-

pink-panther

Jan Kobylański, Maksymilian Schnepf czyli iberyści i opricznina III RP.

W dniu 27 marca 2019 r. zmarł w Montevideo w Urugwaju w wieku lat 95 Jan Kobylański , wybitny działacz polonijny, multimilioner i filantrop. Jego śmierć została uczczona przez szczujnię III RP we właściwy dla niej sposób czyli powtórką oszczerstw i pomówień, których nie udało się udowodnić w sądach.

 

Najłagodniejszym określeniem było „kontrowersyjny”. Newsweek się nie krępował i dał tytuł : „Nie żyje Jan Kobylański- antysemita, działacz polonijny i sponsor Radia Maryja….”. A w samym artykule było standardowo: „..Kobylański sam twierdził, że był więźniem obozów koncentracyjnych, odznaczonym Krzyżem Oświęcimskim. (…)Jak to możliwe, że tuż po wojnie Jan Kobylański dysponował sporym majątkiem? I czy to prawda, że wtedy – według jednej z wersji jego życiorysu – wpadł w tarapaty, bowiem oszukał swojego kontrahenta, dostarczając mu żelazo zamiast jakiegoś dużo cenniejszego metalu? Podobno był poszukiwany przez austriacką prokuraturę i nie mając wyboru w 1953 roku uciekł za granicę, do Paragwaju….”.

 

To takie odpryski z kampanii przeciwko dobremu imieniu śp. Jana Kobylańskiego, prowadzonej przez mocny zespół w składzie: Ryszard Schnepf wielokrotny ambasador III RP (a prywatnie syn Maksymiliana Schnepfa w lipcu 1945 dowódcy pododdziału I Praskiego Pułku Piechoty , uczestniczącego wraz z 62 Dywizją Wojsk Wewnętrznych NKWD i Smiersz w Obławie Augustowskiej, w której zostało aresztowanych ok. 7000 polskich mężczyzn, kobiet, dzieci, z których co najmniej 592 nigdy nie zostało odnalezionych), Radosław Sikorski wielokrotny minister III , Jarosław Gugała były ambasador III RP w Urugwaju i dziennikarz, Adam Michnik i jego wierny Mikołaj Lizut oraz zespół dziennika Rzeczpospolita z redaktorem Jerzym Morawskim i niejaką Hanną Woysław „dziennikarką” .O Danielu Passencie czy Władysławie Bartoszewskim nie trzeba wspominać. Razem 18 „filarów III RP”.

 

Wedle starej mądrości „pokaż mi twoich wrogów a powiem ci, kim jesteś” widać, że śp. Jan Kobylański to musiał być bardzo porządny gość. I został uznany przez tutejsze stalinięta za potencjalnie bardzo niebezpiecznego dla ich interesów nad Wisłą.

Śp. Jan Kobylański urodził się w dniu 21 lipca 1923 r. w Równem czyli ok. 30 km od Drohobycza, w którym w roku 1920 urodził się Maksymilian Schnepf , przyszły uczestnik Obławy Augustowskiej „ramię w ramię” z NKWD i Smiersz a w latach 1951 – 1954 szef I Oddziału Zarządu II Sztabu Generalnego WP.

 

W lipcu 1945 r. śp. Jan Kobylański jako jeden z tysięcy byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, którym wedle słynnej „redaktor” Hanny Woysław Recman, „nie mógł być, bo ona to ustaliła w śledztwie dziennikarskim” , kierował się z Austrii na Włochy, gdzie stacjonowała Armia Generała Andersa a Hrabianka Lanckorońska z Prałatem Meysztowiczem organizowali i finansowali poprzez stypendia naukę młodych Polaków nie mających dokąd wrócić po wojnie.

 

Kiedy Maksymilian Schnepf dostał się na szczyty stalinowskiego wywiadu wojskowego PRL śp. Jan Kobylański ukończył Wyższą Szkołę Handlową w Mediolanie (1950 r.) i założył firmę eksportu metali z Włoch do Szwajcarii a następnie rozpoczął pracę na giełdzie metali w Zurychu . Pracował do 1952 r. Wtedy podjął decyzję o wyjeździe do Paragwaju.

 

Wśród wielu wrednych plotek na temat śp. Jana Kobylańskiego najbardziej szalona jest o tym, jak to „przeszmuglował się do Paragwaju w ramach programu Odessa dla niemieckich nazistów”.

 

Tymczasem Paragwaj po wojnie jeszcze za rządów POPRZEDNIKA prezydenta Stroessnera przyjąć miał kilkanaście tysięcy „rodzin z Europy” w ramach specjalnego programu „dla specjalistów”. Tym prezydentem był Frederico Chaves.

 

Warto zwrócić uwagę na to, że władze Paragwaju ustawą np. 18/52 z dnia 25 marca 1952 r. powołały do życia Banco Central del Paraguay czyli Bank Centralny Paragwaju , który miał wśród wielu zadań również zarządzanie wybijania nowej monety – guarani i drukowania banknotów. Waluta guarani była wtedy zupełnie nowa w historii Paragwaju bo zastąpiła peso w roku 1943.

 

Pierwsze monety guarani zostały wybite w roku 1944 a na rok 1953 szykowało się drugie bicie monety guarani już pod skrzydłami nowego banku centralnego.

 

No i w tych historycznych chwilach przyjechał do Paragwaju ze Szwajcarii Jan Kobylański, , który pracował w Zurychu na giełdzie metali szlachetnych.

 

Moneta centimo z roku 1953 ma nietypowy kształt , bowiem brzegi mają kształt określany jako „muszelka”. Ciekawszy jest obrazek na rewersie monet paragwajskich: do złudzenia przypominają one rewers złotówki PRL z 1949 r.

 

Plotka głosi, że wielki sukces biznesowy śp. Jana Kobylańskiego w Paragwaju rozpoczął się od uzyskania monopolu na drukowanie znaczków pocztowych Paragwaju . W przetargu. Ponadto Jan Kobylański był doradcą ministra poczty Republiki Paragwaju. Podobno był tez związany z mennicą.

 

Tak więc powtórzmy: kiedy Jan Kobylański przybył do Paragwaju, prezydentem państwa był Frederico Chaves.

 

Jego następca Alfredo Stroessner rozpoczął swoje długie rządy w dniu 15 sierpnia 1954 r. Jest to ciekawa postać, bowiem ze strony matki jest on Indianinem Guarani. Urodził się w miejscowości Encarnación w departamencie Itapúa, gdzie od lat 30-tych XX w. zamieszkiwała bardzo silna społeczność ukraińska z Wołynia ale również i polska. W tamtych latach do zniszczonego wojną domową Paragwaju wyjechało ok. 8000 obywateli II RP, głównie Ukraińców. Mają tam pomnik poety Tarasa Szewczenki, który odsłonił „demoniczny” prezydent Stroessner w latach 70-tych.

 

Ale Polacy też zaznaczyli tam swoją obecność.

 

Najsłynniejszym poetą piszącym wiersze w języku guarani był Julio Correa Myzkowski, żyjący w latach 1890-1953. Posiadanie rodaka Polaka , piszącego wiersze w języku matki urzędującego prezydenta z pewnością nie zaszkodziło karierze śp. Jana Kobylańskiego.

 

Ale wydaje się, że sam śp. Jan Kobylański sam odcisnął swój ślad w kulturze Paragwaju. Oto w roku 1955 wydany zostaje znaczek poświęcony 350 rocznicy założenia Misji San Ignacio Guazu z portretami beatyfikowanego Roque Gonzaleza i San Ignacio a w roku 1956 r. wydany został na 400-lecie śmierci św. Ignacego Loyoli znaczek za 50 centimos. Poza tym widzimy na znaczkach wówczas wydawanych rysunki ruin misji jezuickich na terytorium Guarani.

 

W tym momencie zaczynam się zastanawiać, czy to nie te „projezuickie treści” na znaczkach pocztowych Republiki Paragwaju naraziły prezydenta Stroessnera na „podejrzenie o współpracę z nazistami”.

 

Prezydent Argentyny Juan Peron , który rządził po raz pierwszy jako prezydent w okresie od czerwca 1946 r. do września 1955 r. takich problemów wizerunkowych nie ma, a to on jest oskarżany o przyjęcie na terytorium Argentyny znacznej ilości niemieckich zbrodniarzy wojennych w ramach „programu ODESSA”. M.in. w 1946 r. przyjechał do Argentyny Adolf Eichmann.

 

 

Ale jak Juan Peron może mieć „problemy wizerunkowe”, skoro jego głównym doradcą ekonomicznym od roku 1954 r. był niejaki Jose Ber Gelbard ur. 1917 r. w Radomsku, przywieziony do Argentyny przez rodziców w roku 1930, który mimo braku jakiegokolwiek formalnego wykształcenia ale za to z komunistyczną przeszłością w jaczejkach argentyńskich , wspiął się na szczyty władzy politycznej w Argentynie po wojnie i jeszcze w 1973 r. negocjował powrót Juana Perona z wygnania w Hiszpanii. Jose Ber Gelbard był oczywiście Żydem, głównym twórcą planów gospodarczych Perona i człowiekiem, który złamał blokadę gospodarczą wobec Kuby komunistycznej i braci Castro oraz był gościem najwyższych władz ZSRR oraz PRL w latach 70-tych .

 

No i nie przeszkadzało mu, że jego pracodawca Peron przyjął ładne parę tysięcy niemieckich zbrodniarzy wojennych do Argentyny. Został ministrem bez teki w 1954 r. ale po obaleniu Perona musiał wiać do USA. Odkuł się po powrocie Perona w latach 70-tych i wtedy naprawdę dostał się do sejfu, o czym opowiada historia niejakiego Davida Greinera Gitnachta, który miał w wieku 35 lat zostać z niczego właścicielem 4 banków i zgromadził ponad 200 mln USD i miał kontakty z Montoneros. Źli ludzie mówili, że bez starego Gelbarda młody Greiner nie dorobiłby się tak błyskawicznie. Były też oskarżenia o defraudacje i młody Greiver zginął w Meksyku w swoim samolocie a rodzina w Argentynie poszła siedzieć.

,
Jak donoszą Internety, w ramach projektu „Żydowskie Muzeum pod Otwartym Niebem” a właściwie projektu „Yiddele Memory” w Radomsku jedna z płyt na Placu 3 Maja poświęcona jest pamięci Józefa Gelbarda „argentyńskiego ministra gospodarki”. Czyli Jose to nasza duma i chwała.

 

A śp. Jan Kobylański miał za życia w III RP procesy o zniesławienie, odebranie funkcji Konsula RP przez ministra Bartoszewskiego a po śmierci wylew szamba w „mediach mętnego nurtu”. Za co? Chyba za to, że był. I komuś nie pasował.

 

Kiedy Jan Kobylański rozkręcał biznesy filatelistyczne i inne w dalekim Paragwaju , w PRL szef Zarządu II Sztabu Generalnego WP wydał pisemny rozkaz operacyjny nr 1/54 dla „attache wojskowego, morskiego i lotniczego płk. Sznepfa Maksymiliana aby 23 kwietnia 1954 r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych aby pod płaszczykiem legalnej rezydentury przy ambasadzie PRL w Waszyngtonie zajmować się sprawami „innymi”. A konkretnie wchodzi bezpośrednio pod skrzydła GRU ( w końcu był też żołnierzem Armii Czerwonej, podobno nawet pod Stalingradem) jako agent „Czapla”.

 

Minęły lata i agent GRU „Czapla” wrócił na łono PRL aby wieść spokojne życie kierownika Studium Wojskowego na Uniwersytecie Warszawskim a gdzie jego synek Ryszard w 1974 r. zrobił magisterkę na kierunku „Iberystyka”, po czym w 1978 r. dostał etat zastępcy kierownika Katedry Iberystyki a doktorat zrobił oczywiście w PAN. A w stanie wojennym oczywiście jako „przeciwnik reżymu” znalazł się w USA , gdzie wykładał na Uniwersytecie Indiana.

 

W tym mniej więcej czasie śp. Jan Kobylański przeniósł się na Wyspy Kanaryjskie , gdzie w latach 1974 -1989 pełnił funkcję konsula Paragwaju w Hiszpanii a niezależnie od tego inwestował w grunta na wybrzeżu Urugwaju w rejonie Punta del Este, co miało mu przynieść kolejne miliony, bo ceny działek w okolicy skoczyły więcej niż kosmicznie. Do Punta del Este przyjeżdżają teraz i kupują letnie siedziby tacy sławni jak wnuczka Onassisa czy George Clooney a nawet jakieś działki ma mieć sam Donald Trump.

 

W wolnych chwilach udzielał się w środowisku Polonii paragwajskiej, liczącej ok. 15-20 tysięcy osób oraz w bliskiej i znacznie większej Polonii argentyńskiej. Łożył wielkie kwoty na Domy Polonii oraz na wspieranie imprez kulturalnych i religijnych. Już w roku 1957 był wiceprzewodniczącym Związku Polaków w Paragwaju. Sfinansował budowę pomników Papieża św. Jana Pawła II i postawienie w publicznym miejscu Krzyża Papieskiego. Była to rzecz bez precedensu, albowiem zarówno Paragwaj jak i Urugwaj, nie mówiąc o Argentynie , były i są rządzone przez antyklerykałów a dokładnie to przez masonerię. Albo lewaków.

 

Apogeum działalności społecznej sp. Jana Kobylańskiego było połączenie organizacji Polaków żyjących na obczyźnie w krajach Ameryki Południowej i Środkowej w jeden „klub organizacji polskich” czyli USOPAŁ.

 

Pierwszy Zjazd Polonii Ameryki Łacińskiej odbył się w dniach 11-16 listopada 1993 r. W dniach 11-13 obrady toczyły się w Buenos Aires w Argentynie a w dniach 14-16 w Montevideo w Urugwaju. Patronat nad zjazdem objęli prezydenci Argentyny i Urugwaju. Całość była wedle pogłosek sfinansowana przez Jana Kobylańskiego. W szczególności „część urugwajska”, dokąd „własną łódką” przewiózł on polityków, dziennikarzy z III RP oraz działaczy polonijnych oraz nakarmił i napoił, licząc na konstruktywne pomysły.

 

Z tym było gorzej. Opisano to w Biuletynie „Wspólnota Polska” z roku 1994 r. nr 1/24 na stronach 3-5. Ze strony rządowej z Polski wzięli w Kongresie udział : osobisty przedstawiciel Prezydenta RP podsekretarz stanu A. Zakrzewski, Marszałek Senatu Adam Struzik(PSL) , wicepremier Aleksander Łuczak (PSL), podsekretarz stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iwo Byczewski, poseł na Sejm i Przewodniczący Komisji Łączności z Polonią i Polakami Leszek Moczulski, Senator RP i przewodniczący Komisji ds. Emigracji Jan Sęk (PSL) . Potem było długo, długo nic i jakieś „panienki z ministerstw”.

 

Natomiast nikogo z Ministerstwa Finansów czy Ministerstwa Gospodarki, czy jak to się wtedy nazywało. I żadnego przedstawiciela żadnej centrali handlu zagranicznego, które realnie prowadziły eksport, import i posiadały realną wiedzę o strumieniach towarowych oraz problemach transportowych w skali globalnej, ze szczególnym uwzględnieniem Ameryki Południowej.

 

A tymczasem Polonia Ameryki Łacińskiej miała wielkie oczekiwania na ożywienie współpracy gospodarczej między Polakami a „wolną Polską”. Te różne „nieobecności z CHZ” winny być sygnałem ale prawdziwym zimnym prysznicem był poziom przygotowania (czy raczej jego brak) merytorycznego do dyskusji o możliwych obszarach współpracy gospodarczej tzw. delegacji rządowej.

 

W Kongresie wzięło udział ponad 100 delegatów Polonii z 34 organizacji polonijnych 8 krajów Ameryki Południowej., reprezentujących społeczność 2,5 mln polskich środowisk emigracyjnych i ich interesy w tych krajach i w Polsce. Teoretycznie „kraj” winien się bardzo cieszyć z takiej inicjatywy konsolidacji Polaków na emigracji.

 

Kongres powołał kilka komisji tematycznych mieszanych: komisja prawna (kwestie obywatelstwa ,

powoływania konsulów i konsulów honorowych ale już bez tematu reprywatyzacji), komisja gospodarczo-ekonomiczna (wysokie koszty transportu morskiego przez Hamburg, problemy celne, brak oferty eksportowej z Polski, brak promocji gospodarki etc), komisja duszpasterska, komisja oświaty i kultury, komisja ds. kombatantów i młodzieżowa.

 

Najlepiej charakteryzuje stosunek władz III RP do współpracy z Polonią przebieg obrad komisji gospodarczo-ekonomicznej. Na wszystkie konkretne pytania i zarzuty polskich przedsiębiorców emigracyjnych przedstawicielki jakiegoś ministerstwa nieodmiennie odpowiadały, że „.. w tej chwili to akurat nie wiedzą, ale jak wrócą, to zapytają w ministerstwie „.

 

Tak więc widać wyraźnie, że Kongres Polonii Ameryki Łacińskiej był ze strony „władz w Warszawie” działaniem pozornym i nic w relacjach III RP z Polakami na Emigracji nie miało się zmienić. Bo tak naprawdę „duże biznesy” kręciły się pełną parą, tyle, że poza Polonią Amerykańską.

A konkretnie kręciły je centralne handlu zagranicznego z wybranymi za komunizmu firmami Wg jakiego klucza były wybierane te firmy, można było się domyślać.

 

W efekcie wielkie plany zapisane we wnioskach komisji gospodarczo ekonomicznej o potrzebie „zwiększenia misji gospodarczych” pozostały na papierze, bowiem prawdziwy biznes miał się kręcić poza środowiskami Polonii, o czym kto jak kto, ale politycy PSL wiedzieli najlepiej. Centrala Handlu Zagranicznego Animex i parę innych ( Impexmetal, Ciech) miały szacowane na wiele milionów USD kontakty gospodarcze z firmą niejakiego pana Arthura Goldlusta z Sao Paulo już od lat 70-tych. Do tego stopnia, że ambasady PRL i III RP miały ambasadora tylko czasem, bo świetnie zastępował go wobec władz Brazylii pan Arthur Goldlust a ostatnio jego syn Alan Goldlust. No ale.

 

Tak więc śp. Jan Kobylański zapraszając polityków III RP oraz dziennikarzy i profesorów’ liczył, że Kongres Polonii będzie jakimś „otwarciem zamkniętych bram” i nawet sam założył z Mennicą Polską jakąś spółkę.

 

Już w 1991 r. licząc na to „otwarcie zamkniętych bram” przyjął chlebem i solą . „pierwszego ambasadora wolnej Polski” niejakiego Ryszarda Schnepfa w Montevideo, wraz z jego żoną (pierwszą) Ewą. Ryszard Schnepf miał pozostać ambasadorem III RP w Urugwaju do roku 1996 r. a w tym czasie jego żona Ewa była podobno goszczona przez obrzydliwie bogatego Jana Kobylańskiego wielokrotnie.

 

Jak wynika z listu Jana Kobylańskiego z dnia 3.08.2011 do jego adwokata Andrzeja Lew-Mirskiego , pierwsza żona Ewa Schnepf „była w wielkiej potrzebie”, bowiem małżonek ambasador już chyba myślał o „zakończeniu związku” i Jan Kobylański dzięki swoim znajomościom załatwił jej pracę w Mennicy Polskiej SA, gdzie pracowała jako rzecznik prasowy.

 

Z małżeństwa z Ewą Schnepf ambasador Ryszard ma bardzo zdolną córkę, panią Zuzannę Schnepf Kołacz, która nie tylko jest „pracownicą działu naukowego Muzeum Polin” i zajmuje się tam „sprawami zabytkowych kamienic” (kamienica na Waliców) ale także była w 2012 (lub jest nadal) wicekonsulem RP we Włoszech, gdzie odbierała 8 listopada 2012 .r w imieniu Poczty Polskiej nagrodę San Gabriele za jakiś szczególnie udany znaczek o tematyce religijnej.
 

A w roku 2012 od września tatko Ryszard Schnepf był już ambasadorem RP w USA i siedział w Waszyngtonie, gdzie jego tatko jako „Czapla z okolic GRU” urzędował od 1954 r.
 

Jaki ten świat mały i jaka „konsekwentna ciągłość w dyplomacji”. Pani Zuzanna Schnepf Kołacz jest szczęśliwą matką synka Maksymiliana , więc następne „pokolenie dyplomatów” już czeka na swoją kolej.

 

Nie ma śladów na to, aby śp. Jan Kobylański reprezentujący zjednoczoną emigrację polską w Ameryce Łacińskiej miał szansę współpracy dla dobra Polski z ambasadorami takimi jak Schnepf czy Andrzej Jedynak lub Januszem Balewski m w Argentynie.

 

Jeśli robił coś konkretnego, to robił to sam lub w gronie miejscowej emigracji polskiej. I były to rzeczy konkretne i bardzo znaczące dla promocji Polski w tych krajach.

 

I tak w 1996 r. doprowadził do ustanowienia w Argentynie dnia 8 czerwca jako Dnia Osadnika Polskiego w Argentynie. W roku 1998 ufundował w Montevideo pomnik Papieża Jana Pawła II oraz podarował kościołowi w Urugwaju dzwon z brązu, który został nazwany „Jan Paweł II”.

 

W Punta del Este, gdzie mieszkał, i dokąd zjeżdżało się coraz więcej najbardziej luksusowych turystów świata wystarał się w imieniu USOPAŁ o nazwanie jednego z placów imieniem Rzeczypospolitej Polskiej (Plaza de la Republica de Polonia) a także podarował (podobno wspólny dar od Ministerstwa Kultury i Sztuki) duży pomnik Fryderyka Chopina . Na odsłonięciu pomnika obecny był korpus dyplomatyczny Urugwaju, Niemiec, Szwajcarii, Grecji i Polski.

W Argentynie od lat sponsorował 4 organizacje polonijne i wydawał własną gazetę.

W roku 1989 r. Minister Spraw Zagranicznych Krzysztof Skubiszewski mianował śp. Jana Kobylańskiego Konsulem Honorowym RP w Argentynie a następnie w Urugwaju.

 

A o czym się pisze mało a co wzbudza wielkie emocje w okolicach gazowni, podjął ścisłą współpracę z Dyrektorem Fundacji Lux Veritatis znanym w świecie jako „Ojciec Dyrektor”.

 

Ponadto wspierał finansowo szereg szkół w Polsce a przede wszystkim Liceum Polonijne w Warszawie dla Polaków ze Wschodu. I, o zgrozo, miał go odwiedzać też śp. Andrzej Lepper .

 

A inne potworne plotki głoszą, że USOPAŁ miał rozważać powołanie do życia „banku światowego dla Polaków” a sam Jan Kobylański wyasygnował 130 tysięcy USD na Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. A może nawet jakieś miliony.

 

W takich okolicznościach przyrody na „adekwatną reakcję” nie należało długo czekać. Co prawda w 1997 r. został odznaczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi w działalności polonijnej”.

 

Ale już w dniu 9 lutego 2001 r. ambasador RP w Austrii Irena Ewa Lipowicz wysłała do MSZ tajną depeszę, która jest tajna do dzisiaj, ale za to została „jawnie streszczona” i miało z niej wynikać, że wielce szanowna ambasador Lipowicz odbyła rozmowę z jeszcze bardziej szanownym Szymonem Wiesenthalem , w trakcie której miał jej ujawnić rewelacje takie, że istnieje jakaś „teczka Kobylańskiego” , w której są jakoby kwity dokumentujące kolaborację Kobylańskiego z SS na terenie któregoś z obozów koncentracyjnych , w tym „że możliwe jest iż istnieje tatuaż z grupą krwi”.

 

W każdym razie „depesza dyplomatyczna była tajna” i w dniu 14 listopada 2002 r. bez przeszkód ówczesny Marszałek Senatu Longin Pastusiak powołał śp. Jana Kobylańskiego do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu. A pierwsze posiedzenie Rady Konsultacyjnej odbyło się 16 grudnia 2002 r.

 

Problem z przesławnym Szymonem Wiesenthalem w owym czasie był taki, że wiarygodność różnych jego „ustaleń” a zwłaszcza różnych detali z życiorysu miała spadać po roku 2000 jak akcje na giełdzie w Nowym Jorku w „czarny wtorek” 1929 r.

 

W podrozdziale „Autobiographical inconsistencies” pod hasłem wiki „Simon Wiesenthal” znajdują się powszechnie już znane m.in. dzięki słynnemu izraelskiemu autorowi książki „Siódmy milion” Tomowi Segev , szefowi Mossadu Isserowi Harelowi czy brytyjskiemu historykowi i pisarzowi Guyowi Waltersowi dość fundamentalne nieścisłości autobiografii „wielkiego łowcy nazistów”.

 

Z „drobniejszych” rzeczy wyszło na jaw, iż w swoich biografiach Simon Wiesenthal wymieniał 11 obozów koncentracyjnych, w których miał być więziony ale potwierdzenie jest tylko na pięć.

Guy Walters przyczepił się do tego, że Simon Wiesenthal, mimo iż miał jakoby studiować architekturę/budownictwo na Czeskim Technicznym UnIwersytecie w Pradze Czeskiej w latach 1928-1932 i robić (wg niektórych wersji) studia podyplomowe na Politechnice Lwowskiej i jako architekt/inżynier budownictwa prowadzić firmę budowlaną we Lwowie, to nie ma go w oficjalnym „Katalogu Architektów i Budowniczych” dla okresu, na który się powołuje.

Szef Mossadu w latach 1952-1963 Isser Harel odpowiedzialny za operację złapania Adolfa Eichmanna w Argentynie publicznie oświadczył, iż Szymon Wiesenthal nie miał nic wspólnego z namierzeniem i złapaniem Adolfa Eichmanna. A podobno nieścisłości jest znacznie więcej.

 

Ale skąd przyszła pani Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz miała wiedzieć w 2000 r. , że całe pazlotko zejdzie z pomnika „łowcy nazistów” tuż po jego śmierci,

 

Na razie montowana była nagonka na Jana Kobylańskiego, w której udział wzięło, poza Ryszardem Schnepfem i Gugałą – ambasadorami w Montevideo 16 lub 17 dziennikarzy, w tym Daniel Passent, Adam Michnik i jako „dziennikarz śledczy anderkawer” Mikołaj Lizut vel „Stanisław Andrzejewski student” oraz „dziennikarka z Argentyny” niejaka Hanna Woysław, która pisała o Janie Kobylańskim już w latach 90-tych jako „dziennikarka, która mieszkała 25 lat w Argentynie i przyglądała się Kobylańskiemu”.

 

Osławiona „tajna depesza dyplomatyczna” z lutego 2001 r. od ambasadorki Lipowicz mogła być wysłana albo i nie ale wystarczy, że było na coś takiego zamówienie, albowiem od czerwca 2000 r. miłościwie panującym Ministrem Spraw Zagranicznych był Władysław Bartoszewski słynny „więzień Oświęcimia”, który zaraz po objęciu stanowiska - odwołał Jana Kobylańskiego ze stanowiska Konsula Honorowego Urugwaju. Podobno po błaganiach ambasadora RP w Urugwaju 1999-2003 Jarosława Gugały.

Więc Irena Lipowicz miała „rzucić najcięższy argument” czyli ową „tajną depeszę z Wiednia” z rewelacjami wiarygodnego Wiesenthala.

Ale żeby sprawa była pewna nadredaktor wysłał na antypody „studenta Stanisława Andrzejewskiego zbierającego materiały do magisterki”, który łaził po ludziach i usiłował zbierać kompromaty na Jana Kobylańskiego jako „młody niewinny student”. W tej roli zdołał nawet przeprowadzić podobno rozmowę z samym Janem Kobylańskim, człowiekiem zbyt ufnym. Co ja mówię, „zbyt ufnym”. Kola Lizut miał rozpowiadać po powrocie z misji życia, że „ludzie Kobylańskiego chcieli go osaczyć, ujawnić…” .Ii dalej nie wiadomo co.
 

Jak komentuje ten rozdział klasycznej dintojry antypolskiej w wykonaniu staliniąt Jan Fijor w Najwyższym Czasie z 1 lipca 2004 r., „…Autor demaskatorskiego reportażu o Kobylańskim uważa, że jego szlachetny cel (napiętnowanie podejrzanego sponsora Radia Maryja) uświęca stosowane środki, gdyż swoim rozmówcom przedstawia się z fałszywego imienia i nazwiska (student piszący pracę o Polonii, Stanisław Andrzejewski) , zatajając prawdziwy charakter w jakim przed nimi występuje. W krajach poważnych za coś takiego płaci się wysokie kary. Telewizja ABC, przykładowo, zapłaciła 5 mln dol. za to, że jej reporter w celu dotarcia na miejsce przestępstwa (i to przestępstwa, które było ewidentne) użył fałszywych danych. No, ale Polska widać nie jest jeszcze tak poważnym krajem. Dlatego autor nie widzi nic złego w publicznym przyznaniu się do przebrania. Ot, lisek chytrusek!...”.
 

Lizut grasował w Urugwaju i Argentynie w 2004 r. i popełnił artykuł „demaskatorski” w 2004 r. a były ambasador RP w Urugwaju Jarosław Gugała w marcu 2005 r. udzielił obszernego wywiadu w Radio Z Monice Olejnik, w którym powtarza (żeby się utrwaliło) te same oskarżenia co wszyscy: Jan Kobylański to : antysemita, kolaborant, człowiek krwawego Stroessnera no i generalnie „człowiek bardzo szkodliwy”.

 

Jan Kobylański pozwał Lizuta , Hannę Woysław i 16 osób „z najlepszego towarzystwa” w tym Schnepfa, Gugałę, Passenta, Michnika za oszczerstwa w roku 2005. Proces rozpoczął się w Warszawie praktycznie błyskawicznie bo w roku 2008.

 

Najciekawsze rzeczy wyszły na przesłuchaniu Hanny Woysław, która jako jedyna obok Lizuta miała dotrzeć do „twardych dowodów przeciwko Kobylańskiemu” m.in. w sprawie rzekomego NIE bycia więźniem obozów koncentracyjnych i zeznawała na ten temat przed sądem w lipcu 2011 r.

 

Oto zapis przebiegu rozprawy w części dotyczącej zeznań Hanny Woysław zanotowany przez Helsińską Funfdację Praw Człowieka: ’…Jak zeznawała Hanna Woysław, przez 25 lat mieszkała w Argentynie i od początku obserwowała działania J. Kobylańskiego w Polonii Amerykańskiej od początku – od kiedy pojawił się w niej, jej zdaniem niespodziewanie, w latach 80 XX w. Jak dodała, obserwowała je aż do swojego wyjazdu z Argentyny. Zgodnie z jej relacją, J. Kobylański pojawił się w momencie kryzysu południowoamerykańskiej Polonii, gdy zmarł jej poprzedni prezes. JK miał wtedy zaoferować swoją pomoc finansową w zamian za wybranie go na prezesa.

W swoich zeznaniach odnosiła się do obozowej przeszłości J. Kobylańskiego. Jak mówiła, miała otrzymać informację od osoby, której nazwiska nie mogła ujawnić (ze względu na odrębne postępowanie z oskarżenia prywatnego, które toczy się przeciwko niej) o tym, że wszelkie informacje o przeszłości J. Kobylańskiego w obozie koncentracyjnym są nieprawdziwe, ze względu na wspomnianą toczącą się sprawę nie mogła ona również podać informacji dotyczących uzasadnienia tej opinii (…).Jak dodawała, Mikołaj Lizut pisząc artykuł o Janie Kobylańskim opierał się na jej DOMNIEMANIACH, wspominała również o swoim artykule napisanym pod pseudonimem….”.

 

Proces o zniesławienie Jana Kobylańskiego był prowadzony przez słynne z bezstronności i uczciwości sądy III RP „na przedawnienie”, bo było widać, że oskarżeni nie mają nic na swoją obronę.

W nagonce udział wzięło dwóch Ministrów Spraw Zagranicznych : Bartoszewski i Sikorski oraz troje ambasadorów i kilkanaścioro tzw. dziennikarzy.

 

Radosław Sikorski został powołany na Ministra Spraw Zagranicznych 16 listopada 2007 r. i również w 2007 r. wyszła książka Łukasza Warzechy pt. „Strefa Zdekomunizowana. Wywiad rzeka z Radkiem Sikorskim”, w której ów „lew Afganistanu” i „dziedzic Chobielina” na stronie 128 zeznał o Janie Kobylańskim co następuje:”… „…Szkoda, że Geremek nie stosował tego atutu częściej. Jest on charakterologicznie przeciwieństwem Jarosława Kaczyńskiego –nie lubi konfrontacji. I pewnie dlatego nie uwzględnił mojego wniosku o odwołanie z funkcji konsula honorowego niejakiego Jana Kobylańskiego, samozwańczego przywódcy Polonii latynoamerykańskiej, antysemity i typa spod ciemnej gwiazdy. Dopiero Bartoszewski miał dość jaj, aby mój ponowny wniosek zaakceptować.

Tymczasem IPN rozważa postawienie Kobylańskiemu zarzutu o szmalcownictwo w czasie wojny, co nie przeszkadza mu wywierać wpływu na obsady ambasadorskie i konsularne, i to nie tylko w Ameryce Łacińskiej. …”.

Po latach okazało się, że "tak sobie gadał Kieres" a IPN nie ma dowodów na szmalcownictwo i kolaborację.

 

Czyli to Sikorski, mąż swojej żony dawał po latach alibi Bartoszewskiemu w sprawie niszczenia pozycji śp. Jana Kobylańskiego.

 

I to Sikorski w roku 2008 zlikwidował ambasadę RP w Montevideo, żeby Kobylański musiał płynąć łódką do Buenos Aires, jak będzie miał sprawę do III RP.

 

Akurat w okresie 2007-2008 Ryszard Schnepf był „w pobliżu Sikorskiego” bo piastował stanowisko Podsekretarza Stanu w MSZ.

 

Ale w tym czasie Jan Kobylański już nie miał nic „do III RP” poza oczywiście dwiema sprawami sądowymi , bo doszła sprawa przeciwko Radosławowi Sikorskiemu o zniesławienie.

W tym czasie Sikorski miał tworzyć tzw. czarną listę działaczy polonijnych, którzy ośmielili się utrzymywać kontakty z Janem Kobylańskim. A nie wszyscy mogli sobie pozwolić na odwagę, bo podobno liczyli na jakieś emerytury w Polsce.

 

Śp. Jan Kobylański nie mógł być zniszczony przez tę ferajnę, bowiem tak naprawdę był cały czas poza ich zasięgiem. Był bardzo dobrze ożeniony z córką jednego z prezydentów Panamy, którą poznał, kiedy ta była konsulem w Montevideo i zgromadził dla potomków 300 mln USD w bajkowym dla milionerów kraju. Żył sobie jak król w Punta del Este, gdzie w dobrych czasach kupił ładne parę hektarów przy jednej z najpiękniejszych plaż na świecie. Na emeryturze próbował spełnić swoje marzenie o budowie wolnej Polski.

 

I nadział się na dobrze przechowane w III RP pozostałości GRU i „chłopaków ze WSI”. Żeby tylko „przechowane”. Nadal w pełni sił i bezczelne.

 

I słabą pociechą jest to, że TVP Info podało 30 czerwca 2017 r. , że Ryszard Schnepf został namierzony , że pobrał „na niepracującą żonę” 448 tysięcy zł kiedy był ambasadorem RP w Hiszpanii . Dodatek był pobierany na żonę numer 2 panią Dorotę Wysocką – Schnepf , która miała być „bezrobotna” a tymczasem pracowała w TVP. Schnepf napisał podobno, że „sobie nie przypomina”. Zapewne tak samo, jak jego tatko o Obławie Augustowskiej i o tym, czy to on należał do tych, co wiązali AK-wcom ręce drutem kolczastym i wpuszczali ich do dołów z wodą, czy jednak robili to jednak „koledzy ze Smiersza”.

Nie będzie tablicy ani pomnika Jana Kobylańskiego. Jest płyta dla Jose Gelbarda. Ofiary Obławy Augustowskiej nie mają grobów i los ich jest nieznany. A Makcsymilian Schnepf leży na Powązkach.

 

A o śp, Janie Kobylańskim III RP z ulgą zapomni jak o duchu Banka.Tak jak o Ofiarach Obławy Augustowskiej.

 

 

 

https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/nie-zyje-jan-kobylanski-antysemita-dzialacz-polonijny-i-sponsor-radia-maryja/th1ctn7

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kobyla%C5%84ski

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maksymilian_Sznepf

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C5%82awa_augustowska

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Banco_Central_del_Paraguay

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Paraguayan_guaraní

ttps://docplayer.pl/2437775-Strefa-zdekomunizowana-wywiad-rzeka-z-radkiem-sikorskim-copyright-2007-by-radek-sikorski-and-by-ukasz-warzecha.html

https://magazyneuropejski.typepad.com/blog/2011/08/jan-kobyla%C5%84ski-z-uruwaju-do-swojego-adwokata-andrzeja-lew-mirskiego.html

http://www.niedziela.pl/artykul/2619/nd/W-fabryce-pieniedzy

https://en.wikipedia.org/wiki/Jos%C3%A9_Ber_Gelbard

http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/45809,radomsko-dom--w-ktorym-urodzil-sie-argentynski-minister.html

http://wspolnotapolska.org.pl/pismo/1994-001.pdf

https://magazyneuropejski.typepad.com/blog/2011/08/jan-kobyla%C5%84ski-z-uruwaju-do-swojego-adwokata-andrzeja-lew-mirskiego.html

https://www.rdc.pl/tag/zuzanna-schnepf-kolacz/

http://www.laseptima.info/noticias/30032

https://www.dlugi.info/wierzytelnosc/1057436/Hanna-Woyslaw

https://pl.linkedin.com/pub/dir/+/Woyslaw

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,24594545,jan-kobylanski-nie-zyje-kontrowersyjny-to-jakby-nic-o-nim.html

http://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/praca-jana-kobylanskiego-dla-polski-przewyzsza-dzialalnosc-dyplomacji/

https://www.fijor.com/2004/07/01/podwojne-dziennikarstwo-red-lizuta/

 

http://www.obserwatorium.org/index.php?option=com_content&view=article&id=3574:dalszy-cig-procesu-kobylaski-p-dziennikarzom-relacja-z-rozprawy-21-stycznia-2011-r&catid=40:zkraju&Itemid=34

https://docplayer.pl/2437775-Strefa-zdekomunizowana-wywiad-rzeka-z-radkiem-sikorskim-copyright-2007-by-radek-sikorski-and-by-ukasz-warzecha.html

https://www.tvp.info/33029156/ambasador-pobieral-pieniadze-na-rzekomo-niepracujaca-zone-msz-zada-zwrotu



tagi: iii rp  polonia  msz 

pink-panther
12 kwietnia 2019 02:27
95     6417    24 zaloguj sie by polubić
komentarze:


Pioter @pink-panther
12 kwietnia 2019 07:33

Tak bym się tymi paragwajskimi monetami nie zachwycał. One akurat były bite w Londynie (w przeciwieństwie do okręgłych, które bito w Argentynie i Brazylii). Nowe banknoty guarani też były drukowane w Londynie (stare peso w USA).

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @atelin 12 kwietnia 2019 08:35
12 kwietnia 2019 08:38

To czapka frygijska, symbol rewolucyjny z czasó rewolucji francuskiej, wywodzi się od rzymskiej czerwonej czapki wyzwoleńca. Występuje w wielu herbach amerykańskich republik.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @atelin 12 kwietnia 2019 08:35
12 kwietnia 2019 08:40

Czapka wyzwoleńca na monecie srebrnej Brutusa z 44 r. przed Chr., upamiętniającej zabójstwo Cezara, napis na rewersie głosi: Eidibus Martiis (Idy marcowe):

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @atelin 12 kwietnia 2019 08:35
12 kwietnia 2019 08:42

Herb Argentyny

Herb Nikaragui

Francuscy rewolucjoniści w czerwonych czapkach frygijskich

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther
12 kwietnia 2019 08:45

Dziękuję bardzo za ciekawy tekst. Natknąłem się kiedyś na książkę o Janie Kobylańskim. Niebeagatelna postać - Polak, który odniósł spory sukces ekonomiczny za granicą (zresztą nie on jeden). 

zaloguj się by móc komentować

atelin @atelin 12 kwietnia 2019 08:35
12 kwietnia 2019 09:06

Dzięki wielkie, herb Argentyny oczywiście znam, ale nigdy mi nie przyszło do głowy aby się zająć tą czapką.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
12 kwietnia 2019 10:27

Jan Paweł II powiedział o Janie  Kobylańskim: "Drugi Ignacy Domeyko Ameryki Łacińskiej i arcyambasador Polski w świecie."

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther
12 kwietnia 2019 10:44

Parę uwag

Po 1918 – masowo korzystano z wsparcia Polaków za granicą i oraz ściągano oraz wykorzystywano kadry np. prof. Czochralski

Po 1945 – cel był inny masowo wstrzymanie powrotu emigracji

Jaka była polityka po 1989 roku – identyczna jak po 1945 i to z paru względów tak ekonomicznych [ spółki polonijny końcówki PRL nie były to za bardzo polonijne fundusze oraz powrót fachowców to utrudnienie uwłaszczenia się na resztkach oraz taniego przejęcia rynku przez zachodnie koncerny] ale mamy też i względy społeczne tj. odbudowa świadomości społecznej i utrudnienia w projekcie pedagogiki wstydu oraz możliwość wejścia nowych elit zamiast dzieci neostaliniąt.

Mamy zatem na przykładzie Jana Kobylańskiego cały projekt jego neutralizacji a potem wykluczenia – na początku był to przekierowanie na jałowe debaty o wsparciu gospodarki [pewnie i był jakieś projekty biznesowe] oraz dbania o Polonię w tym jest i nadanie tytułu konsula, odznaczeń [ a że towarzystwo była chytre to chciało się jeszcze paść i gościć na konto obiektu neutralizacji]. Dlaczego w pewnym momencie akcja omotania zamieniła się w akcja szkalowania. Bo tym był cała akcja MSZ i szczujnii medialnych a potem dziwny proces sądowy.

Trzeba zauważyć że Kobylański to jednak była za duża ryba na nasze płotki i potrafił się nie tylko obronić ale i odgryźć bo chyba tym było całe to wsparcie do środowisk narodowych [różnych grup] oraz Radia Maryja w tym utworzenie i rozwijanie USOPAŁ [a które w 2016 rozwiązało się ale to wynik czyszczenia paru spraw w obliczu fizycznego końca]. Dochodzą i pewne sprawy rodzinne Kobylańskiego – kwestia jego córki która nie popierała wydatków na polskie fanaberie a chyba jej opinie o ojcu kolportował Schnepf. W czasie ataku z czerskiej była też wykorzystana. Dziwna ta mieszanka – zaburzone relacje z Córką, niezrealizowane projekty biznesowe, ugoszczeni goście co na końcu wizyty śmieją się w twarz gospodarzowi a dochodzi do tego poczucie obowiązku jako Polaka .

Podsumowując – neostalinięta nie są tak groźnym przeciwnikiem jak nam się wydaje w przypadku Jan Kobylańskiego nie tylko go nie obłaskawili i zneutralizowali ale sami wychowali go jako przeciwnika który jeszcze finansowała przeciwników w kraju. Sam fakt że bardzo różne osoby były przez Prezesa wspomagane wynikał też z prostego rachunku duże koszty dobrej weryfikacji proszących o wsparcie ale i ukrycia w tłumie petentów tych na których wsparciu nam najbardziej zależy. Ci co za czerską stoją nie mogli w porę trafnie rozpoznać – kto z beneficjentów prezesa stwarza zagrożenie a kto je markuje.

Dochodzi jeszcze inny wniosek – neostalinięta nie czują [mimo tylu lat] Polskiego ducha i wynikła z tego min . honoru, poszanowani godności.

Tego nie czują nie tylko neostalinięta ale i ich mentorzy jak i wychowankowie.

Tak dziwi się redaktor Jeruslem Post po wizycie w Belwderze że pamięta się słowa o mleku matki wypowiedziane przez p.o. szefa MSZ [a to tylko zwykła obelga wobec Polaków  w czasie kampanii wyborczej]

Co do wychowanków neostaliniąt – widać dziś w czasie strajku ZNP jakie jest tam poczucie obowiązku wobec powierzonych dzieci.

zaloguj się by móc komentować

ewaryst-fedorowicz @pink-panther
12 kwietnia 2019 10:52

@pink-panther

No cóż - śp. Jan Kobylański jest Pani winien wdzięczność nie tyle dozgonną, co i pozgonną.
Pozdrawiam!
EF
 

zaloguj się by móc komentować

S80 @pink-panther
12 kwietnia 2019 11:00

Ciekawe czy to się wiąże....

To:
"Firma Pandora Group Productions S.C. Hanna Woysław, Krystyna Maria Woysław prowadzi działalność w branży Produkcja i dystrybucja filmów".

Z tym:
"Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Warszawie 1956-1990
Teczka personalna kontaktu poufnego* pseudonim "WK": Krystyna Maria Woysław, imię ojca: Włodzimierz, ur. 12-08-1942 r.
Daty wytworzenia dokumentów: 1963-1970
https://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=1676079&q=woysław&page=1&url=[|typ=0]

* https://inwentarz.ipn.gov.pl/slownik?znak=K#66

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Pioter 12 kwietnia 2019 07:33
12 kwietnia 2019 11:37

Dzięki za info. Ale obrazki miejscowi projektowali, mam nadzieję:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 12 kwietnia 2019 08:45
12 kwietnia 2019 11:44

Wielkie dzięki. Zwłaszcza za info o tej pierwszej książce, bo o książce Jerzego Roberta Nowaka są wzmianki w internecie ale niezbyt częste. 

Jan Kobylański  był jednym z tysięcy wybitnych Polaków, którym odebrali Ojczyznę ludzie czy raczej imperia, posługujące się figurami w rodzaju Maksymiliana Schnepfa. I skutki tego, jak widać, trwają do dzisiaj. Jego winą było to, że przeżył i że mu się udało. Bo gdyby zniknął jak te miliony Polaków w czasie II WW, którzy do dzisiaj nie mają grobów ani nie są na  żadnych listach imiennych Ofiar Polskich - to "byłoby super". 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 12 kwietnia 2019 08:38
12 kwietnia 2019 11:46

Niesamowite po prostu, jak widać gołym okiem, kto likwidował Wicekrólestwa Hiszpanii po 300 latach ich istnienia. I mają biedę i nędzę oraz rasizm i wykluczenie na masową skalę. Wielkie barokowe kościoły stoją zamknięte na głucho. 

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @pink-panther
12 kwietnia 2019 11:48

Pani jest niesamowita!

Sherlock Holmes wysiada.

Człowiek posiada jakąś fragmentaryczna wiedzę, że nie jest tak jak próbują nam wciskać "tuzy dziennikarstwa" i wystarcza mu to do wyrobienia sobie zdania o wielu sprawach.

Pani jednak nie poprzestaje na tym i wali w ten "beton staliniątek" bez pardonu.

Wielkie dzięki. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 12 kwietnia 2019 10:27
12 kwietnia 2019 11:53

No właśnie. Św. Jan Paweł II powiedział coś dobrego o wybitnym Polaku a teraz sam jest pośmiertnie szkalowany przez tutejszą szczujnię. Przyznam, że bardziej fascynuje mnie zawziętość, z jaką niszczona była pamięć o śp. Janie Kobylańskim niż on sam. Był bardzo bogatym człowiekiem i posiadającym wielkie możliwości pomagania Polsce w różnych sprawach. Robił to zapewne z sentymentu "na stare lata", bo jednak przeżył w Polsce sporo lat. I musiał doświadczyć tego, co my, czyli tzw. czarnej niewdzięczności a nawet nienawiści.

zaloguj się by móc komentować

S80 @Pioter 12 kwietnia 2019 07:33
12 kwietnia 2019 11:53

Która moneta jest prawdziwa, ta którą Pan wydział, czy ta proponowana przez wyszukiwarkę?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 12 kwietnia 2019 10:44
12 kwietnia 2019 12:02

Dzięki za "podsumowanie i wnioski". Też mnie w końcu zaciekawiło to, jak kiepsko się przygotowali tutejsi "oświeceni i szlachetni" do kasacji dobrego imienia Jana Kobylańskiego. Jak niechlujne to wszystko było. Nic mu nie mogli zrobić osobiście, to chociaż po śmierci oblewają szambem.

To bardzo przypomina techniki Grabowskiego i Engelking, ktorym teraz dr Gontarczyk z IPN wyciąga punkt po punkcie - fałszerstwa na dokumentach sądowych. Ale nikt nie wyciąga konsekwencji. 

Nauczyciele z ZNP (bo nadal chcę wierzyć, że są jeszcze nauczyciele uczciwi ) to jest właśnie banda wychowana w duchu nienawiści do takich wartości jak godność, prawda czy dobro bezbronnego dziecka, ktore im powierzono. Za nasze podatki. To jest  jak ta wyjąca tłuszcza w początkach Rewolucji Francuskiej i w czasie rewolucji bolszewickiej.  Bezczeszczenie świątyń katolickich, mordowanie bezbronnych w wymyślny sposób a na koniec sami musieli żyć w nędzy i umierać bez sensu.

Na rewolucjach dorobiło się tam bardzo niewielu. Historia III RP to też taka "mała rewolucja" polegająca na jumie, kłamstwie i sianiu nienawiści do KK i do tradycji I RP i do samych Polaków.  A teraz chyba szykuje się nowa juma, bo tresowana jest kolejna "edycja" wyjącej tłuszczy: Kodziarze, Obywatele RP czy jak to się tam nazywa.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ewaryst-fedorowicz 12 kwietnia 2019 10:52
12 kwietnia 2019 12:06

Nic nie jest mi winien. To my jesteśmy dłużnikami, bo dzielił się swoim groszem bezinteresownie i trochę chyba wbrew woli dzieci, które jednak Polakami już nie są.  Zwłaszcza za finansowanie "projektu Ojca Rydzyka", bo Wyższa Szkoła Ojca Dyrektora to jest kształcenie katolickich elit, a tego w "projektach ojców założycieli III RP" - zupełnie nie przewidywano. Do czego szczerze przyznaje się Janek Hartmann z B'nai  Brit'h.

Pozdrawiam również.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 12 kwietnia 2019 11:00
12 kwietnia 2019 12:12

Wiąże się. Sprawdzałam. Ona występuje też na listach dłużników firmy Kruk. Nie są to kwoty wielkie, jak na firmę ale widać, że Hannie Woysław "nikt się nie odwdzięczył": ani nadredaktor, ani Gugała ze Schnepfem , ani nawet "lew Afganistanu". Ale ten, to słynie z legendarnego skąpstwa, o czym pisał pan senator Rulewski, co się "przesiada z tonącej łódki".

Hanna Woysław nakręciłaa film geograficzny o Andach i ma całkowicie "wyczyszczony" życiorys z okresu pobytu w Argentynie i w sumie - cały życiorys. To jest "kobieta-nikt" i nie jest wykluczone, że ona lub jej rodzina wyjeżdżała do tej Argentyny "zadaniowana" na penetrowanie emigracji solidarnościowej i innej w Ameryce Południowej. Bo ktoś wiedział, że z nią można się kontaktować i jej takie "świadkowanie" zlecić.

No i jeszcze jest ten ślad w IPN czyli nie można wykluczyć "genealogii resortowej". Dzięki wielkie za linki.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @szarakomorka 12 kwietnia 2019 11:48
12 kwietnia 2019 12:17

To ja dziękuję za miłe słowa. Przyznam, że zafascynowała mnie historia Jose Gelbarda, którym nikt się w Polsce niby nie interesował, ale jednak dyskretnie został "upamiętniony". A potem nagle wylało się po śmierci Jana Kobylańskiego to całe szambo medialne na Niego i zaczęłam czytać, jak to Mu "Bartoszewski człowiek honora" - cofnął tytuł Konsula Honorowego a "Lew Afganistanu" wręcz zlikwidował ambasadę RP w Montevideo, bo jednak Urugwaj był zbyt mały i zbyt hermetyczny, żeby mogli przez tę ambasadę instalować tam jakichś kretów i prowokatorów. To miał być taki - policzek dla Polonii Ameryki Południowej. To mi uświadomiło, jak Sikorski i cała ta ferajna - nienawidzą Polski i Polaków. No i ta cała "tajna depesza" to była po prostu "wisienka na torcie". 

Pozdrowienia.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @S80 12 kwietnia 2019 11:53
12 kwietnia 2019 12:29

 W 1953 w Londynie wybito monety 10,15, 25 i 50 centimos, wszystkie w brązie aluminiowym. I wszystkie tego samego wzoru. Do tego w tym samym roku w Londynie wydrukowano banknoty 1,5,10,50,100,500 i 1000 guarani. Żeby poszukać danych na temat projektantów trzeba by było przejrzeć specjalistyczne publikacje.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @pink-panther
12 kwietnia 2019 12:32

Wewnętrzna polityka izolowania i neutralizacji sily kadrowej Polonii jest nadal kontynuowana , ostanie wypowiedzi Sakiewicza w sprawie protestów w USA ,w MSZ brak zdecydowanej zmiany kadrowej ,to są przyklady z brzegu dowodzące ,że partia rządząca jest hermetycznie zamknięta i to nie tylko dla Polonii..  

Po trzech latach tylko jeden konsul polskiej amabasady sie wyróżnił, ktory intensywnie współpracował z Polakami na obczyźnie, ale jego juz nie ma , został personą non grata. 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Draniu 12 kwietnia 2019 12:32
12 kwietnia 2019 12:56

Czyli mamy "jasną linię programowo-polityczną" III RP i nic już nie da się ukryć. To znaczy nie da się ukryć "programowego antypolonizmu". Ale też widzimy, że wyciepanie 1 mln aktywistów pierwszej "S" nie było przypadkiem a było celowym działaniem. Na placu boju "w kraju" pozostali "ci co trzeba" z kompromatami lub przodkami z MBP. I oni nie mają zamiaru odpuszczać. Tyle, że ich potomstwo jest wyjątkowo mało kumate a w dodatku , jak to zwykle bywa w takich "republikach bananowych" - przyuczone do "nieograniczonej konsumpcji z racji pochodzenia" i mało agresywne. I tego potomstwa jest niewiele. Więc można domniemywąć, że tu są jakieś plany na "projekt następstwa po III RP". Jakiś inny byt ma się pojawić. Bo ci tutaj potrafią tylko - blokować. 
PS. z tym "Konsulem , co chciał dobrze" to jest klasyka gatunku.Nie wolno wręcz robić niczego "dobrze dla Polaków". Rynek książki , o czym stale pisze Gospodarz jest tego najlepszym przykładem. Wytwarzane są jakieś sztuczne byty, wyjątkowo mało kumate i mało uzdolnione literacko i są zadaniowane na określone tematy. I są pompowane sztucznie. Ale wtedy miejsca dla naprawdę zdolnych - już nie ma.

Natura się broni i internet wytwarza "alternatywne nisze" i alternatywne "kontakty z Polonią" ale tu wkraczają komsomolcy z donosami do służb granicznych i do miejscowych władz (np. kościelnych), że "taki Braun, Michalkiewicz czy Żebrowski to faszyści i antysemici są". I ludzie mają problemy na granicach. Już są w systemie jako "niebezpieczni". 

No a przypadek pana Magierowskiego "ambasadora Izraela w Izraelu" to już klasyka gatunku.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Pioter 12 kwietnia 2019 07:33
12 kwietnia 2019 13:13

Bardzo ciekawa sprawa z tym biciem paragwajskiej monety i drukowaniem banknotów. Czyli nadzór brytyjski ustanowiony wraz z "rewolucją Simona Bolivara" na kontynencie Ameryki Południowej - pozostaje aktualny i teraz.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 12 kwietnia 2019 12:02
12 kwietnia 2019 13:29

O ile dobrze to interpretuję – mam do czynienia z prawem malejącej użyteczności krańcowej.  Kolejne oferta dobra [jakie oferuje pedagogika wstydu] ze strony "oświeconych i szlachetnych" przyjmuje już wartości ujemne. Przekroczono punkt w którym konsumpcja kolejnej porcji oszczerstw jest przyjmowana bez oporu.

To jest to Stalinowski : W miarę postępów w budowie socjalizmu walka klasowa zaostrza się. I tylko nie dodał że koszty walki rosną geometrycznie.

W przypadku ZNP – mamy do czynienia tak jakby z prawem Kopernika – gorszy pieniądz wypiera lepszy. I gdy trzeba płacić srebrem w sakiewce są w większości miedziaki.

Co do nowej jumy – gracze światowi już stanęli do starcia a że z zapasami u nich krucho jak każde imperium najpierw drenuje terytoria zależne.

I tu jest największy nasz problem „juma” - nie może odbyć się bez pomocy wewnętrznej. Nie chodzi tu o Kodziarz, Obywateli to tylko gawnojedy do rzucenia na ulice ale o zupełnie inny element.

To są adwokaci, radcy , sędziowie – którzy wesprą „jumę” od strony prawnej, do tego dochodzą dyplomaci, przedstawiciele mediów którzy pacyfikują nastroje społeczne i wsparcie obcych dworów oraz naukowcy i politycy którzy nie przeciwdziałają fałszerstwom historycznym.

Nic nie rozumieją – oni pierwsi idą do wycinki jako pomocnicy i świadkowie zbrodni. Im większa juma tym większa dekapitacja świadków. Juma po 89 to był wstęp i przygotowanie gruntu to czegoś więcej ale co im łumaczyć.

Wracając do Kobylańskiego – jest on przykładem tego że nawet taki na pozór niewielki i odległy ośrodek oporu na obczyźnie – może utrudniać wdrażane projekty w kraju.  Wsparcie dla ruchów narodowych [nawet tych marginalnych] tylko rozjuszyło i ukierunkowało czerską a dopiero potem wyszło co przegapili.

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 12 kwietnia 2019 12:17
12 kwietnia 2019 13:31

Gelbard...

byl przed wojna architekt zydowski Gelbard -maz skandalistki I.Czajki -Stachowicz.

I ona poslugiwala sie tym nazwiskiem jako pseudo, gdy juz wyszla z powojennego MO -bodaj w stopniu kapitana.

I duuuzo podrozowala -gdy normalnemu czlowiekowi podroze sie nawet nie snily...

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 12 kwietnia 2019 13:31
12 kwietnia 2019 14:08

Jose też podróżował do PRL tyle, że potajemnie:))) Ależ ten świat mały. Niewykluczone, że ten architekt to kuzyn był.  Ale najciekawsze jest to,  że  dziadek Jose Ber Gelbarda nie nazywał się Gelbard. Nazywał się Abraham Ickowicz  i urodził się w 1895 r. w Radomsku a zmarł w 1984 r.wSan Miguel de   Tucuman Argentyna.   Jego syn zaś a ojciec Jose Ber Gelbarda zaczął się w pewnym momencie nazywać Luis Gelbard. I początkowo myślałam, że LUis przyjął nazwisko żony Sary. Ale Sara Gelbard (Gansgursgia) za rodziców miała Abrahama Jacoba Zyberga i matkę Hayę Frumat Zyberg Zussman. 

Szalenie to skomplikowane, jak widać. Zapewne Luis Gelberg z jakichś powodów zmienił sobie nazwisko na "lepsze". A jakie to były powody, to aż boję się domniemywać, bo to była Argentyna i Buenos Aires a tam się działy różne rzeczy.

Reszta a może część rodziny Luisa Gelbarda czyli np, brat Hersz -pozostała przy nazwisku Ickowicz.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 12 kwietnia 2019 11:53
12 kwietnia 2019 14:43

Naciągano go w sposób wręcz żenujący:

"Osobą finansowaną przeze mnie był pan Schnepf gdy przyjechał jako ambasador do Urugwaju i którego wyznaczył na tą funkcję minister Skubiszewski. Osobiście uprzedził mnie, że pan Schnepf przyjedzie do Urugwaju. Biorąc pod uwagę, że ambasador Schnepf był dla nas wtedy pierwszym ambasadorem po upadku rządów komuny w Polsce, chcieliśmy go przyjąć i pomóc w jego funkcji. Wtedy nie znaliśmy jego przeszłości i jego rodziny. Pan Schnepf przyjechał do Montevideo i na lotnisku wśród witających go osób wyróżniało się przedstawicielstwo Urugwajskiej Gminy Żydowskiej, to byli moi znajomi. Później na lotnisku miał miejsce problem, jedna z jego walizek nie przyjechała w samolocie, którym przyleciał z Polski. Zabrakło mu bielizny ubrań itp. Z lotniska zabrałem go do sklepu i na mój rachunek kupiłem mu wszystko czego potrzebował by mógł przyzwoicie się ubierać."
 

zaloguj się by móc komentować

S80 @pink-panther
12 kwietnia 2019 14:58

Tak sobie myślę, że niezła banda się zebrała w tym Pani artykule po stronie wrogów śp. Jana Kobylańskiego. Kojarzą mi się z jedną sceną z jednego filmu z tego gatunku, o z tą. I to jest bardzo intrugujące.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 12 kwietnia 2019 14:43
12 kwietnia 2019 15:06

Biedaczek Schnepf "walizka nie doleciała" nie zwrócił się o pomoc do "Urugwajskiej Gminy Żydowskiej", która go witała na lotnisku.  Ale dał się zawieść multimilionerowi do sklepu i pozwolił mu zrobić sobie prezent z bielizny męskiej i garniturka i koszul. A przecież wiadomo, do jakich sklepów mógł pojechać multimilioner. A tymczasem człowiek , ktory lata na dalekich trasach ma bagaż podręczny na wszelki wypadek. A już naciąganie na kilkaset dolarów obcego człowieka to ciekawa sprawa w obliczu obliczu kłopotów Schnepfa w roku 2017 z naciąganie MSZ na nienależne wynagrodzenie na "niepracującą żonę", która pracowała i to w TVP.

Ciekawe jest też to, że pierwsze "rysy" w kontaktach Kobylańskiego ze Schnepfem wynikły wtedy, gdy Schnepf wyznaczył czy zarekomendował na Konsula Honorowego RP w Urugwaju czy też Argentynie jakiegoś Żyda emigranta z Niemiec, który nie miał korzeni rodzinnych w Polsce ale wcześniejsze obywatelstwo niemieckie. Kobylański miał się na to oburzyć a Schnepf zaczął go oskarżać o "antysemityzm".

To są ludzie bez elementarnego poczucia wdzięczności i przyzwoitości. Przypomniały mi się "Zapiski Oficera Armii Czerwonej" Sergiusza Piaseckiego, w ktorej "bohater" czyli sowiecki oficer uratowany przez polską rodzinę w czasie okupacji niemieckiej , po wejściu ponownym Armii Czerwonej "zasypał" ich jako "faszystów polskich". Bolszewik to bolszewik i narodowość chyba nic tu nie zmienia. Na bolszewików nadają się tylko socjopaci i to jest dziedziczne. I mamy ich tutaj jako nadreprezentację w sferach rządzących.  

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther
12 kwietnia 2019 15:16

P.S. Chciałem jeszcze tylko zapytać, czy mój mail dotarł do Pani?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 12 kwietnia 2019 14:58
12 kwietnia 2019 15:18

A co to za film ? Ta scena z niczym mi się nie kojarzy. Chyba nie oglądałam. PS. Ta "lista" wyszła, kiedy zaczęłam układać chronologicznie ataki na JAna Kobylańskiego. Nagle wyszła prawdziwa "intryga dyplomatyczno -medialna". A potem wszyscy poza panią, która "nadała tajną depeszę z Wiednia" siadła na ławie oskarżonych o szkalowanie Jana Kobylańskiego i śmiała się w oczy adwokatom Kobylańskiego, bo wiedzieli, że "sąd zasądzi tak jak trzeba".  

zaloguj się by móc komentować

S80 @pink-panther 12 kwietnia 2019 15:18
12 kwietnia 2019 15:24

"Tinker, Tailor, Soldier, Spy", o sowieckiej siatce szpiegowskiej. Choć filmu z gatunku kielni i cyrkla też bym nie wykluczał (ze skojarzeń).

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 12 kwietnia 2019 15:06
12 kwietnia 2019 16:07

Żydokomuna to charakter, do którego najstarsza profesja na świecie nie ma nawet co próbować równać.

zaloguj się by móc komentować

Janek-D @pink-panther
12 kwietnia 2019 16:07

Wielkie dzięki za super notkę i lekcję historii. Czytam Pani notki zawsze z wypiekami na twarzy :). Uzupełniając swoje braki w wiedzy... Trochę smutna konstatacja że nadal na plecach mamy garb z kolejnego pokolenia staliniąt.

zaloguj się by móc komentować

gerlach @pink-panther
12 kwietnia 2019 16:08

Niemcy robili z nas bohaterow a sowieci chca nas zamienic w g..no.

 Czy  Jan Kobylanski byl spokrewniony z wlascicielami Gerlacha? 

Losy Kobylanskich...

Mord w Drzewicy (22 stycznia 1943) – zbrodnia na tle rabunkowo-ideologicznym, dokonana przez komunistycznych partyzantów z oddziału Gwardii Ludowej pod dowództwem Izraela „Lwa” Ajzenmana, na 7 mieszkańcach miasteczka Drzewica

Do napadu, nazwanego przez komunistów „czyszczeniem terenu”, doszło 22 stycznia 1943. Napastnicy wtargnęli do fabryki noży Gerlach, zmusili jej właściciela Antoniego Kobylańskiego (brata Kazimierza, sądzonego później w procesie szesnastu) do otwarcia kasy, którą obrabowali. Następnie zamordowali Kobylańskiego, aptekarza Stanisława Makomaskiego, a także pięciu członków Narodowych Sił Zbrojnych: Józefa Staszewskiego, Zdzisława Pierścińskiego oraz trzech braci – Edwarda, Stanisława i Józefa Suskiewiczów. Część ofiar zabito strzelając w tył głowy, pozostałych zamordowano rozbijając im głowy kolbami i wypruwając wnętrzności bagnetem. Po ograbieniu zwłok z rzeczy osobistych i dobytku, grupa wycofała się z miasteczka nie niepokojona przez nikogo[1][3][5].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mord_w_Drzewicy

Kazimierz Kobylanski

19 marca 1945 aresztowany przez NKWD wraz z innymi przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego w prowokacji (zaproszenia na rzekome rozmowy w celu powołania nowego rządu polskiego w ramach wykonania porozumień jałtańskich) i wraz z innymi wywieziony na Łubiankę. W moskiewskim procesie szesnastu w czerwcu 1945 uniewinniony.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Kobyla%C5%84ski

 

Dziekuje za  artykul.

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 12 kwietnia 2019 15:24
12 kwietnia 2019 16:20

Wielkie dzięki za info. Mam nadzieję, że gdzieś do obejrzenia chociaż fragmenty.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 12 kwietnia 2019 16:07
12 kwietnia 2019 16:30

Niewątpliwie to JEST charakter bardzo specyficzny. W sumie jest to pełnienie "zadania zleconego" przez kogoś silniejszego wobec narodu podbitego . Rodzaj tego "zadania" obejmował zbrodnie najohydniejsze, przed jakimi cofnąłby się zawodowy rzeźnik, obejmował też kłamstwa i wychwalanie a wręcz uwielbienie publiczne dla owego "kogoś silniejszego" z okazywaniem publicznym pogardy dla ofiar i dla ich nieszczęścia. Oznaczało również okradanie na masową skalę narodu podbitego z prawem do "zajumania dla siebie" jakichś nędznych resztek.

Taki charakter występuje w każdym społeczeństwie na dnie tego społeczeństwa w bardzo niewielkich ilosciach i jest przez roztropne państwo ograniczany brutalnie i likwidowany. A tutaj mamy nadreprezentację nie na dole wśród zwykłych kryminalistów ale w kastach wyższych , co może być dla podbitego Narodu - zabójcze. Nam się udało dzięki Kościołowi Katolickiemu, że jeszcze żyjemy, ale jesteśmy bardzo poranieni. A winniśmy być czujni.  Anglicy takie typy zsyłali do Australii a my ich mamy "w dyplomacji". Okupacja trwa.

Jest światełko w tunelu, bowiem takie różne "sztuczne autorytety" jak przykładowo Wiesenthal są z biegiem czasu - demaskowane i siła ich "rażenia" maleje do zera. Prawda nas wyzwoli.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Janek-D 12 kwietnia 2019 16:07
12 kwietnia 2019 16:32

Wielkie dzięki za miłe słowa. :))) Ciężko jest mieć garb ale dobrze jest zdawać sobie sprawę z tego, że on istnieje i jaka jest szansa na "zoperowanie". Na początek trzeba poznać historię jego instalowania i obecny stan oraz konstrukcję wewnętrzną. A potem to już co Pan Bóg da. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gerlach 12 kwietnia 2019 16:08
12 kwietnia 2019 16:37

Tak ostrzegali wszyscy specjaliści od komunizmu. Że on masakruje duszę człowieka podbitego niemal bez jego wiedzy. A jednostki "nienaprawialne" zwyczajnie - eliminuje fizycznie.  Minęło 28 lat od "skończenia komunizmu" a my poznajemy, dzięki pełnej poświęcenia pracy niektórych tylko historyków - fragmenty tej rzeczywistości. Jak na przykład zjawisko mordowania wybitnych Polaków przez jaczejki GL, AL i NKWD. 
Dzięki wielkie za przywołanie kilku przedstawicieli "nazwiska Kobylański", Mogli to być jacyś dalecy kuzyni, bo do IIWW jeszcze takie rody rozgałęzione z genealogią do XIII w. nawet istniały. Wojna zmieniła to radykalnie ale w naszym interesie jest aby te wszystkie zlikwidowane rody - przypominać. I przypominać KTO je zlikwidował i w jakich okolicznościach. To jest nasza historia.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther
12 kwietnia 2019 17:10

Żydokomuna nigdy nie traci do okazji do  rabunku:

" Później Schnepf mianował konsulem honorowym Polski w Paragwaj i pana Goldenberga, który był pochodzenia niemieckiego i nic znał języka polskiego. Mógł mianować kandydatów pochodzenia polskiego, znających j. polski. Później za prywatne pieniądze pana Goldenberga Ambasador Schnepf towarzyszył mu do Polski tłumacząc, że nie będzie mógł się porozumieć, że będzie tłumaczem. Znane są te dwa przypadki, nie wiem ile było innych. Muszę również przypomnieć, że Ambasador Schnepf oszukał mnie w sprzedaży auta. Ja się nie dziwię, że Schnepf tak zeznaje i tak opowiada, a co ma powiedzieć, gdy jako przedstawiciel Polski na arenie międzynarodowej oszukuje mnie przy sprzedaży samochodu.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 12 kwietnia 2019 16:30
12 kwietnia 2019 17:15

My złodziejaszków i oszustów  mamy nie tylko w dyplomacji, ale i w sferach rządowych umawiających się na ugadanie dilu na cmentarzu, w sądownictwie, w ZNP, w  półświatku dziennikarskim i aktorskim i wszędzie tam, gdzie pobyt wymaga zero umiejętności, ale przynosi spore konfitury.

zaloguj się by móc komentować

MZ @pink-panther
12 kwietnia 2019 18:47

Dziękuję Pani za artykuły dokumentujące smutną naszą rzeczywistość.Muszę je wszystkie wydrukować.Niech Panią Łaska Boska ochrania.Jeszcze raz dziękuje, 

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @sigma1830 12 kwietnia 2019 17:10
12 kwietnia 2019 19:52

No właśnie chodziło mi o przypadek "Herr Goldenberga" . To było zeznanie przed sądem bardzo wiekowego człowieka, powszechnie znanego i szanowanego.  I te "drobne przypadki" pokazują, jakiego formatu był i jest "dyplomatyczny przedstawiciel Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Ryszard Schnepf syn swojego ojca". Żenada totalna. 

Dzięki za linka.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 12 kwietnia 2019 17:15
12 kwietnia 2019 19:55

Voila, to jest właśnie III RP jako "produkt okrągłego stołu". Takie coś jak Rycho, Zdzicho i Zbycho wypłynęło na powierzchnię a reprezentował inny Rycho. Minęło pokolenie i odsłania się cała prawda o tej "elicie" w kolejnym pokoleniu, pierwotnie  wystruganej po 1939 r. w biurach NKWD i GRU.  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MZ 12 kwietnia 2019 18:47
12 kwietnia 2019 20:00

Bardzo dziękuję za tak ciepłe słowa. Rzeczywistość jest trochę smutna a trochę groteskowa. Zostaliśmy okłamani i obrabowani przez ludzi, którzy się nam nasładzali jako nasi przyjaciele i jako "polscy patrioci". Teraz płacimy za naiwność. Ale trzeba było czasu. Bo kiedy w latach 90-tych niektórzy ostrzegali, że "bolszewik nigdy się nie nawraca i nie poprawia" to ich nazywał nadredaktor "zwierzęcymi antykomunistami" a reszta   bagatelizowała problem dla świętego spokoju albo w nadziei, że coś skapnie  z korytka. A teraz wiemy, że za naiwność się płaci bardzo wysoką cenę.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @S80 12 kwietnia 2019 18:54
12 kwietnia 2019 20:01

Wielkie dzięki za linka. Będziemy oglądać.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @pink-panther 12 kwietnia 2019 12:56
12 kwietnia 2019 21:02

Pani Panthero, dzisiejszym tekstem podsumowala pani moją emigrację. Prosto i na temat.

Niedawno napisałem u Coryllusa, że moja decyzja wyjazdu z Polski była słuszna. Nie wnikałem w szczegóły, bo musiał bym jakiś tekst napisać w tym temacie, a jestem w sytuacji, że doba 24godz, to dla mnie nieco za mało ☺. Tak bywa. Pani zrobila to za mnie.

Nie wiem, czy Polska się podniesie spod tego niepolskiego buta, który zawładnąl Polską. Mówmy wreszcie otwarcie, kto nami rządzi. Głośno, tak jak Pani. Jeden czy drugi Polak wreszcie to może uslyszy spod jazgotu telewizora. I nie ma to już żadnego znaczenia, że jest jakaś dobra zmiana. Koniec. Zmian nie było od 1939 roku.

A moja mała ojczyzna dzisiaj, to ta poniżej. To jest moje UK. A to może być wszędzie, prawda? I o to właśnie chodzi. To morze ma kontakt z Baltykiem, bo ma.

zaloguj się by móc komentować

malwina @pink-panther
12 kwietnia 2019 21:20

Napisac o kims w nekrologu "antysemita" w Polsce AD2019, w oczywistej nadziei na wzbudzenie wobec tego kogos niecheci, jest dowodem albo tego, ze nie ma sie kompletnie kontaktu z rzeczywistoscia, albo ze pisze sie jednak do kogos innego. Mniejsza, ze ten ktos inny  inny nie rozumie po polsku...

dziekuje za wspaniala notke.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @cbrengland 12 kwietnia 2019 21:02
12 kwietnia 2019 21:25

Nie było to moim zamiarem, ale chyba tak wyszło, że wiemy , na czym stoimy.  Ja też obecnie skupiam się na mojej "małej ojczyźnie" bo wyjście poza nią i oglądanie "tej dużej" jest raczej zbyt bolesne. W sumie opisana powyżej nagonka na Jana Kobylańskiego  precyzyjnie definiuje to, czym jest III RP. PS. Nie każdy mógł i powinien był emigrować po roku 1980.To jest nasza ziemia. Uzurpatorzy przychodzą i odchodzą albo pomaga im się odejść.  Ja zresztą jako rzymski katolik jestem zawsze pełna optymizmu.

PS2. Ładna jest ta Pana mała ojczyzna. Żyjemy wedle zasady: licz na najlepsze, szykuj się na najgorsze:))) 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @malwina 12 kwietnia 2019 21:20
12 kwietnia 2019 21:27

Słowo "antysemita" znalazło się w tytule słynnego tygodnika "Newsweek". To chyba Lisienko  prowadzi, potomek sołdata z Armii Czerwonej.

Dzięki za miłe słowa i pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Paris @sigma1830 12 kwietnia 2019 17:15
12 kwietnia 2019 21:41

No, ale ten Schnepf jawi sie jako  wyjatkowa kanalia...

... nie dosc, ze go dziada przyodzial to jeszcze go oszukal przy kupnie samochodu... i takie kanalie chca byc dla nas "elitami"... to sie nie miesci w glowie, co to za komusze, przeklete ku***two  !!!

Do tego jeszcze trzeba przypomniec zachowanie u Pana Kobylanskiego takich "narodowcow" jak  Winnicki,  Bosak od "tanca z gwiazdami"... czy profesur Karski... jak towarzystwo sie nachlalo i balangowalo gdzies po plazach... tamtejsi Polacy byli  zbulwersowani zachowaniem tej choloty  !!!  Pare lat temu bylo o tym skandalicznym zachowaniu "delegacji polskiej"  bardzo glosno.

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther
12 kwietnia 2019 21:58

O la la...

... co za genialna notka Pani autorstwa... juz nie pamietam ktoraz to - palcow u rak i nog brakuje  !!!

Dzieki piekne Pani Panther'o za przypomnienie sp. Pana Kobylanskiego,  znamienitego ofiarodawcy i wspolfundatora RM i WSKSiM  Ojcow Redemptorystow w Toruniu.  Dopiero dzis sie upewnilam, ze ten wspanialy Polak i wielki Patriota nie zyje, w zeszlym tygodniu slyszalam w RM czesc intencji modlitewnej za Pana Kobylanskiego, ale nie bylam pewna.

Z tego co wiem to Ojcowie Redemptorysci godnie juz uhonorowali Pana Kobylanskiego... chyba stoi juz tam Jego pomnik, a teraz napewno powstanie wiele tablic pamiatkowych... no i modlitwa za Jego dusze plynie jak Polska dluga i szeroka.

Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie, a swiatlosc wiekuista niechaj Mu swieci, niech odpoczywa w pokoju wiecznym,  amen.

 

Bog zaplac za wspanialy wpis,

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 12 kwietnia 2019 21:58
12 kwietnia 2019 22:23

Dzięki za pochwały. Cieszę się, że są środowiska i wielu porządnych ludzi będzie Go wdzięcznie wspominać i upamiętniać.  I dzięki za westchnienie modlitewne. Brzydko z mojej strony, że o tym zapomniałam. Ale pomodlimy się prywatnie też. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie a światłość wiekuista niechaj Mu świeci.

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 12 kwietnia 2019 22:23
12 kwietnia 2019 22:58

Nie ma za co dziekowac...

... Pani wie doskonale, ze moje pochwaly sa zawsze zasluzone i ze szczerego serca... a modlitwy za Pana Kobylanskiego juz sa slane do RM od Polonii z calego swiata  !!!

W RM zawsze duzo dobrego sie mowilo o sp. Panu Kobylanskim i bedzie sie mowic nadal... ale Pani dzisiejszy wpis jest fantastyczny. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther
13 kwietnia 2019 00:13

Notka brawurowa, pełna informacji i - jak zwykle - na czas! Dzięki. 

Jan Kobylański - RiP.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 12 kwietnia 2019 22:58
13 kwietnia 2019 00:15

Cieszę się, że RM pamięta. Mimo wszystko dziękuję za miłe słowa.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @KOSSOBOR 13 kwietnia 2019 00:13
13 kwietnia 2019 00:17

Historia dotyczy polowania z nagonką, więc jakoś tak wyszło "brawurowo". Dzięki za miłe słowa i pozdrawiam. A śp. Jan Kobylański niech odpoczywa w pokoju wiecznym.

zaloguj się by móc komentować

gerlach @pink-panther
13 kwietnia 2019 07:53

Historia dotyczy polowania z nagonką,

O 40 oszczerstwach przeciw Janowi Kobylańskiemu – Jerzy Robert Nowak

http://www.bibula.com/?p=13709

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pink-panther 12 kwietnia 2019 12:56
13 kwietnia 2019 10:46

antypolonizm generowany metafizycznie (gdyz Polacy to  wynawcy Jezusa Mesjasza w rycie rzymskim), czyli  ma on  swoje uzasadnienie "religijne. Katolicyzm rzymski i jegoi wyznawcy zawsze bedzie wrogiem, bez wzgledu na to jak bardzo ponizy sie przez przedstawicielem "narodu wybranego". Dlaczero, napisałem w notce stanowiącej zakończeniu "cyklu Jerzusowego" na swoim blogu w "SN".

http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/jezus-mesjasz-i-sanhedryn

Oto ta konkluzja:

Zawarta w Talmudzie Babilońskim (ta redakcja została uznana za wersję kanoniczną w judaiźmie) zideologizowana relacja o procesie Jezusa Mesjasza i skazaniu Go na śmierć, przesuwa akcenty z politycznej podstawy wyroku wydanego przez rzymskiego namiestnika Judei, na przyczyny religijne z punktu widzenia obowiązującego Prawa mojżeszowego. Mówiąc wprost narracja talmudyczna zracjonalizowała działanie podjęte przez Sanhedryn jako właściwe i zgodne z wymogami Tory.

I co znacznie istotniejsze, uczyniła z tego powód do swoistej dumy, iż Sanhedryn nie uległ presji Piłata dążącego do uniewinnienia Jezusa, ale wyegzekwował uznanie go za winnego i skazanie jako „heretyka i bluźniercy”, czyli działał stanowczo, konsekwentnie w obronie przepisów zawartych w Torze.

Wniosek: nie moze byc żadnego doalogu chrześciojańsko-żydowskiego. I nie nalezy spodziewać sie zadnej tzw. dobrej woli ze strony "starszych braci w wierze". Obie te  strony są w metafizycznej opozycji względem siebie.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @malwina 12 kwietnia 2019 21:20
13 kwietnia 2019 10:57

to jest także usiłowanie wzbudzania nienawiści/pogardy/... do wszystkiego co uczynił, nawet donacja ma się jawić jako zło a benficjent jako jeszcze gorszy, ot, komuna/... w całej krasie

zaloguj się by móc komentować

m8 @pink-panther 12 kwietnia 2019 16:20
13 kwietnia 2019 12:00

Milego ogladania:

https://www.cda.pl/video/2733060cf

Szpieg *2011*HD. 720p. Lektor

zaloguj się by móc komentować

malwina @qwerty 13 kwietnia 2019 10:57
13 kwietnia 2019 14:19

jasna sprawa: komuchy nie potrzebuja donacji. sami biora kiedy chca.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gerlach 13 kwietnia 2019 07:53
13 kwietnia 2019 14:20

Wielkie dzięki za linka do Bibuły. Jerzy Robert Nowak zrobił kawał dobrej roboty zestawiając oszczerstwa i twarde dowody przeciwko tym oszczertwom. Zwłaszcza artykuły dr Cyry rozwiewają wszelkie możliwe wątpliwości:"....również fragmenty listu J.Kobylańskiego do redakcji kwartalnika „Wołyń i Polesie” z 28 stycznia 2003 r.:”(…) Międzynarodowy Czerwony Krzyż (…) a konkretnie działające przy nim Międzynarodowe  Biuro Poszukiwań (…), odpowiadając na zapytanie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych (nr ref. MSZ 390-11/95) poinformowało polskie ministerstwo w dniu 27 lipca 1998 (nr ref. 1 806 786), iż w archiwum Międzynarodowego Czerwonego Krzyża mają mnie zarejestrowanego jako więźnia politycznego nr 156 228 obozu koncetracyjnego  w Oświęcimiu. Kopię  owego  dokumentu przesyłam Państwu w załączeniu.

Ponadto, 3o sierpnia 2002 r. w ramach programu odszkodowań za pracę przymusową i niewolniczą w Niemczech, biuro Międzynarodowej Orrganizacji ds. Migracji w Genewie (International Organization for Migration-IOM) przyznało mi odszkodowanie za pobyt w niemieckich  obozach koncentracyjnych”.

Dr Cyra wyjaśnił na koniec, że „z zaświadczenia Biura Poszukiwań Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Arolsen z 27 lipca 1998 roku, udostępnionego przez Jana Kobylańskiego, wynika, iż był on nie tylko więźniem KL Auschwitz, lecz potem także KL Mauthausen-Gusen, KL Gross-Rosen, KL Flossenburg,...".

Jak w tych warunkach sądy III RP mogły NIE skazać oszczerców ? Nie mołgy NIE skazać ale mogły "przedawniać", co się też stało. Ale to stawia zwłaszcza Władysława Bartoszewskiego, który wręcz wysiadywał w Muzeum KL Auschwitz i Radosława Sikorskiego - w bardzo dziwnym świetle. 
 

Dzięki jeszcze raz. Moim celem nie tyle było kolejne "oczyszczanie" śp. Jana Kobylańskiego z "zarzutów" ale pokazanie mechanizmu nagonki i tego, kim byli ci, co nagonkę nakręcali i w niej uczestniczyli.  

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @stanislaw-orda 13 kwietnia 2019 10:46
13 kwietnia 2019 14:25

Taki "dialog" nigdy nie istniał. Było tylko co najwyżej  złudzenie z jednej strony albo zagrania taktyczne ze strony katolickiej. Jak było z protestantami, nie wiem. 

Ale jak mówi przysłowie: "wszystko możesz mieć, za wszystko musisz zapłacić" . Był "sukces Sanhedrynu" ale w następnym pokoleniu było zburzenie Świątyni Jerozolimskiej i ostateczne zlikwidowanie resztek państwowości żydowskiej i rozproszenie społeczności na niemal 2000 lat.
Wielkie dzięki za linka i pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @m8 13 kwietnia 2019 12:00
13 kwietnia 2019 14:26

Bardzo dziękuję za linka. Kształcimy się całe życie. Pozdrowienia.

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 13 kwietnia 2019 14:20
13 kwietnia 2019 20:47

"Jak w tych warunkach sądy III RP mogły NIE skazać oszczerców ? "

NAZWISKO SEDZI -koniecznie !

DO zapamietania!

Zbierajmy to

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 13 kwietnia 2019 14:25
13 kwietnia 2019 20:51

niemoznosc dialogu najdokladniej pokazal i opisal ks prof W. Chrostowski -w swym pierwszym tomie -"Dialog"

Byl czlowiekiem naprawde pelnym dobrej woli "robil co mogl" -niektorzy nawet mieli mu to za zle -

NIE DALO SIE (wszystko detalicznie opisal)

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 13 kwietnia 2019 20:47
13 kwietnia 2019 23:01

Tam nie tylko sędzia był/była ciekawy/a. Również adwokatka oskarżonych miała "świetne pomysły". Zgłosiła podobno wniosek o zbadanie , czy nie ma Jan Kobylański tatuażu SS. To zapewne było z inspiracji "tajnej depeszy ambasadorki Lipowicz do MSZ " z rzekomymi "ujawnieniami Simona Wiesenthala".

Nazwiska jak najbardziej winny być uwiecznione.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 13 kwietnia 2019 20:51
13 kwietnia 2019 23:22

Dialog, który prowadził ks. prof. Chrostowski dotyczył historii, teologii i miał pewien element dowolności w zamyśle. Tutaj mamy sytuację używania stanowisk państwowych przez obywateli "pewnego rodzaju", być może zresztą zadaniowanych, do bezwzględnego niszczenia Polonii i jej przywódców przy użyciu kłamstwa i nadużyć administracyjnych (zakaz kontaktów). To już  był i jest klasyczny totalitaryzm i powrót metod stalinowskich. Zwłaszcza to wyzywanie od "typów spod ciemnej gwiazdy' porządnego człowieka przez cwaniaka, który w podejrzanych okolicznościach nabył (czy raczej nabyli jego rodzice) majątek ziemski , który był własnością wybitnych obywateli RP przed 1939 r , którzy zresztą tę własność próbowali odzyskać w 1945 r. i w latach 80-tych.

Stalin i opricznina ma w III RP - kontynuatorów. Na miarę ich możliwości.

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther
14 kwietnia 2019 11:36

Czytam znow mego ulubionego G .Eberhardta I od razu "a propos"  (maly tylko wycinek)

"Waclaw Komar -wlasc Mendel Kossoj gen WP wieloletni funkcjonariusz sluzb specj szef wywiadu wojskowego (Komarowie- to byli kiedys magnaci -a ci byle jakich nazwisk nie brali)

Zygmunt Baumann 1w 1944r sluzyl w moskiewskiej milicji 194-53 w UBpo 68r. na emigracji

J. Borejsza (Beniamin GOldberg ) brat J Rozanskiego wysokiego funkcjonariusz MBP

i o przeciekach z IPN ze Tuwim od 1943 byl agentem moskiewskim. Prowadzil go "slynny" AGENT BOLESLAW GEBERT -tak 'tatus' tego .

i caly rozdzial:" Reich Ranicki-pol Polak pol NIemiec, caly Zyd.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @pink-panther 13 kwietnia 2019 14:20
14 kwietnia 2019 12:10

Nie wiem, czy J.R. Nowak odniósł się do zarzutu o ewentualny majątek p. Kobylińskiego u zarania PRLu - więc dodam, że wtedy taki majątek (większy lub mniejszy) mógł legalnie (i co istotne uczciwie) mieć - np. jako tzw. szumowina polskiego NEPu, bo komuniści nie od razu (tj. 10 maja 1945) wszystko znacjonalizowali - ze względu na realia ekonomiczne dali trochę ludzom pożyć - co dzisiaj wydaje się dziwne i niewiarygodne - okres stalinowski nie jawi się jako czas wolności, w tym gospodarczej - niemniej jest faktem, że w tamtych czasach funkcjonowały jeszcze prywatne firmy, hurtownie czy zakłady produkcyjne.

Np. nacjonalizacja aptek to rok 1951 - akt prawny ma status obowiązjującego, tak na marginesie:

http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19510010001

Byli też ludzie, którzy z II WS wyszli tak, jak stali (tylko w obraniu) - i mieli biznesy, które rozwijali - np. mój śp. dziadek hodował zioła (lecznicze, nie spożywcze) - dopóki pewnego dnia władza nie wprowadziła dumpingowych cen skupu, poniżej kosztów wytwarzania. Wtedy powstał Herbapol, który dostał praktyczny monopol na handel ziołami - który to Herbapol, dzisiaj prywatny, pisze w swojej historii, że mu było wtedy bardzo ciężko. To uwaga tytułem tego, że Kobylański mógł mieć wtedy przyzwoite dochody czy majątek - legalnie i uczciwie, nawet w tamtych realiach.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 14 kwietnia 2019 11:36
14 kwietnia 2019 12:16

W 1989 r. nastąpił masowy "powrót do władzy" potomków towarzystwa przywiezionego na sowieckich tankach. A że na sowieckie  tanki wdrapywali się głównie Żydzi, to  daje się zauważyć.  Im bardziej się temu wszystkiemu przyglądam, tym bardziej mam wrażenie, że w 1980 r. ( i w 1989 jako "dogrywce") chodziło jedynie o zamach na Gierka i jego "śląską" ekipę. Nasz pech polega na tym, że od czasów Gomułki PZPR postawiło na "industrializację" i 'specjalistów od przemysłu" i w ten sposób powolutku zaczęły się odtwarzać polskie elity po rzezi II WW. Cieniutka to była warstewka ale jednak. W roku 1989 nastąpiła kasacja pozycji - inżyniera, majstra i generalnie speca od rzeczy technicznych na rzecz "socjologów i politologów" a przemysł jako naturalna baza dla polskości - został brutalnie zmasakrowany. A co się działo w MSZ iambasadach to na przykładzie "przypadku Jana Kobylańskiego" - widzimy bardzo dokładnie. Taki lajf.

zaloguj się by móc komentować

Danae @syringa 14 kwietnia 2019 11:36
14 kwietnia 2019 12:37

Ja poszłabym dalej - stworzylabym listę (współtworzoną przez blogerów i komentatorow) kolejnych pokoleń beneficjantów "ludzi z tanków" i współpracowników morderców ze Wschodu. 

Dośc krótką (na wzór "Alfabetu" Kisiela), nie taką jak "Resortwe dzieci", których nie da się czytać, ani wysupłać stamtąd esencję.

Michnik, Olejnik, Węglarczyk, Schnepf, Holland + rodzina, Michta, Juńczyk-Ziomecka, kolejne pokolenie Ziomeckich, Passentowie itp. Ale także beneficjentów bardziej poukrywanych i zakamuflowanych. Choćby tych, o których napisała już @Pink Panther, ale także wepchniętych do PAN-u, ministerstw, właścicieli całych prestiżowych ulic, takich jak Imielińska, Jazgarzewska w Warszawie, właściciele dacz w prestiżowych lokalizacjach na Mazurach, Kaszubach, w Krynicy, kamienic w Krakowie itp.

Co prawda, krążą jakieś "listy" w necie, np. "ważnych etrusków", ale nie mogą być traktowane jako wiarygodne, ponieważ nie posiadają linków do informacji źródłowych.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Wolfram 14 kwietnia 2019 12:10
14 kwietnia 2019 12:59

Jak sądzę, Jan Kobylański , którego wyzwoliła z KL Dachau armia amerykańska, po wojnie do Polski nie wrócił, bo nie miał do czego. Jego majątek, jeśli był, pozostał za Bugiem. Natomiast warto wiedzieć, że na terenie okupowanych Niemiec, Austrii i Włoch - szalał czarny rynek , głównie w wykonaniu przetrzymywanych tam "Dipisów" różnych narodowości.

Tuż po wojnie był tam powszechny głód i system kartkowy i wszystkiego brakowało. W te "nisze towarowe" wchodzili sprytni ludzie (Jan Kobylański był synem adwokata a nie jakimś prymitywem) i "kombinowali towar" m.in od armii amerykańskiej. A konkretnie od skorumpowanych magazynierów armii amerykańskiej. Słynna była "afera kawowa w Hamburgu" w wykonaniu dipisów żydowskich. Strasznie to Niemców wkurzało i nawet zrobili na ten temat "sledztwo dziennikarskie". Sprowadzali kawę z Belgii omijając cło czyli - szmuglowali. Kasa z tego była całkiem duża i kawiarnie brały "pod stołem" towar bez pytania.

Jan Kobylański sam wspominał, że brał udział w takiej międzynarodowej grupie "handlowców" tylko zajmował się towarami innymi niż kawa, bo np. metalami. Które występowały w jednym miejscu a w innym nie. :))) Nie działał sam ale jak wspomina, w grupie "międzynarodowej'. W ogolnym zamieszaniu powojennym i przy wielkim ruchu ludności, nikt tam niczego nie ogarniał.  Po prostu "ludzie energiczni i zdolni" wypełniali nisze, których okupacyjna administracja nie była w stanie zapełnić we własnym zakresie. A gospodarka czekała na wiele cennych surowców.

W bardzo szybkim tempie można było się dorobić całkiem dużych pieniędzy. Dużych, jak na tamte czasy oczywiście, bo więźniowie wracający na piechotę z obozów nie mieli nawet garnka, żeby ugotować gorącą wodę. Wspominała o tym moja Cioteczna Babcia, która po Powstaniu została wywieziona do jakiegoś austriackiego obozu. Że najcenniejszy dla grupy więźniarek,  z ktorymi wracała na piechotę do Polski przez Czechosłowację był garnek, w którym gotowały przy drodze - zupę z pokrzywy. I ten garnek to był ich skarb.

Więc dzisiaj trudno ocenić, co oznaczało tuż po wojnie "posiadanie dużego majątku". Sto dolarów czy raczej tysiąc?  

Generalnie wszyscy szabrowali wszystko, bo np. amerykańscy żołnierze obdzielali się na wielką skalę dziełami sztuki , które niejednokrotnie były zrabowane przez Niemców/Austriaków w Polsce, Czechosłowacji czy w innym kraju okupowanym. Niemieckie kobiety handlowały ciałem za żywność z amerykańskich magazynów a  "dipisi" różnych narodowości - wszystkim.

Jest jeszcze delikatna sprawa Żydów z UB na Śląsku, którzy tuż po wojnie zamykali w obozach miejscowych Niemców i Ślązaków - obok AK-wców i obdzielali się ich majątkami. Opisał to dziennikarz amerykański John Sack w książce "Oko za Oko", który nawet wskazał kilka nazwisk "szczególnie szczęśliwych beneficjentów". Większośc tej grupy uciekła z PRL przez zieloną granicę w 1947 na Wieden a jedna pani komendantka obozu - Lola Potok, była w stanie jako ex-więźniarka KL Auschwitz, po przyjeździe do USA - zakupić spory udział firmy lotniczej. I została  multimilionerką. To ile wywiozła z PRL?

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Wolfram 14 kwietnia 2019 12:10
14 kwietnia 2019 13:21

"okres stalinowski nie jawi się jako czas wolności, w tym gospodarczej - niemniej jest faktem, że w tamtych czasach funkcjonowały jeszcze prywatne firmy, hurtownie czy zakłady produkcyjne"

To musi być prawda, bo np. z historii rodziny mojej Żony, to w tym czasie wdowa sama szybko sfinansowała budowę małego drewnianego domku dla siebie i Dzieci. Która dziś biedna,  samotna wdowa z Dziećmi jest w stanie to zrobić przy tylu pośrednikach, biurokracji i możliwości zarobku/stosunku zarobku do cen- nawet zakładając pomoc w części tego przedsięwzięcia jakiegoś mężczyzny dla wdowy jak nakazuje Pan Chrystus.

zaloguj się by móc komentować

MZ @pink-panther 14 kwietnia 2019 12:16
14 kwietnia 2019 15:45

Zgadzam się całkowicie,Polacy pomału dochodzili do głosu,to było widoczne,żydo-stalinowcy byli wypierani,no i musiała wybuchąć "solidarność" założona przez potomków KPP.Prymas Tysiąclecia kardynał Wyszyński wiedział i widział i delikatnie ostrzegał naród.  

zaloguj się by móc komentować

syringa @Danae 14 kwietnia 2019 12:37
14 kwietnia 2019 16:06

DObry pomysl. RObmy.

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 14 kwietnia 2019 12:59
14 kwietnia 2019 16:14

Mozliwosci dorabiania sie bylo multum.

St. Szenic -niezla sztuka! energicznie odzegnujacy sie od Etruskow, znalazl sie ("przez przypadek" oczywiscie!)  w misji wojskowej "odzyskiwania polskich zagrabionych dobr" A z kim? Z ROzanskim et consortes -Jakie skarby zakupil za konserwy! Sredniowieczne Madonny , obrazy, srebra. zyl potem z tego do konca zycia -dostatnio.

Musze to odnalezc aby dokladnie opisac.

zaloguj się by móc komentować

Danae @syringa 14 kwietnia 2019 16:06
14 kwietnia 2019 18:42

Dobrze  byłoby jakąś podstronę stworzyć. Mogłabym u siebie na stronie, ale dopiero pod koniec maja.

zaloguj się by móc komentować

zkr @stanislaw-orda 13 kwietnia 2019 10:46
14 kwietnia 2019 22:13

> I nie nalezy spodziewać sie zadnej tzw. dobrej woli ze strony "starszych braci w wierze".

i tej woli nie ma:

https://www.pch24.pl/kto-chce-zrehabilitowac-faryzeuszy--rozmowa-z-pawlem-lisickim-pch,67522,i.html

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @zkr 14 kwietnia 2019 22:13
14 kwietnia 2019 22:58

Rzym odpowiada za zniszczenie Jerozolimy i Świątyni, zatem został obwołany  metafizycznym wrogiem talmudyzmu.

Każdy Rzym  pozostaje takim wrogiem, nieważne czy pogański czy chrześcijański. A zatem w  konsekwencji  każdy kto "trzyma z Rzymem" jest eo ipso antyżydowskim aestremistą, który chce t zniszczyć etnos Ludu Przymierza.

No a Polska "trzyma z Rzymem" (papiestwem).

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 14 kwietnia 2019 16:14
15 kwietnia 2019 06:55

A to ciekawe. Czyli jest "dowód w sprawie". To było takie "Eldorado" komunistyczne. Rabunek w majestacie nowego okupacyjnego państwa. To komunistyczne przedsięwzięcie, mające na celu ostateczną likwidację polskich elit poprzez pozbawienie jej bazy ekonomicznej i...pamiątek historii oraz - dyskretne wynagrodzenie zdrajców i uzurpatorów - ma błogosławieństwo obecnych władz również. O mordowaniu żołnierzy podziemia niepodległościowego mówi się mało i niechętnie o mordowaniu ziemian i inteligencji oraz o rabowaniu - wcale.  To więcej mówi o III RP niż wszystko inne. I nie ma co się dziwić, że zgodzili się uczestniczyć w "operacji 447".    

zaloguj się by móc komentować

gerlach @pink-panther
15 kwietnia 2019 09:59

W naładowanym faktografią, a zarazem łamiącym serce filmie dokumentalnym Andrzeja Gajewskiego Zagłada ziemiaństwa polskiego (prod. Film Open Group 2013) Rafał Ziemkiewicz przytacza mrożącą krew w żyłach anegdotę z okresu „transformacji” lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Oto pytany wówczas o sprawę tak zwanej reprywatyzacji, tj. możliwości zwrotu mienia zagrabionego przez komunistów prawowitym właścicielom Bronisław Geremek (1932–2008), jeden z czołowych wówczas demiurgów Post‑PRL‑u miał wyjaśnić, że nic takiego w żadnym wypadku nie nastąpi, bo to nie nasz elektorat. Nie dziwota więc, że na tak zaprojektowanym fundamencie wyrasta nam tu od ćwierćwiecza coś tak dalece odbiegającego od marzeń o wolnej Polsce. Marzeń, które przecież przez stulecia piastował i przechował właśnie polski dwór

 http://www.pch24.pl/wypedzeni--wymordowani--wyszydzeni,37946,i.html#ixzz5l8i8SZTD

zaloguj się by móc komentować

gerlach @Danae 14 kwietnia 2019 18:42
15 kwietnia 2019 10:02

 http://www.nasznowyjork.org/index.html  

Jan Kobylański -"Potępiany za patriotyzm"

Dokumenty sprawy sądowej wytoczonej przez Jana Kobylańskiego

dokumentya.pdf

Download File

akt_oskarzenia.pdf

Download File

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gerlach 15 kwietnia 2019 09:59
15 kwietnia 2019 13:28

Kiedy wspominam Geremka, to mnie trzęsie. Osiemnaście lat drugi sekretarz POP PZPR na UW a teraz ma "obraz święty w Sejmie" i traktowany jest na równi ze świętymi katolickimi  a może nawet bardziej. Daliśmy się ograć , jak rzadko. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gerlach 15 kwietnia 2019 10:02
15 kwietnia 2019 13:31

Dzięki za linki. Bardzo cenna dokumentacja dla "przykładowego grillowania" wybitnego Patrioty. I obraz sądownictwa III RP  , co to się miało "samo zdekomunizować". Większego kłamstwa nie znam. A bez praworządności nie będzie żadnego państwa. Żadnego. Więc sprawa śp, Jana Kobylańskiego to przepowiednia tego, co nam tutaj szykują "elity III RP".

zaloguj się by móc komentować

Kuchcik @pink-panther 15 kwietnia 2019 13:28
15 kwietnia 2019 21:40

Ważne jest aby rozpoznawać kolejnych Geremków i unkać kolejnych błędów. Uczmy się chociaż na błędach.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Kuchcik 15 kwietnia 2019 21:40
15 kwietnia 2019 23:55

Tak. Uczmy się na błędach. Ale chyba TEN błąd jest praktycznie - nie do naprawienia. 

zaloguj się by móc komentować

Kuchcik @pink-panther
16 kwietnia 2019 09:46

Studiujemy naszą historię po to aby dzięki nabytej mądrości unikać błędów. Jeżeli mamy tak odrażającą personę jak derogi Bronisław (moim zdaniem było ich znacznie więcej, np. Balcerowicz), to z całą pewnością nasi "przyjaciele" szykuja nam nowych. Od naszej mądrości zależy ich włąściwe rozponanie i traktowanie ich.

Od dłuższego czasu ślędzę karierę obecnego prezydenta. Obecnie w "naszych" mediach jest przedstawiany jak pierwszy patriota, hiper katolik. A przecież to ta sama osoba, dzięki której mamy mauzoleum bieruta na Powązkach, kastę sędziowską itp. itd.

Pytanie kto jeszcze ?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Kuchcik 16 kwietnia 2019 09:46
17 kwietnia 2019 00:54

Z pewnością wielu, bowiem Polska to zbyt tłusty kąsek, żeby ją "puścić samopas". A "nasi różni sojusznicy" mają dużą wprawę od co najmniej 200-300 lat -instalowania w Polsce jurgieltu. Teraz jest gorzej, bo to są bez wyjątku "niższe sfery" i puszczają się w wyjątkowo mało elegancki sposób. Wynajmować się z wdziękiem obcym na agenciaka też trzeba umieć. A tu wszystko jest szyte grubym szpagatem. Nie wiem, co ta Polska ma takiego w sobie, że budzi taką straszną nienawiść w różnych takich judaszykach.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować