna" a może nawet brali w niej udział (wojsko), ale co będzie za 20 lat? Z tym, ze Chińczycy plany krótkoterminowe  robią na 50-100 lat do przodu. Więc może ten czynnik osłabienia agresji wzięli pod  uwagę.  Na razie nie ma mowy, aby się tam ktoś wychylił. Zniknąłby bez  śladu.  

zaloguj się by móc komentować

valser @pink-panther 21 września 2019 12:54
21 września 2019 13:02

Tutaj nie trzeba, a w polskiej wiki przydaloby sie... polski profil Borodina nic w kazdym razie o tym nie mowi.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Michai%C5%82_Borodin

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 21 września 2019 10:32
21 września 2019 13:05

O czym ja mam pisać w komentarzach jak mnie sama gospodyni ubiega w prawie identycznym odbiorze wykładów.

Co mogę dodać Stradfor w analizie geopolityczne sprzed paru lat – zaznaczał problem Chin w rozjedzie rozwoju wybrzeża i interioru [np. Mingowie musieli wycofać się z tego powodu z morskiej ekspansji] stąd tez i tak rozbudowa infrastruktury w interiorze np. miasta widma.

Dlaczego dziś zachód stawia na „dysydentów” bo ich naturalny sojusznik jak w XIX wieku – kliki które odsunięto na boczny plan i skorumpowani biurokracji [stąd czystka sprzed paru lat w kierownictwie KPCH].

Czy kościół podziemny został zdradzony i wydany na zmarnowanie [ raz już wyhamowano rozwój katolicyzmu w ramach sporu akomadacyjnego].

Każda wspólnota wiernych Świętego Kościoła Rzymskiego ma zadany czas próby – i to jak z niego wychodzi świadczy o tym jak jest jej wiara i ufność w Pana.

Rozliczone będą czyny i uczynki nawet dostojników z Watykanu.

Chińscy biurokraci – mają przed sobą następujący problem jak zachować władzę i historyczna im przypisaną im rolą w cywilizacji i czym swe system zarządzania wzmocnić. Kiedyś wprowadzono buddyzm jak metodę sterowania społeczeństwem, stulecia później komunizm a dziś gdy reaktywacji tradycji konfucjańskiej nie wystarczy .

Mimo wszystko to elity chińskie są silne swoim tysiącleciami historii – i dobrze wiedzą że ani marksizm kulturowy ani sekciarstwo protestancki [czyli agenda City of London] nie jest ofertą dla nich.

Można by rzec czekają czy Rzym przetrwa obecny czas upadku – za dużo mają do stracenia by inwestować dziś w coś co może wywrócić taka mała rzecz jak Amazonia i Synod odklejonych od tradycji duchownych niemieckich.

My obojętnie czy schizma nastąpi czy nie i tak widzimy w tym rękę Opatrzności oni rozpatrują rzecz od strony praktycznej – na co im lek który nie działa lub kończy mu się termin przydatności.

Jeżeli Watykan przez zwrot do tradycji się odrodzi to i Pekin się ponownie zastanowi jak się z nim ułożyć

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @valser 21 września 2019 13:02
21 września 2019 13:16

Rzeczywiście w angielsskiejwiki  jest to napisane  czarno na bialym: urodzil się w żydowskiej rodzinie w Janowiczach pod Witebskiem czyli na Bialorusi. Brat tez był w wywiadzie.Michail byl wszędzie i wszystkim doradzał: w Turcji np. Ataturkowi, w Meksyku rewolucjonistom meksykańskim i indyjskim a w Tampere (dzisiaj Finlandia) spotkal nawet Józefa Stalina. I dlatego był potem fiszą w Kominternie.

Nie on jeden brał udział w wyzwalaniu narodu chińskiego od burżuazyjno feudalnej opresji: w czasiewojny domowej dzialał też niejaki Richard Frey urodzony Richard Stein a w Chinach znany jako Fu Lai - Żyd z Wiednia. Byl jeszcze jeden ale to już w czasie II WW. Też globtrotter pierwszej wody. :)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 21 września 2019 13:05
21 września 2019 13:23

Czyli wymiana myśli może doprowadzić do pełnego zrozumienia:)))

Też mi się wydaje, że chinska wierchuszka wywodząca się od Deng Xiao Pinga, którego syna rewolucjoniści kulturalni wyrzucili przez okno - widziała i zapamiętala zachwyty zachodniej kawiorowej lewicy nad tymi ekscesami chińskimi,które pochłonęły  miliony  ofiar.I do cywilizacyjnej oferty Zachodu, zwłaszcza tego  kolonialnego ma stosunek   ostrożny.

Wszystko   w rękch Opatrzności,więc  miejmy nadzieję,  że te różne Synody Amazońskie i reformatorzy niemieccy przejdą do  historii  i pochłonie ich/je niepamięć. 

Dzięki i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 21 września 2019 12:58
21 września 2019 14:25

"Chińczycy plany krótkoterminowe  robią na 50-100 lat do przodu."

Jeżeli jest tak naprawdę, a nie jest to tylko ichni pijar - to budując te atomówki  w strefie bezpośredniego zagrożenia tsunami, udowadniają sami, że  mają gdzieś Chiny i jego ludność, a chodzi im tylko o to, żeby się nachapać i uciec do bezpiecznej części świata.

To mi się jakoś skojarzyło z Makrelą, która nabyła sporą majętność gdzieś w Paragwaju i zamierza tam się udać, jak już w Europie wszystko rozpieprzy zgodnie z rozpiską.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther
21 września 2019 17:46

Prześladowania? Jakie prześladowania? Od 1956 roku Kościół katolicki nie nakazuje wiernym odmawiać modlitw przeciwko prześladowcom Kościoła, bo prześladowcy Kościoła znikli, a między narodami panują pokój i przyjaźń, o które dba ONZ. Kto się z takim ujęciem nie zgadza, jest wstecznikiem i musi zmienić nastawienie do świata na inkluzywne. Nie jest tak?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther
21 września 2019 17:53

Połączona z modlitwami przeciwko prześladowcom Kościoła modlitwa za papieża też została w 1956 roku usunięta z mszału na Wielki Poniedziałek, bo papież, podobnie jak Kościół, ma na świecie samych przyjaciół, n'est-ce pas? Mao i inni towarzysze z KPCh kazali lub do dziś każą gnębić katolików z mordowaniem i utrzymywaniem pseudokatolickiej organizacji włącznie? Spox, wszystko jest cacy.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @sigma1830 21 września 2019 11:05
21 września 2019 18:10

I wrócą ci urzędnicy na amerykańskich lub rosyjskich czołgach do Chin jak nie oni to ich dzieci

zaloguj się by móc komentować

zw @pink-panther
21 września 2019 18:45

Nie wiedziałem o tych 3 milionach katolików w momencie powstania ChRL. Katolicyzm w Azji kojarzył mi się glównie z Koreą. A o faktach przedstawionych w notce nie powinniśmy zapominać. 

zaloguj się by móc komentować

olekfara @pink-panther 20 września 2019 23:31
21 września 2019 18:49

"Ciekawe, że zemsta nie sięgnęła niemiekich czy brytyjskich protestantow ale chińskich katolików. "

A dlaczege miała sięgnąć. Przeciez to chinczyków nauczyciele, nikt nie rusza swoich mocodawców. A metody walki z Kościółem Katolickim, identyczne, jak za Elżbiety I.

zaloguj się by móc komentować

MZ @pink-panther 20 września 2019 23:31
21 września 2019 20:03

"zatrudniajac "specjalistów chińskich" w swoich kazamatach."

Prawda,jeden z prominentnych Żydów na pytanie  dlaczego udała się rewolta bolszewicka odpowiedział,

" ze względu na głupotę Rosjan,mózgi Żydów i bagnety chińskie" 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @pink-panther
21 września 2019 20:18

1 października 1949 roku została proklamowana Chińska Republika Ludowa, ChRL, a ludność liczyła wtedy 500 mln. Ilość katolików wtedy to ok 1% czyli tyle co nic, proprcjonalnie, a jednak prawie 5 mln osób, patrząc w odniesieniu do Europy to sporo.

Logicznie biorąc nie rozumiem jaką mogli oni stanowić groźbę i dla kogo?

W Wiki napisano, że:
Ustrój polityczny:    komunistyczny (de iure)
                                   autorytarny (de facto)
Typ państwa:           republika ludowa

I to co powyżej właściwie wyjaśnia wiele i określa czego można się spodziewać.

Nieprawdopodobnie straszny los spotkał katolików w Chinach. Tym bardziej budzi szacunek,że jeszcze istnieją po czymś takim!

Dziękuję za bolesną, ale jednak ważną "lekcję chińskiego".

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @pink-panther
21 września 2019 20:20

 

Piątek 20 września 2019 - wspomnienie obowiązkowe św. męczenników Andrzeja Kim Taegon - kapłana, Pawła Chong Hasang i towarzyszy

W pierwszej połowie lat 60., przed niesławną - i brutalną - "rewolucją kulturalną" zamieszkiwało jeszcze w Harbinie 30 Polaków. "Rewolucja" zmiotła zarówno ich, jak też polski kościół - odrestaurowany w 2004 r. jako katedra - natomiast drugi z nich, drewniany pod wezwaniem św. Jozafata, został spalony. Polskie gimnazjum zamieniono w dom mieszkalny (istniejący do dziś).  .https://opinie.wp.pl/polonia-w-harbinie-w-chinach-6126040844473985a

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katedra_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszego_Serca_Jezusa_w_Harbinie

https://pl.wikipedia.org/wiki/Harbin#Polacy_w_Harbinie

https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/134116/edition/126237/content str.13

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 21 września 2019 14:25
21 września 2019 23:42

Miliard   ludzi  nie ucieknie do  "bezpieczniejszej cześci swiata". A tzw. elity   w ChRL nie wykazują zainteresowania emigracją z kraju W chwili obecnej zainstalowana moc w elektrowniach atomowych Chin stanowi  ok.6% ogolnej mocy do produkcji energii elektrycznej Chin. Lokalizacja jest determinowana przez dostęp do duzych ilości wody do chłodzenia. Chiny generalnie cierpią generalnie na niedobór wody, zatem lokalizacja na brzegu morza prawdopodobnie z tego. I te elektrownie są instalowane głównie w rejonach centrów przemysłowych:  Szanghaj na północy i delta Rzeki Perłowej na południu.

Zastanawiam sie, na ile budowa  tych elektrowni  jest związana z posiadaniem przez Chiny bomby atomowej a na ile z potrzebą posiadania  niezawodnego źródła prądu w sytuacji  jakichś ograniczeń w dostawach energii  z  innych  źródeł.

 W  zasadzie  posiadają spore zasoby węgla i ropy naftowej: 70% produkcji energii elektrycznej opiera się na węglu a 17% na ropie naftowej. Dynamika produkcji energii elektrycznej jest bardzo  wysoka: w 1990 było to 618  TWh , w 2004 - 1093 TWh a  w 2011  już 4.721 TWh.  

Są pierwszym na  świecie producentem energii elektrycznej z elektrowni wodnych (721 TWh w 2011 r.).  No i budują wielkie ilości elektrowni /farm wiatrowych i slonecznych.

Podobno w   budowie  jest 26 elektrowni atomowych. Zabezpieczaja się ze wszystkich stron. 

Maja gospodarke o strukturze przypominajacej tę , jaka była w Polsce za Gierka: gornictwo,hutnictwo,budowa okrętow ale  takze przemysl rafineryjny, chemiczny,tekstylia i oczywiscie elektronikę , AGD ( w jednym mieście połowa światowej produkcji lodówek) oraz maszyny i transport. Jest tego  bardzo dużo i w wielu dziedzinach już mają przewagę technologiczną nad innymi państwami.

W tym kontekście posiadanie reaktorów wydaje się być "przymusem technologicznym i wojskowym", jeśli się chce być w I lidze.   Jak wiadomo, bezpieczeństwo obywateli nie jest największym problemem planistów chińskich.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 21 września 2019 17:46
21 września 2019 23:48

Wierny nie musi czekać z modlitwą, aż mu "Kościół nakaże". Modlimy się za wszystkich prześladowanych , w tym i za chińskich katolików. Z informacji o działaniach Stolicy Apostolskiej za czasów św. Jana Pawła II wynika, że m.in w trakcie pielgrzymki do Azji Płd Wschodniej uruchomiona została radiostacja katolicka nadająca w języku chińskim  dla katolików w ChRL, a św. Jan Paweł II odmawiał krótkie modlitwy po chińsku. Nie wiem,, co do tego ma ONZ. I nie wiem, dlaczego lewackie majaczenia pewnych odłamów KK w USA czy w Niemczech  bierze się za reprezentatywne dla całego KK.  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 21 września 2019 17:53
22 września 2019 00:16

Za Papieża najlepiej jest modlić się codziennie a nie tylko w Wielki Poniedzialek, z  mszału czy bez mszału. Szyderstwo z domniemanych błędów czy domniemanej oziębłości  "kierownictwa KK"wobec ogromu cierpien katolików chińskich nie jest chyba właściwa.

Zwłaszcza, że  Watykan jako jeden z 15 państw NIE zerwał stosunków z Republiką Tajwanu aby nawiązać stosunki z ChRL. Poza  Watykanem stosunki dyplomatyczne z Tajwanem  posiadają ponadto : Gwatemala, Honduras, Nikaragua,Paragwaj,Haiti i takie potęgi  jak:Belize, Nauru,Palau, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia,Sait Vicent i Grenadyny,Wyspy Marshalla i Tuvalu.

Kiedy  wikariusz apotolski  abp Thomas Tien Ken- sin został  mianowany w 1946 r. przez  Papieża Piusa XII kardynałem imetropolitą Pekinu, ten sprawował swój urząd w Chinach tylko do 1951 r. bo wtedy władze komunistyczne wydaliły go z kraju. Wówczas  udał się na Tajwan. Kardynał  Tien Ken-Sin brał udział w konklawe 1958, 1963 jak też w Soborze Watykańskim II. Od 1959 r. był administratorem  apostolskim Tajpej. W Tajpej znajduje  się Uiwersytet Katolicki Fu  Jen a  na Tajwanie żyje ok.300 tysięcy katolików

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @zw 21 września 2019 18:45
22 września 2019 00:20

Mimo wszelkich trudności w1949 r.żyło w Chinach 3,5mln wiernych  a  obecnie żyje ich tam ok. 12-15 mln, co jest cudem wobec skali prześladowań.  Rzeczywiście o tym Kościele w Chinach, tak doświadczonym w XX w nigdy nie powinnismy zpominać.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @olekfara 21 września 2019 18:49
22 września 2019 00:25

Przyznam,że  dla mnie ten masowy udział Chińczyków protestantów kształconych w amerykańskich szkołach w elitach nowej wladzy w Chinach po obaleniu cesarza jest zaskoczeniem. I ich kolaboracja z komunistami , w tym sowieckimi. W końcu USA , podobnie Imperium Brytyjskie - kolonizowaly Chiny w XIX w. w dość bezwzględny sposób. Ale dobrze o tym wiedzieć. Wtedy wiele się wyjaśnia.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MZ 21 września 2019 20:03
22 września 2019 00:36

Bardzo ciekawa  i  trafna uwaga,chociaż rzadko zauważa ten "trzeci czynnik" czyli chińskie bagnety i to w dużych ilościach. Pisze o tym m.in Ossendowski  w "Leninie" ale też w opowieści o swojej ucieczce z Rosji Sowieckiej m.in z przystankiem u Barona Ungerna von Sternberga. Wskazuje na wysoki stopień skomunizowania Chińczyków w północnych Chinach, co przypieczętowalo koniec bialego ruchu i białych armii rosyjskich.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Andrzej-z-Gdanska 21 września 2019 20:18
22 września 2019 00:56

Katolicy chińscy nie stanowili zagrożenia dla nikogo, ale ponieważ znaczna część przedsięwzięć charytatywnych  takich jak szpitale, sierocińce czy szkoły i przedszkola była finansowana przez katolików np. francuskich czy włoskich, jak również sporo było misjonarzy zagranicznych, m.i.z Polsji w 1929 r. powstala pierwsza polska misja katolicka w Xintai 500 km na pld wschód od Pekinu. W  tej misji księży misjonarzy z Krakowa ks. Wacław Szuniewicz okulista założył szpital na 100  łóżek i 18 przychodni w okolicy , do których jeżdził rowerem. 
Ks. Wacław Szuniewicz spedził tam 18 lat w warunkach wojny domowej i najazdu japońskiego - wykonując narzedziami dostarczanymi przez lekarzy z Poznania  setki , średnio 800 rocznie - operacji likwidacji zaćmy i przyjmując  tysiące pacjentów z problemami wzroku. Pomagali mu inni polscy zakonnicy i polskie siostry szarytki z Tamki w Warszawie. Stał się słynny w całych północnych Chinach a dzisiaj w  Xintai jest największy szpital okulistyczny w Chinach a przed nim duże popiersie  ks. Szuniewicza "Człowieka o Srebrnej Brodzie" (Xuan-Weiner). W szpitalu tym jest również muzeum poświęcone pierwszemu szpitalowi ks Szuniewicza.
To nie przeszkodziło władzom komunistycznym Chin wyrzucić wszystkich zagranicznych misjonarzy, również polskich i również ks. Szuniewicza  w 1949. Nie miał dokąd wrócić bo pochodził z Wilna. Zmarł w Irati w Brazylii w 1963 r.

Taki przykład pokazuje, że komuniści bali się takich właśnie misjonarzy, którzy nieśli tylko dobro. Jak w tych warunkach walczyć z religią  i udowadniać, że jest ona zacofaniem i zabobonem.

 

Pomnik ks. Wacława Szuniewicza (1891–1963) przed szpitalem okulistycznym w Xingtai (Chiny). Obok pomnika stoją prof. Edward Wylęgała z żoną Bogusławą oraz dyrekcja szpitala

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 21 września 2019 20:20
22 września 2019 01:17

Dzięki za linki  i za informację o święcie męczenników koreańskich  z XIX w.Akurat 20 września.  Co za zbieg okoliczności.  W dniu 9 lipca obchodzi się święto chińskich katolickich męczenników i  misjonarzy: Francisca Fernandeza de Capillasa i towarzyszy, łącznie 120 osób.

 Bardzo ciekawy i niestety bardzo smutny jest wątek Harbinu: Polacy budowali tam koleję wschodniochińską, szukali tam schronienia przed bolszewikami a jednak Chiny nie ochroniły ich przed wywózką do gułagu sowieckiego czy siedleniami. Ciezy, że zachował się kośiół Najświętszego  Serca Jezusa w Harbinie, bo jest szansa, że będzie służył katolikom chińskim. Teraz "narrację o Harbinie" zdominowali Rosjanie.

zaloguj się by móc komentować


sigma1830 @pink-panther 21 września 2019 23:42
22 września 2019 08:13

Nie miliard biednych Chińczyków, lecz najwyżej 80 milionów siedzących u władzy nie tylko zamierza w przyszłości,  ale już się powoli przemieszcza do bezpieczniejszej części świata.

Bogaci Chińczycy korzystają ze specjalnych programów na rzecz imigracji inwestorów stosowanych przez USA, Kanadę i Hongkong, które polegają na tym, że obywatelstwo w tych krajach może otrzymać każdy, kto wwiezie i zainwestuje w nich min. milion dolarów. W roku 2011 trzy czwarte wniosków o obywatelstwo USA z tego tytułu pochodziło od obywateli ChRL. Mniej zamożni załapują się na podobne programy oferowane przez rządy krajów Afryki, Ameryki Łacińskiej lub Południowego Pacyfiku, gdzie czasem paszport można dostać po zainwestowaniu zaledwie 20.000 $.

http://jeznach.nowyekran.pl/post/64294,ucieczka-chinskich-szczurow

Komunistyczna Partia Chin liczy 80 milionów członków. Z 2.270 delegatów na Zjazd wyłania się przedtem tajnie 350 członków Komitetu Centralnego i po prostu podaje Zjazdowi do zatwierdzenia, podobnie jak potem spośród nich wyłania się tajnie 25 członków Biura Politycznego.

Na liście miliarderów w 2013 roku znalazło się 31 posłów Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL), najwyższego ciała ustawodawczego w kraju, oraz 52 członków Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej Chin (LPKKC), która pełni funkcję doradczą wobec rządzącej partii. Czyni to z tych dwóch organów najbogatsze kluby polityczne świata.

Władza, polityka i pieniądze są ze sobą w tym kraju ściśle powiązane.

A elektrownie atomowebez wątpienia stanowią li i tylko rzecz niezbędną  do produkcji głowic jądrowych.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @sigma1830 22 września 2019 08:13
22 września 2019 08:38

i mają szkopską fabryke Mercedesa/zdaje się/

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @qwerty 21 września 2019 18:10
22 września 2019 08:46

Niewątpliwie kształcenie młodych kadr obcokrajowców w jedynie słusznej ideologii stanowi element strategii każdego szanującego się mocarstwa;)

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @ikony58 22 września 2019 08:38
22 września 2019 08:52

Mercedes

W 2006 roku Mercedes powołał joint venture z Beijing Automotive Industry Holding. Zakład produkuje Mercedesy Klasy C i E z przedłużonym rozstawem osi oraz model GLK.

Od 2007 roku w Fuzhou montowane są też dostawcze modele Vito, Viano i Sprinter, a w 2013 roku Mercedes uruchomił także w Chinach swoja fabrykę silników. Powstają w niej trzy-, cztero- i sześciocylindrowe jednostki na potrzeby chińskich montowni.

Audi

Audi ma w Chinach nie tylko fabryki, ale także swoje działy rozwoju R&D. Wszystkie jednak pracują na potrzeby rynku chińskiego. I tak w fabryce FAW-Volkswagen w Changchun produkuje się modele A6 L, A4 L, Q5, Q3 oraz A6 L e-tron. Zaś w Foshan modele A3 Sportback i A3 Sedan.

Volkswagen

Jak na giganta motoryzacyjnego przystało VW ma udziały w ponad 20 azjatyckich fabrykach, większość z nich chińskich. W Changchun składane są Bora, Golf, Magotan (Passat B7), CC, w Chengdu Jetta, w Foshan Golf a w Nanjing Passat. Z kolei zakład w Anting montuje Polo, Tiguana, Tourana.

Oprócz aut Volkswagen produkuje w Chinach także komponenty m.in. silniki i skrzynie biegów.

Land Rover

W 2014 roku działalność rozpoczęła spółka Chery Jaguar Land Rover. Szybko uruchomiono fabrykę w Changshu, która jest w stanie wyprodukować blisko 200 tys. aut rocznie. Dzisiaj to przede wszystkim model Evoque, Discovery Sport znany w chinach jako XFL oraz Jaguar F-Pace.

PSA

Dla Francuzów rynek chiński stanie się niebawem największym na świecie, większym od rodzimego - francuskiego. Joint venture Dongfeng Peugeot-Citroen pozwoliło koncernowi PSA mocno podnieść statystyki sprzedaży. Trudno się dziwić, w chinach PSA produkuje Citroeny C-Quatre, C5, C4 L, C-Elysee, a Peugeot modele 207, 408, 307, 308, 508, 3008 i 2008.

DS z kolei produkuje w zakładzie w Chongqing Changan Automobile Group model DS5 w wersji Long oraz SUV DS 6, zbudowany specjalnie na lokalny rynek.

Toyota

Japończycy zainwestowali w aż dziewięć chińskich fabryk. Trzy z nich zajmują się montażem aut, pozostałe wytwarzają komponenty do ich produkcji.

Z FAW Group i Guangzhou Automobile Group Toyota produkuje w Chinach aż 15 modeli - Coaster, Land Cruiser, Land Cruiser Prado, Prius, Corolla, Crown, Reiz, Vios, Corolla EX, RAV4, EZ, Camry, Camry Hybrid, Yaris, Highlander. Rocznie z fabryk wyjeżdża ok. 1 mln aut.

Reszta świata

W Chinach swoje montownie maja także inni znani międzynarodowi producenci. To m.in. Mazda, Mitsubishi, Fiat, Ford General Motors, Honda, Hyundai, Kia, Nissan i Suzuki. Produkują oni głównie na potrzeby rynku chińskiego modele, których w Europie trudno uświadczyć.

 

 https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/producenci/news-pol-swiata-juz-produkuje-w-chinach,nId,2454084#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 22 września 2019 00:16
22 września 2019 09:02

Pantero, jeśli hierarchowie i kapłani nie mówią wiernym na całym świecie wprost, kto jest prześladowcą, a kto ofiarą, to jest stokroć gorsze niż tysiączne prześladowania.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 22 września 2019 08:12
22 września 2019 11:13

Wielkie dzięki za linki.  Zwlaszcza ten drugi  film to wielka rzadkość i cymesik.Widać ciekawą rzecz:na trybunie tłuste  koty  a maszerują chude charty.I to są wybrańcy z poczuciem misji w oczach.

Co do sprawy politykijednego  dziecka, to jest to tragedia ludzka.  Samotni mlodzi mężczyźni z niskimi dochodami, których NIE STAĆ  na żonę i ucieczki  młodych Koreanek  z Korei Pln , które robią karierę w charakterze małżonek. To wersja optymistyczna. A jakie zasoby dla armii.

To jest bardzo okrutny świat , w którym zmiana takiej polityki może wynikać tylko z wyrachowanych przemyśleń. I jak widać, zmiana już zaszła. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 22 września 2019 08:13
22 września 2019 11:30

Raczej nie przypuszczam, że to "ucieczka" a raczej kontrolowany wywóz kapitału i zamiana dolarowych papierków na jakieś konkrety. Poza tym, jak zawsze - może to być szpiegostwo i agentura wpływu.

We Francji w ten sposob rozgryźli całą branżę winiarską: najpierw kupowali kosmicznie drogie wina (np. z  roku  2008) , następnie wysłali 'studentow"na studia  do  Bordeaux na kierunek uprawa winorośli i produkcja win a następnie zakupili "szato" z dużą uprawą winorośli i przetwórnią a tymczasem w Chinach Centralnych już nawadniali tysiące hektarów pola pod uprawę winorośli a teraz już je mają i nawet chyba zaczęli produkować własne wina a nawet je eksportować. 

Liderów tak okrutnej organizacji nie należy nigdy lekceważyć.Oni się uczą z tego podręcznika starożytnego o prowadzeniu wojen bez wojny i zapewne znowu  coś wykombinowali. Gdyby była to jakaś "ucieczka" to raczej tych biednych. Tam dobór do wyższych  sfer zarządzania czyli zarazem do bogactwa był wyjątkowo ostrożny i nie popełniono błędu z jakimiś "zagranicznymi doradcami, imigrantami i innymi dobrymi ludźmi " , jak to zrobiły USA . To jest "układ zamknięty", więc wyjazd raczej nie oznacza ucieczki tylko jakąś operację.
Ci ci mieli uciec, to uciekli dawno temu na Tajwan albo do Francji czy USA.

Ja ich nie idealizuję, tylko wręcz przeciwnie.Oni juz od dawna jeżdżą po świecie. Np. pierwsza żona towarzysza Xi wyjechała do Londynu i jest podobno lekarzem. A pochodzi  ze ścisłej nomenklatury.  

Oni chyba raczej kogoś naśladują. A kogo, to się proszę domyślić.  To  oczywiście tylko domysł, do tej pory  jakoś nie interesowałam się tym wątkiem. Pamiętam rok 1989 i tzw. Plac Tienanmen. Zbuntowały się dzieci superelity komunistycznej i zaczęły tam robić "Ameryke",to wladza wysłała oddzialy wojskowe , w tym pancerne, z zupełnie innych regionów i innej  , nie bójmy się tego słowa: narodowości. Proste i logiczne: żołnierze nie mogli zrozumieć, jak beneficjenci ustroju czyli czerwone księżniczki i książęta mogli pluć na ustrój, który dał im takie przywileje. I  nie mieli litości ani wątpliwości.

Więc trzeba kupić czipsy i colę i popatrzeć, co to sie będzie działo dalej z tymi "uciekinierami".  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 22 września 2019 09:02
22 września 2019 11:35

Ale chyba każdy wierny wie, kto jest prześladowcą a kto prześladowanym.  Co nie od Boga jest, to pójdzie na rozkurz. Wszyscy nie mogą od rana zajmować się teologią zamiast odmiawiać pacierz.  Nie każdy ma do tego zresztą głowę, jak widać obecnie - nawet niektórzy kardynałowie.  Może niektórzy za bardzo zajęli się teorią wiary zamiast praktyką a może niektóre kościoły nie chciały pokutować za swoje winy (winy wiernych) i właśnie siekiera przykładana jest do korzenia.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 22 września 2019 11:35
22 września 2019 11:45

Prawie żaden wierny nie wie. Droga Pantero, rozejrzyj się po ulicach miast polskich, a jeszcze lepiej niemieckich, francuskich, hiszpańskich lub angielskich. Chińczycy potwornie cierpią od dziesięcioleci przede wszystkim dlatego, że europejscy katolicy, zwłaszcza duchowni, generalnie mają los chińskich braci w wierze głęboko. Nie potrafią sobie wyobrazić, że jeśli będą dalej tak postępować, czeka ich los gorszy od losu Chińczyków. Spośród Europejczyków wyobrażają sobie to tylko nieliczni.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
22 września 2019 11:59

Że może to być akcja wykupywania  obcych krajów w stylu "wasze ulice, nasze kamiennice" - także być może. W końcu nie darmo Chińczyków nazywa się "Żydami Wschodu". Natomiast chodziło mi raczej o traktowanie przez ichnie "elyty"własnego kraju jak ziemi do zniszczenia, a własnych rodaków gorzej bydła.

 

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 22 września 2019 11:30
22 września 2019 12:04

Za Twoją namową nabyłam sześć krzaczków budlei i cieszę się na przyszłoroczne motyle:)

zaloguj się by móc komentować

kotlet @sigma1830 22 września 2019 11:59
22 września 2019 12:49

Cyt:// W końcu nie darmo Chińczyków nazywa się "Żydami Wschodu". //

 

To są "żydzi wschodu"

https://en.wikipedia.org/wiki/Hakka_people

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 22 września 2019 11:59
22 września 2019 13:16

Ichnie elity traktują swoich poddanych raczej obcesowo i nie cackają się ale wszystko bardzo dyskretnie. A poddani wciąż pamiętają głód lat 60-tych i ciasnotę mieszkaniową o jakiej nie mamy pojęcia (emeryci spali w dzień a w nocy grali w szachy w parkach a młodzi spali w nocy a w dzień pracowalo - obrazek z Pekinu z lat 90 - tych) . Dla poddanych zmiany w poziomie egzystencji na lepsze są jeszcze bardziej pozytywne niż dla ich komunistycznych elit.  a do tego nieustanna propaganda przypominająca wojny opiumowe i spalenie Pałacu Letniego pod Pekinem przez "interwentów"  francuskich, brytyjskich i chyba niemieckich. Do dzisiaj przewodnicy mają te informacje dla turystów "w programie obowiązkowym"

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 22 września 2019 12:04
22 września 2019 13:17

Bardzo mnie to cieszy:)) Łatwe w uprawie i dla motyli raj.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @kotlet 22 września 2019 12:49
22 września 2019 13:20

Jak zwał, tak zwał, ale to Chinczycy z narodu Han są. Dzięki za linka. Wiele mówi o obecnym sukcesie. Znają się na negocjacjach od stuleci. Ale Polacy też mieli swoje dobre chwile w handlu i mają do tego talent. Żeby im tylko nie przeszkadzać, to byłyby naprawdę duże biznesy. Ale nie ze służbami na karku.

zaloguj się by móc komentować

manama1 @pink-panther
22 września 2019 14:49

Tak na pełnym marginesie: trzeba chyba sięgać do korzenia zła tego zła. Ze tak zacytuję fragment:

"/.../ do Petersburga został wysłany przez hr. Putiatina specjalny goniec, a był nim podpułkownik Nikołaj Aleksiejewicz Martynow, adiutant N.N. Murawjowa. Wiózł on ze sobą ważne informacje o: a) zajęciu przez Rosję lewego brzegu Amuru; b) zawarciu przez Rosję carską traktatów pokoju z Chinami; i wreszcie c) przerwaniu działań wojennych ze strony wojsk Anglii i Francji przeciwko Chinom. Tenże podpułkownik Martynow, wioząc ze sobą wiadomość o zawarciu traktatu rosyjsko-chińskiego z 1/13 czerwca 1858 r., odbył podróż z Tiencinu, przez północne Chiny, Mongolię i Syberię, w przeciągu 50 dni i przybył ostatecznie do Petersburga w dniu 7/19 sierpnia 1858 r. Po zawitaniu do carskiej stolicy, natychmiast udał się on do Carskiego Sioła, gdzie przebywał Aleksander II, aby osobiście przekazać carowi te informacje.

Dumnie podawała wkrótce za władzami petersburskimi „Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego”: „Traktat Rosji z tem państwem podpisany został 1 czerwca. Za nią poszły Stany Północno-Amerykańskie. Francja i Anglia podpisały traktaty w kilka dni później. Tak więc Cesarstwo Chińskie otwiera się dla Europy, jej handlu, jej cywilizacji oraz dla swobodnego wyznawania Religii Chrześcijańskiej”

Tym sposobem Rosja carska sobie przypisała /..../ odium odpowiedzialności za tę dramatyczną zmianę zakresu i charakteru relacji Chin ze światem zewnętrznym, który tak tragicznie zaciążył na historii tego kraju w drugiej połowie XIX w."

Rzeczywistym kluczem do zrozumienia sytuacji Chrześcijan w Chinach zdaje się być zatem status prawodsławia - bo  to własnie Rosja (I jej państwowa religia) była i jest przez kręgi decyzyjne poczytywana jako zródło wszelkiego zła (mimo wojen opiumowych), a sama się do tego niejako i przynała. Tymczasem o tym sie włąściwie nic nie mówi.

wbrew pozorom bowiem to jest aż nadto proste; oni działają na zasadzie opóźnionej reltaliacji.

 

Co do innych kwestii: w społeczeństwie 50 % zdeklarowanych ateistów, gdzie przeorano tradycje tak jak pola z kurchanami po przodkach, a Konfucjusz nie napiał ani jednego słowa o kobiecie 9kwestia wychowania, tradycji wpajanych, etc)- mam wrażenie ze  władze chiśnkie religii jako tako się zbytnio nie obawiają -raczej chodzi o politykę. Stąd uwaga jw. A ze okrutnie potraktowanio Kościoł Katolicki to najprawdziwsza prawda.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @manama1 22 września 2019 14:49
22 września 2019 15:11

Ta relacja to doskonały przykład mentalności imperialnej i kolonialnej.

Ale Chiny nie były Afryką ani nawet nie były Ameryką Południową czyli Wicekrólestwem Hiszpanii, niemrawo zarządzanym z Madrytu i chrystianizowanym  przez misje różnych zakonów. Chiny miały 5000 lat doświadczenia pańtwowego i wielki dorobek cywilizacyjny oraz jego pamięć. Wtedy akurat były słabe i europejskim szakalom wydały się łatwe do skonsumowania. Zero moralności a gadki o chrystianizowaniu na pierwszym miejscu. Minęło 150 lat i oto co widzimy proszę wycieczki: zabiedzony, półprzytomny od opium kulis przemienił się w twardego, wyrafinowanego wroga, który nie daje się sprowokować do otwartej konfrontacji. A o chrystianizacji nikt wtedy szczerze (poza katolikami z Rzymu) nie myślał, więc przyjdzie też "rozliczenie z Góry". Dzięki za te fragmenty informacji z dawnych lat. 

zaloguj się by móc komentować

manama1 @pink-panther
22 września 2019 15:29

Co do moskiewskiego "parcia chrystianizacyjnego" - nie będe sę wypowiadał - jako Polak nie jestem obiektywny.  Co do konkretów: najpierw nabyli prawdo do kultu- potem do chrystianizacji, i byli z tego przez Petersburg rozliczani, i tyle.

Zasadniczy problem jest jeden: my ich (tj. Chinczyków) kompletnie  nie rozumiemy; drobne przykłądy:

- no bo jak zrozumieć naród ,gdzie jedna z piesni narodowych  mowi o ksiezniczce ,ktora tak smutno zaśpiewała i zagrała, że klucz przelatujących  zurawi się zasłuchał i spadł na ziemię, bo zapomniał machć skrzydłami, a gdzie jednocześnie wymyslono najprzokropniuejsze tortury.

- no bo jak zrozumieć naród, gdzie komi. boznowie postanowili DOBROWOLNA wymianę włądzy co dwie kadencje (prawie w  mysl Djoklecjana w barbarzynskim uproszceniu  - teraz jednak  od tego odchodzą), a gdzie inwigilacja obywateli przybiera monstrualne wręcz rozmiary

- no bo jak wreszcie zrozumieć nardód, ktory prowadiz politykę pseudo otwarcia  (np tzw. stadionowa  w Afryce - to chyba najlepszy zart) a z drugiej strony gdzie z pseudo jajoglowym nie mozna porozmawiac praktycznie na zaden temat,ktory jest "trudny"

To co chcialem powiedzięc- to ze oni maja ogromnie długą pamiec, gdzie "osateczne rozwiażanie" kwestii chrzescijanskiej - z cala pewneościa zaczną kompletną destrukcję od prawosławia - tymczasem o tym cisza.

 

 

zaloguj się by móc komentować

manama1 @pink-panther 22 września 2019 15:11
22 września 2019 15:39

A i jeszcze jedno: Otóż w roku 1899 wyszła w Warszawie  dozwolona cienzuroju  monografia "Życie w Chinach" autorstwa G.-C., w przekładzie W. z przedmową O., gdzie polski czytelnik mogł znaleźć doś dokładny opis domowej produkcji środka odurzającego (dziś nieprzydatny -to było w czasach innego maku). Coś zdaje się, że probowano zaszczepić na polski grunt politykę chińskiegop błogostanu. i to pomimo formalnego potępienia juz od lat czterdziestyhch XIX przez Rosję państwowego  handlu narkotykami. naprawdę warto zwrócić uwagę na te rosyjsko-chińskie watki - dzieki pomysłowości zaborców są nam bliższe niż sie wydaje.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @pink-panther 22 września 2019 11:30
22 września 2019 17:02

Pamiętam rok 1989 i tzw. Plac Tienanmen. Zbuntowały się dzieci superelity komunistycznej i zaczęły tam robić "Ameryke",to wladza wysłała oddzialy wojskowe , w tym pancerne, z zupełnie innych regionów i innej , nie bójmy się tego słowa: narodowości.

 

Z tym placem to jak z rozróżnieniem "news and truth" *.

Nadal nie mamy właściwego obrazu tego co się w tamte dni rozegrało.

1989 ten "cudowny". Krew się lała. Przed kilku tygodniami trafiłem na przyczynek:

https://www.rubikon.news/artikel/das-fake-massaker

 

wklejam jedno zdjęcie


[image]

Koktajle 'Mołotowa' i poszło z dymem. Paliły się nie tylko czołgi, żołnierze również (zdjęcie nr.7).

 

Zdjęć z masakry na placu nie ma w mediach .

 

Narracja o masakrze to jeszcze jeden mit jakie serwują tzw. wolne media?

 

* ... news and truth are not the same thing, and must be clearly distinguished. The function of news is to signalize an event, the function of truth is to bring to light the hidden facts, to set them into relation with each other, and make a picture of reality on which men can act.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @saturn-9 22 września 2019 17:02
22 września 2019 18:00

Ja nie twierdzę,że  na samym placu czy w mieście była jakaś rzeź. Tego mój rozmówca nie widział, bo mieszkał w innej dzielnicy. Po prostu jest opowieść o wjeździe jednostek pancernych do miasta - do wymarłego miasta, bo wszyscy ludzie pozamykali się w domach na głucho i kto został na ulicy, to byl przegrany.   Raczej stawiam na masowe aresztowania, a co dalej to nie mam koncepcji. Natomiast  największą ciekawostką jest  użycie do spacyfikowania (bo jednak zostala spacyfikowana) "mlodzieżowej okupacji placu " przez jednostki z bardzo dalekich od Pekinu regionów. To przypomina pragmatykę wojskową carskiej Rosji: Polacy odsługiwali 25 lat wojska w centralnej Azji lub na Kaukazie a z kolei w Priwislanskim Kraju stacjonowali Kozacy znad Donu albo inni z głębokiej Rosji.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @manama1 22 września 2019 15:29
22 września 2019 18:28

Co do pieśni to czuję w niej  przerost formy nad treścią. Nawet obraz , jeden z niewielu jaki się ostał w Chinach kontynentalnych po rewolucji kulturalnej , będący pejzażem, jest namalowany w jakiejś typowej dla nich manierze, odbiegając od tzw. realizmu. Może dlatego Matejko Jan tak ich zafascynował (Batory pod Pskowem i Bitwa pod Grunwaldem) ale też np. Juliana Fałata "Powrót z polowania na niedźwiedzia". Ten śnieg, ten las jest "jak żywy".  

Wyrafinowane tortury mają w Chinach długą tradycję. Fascynuje ich podobno cudze cierpienie. Człowiek  z Polski  opowiadał historię z własnego życia: rano na ulicy bardzo szerokiej jadą tysiące rowerów do pracy (lata 90-te). Ale na ulicy jest wykop bo naprawiają sieć  wodociągową lub ciepłowniczą. Wykop na jakieś 4 metry i rury w nim. Wpada tam rowerzysta z rowerem i ma otwarte złamanie nogi. Krew się leje, widać wystające z rany kości a ofiara półprzytomna jęczy z bólu. A wokół wykopu tłoczą się ci  mali bruneci i wpatrują się zafascynowani w  tego nieszczęśnika. Normalnie stan ekstazy.  I dosłownie nikt nie biegnie do telefonu  wzywać pogotowie. On to zrobił,jak się zorientował, że nikt tego nie zrobił a ofiara prawie schodzi.

Nie na darmo wspomina się z czasów rewolucyjnych historie o wrzucaniu złapanych  żywych jak najbardziej "przeciwników" do pieca w parowozie. Albo Ossendowskiego co ciekawsze detale z kazamatów CzeKa z ich udziałem w książce "Lenin".

Trzecia kwestia, to utrzymanie się mimo przemian rewolucyjnych tradycji nie okazywania prawdziwych emocji, zwłaszcza przeciwnikowi. Oni są generalnie "mało mimiczni". Nie ujawniają też informacji i to też jest stara tradycja "intrygi dworskiej i innej". Jeśli jakiś naród w ciągu 800 lat tylko 300 przeżył "sam u siebie" bo albo miał jawną okupację, albo "obcą mandżurską dynastię" (i zapewne administrację), to ma silne przyzwyczajenie do nie okazywania uczuć i nie ujawniania informacji.

Polacy jako przechodnie na ulicy też są przez niektórych cudzoziemców postrzegani jako "dziwnie nie uśmiechający się". My byśmy odpowiedzieli: "A z czego tu się śmiać" lub coś w tym podobie, ale wiemy przecież, że po latach komunizmu nawykowo nie wyskakujemy w rozmowie towarzyskiej wśród nieznanych sobie ludzi z jakimiś szczerymi opiniami.  

Niewola to specyficzna szkola określonych zachowań. A oni mają jeszcze ten problem z "utratą twarzy". Nie wiem, na czym to dokładnie polega, ale stanowi ważny element egzystencji chińskiego obywatela.

zaloguj się by móc komentować

manama1 @pink-panther
22 września 2019 19:50

Poruszyła Pani masę wątków- być może do podjęcia

Tylko ułamki - przerysowanie, ależ oczywiście- podobno tam na tym właśnie polega sztuka (ludzie się łapią na "rytały spożywcze"- a to błąd

ta słynna wystawa z Batorym pood Pskowem -toż to miód na serce chińczyka- odieczny wrófg Chin upokorzony i to przez przyszłą ofiarę- analogie jak znalazł

brak mimiki - to jest już najgłebsze  (moj znajomy który niegdyś prowadizł ożywiony handel na tym obszarze) i tak nigdy nczego nie załatwiał na odległość, znaczy stąd -musiał pojechać aby spojrzeć kontrahentowi w twarzy, czy raczej - także dosłownie- na ręce

Białych nienawidzą (mimo domieszki podziwu, tu np nauka angielskiego) i czują wstręt - córka znajomwego zjeżdzała schodami ruchomymi trzymajać sie poręczy  (i to na dworcu), za nią wszyscy ci co to widzieli tę poręcz z biała ręka na niej -puścili ją. Najbardziej jednak nienawidzą Rosjan, a UE gardzą (jest takie zdjęcie z wizyty chińskiej wierchuszki  u Junckersa i Tuska - oblęd)

 

To temat morze - ja tymczasem z uporem wracam do prawosławia- Batory to potwierdza ;)

zaloguj się by móc komentować

ArGut @pink-panther
23 września 2019 11:29

W SalON24 blogował pan Radosław_Pyffel i zapamiętałem go, choć może lepiej zapamiętałem opinię, że istnieje możliwość, że populacja obywateli chińskich jest niedoszacowana o około 100 000 000 do 150 000 000 ludzi. To oznacza, że tyle ludzi istnieć poza SYSTEM-em.

Z "matmy" jestem dobry i uważam, że rząd ChRL nie może sobie na to pozwolić bo jak jego poprzednicy sobie na to pozwalali to zawsze się katastrofą to kończyło. Stąd może taki hype na technologię 5G.

Warto też zauważyć, że PRZEŚLADOWANIA w Chińskiej Republice Ludowej dotyczą WSZYSTKICH niezgodnych z linią partii w AKTUALNYM / DANYM okresie. Syn Deng_XiaopingDeng_Pufang został kaleką bo hunwejbini wyrzucili go z okna. W naszych kręgach kulturowych może być to niezrozumiałe albo traktowane jako walka wewnętrzna o władzę.

Moja opinia jest taka, że chińskie władze męczą i prześladują wszystkich INACZEJ MYŚLACYCH czy DZIAŁAJĄCYCH. Dalajlamę też wywalili, jeździ se gość po świecie i gawędy różne opowiada a amerykańscy reżyserzy kręcą filmy robiące mu "dobrą propagandę".

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @ArGut 23 września 2019 11:29
23 września 2019 11:58

Towarzysz dalajlama wielokrotnie mówił publicznie, że jest marksistą: https://www.youtube.com/watch?v=0kpU-RfxxGA Bolek à la manière chinoise obsługujący w partii odcinek uczuć religijnych Tybetańczyków i niektórych ludzi w krajach Europy Zachodniej i Ameryki.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @krzysztof-laskowski 23 września 2019 11:58
23 września 2019 12:57

Mam taką teorię, że generalnie, jak to było w notce coryllus-a o kurtynie, że dzięki propagandzie wiele rzeczy się defasonuje i przestawia. Marks i Engels dla przykładu mieli zmienić kapitalizm w "wyższą formę" i nazwać ją socjalizmem. Co wydaje mnie się NAIWNOŚCIĄ, teraz, w szkole mogłem to kupić ale jak poczytałem i pogadałem z ludzmi od Berlina poprzez Bekerinde i Londyn to SOCJALIZM może być nawet starszym systemem gospodarczym niż feudalizm.


Może na świecie istnieją jedynie niewolnictwo i socjalizm (w jego ogromnej różnorodności od obozów koncentracyjnych do kapitalizmu) a cała reszta to ściema ? Przy pomocy herezji i broni mogę zbudować model, który to opisze. I WSZYSCY to wiedzą, bo funkcjonuje to w setkach MEMÓW

Jak choćby widoczne kolano/kolana na zdjęciach Marksa w Berlinie ...

Jak wszystko zależy od człowieka to po co głaskać kolana Marksa ?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @ArGut 23 września 2019 12:57
23 września 2019 13:28

A sami Marks i Engels tylko powtórzyli założenia programowe zawiadowców babilońskiego systemu świątynno-bankowego: złoto trzymaj w skarbcu świątynnym i nikomu z kręgów zewnętrznych go nie pokazuj, ludowi dawaj obierki i głupie widowiska, porywaj dziewczyny do celów świątynnej prostytucji oraz przedstawiaj całą tę maszynerię jako niewyobrażalny rozwój ludzkości. Można? Można. Obsługą wyżej wymienionej machiny zajmują się najprzedniejsi czarnoksiężnicy, prawdziwi czarnoksiężnicy. Otwórz księgę z trzynastego wieku, a zobaczysz ich twarze.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @krzysztof-laskowski 23 września 2019 13:28
23 września 2019 13:42

Ja o tym przeczytałem WSPÓŁCZEŚNIE w książce Śledzia Otrembusa Podgrobelskiego Podgrobelskiego "Niegysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły". I o tym opowiedział mnie mój kolega z roku, który jest EXPAT-em w Szwajcarii. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther
23 września 2019 13:57

Wystarczy zrobić jedno - stwierdzić stan faktyczny, ale prawie nikt nie chce tego uczynić z powodu urażenia uczuć swoich i innych ludzi. Prawie wszystko leży, jak to mówią, in plain sight.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @manama1 22 września 2019 19:50
23 września 2019 21:05

Sorry, że dopiero teraz, ale dzisiaj musiałam  wykonać "operację jesienna działka" czyli m.in dowieźć ziemię oraz różne szałwie, rozchodniki a nawet hibiskusa bagiennego jak również żurawek sztuk 2 i błyskiem porozsadzać, skosić trawniczek jak również udać się z misją dobrej woli i zasadzić w zaprzyjaźnionym ogrodzie na drugim końcu miasta hortensję sztuk jeden. A do czwartej rano ( w poniedziałek) smażyłam antonówki. A przede mną prawdziwy hard core jutro a może jednak w środę czyli  "rozrzucanie obornika" na działce , na szczęście w niewielkich ilościach. Pierwszy raz w życiu. Po drodze pogrzeb.

Po tych wyjaśnieniach przechodzę do tzw. "ad remu":)))

No więc z prawdziwym zaskoczeniem dowiaduję się, że Chińczycy żywią tak silne negatywne uczucia do swoich wrogów czyli "w ogólności białych". I to w takiej formie. Dobrze wiedzieć. Trzeba jednak powiedzieć, że Polacy jako "wrog naszego wroga" mają jednak chyba jakąś "taryfę ulgową". Jakkolwiek udział w UE punktów nam, nie dodaje. Z drugiej strony po tych wszystkich latach w UE nie trzeba Chińczyków, żeby nad do UE zniechęcać. Sami jesteśmy raczej zniechęceni.

Co do prawosławia, to ono tam chyba występuje w mikroskopjnych ilościach. Nie wiem, jak duża jest diaspora rosyjska w Harbinie ale nie przypuszczam, żeby mieszkający tam Rosjanie byli szczególnie religijni. Natomiast z pewnością panstwo  rosyjskie  bardzo  dba o  wszelkie pozostałości kultury materialnej Rosjan, więc zapewne i o cerkwie. Jeśli jeszcze takie poza Harbinem są.

Na razie  Chińczycy krok po kroku "zagospodarowują" Syberię w Rosji, głównie w temacie drewna ale bardziej strategiczne surowce też są na oku. No i żenią się z Rosjankami.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ArGut 23 września 2019 11:29
23 września 2019 21:23

To nie jest wykluczone z tym niedoszacowaniem. Kiedys pokazywano reportaż francuski o tzw. polityce jednego dziecka a konkretnie o takiej wsi chińskiej i takiej rodzinie, która właśnie w konspiracji musiała podjąć decyzje o bezprawnym  urodzeniu drugiego dziecka. To się wiązało z koniecznością wyjazdu  młodej kobiety potajemnie do jednej ze stref autonomicznych gospodarczych , gdzie miala możliwość urodzenia dziecka i możliwość podjecia pracy. Mąż z pierwszym dzieckiem zostawał na gospodarce, raczej bardzo biednej. No i to dziecko  mialo się urodzić i żyć POZA systemem. Niewykluczone, że kobieta miała się przedstawić gdzieś w innym regionie jako wdowa lub kobieta samotna a może miała jakieś lewe dokumenty. Np dokumenty jakiejś bezdzietnej kuzynki lub znajomej.
W każdym razie widać bylo wielkie zdeterminowanie tych ludzi w warunkach skrajnej biedy we wsi "na końcu świata". Bo takie "numery"  były możliwe w takich miejscach jakta wioska: w  gorskiej dolinie, kompletnie odciętej od świata. Dojazd chyba tylko na jakimś koniku lub osiołku. W każdym razie władze pojawialy się tam bardzo rzadko.

W tych warunkach utrata spod pełnej codziennej kontroli 5-10% społeczeństwa wędrującego za pracą, sypiającego na kartonowych pudłach i pod kartonowymi przykryciami na budowie (widzieliśmy  układajacych się do snu w Pekinie ), uciekającego dla urodzenia drugiego dziecka - jest w sumie możliwa.

Więc teraz czas na pełną kontrolę.

Jakrozumiem -prześladowanie wszystkich tych, którzy są na kursie kolizyjnym z aktualną polityką państwa, przypadkiem lub rozmyślnie.  Mnie bardzo martwi stosowanie kary śmierci wobec mlodych mężczyzn, ktorzy są następnie przez wybitnych lekarzy przerabiani na "części zamienne" dla Niemiec, USA i Izraela. No ale żeby była "podaż" musi być i "popyt". Ktoś te 'części zamienne' kupuje z całą świadomością.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 23 września 2019 11:42
23 września 2019 21:52

Bardzo  dziękuję za linka i za info. Dobrze,  ze ktoś pamięta, iż Zofia Kossak mieszkala jakis czas w majątku pod Puławami. Nie pamiętam nazwy. Chyba już z drugim mężem Zygmuntem Szatkowskim ale mogę się mylić.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @krzysztof-laskowski 23 września 2019 13:57
23 września 2019 21:56

Nie takie to wszystko proste.  Oczywiście łatwo jest zajmować się wyłącznie "stwierdzaniem stanu faktycznego" ale jest jeszcze problem, jaka wiedza sluząca podejmowaniu decyzji na szczycie jest możliwa do ujawnienia tzw. masom.  Nie zawsze jest to możliwe. Zgadzam się,. że ostatnio wiele spraw jest  boleśnie jasnych i zrozumiałych ale właśnie w takich sytuacjach trzeba się modlić.

zaloguj się by móc komentować


MarekBielany @pink-panther 23 września 2019 22:00
23 września 2019 22:06

Za ostatni akapit.

23 września 2019 21:23

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @pink-panther 23 września 2019 21:52
23 września 2019 22:27

https://www.niedziela.pl/artykul/65140/nd/Wszystko-jest-dobre-co-jest-Polska

W małej wsi Kośmin nad Wieprzem (niedaleko Dęblina, Ryk i Puław) - przyszła na świat 110 lat temu (w piątek 8 sierpnia 1890 r.) najwybitniejsza po Henryku Sienkiewiczu polska powieściopisarka historyczna i publicystka - Zofia Kossak. Dworek, w którym się urodziła (jako drugie dziecko Tadeusza Kossaka, lejtnanta kawalerii austriackiej, i Anny z Kisielnickich), zachował się. Krótki opis dworku i okolicy spotykamy w osnutej na tle wojny polsko-tureckiej za panowania króla Jana III Sobieskiego historycznej powieści Z. Kossak pt. Trembowla, wydanej w 1939 r.

W dworze Kossaków w Kośminie będzie się mieścić siedziba LGD Zielony Pierścień

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MarekBielany 23 września 2019 22:06
23 września 2019 22:52

To jest kraj wielkiego cierpienia jednych i wielkich radości innych. Ja nie mam informacji z lat ostatnich a wydaje sie, że wlaśnie w ostatnich latach się poprawiło "statystyczne". Z tym, ze jeśli jest jakiś projekt inwestycyjny: droga, most , cokolwiek i to jest planowane na polach jakiejś jednej czy kilku wsi - to rolnicy mają przechlapane do końca. Zwlaszcza  na  niskim poziomie administracji "stare trzyma  się dobrze" i nikogo nie obchodzi,ze  chłop wydal oszczędności życia,żeby kupić trochę drzewek i mieć mały sad.Zero litości.  Świat bez Boga,  świat bez chrześcijaństwa. Ale Europa  przestaje się różnić: eutanazja, aborcja , szaleństwa ekologiczne.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @pink-panther 23 września 2019 22:52
23 września 2019 23:03

Teoria bezwględności.

mały sad

seed !

co było pierwsze: seed czy sad.

:)

P.S.

Dobranoc

:)

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 23 września 2019 22:27
23 września 2019 23:09

Wielkie dzięki za wyprowadzenie mnie  z  błędu. Jakoś mi się kojarzyło, że mieszkała gdzieś koło Gołębia. A tymczasem Kośmin leży na uboczu niedaleko miejsca, gdzie  Wieprz przecina szosę lubelską natrasie Lublin Ryki. Bardzo  malowicze miejsce.  Do Woli Okrzejskiej,gdzie  urodził się Henryk Sienkiewicz zaledwie 29 km na północny wschód.  A w  Zalesiu k.  Ryk urodzil  się  Marian Bernaciak ps. "Orlik" ,wielki tutejszy bohater.

PS.Piękny   ten dworek. Dzięki

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 23 września 2019 22:52
23 września 2019 23:10

A ktoś odważa się zdiagnozować przyczynę, czyli świadome i celowe zniszczenie państw katolickich oraz zaprzeczenie społecznemu panowaniu Chrystusa Króla przez wrogów Kościoła, do którego to grona należą najwyżsi hierarchowie Kościoła? Nie. Totalny cyrk z udającym papieża potwornym klaunem na czele. Ten potworny klaun, ten towarzysz antypapież niedawno zawarł deal z chińskimi komunistami, by oddać im nadzór nad chińskimi katolikami. Ktoś zaprotestował? Jeden chiński kardynał powiedział kilka zdań i na tym koniec.

Chińscy władcy prześladują katolików, a watykańscy władcy podają rękę tym pierwszym, śmiejąc się w twarz ofiarom prześladowań.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @pink-panther 23 września 2019 21:23
23 września 2019 23:38

>Dojazd chyba tylko na jakimś koniku lub osiołku. W każdym razie władze pojawialy się tam bardzo rzadko.

Ameryka rzuca się do Chińczyka, że Chińczyk dostaje technologię a nie chce dostarczać Ameryce człowieka. Człowiek w polityce wewnętrznej i zewnętrznej jest tu NAJWAŻNIEJSZY -  dla Chin bo wszystko chcą u siebie kontrolować dla Amerykanów również bo to kraj emigrantów, takich specyficznych - bardzo biednych (do roboty) i bardzo pewnych siebie (do produkcji technologii i innych gadżetów).

Wiem, że "chodowanie" ludzi na części zamienne to strasznie rzecz. W anglojęzycznej popkulturze jest kilka filmów o "ludziach cześciach". Niemcy z tych tańcach między Ameryką a Chinami są pewnie najistotniejsze. Czekam na odpowiedź od Huawei-a odnośnie wywiadu pana Ren-a ale po samych wydarzeniach we wrześniu 2019 w Berlinie - IFA 2019 i konferencji dla programistów - developerów w sierpniu 2019 uważam, że można napisać dobrą notkę bez odpowiedzi ze strony Huawei-a. Natomiast o co dokładnie idzie w szczególe to trudno powiedzieć - czyli, że kontrakt jest ale jak się układają procenty i ile lat ma obowiązywać. Tego się nie mówi bo to jest objęte tejemnicą handlową.

A na końcu i tak może się okazać, ze obie strony blefują ...

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 23 września 2019 21:05
24 września 2019 08:20

Pantero, zazdraszczam energii:)  Pamiętasz modlitwę ogrodnika z "Roku ogrodnika" Karola Capka:

"Panie Boże, spraw to jakoś tak, aby codziennie padało mniej więcej od północy do trzeciej rano, ale wiesz, powoli i ciepło, aby wszystko mogło wsiąknąć; ale by przy tym nie padało na smółkę, smagliczkę, posłonek, lawendę i pozostałe kwiaty, które Twej nieskończonej mądrości znane są jako rośliny kochające suszę – jeśli zechcesz, spiszę Ci je na kawałku papieru, a słońce, aby świeciło przez cały dzień, ale nie wszędzie (na przykład nie na goryczkę i rododendron) i nie nazbyt; aby było dużo rosy, a mało wiatru, dostatek dżdżownic, ale żadnych mszyc i ślimaków, żadnego mączniaka, i aby raz na tydzień padał roztwór krowieńca i gołębiego nawozu, amen."

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MarekBielany 23 września 2019 23:03
24 września 2019 09:41

Sady uczą pokory.Od"seed"do "sad"  jest  ladnych parę lat.Sadzisz  drzewko`i`mojej grupie   wiekowej juz wiesz,że  ono  najprawdopodobniej cię  przeżyje.A co   dopiero mówić  o dębie,ktory rośnie pod moim domem i przezył I WW,II WW , komunizm i zapewne przeżyje to, co jest teraz:))) Niezależnie  od pokrzykiwań tej   malej,    niezbyt ładnej  dziewczynki.    

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 23 września 2019 23:10
24 września 2019 09:48

Weź "nie przezywaj  się" Krzysiu, To sprawie nie pomaga. Każdy kiedys sam zda sprawe za  swoje czyny.I slowa. Nie zapominaj,że Benedykt  XVI nadal  żyje. I jest w pełni sił umysłowych. W Chinach nikt się nie śmieje  w  sprawach    katolickich. A katolicy chińscy, którzy przeżyli gaolaie ,przezyją  tez szaleństwo  kościoła Zachodu. A może i jego śmierć.              

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ArGut 23 września 2019 23:38
24 września 2019 09:55

W całej tej historii najmniej wiem o detalach afery Huawei.Z calą pewnością jest kilka poziomów tej  sprawy. Ale "interes" z cześciami zamiennymi pokazuje, jak Zachód, którzy pokrzykuje o "prawach człowieka" jest niewiarygodny w oczach "mandarynów czerwonych" i samego "cesarza". A poziom okrucieństwa zawsze w Zachodzie budził respekt. Tylko "żeby nie pokazywali". Gra o technologie toczy się dalej ale to nie jest konflikt 1-1 , bo Chiny mają całkiem sporo sprzymierzeńców,ktorzy zapewne teraz się złoszczą,że są przymuszani do opowiadania sie po którejś stronie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 24 września 2019 08:20
24 września 2019 09:58

U mnie to są rzadkie zrywy rewolucyjne czy też "kampanie" a po nich całe tygodnie totalnej niemożności. Pocieszam się,  ze wtedy umysł pracuje na jałowym biegu:))) PS. Ten Karel Capek to miał znakomite pomysły. I ile autoironii:)))

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 24 września 2019 09:48
24 września 2019 15:43

Chińczycy za katolicyzm cierpią, a my w Polsce oraz szerzej w Europie i w innych częściach świata mamy to cierpienie naszych chińskich braci w wierze za nic? Tak postępują katolicy?

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @pink-panther
24 września 2019 16:15

"Tak postępują katolicy?"- krzysztof-laskowski,

p.Laskowski ma problemy z logiką/ba, jako tomista jej nie uznaje/ bo powinien przezywac wszystkich papiezy i katolikow w czasach rzezi,mordow i wojen za swoje postepowanie.Mowi jak Zyd o holokauscie...

Polak katolik wiecznie winny...

"mamy to cierpienie..."- jacy my?

 

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @ikony58 24 września 2019 16:15
24 września 2019 16:24

Nie wiecznie winny, ale czy w danej sprawie robi to, czego Pan Bóg sobie życzy.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @ikony58 24 września 2019 16:24
24 września 2019 16:27

Katolikom, którzy mają wiarę katolicką, wymienieni państwo mogą w najlepszym razie buty czyścić.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @krzysztof-laskowski 24 września 2019 16:24
24 września 2019 18:29

a "czego Pan Bog sobie zyczy" w Sudanie, Nigerii w ..., w ... i w Grodzisku?

-zdrowy rozsądek a blużnierstwo

zaloguj się by móc komentować

MZ @krzysztof-laskowski 23 września 2019 23:10
24 września 2019 18:41

Kardynał z Hongkongu J.Zen Ze-kiun jasno wyraził swoje stanowisko ,dezaprobaty do Watykanu.

zaloguj się by móc komentować

Caine @pink-panther
24 września 2019 19:04

Jedynym z nowych chińskich pomysłów jest system kredytu socjalnego. Algorytm napompowany danymi z wszechobecnego systemu inwigilacji decyduje, jaka kara lub nagroda ma spotykać obywatela za określone zachowania. Całość niestety w języku angielskim:

https://tinypic.pl/p6fq38wa3nki

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @ikony58 24 września 2019 18:29
24 września 2019 20:18

Pan Bóg wie, a do nas należy prosić Go, żeby łaskawie sprawił to, czego sobie życzy. To chyba nietrudne do zrozumienia.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @MZ 24 września 2019 18:41
24 września 2019 20:20

Dobrze, że chociaż jeden coś powiedział.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @krzysztof-laskowski 24 września 2019 20:18
24 września 2019 20:26

JeŜeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55 procent racji, to bardzo dobrze i nie ma się
co szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje!
A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, Ŝe to bardzo podejrzane. No, a co
o 100 procent? Taki, co mówi, Ŝe ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik,
największy łajdak.
STARY śYD Z PODKARPACIA

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 24 września 2019 16:17
24 września 2019 22:28

Permanentna inwigilacja jest już od dawna implementowana w krajach Zachodu , system donosicielstwa i tresury nieprawomyślnych ma się w Europie świetnie, czego dowodem są zatrzymania w portach i na lotniskach Wielkiej Brytanii naszych tutejszczych antysemitów . A i w Polsce można zaaresztować kilkadziesiąt osób i rabać je po kieszeni mimo, że ofiary się nie zgłaszają. W ostateczności w roli ofiar wystąpiła policja.

A jak ktoś za bardzo węszy, to mu się , jak Julianowi Assange - zaordynuje "zgwałcenie prostytek w trakcie wykonywania przez nie usługi" i poluje na niego po krańce ziemi. Więc  te gadki o sztucznej inteligencji i powszechnej inwigilacji w Chinach to jest taniocha. Przecież już za czasów Kuomintangu liczba konfidentów sięgała 75 tysięcy, bo nadzór lokalnej społeczności nad jednostką  to tam starożytna tradycja i do tego nie potrzebowali ani Huawei'a , ani sztucznej inteligencji. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 24 września 2019 16:17
24 września 2019 22:29

Permanentna inwigilacja jest już od dawna implementowana w krajach Zachodu , system donosicielstwa i tresury nieprawomyślnych ma się w Europie świetnie, czego dowodem są zatrzymania w portach i na lotniskach Wielkiej Brytanii naszych tutejszczych antysemitów . A i w Polsce można zaaresztować kilkadziesiąt osób i rabać je po kieszeni mimo, że ofiary się nie zgłaszają. W ostateczności w roli ofiar wystąpiła policja.

A jak ktoś za bardzo węszy, to mu się , jak Julianowi Assange - zaordynuje "zgwałcenie prostytek w trakcie wykonywania przez nie usługi" i poluje na niego po krańce ziemi. Więc  te gadki o sztucznej inteligencji i powszechnej inwigilacji w Chinach to jest taniocha. Przecież już za czasów Kuomintangu liczba konfidentów sięgała 75 tysięcy, bo nadzór lokalnej społeczności nad jednostką  to tam starożytna tradycja i do tego nie potrzebowali ani Huawei'a , ani sztucznej inteligencji. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Caine 24 września 2019 19:04
24 września 2019 22:39

Bardzo piękny schemat.:))) Ale jak się tak zastanowić, to jest typowy komunistyczny schemat selekcjonowania kadr już w systemie szkolnym. Selekcjonowanie kadr mają od stuleci i Wielka Brytania , i Francja, i USA: katolicy nie mają tam "za nic" zadnych szans w kadrach kierowniczych czy w wielkim biznesie finanssowym. Za to branie mają członkowie lóż masońskich "dopraszani" wg nieznanego mi schematu oraz generalnie - protestanci lub ateiści (Francja).  Ten rysunek przypomniał mi, jak to jednemu uczniowi mocno obniżyli punktację za pracę maturalną o tematyce wchodzenia do UE bo podzielil się swoimi wątpliwościami , co do celowości wchodzenia do tejże. Sprawa skończyła się lekkim podniesieniem oceny, bo chłopak się odwoływał. Ale to był już znak, ze "wróciło nowe" i trzeba po staremu kłamać w pracach z polskiego i historii.

Podsumowując: ten schemat jest również o "naszym" systemie selekcji. Wystarczy popatrzeć jakie kariery robią różni obrońcy LGBT, klimatu, globalnego ocieplenia, zwierząt i uchodźców. A reszta po staremu wg rodzinnych korzeni sięgających stalinizmu i starych służb.

zaloguj się by móc komentować


MarekBielany @pink-panther 24 września 2019 09:41
25 września 2019 00:04

Jakie tTo jest szczęście, że sady a nie sądy. :)))

.

P.S.

Wielce zobowiązany dziękuję !

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ikony58 24 września 2019 23:56
25 września 2019 01:38

Dzięki za bardzo cenne linki.  Ciekawe i smutne wiadomości. Okazuje się, że w ChRL obowiązuje ZAKAZ umieszczania krzyża na budynku kościelnym. Kościoły mają wyglądać "tak jak wszystkie inne budynki". 

Co do polityki papieży, to widać, że  papież Pius XII dzialał wg swojego "przedwojennego stylu" i wykładał w encyklikach i listach "kawę na ławę" czyli - potępiał zło komunizmu chińskiego tak jak potępiał w latach 30-tych zło komunizmu sowieckiego.

Papież św. Jan Paweł II "chciał po dobroci", to się okazało, że chiński komunizm jest  jak każdy komunizm czyli - wojujący ateizm inaczej - zło wcielone. Przy czym na początku Jego pontyfikatu czyli w roku 1980 komuniści chińscy wypuścili trochę niedobitków katolickich z więzień i gaolaiów (przy czym przeżywali tylko księża, którzy byli aresztowani jako młodzi ludzie). Ale to była , jak się okazuje , tylko zagrywka w stylu: jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu.

I tak to się kręci. Może komuniści chińscy oczekują, że "temat załatwi się sam" czyli., że KK na Zachodzie - zwyczajnie "zaniknie" . A "narodowy" to im nie przeszkadza i dzisiaj. Komunizm to zło. Zło, które się nie naprawia.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować