-

pink-panther

Droga do niepodległości - artystyczna promocja Polski 1880-1918

Pan minister Barczyk z niejakim opóźnieniem podziękował organizatorom Marszu Niepodległości, aktualnie najbardziej rozpoznawalnej na świecie polskiej imprezy patriotycznej i kulturalnej, co się chwali. Lepiej późno niż wcale.

Obchody, jak obchody. W ostatniej chwili wyświetlony został film „Niepodległość”, co też się chwali, a czego bardzo brakowało.
 

Jednak cała oficjalna „pamięć historyczna” kreowana przez sfery rządowe nadal nie wychodzi poza „Naczelnika” i „Legiony”. Jakiś bukiet kwiecia pod pomnikiem Paderewskiego czy Witosa – i wystarczy. Do tego natrętna propaganda antypolska w mediach polskojęzycznych i zagranicznych , przelała czarę goryczy i postanowiłam sobie urządzić własne obchody 100-lecia Niepodległości Polski. W ramach moich prywatnych obchodów pragnę przywołać pamięć polskich artystów, którzy na prawie 40 lat przed tym, jak „zaświeciła jutrzenka swobody’, rozsławiali imię Polski, kiedy jej nie było na mapie.

 

Ich osiągnięcia i poziom sztuki, jaki reprezentowali stoją w tak rażącej sprzeczności z tym, co pokazuje sztuka „wolnej Polski” po roku 1989 r., że tym bardziej warto przypomnieć tych, którzy budzili podziw i szacunek całego świata w latach 1880-1918.

 

Artyści ci byli legendami swojej epoki i nie mieli w swojej dziedzinie – równych sobie. Nie wspierało ich żadne ministerstwo kultury a nawet ministerstwo dziedzictwa narodowego.

„Polska inwazja artystyczna” rozpoczęła się w Europie a następnie w USA i krajach Imperium Brytyjskiego a także w Rosji na wielką skalę około roku 1880 i miała trwać co najmniej do roku 1915.

 

Warto sobie uświadomić, że w czasie, gdy nie było radia i telewizji, życie kulturalne elit ale też tzw. ulicy, skupiało się w teatrach, operach i operetkach i soliści operowi oraz wirtuozi skrzypiec i fortepianu byli popularni tak samo, jak dzisiaj gwiazdy filmu i telewizji.

 

Ważne były też galerie i pracownie malarskie oraz „szkoły malarstwa”, które wydały w tym czasie tzw. Szkołę Monachijską, obejmującą kilkadziesiąt polskich nazwisk. Dwóch z nich malowało na zamówienia cesarzy Austrowęgier i Niemiec: Kossak i Fałat.

 

Tego w popularnych biografiach się nie dowiemy, natomiast u polskiego docenta wiki znajdziemy wiadomość, że malarz Leon Wyczółkowski „bił żonę” a dokładnie „stosował wobec niej przemoc”.
Więc nie mogę się powstrzymać i urządzam sobie indywidualne obchody 100-lecia Odzyskania Niepodległości, przypominając tych, którzy przypomnieli Polskę światu, nie rzucając bomb, nie organizując powstań ani nie urządzając zamachów na policmajstrów i furgony pocztowe.

 

A więc zaczynajmy.

 

W roku 1880 Polski nie było na mapach od 85 lat i nic nie wskazywało, aby miała się pojawić na mapach kiedykolwiek. Za to na mapach po wygranej wojnie z Francją pojawiło się Cesarstwo Niemieckie z kanclerzem Bismarckiem, który był fanatykiem „jedności religijno narodowej” państwa i zdążył wdrożyć całą paczkę ustaw uderzających w Kościół Katolicki, reprezentujący 36% katolików i zarazem największą mniejszość narodową czyli Polaków – ok. 5% populacji.

W Priwislańskim Kraju powstawały raczej twierdze i więzienia niż opery a język został wyrugowany z przestrzeni publicznej.

 

I właśnie w tym czasie na scenach operowych Wenecji, Rzymu, Mediolanu, Madrytu, Paryża, Drezna i Londynu a nawet Petersburga zaczynają się pojawiać gwiazdy opery pierwszej wielkości, których nazwiska były wymieniane jednym tchem z Adeliną Patti i Nellie Melba a wśród mężczyzn nie mieli równych sobie do czasów Carusa.

 

Przy czym prolog tego „Marszu przez sceny teatralne i operowe” należał do najtwardszej polskiej artystki owej epoki czyli Heleny Modrzejewskiej, która w 1876 porzuciła warszawskie sceny rządowe i rozpoczęła podbój teatrów anglosaskich „od tyłu” czyli od „Dzikiego Zachodu” a konkretnie od ówczesnej pustyni kulturalnej czyli od Kalifornii.

 

Helena Modrzejewska jako Helena Modjeska zagrała 20 sierpnia 1877 r. w California Theatre w San Francisco w roli Adrienne Lecouvreur w sztuce Ernesta Legouvè. Już trzeciego dnia „teatr wył, ryczał, klaskał, tupał” a dyrektor teatru płakał ze szczęścia w jej garderobie. Potem było tournee w górniczych osadach Kalifornii a następnie mocny występ w Nowym Jorku, gdzie bardzo pozytywnie przyjęła ją elita kulturalna np. poeta Longfellow. Ostatecznie zawojowała, zarówno jako artystka jak i osoba (dyktatorka mody i dobrego smaku) Wschodnie Wybrzeże USA. Jej kariera sceniczna w USA miała trwać z przerwą na wyjazd do Wielkiej Brytanii aż do końca XIX w.

 

Na jej przedstawienia miało przychodzić aż trzech prezydentów USA wraz z rodzinami: Chester Arthur, S. Grover Cleveland i Benjamin Harrison oraz przedstawiciele świata sztuki i wielkiego pieniądza.

Dość szybko zaczęto punktować jej polskie pochodzenie: w jej salonie grało się Chopina a pani Celia Thaxter, znana pisarka i poeta amerykańska owej doby napisała dla niej sonet, w którym znalazła się taka linijka: „…Słuchała głosu swej Polski (…) Muzyki jej ziemi najpiękniejszy wzlot..”.
 

Zanim Helena Modrzejewska przeniosła się z Warszawy do San Francisco, troje dzieci urzędnika kolejowego i budowniczego hotelu Saskiego w Warszawie Jana Reszke i jego bardzo muzykalnej małżonki - panna Józefina – mezzosopran dramatyczny, jej brat Jan baryton (a później tenor) oraz brat Edward – bas – rozpoczęli już triumfalny pochód przez europejskie sceny operowe.
Józefina zadebiutowała w roku 1872 r. w weneckiej Teatro Fenice w wieku lat 17. Następnie na zaproszenie dyrektora Opery Paryskiej – zadebiutowała w dniu 21 czerwca 1874 r. w roli Ofelii w „Hamlecie” operze francuskiego kompozytora Thomasa.
 

W tym samym 1874 roku w weneckiej operze debiutował brat Jan Reszke w partii Alfonsa w „Faworycie” Donizettiego a w paryskiej operze debiutuje inny wielki polski tenor – Władysław Mierzwiński.
 

W roku 1876 pozycja artystyczna Józefiny Reszke lat 21 jest bardzo mocna i na paryską premierę Verdiego „Aidy” pod jego dyrekcją - rekomenduje ona do roli Faraona swojego brata Edwarda Reszke, który w ten sposób, po krótkich przesłuchaniach, debiutuje 22 kwietnia 1976 r. w Theatre des Italiens w „Aidzie” pod dyrekcją samego kompozytora. Występ jest wielkim sukcesem.


W roku 1878 r. w Drezdeńskiej Operze Królewskiej odbywa się debiut wszechstronnie wykształconej muzycznie 20-letniej sopranistki koloraturowej Praksedy Marceliny Kochańskiej, znanej później jako Marcelina Sembrich Kochańska a w USA jako Marcella Sembrich.

 

Kiedy więc opromieniona świeżą sławą amerykańską w 1880 r. Helena Modrzejewska przybywa do Londynu, Edward Reszke właśnie jest po kwietniowym debiucie w Covent Garden w roku boga Indry w operze Masseneta . Miał w latach 1880 -1900 występować w Covent Garden 17 sezonów i dać łącznie 450 koncertów. Oraz zaprzyjaźnić się z księciem Walii, który zapraszał go „na pokoje” do Zamku Windsor.

 

Marcelina Kochańska w czerwcu tego roku zadebiutuje Covent Garden Donizettiego „Łucji z Lammermoor”, który to debiut został okrzyknięty jako „sensacyjny”.

Helena Modrzejewska , mimo akcentu , zostaje znakomicie przyjęta przez publiczność w rolach szekspirowskich i występuje przez 4 sezony w Londynie i w teatrach prowincjonalnych Anglii i Szkocji. Poeta Oscar Wilde prosi ją o rekomendacje przed swoim wyjazdem do Ameryki a salony arystokratyczne są przed nią otwarte.

 

W roku 1881 r. ma miejsca prawdziwa artystyczna „polska okupacja Londynu”: Józefina Reszke śpiewa w „Aidzie” Verdiego wraz z bratem Edwardem a w Teatrze Włoskim i na koncertach występuje Marcelina Sembrich Kochańska a na scenach londyńskich występowała Helena Modrzejewska.

To ona stworzyła wtedy ekskluzywny artystyczny salon, w którym występowali solo i wspólnie: Józefina Reszke oraz Edward i Jan, śpiewała Marcelina Sembrich Kochańska oraz Mierzwiński a gra na skrzypeczkach Henryk Wieniawski. Budziło to zrozumiałe poruszenie sąsiadów a nawet policji i przechodniów, którzy przystawali na ulicy, aby uczestniczyć w tych „wieczorkach” a raczej „nockach artystycznych”.
 

W 1883 r. Helena Modrzejewska powróciła do Stanów Zjednoczonych, otrzymała amerykańskie obywatelstwo i rozpoczęła kolejny triumfalny etap swojej teatralnej kariery w USA.

 

Nie tylko gra w sztukach ale też pisze prace teoretyczne na temat teatru, występuje na zjazdach kobiecych i w 1888 buduje w górskiej dziczy ok. 80 km na południowy zachód od Los Angeles - dom i ogród przeznaczone na letni wypoczynek. Nadała mu nazwę „Arden” Dom był, jak na tamte czasy bardzo luksusowo wyposażony, miał bieżącą wodę i obok domu – basen. Był jej przystanią do śmierci w 1906 roku a dzisiaj jest tam urządzone muzeum Heleny Modrzejewskiej ( Helena Modjeska Historic House and Garden) wpisane na Narodową Listę Pamięci w 1990.

 

Również w 1883 r. wyjechała do USA Marcelina Sembrich Kochańska, aby po debiucie 24 października w „Łucji z Lammermoor’, rozpocząć zupełnie bajeczną karierę w Metropolitan Opera z przerwą w latach 1890-1897, kiedy występowała w Petersburgu. W 1898 r. wróciła do Metropolitan Opera i śpiewała jako niekwestionowana największa gwiazda tej sceny przez 11 sezonów (łącznie 450 spektakli) do roku 1907, kiedy zorganizowano jej galę. Odeszła u szczytu sławy i w Bolton nad pięknym jeziorem urządziła luksusowy dom, w którym prowadziła szkołę śpiewu dla uzdolnionych dziewcząt.

Następną równie wyrazistą i despotyczną (choć w mniej miły sposób) solistką MET miała być dopiero Maria Callas.

 

Kiedy Marcelina Sembrich Kochańska występująca w USA jako Marcella Sembrich porzuciła na kilka lat Nowy Jork dla Petersburga, w Metropolitan Opera zaczął pojawiać się Jan Reszke, który jako Jean de Reszke, w latach 1893-1899 był tam traktowany jako coś w rodzaju dobra narodowego: jego wynagrodzenie w MET sięgało połowy rocznego budżetu opery. Śpiewał często z - Nelli Melba, znaną mu już z Londynu, która zastąpiła wówczas w Metropolitan Opera – legendarną Adelinę Patti.

 

Jan Reszke był już wówczas uznawany za największego tenora epoki z wielkimi sukcesami w Paryżu i Londynie i na innych scenach europejskich.

W roku 1884 kompozytor Jules Massenet wybrał go do roli Jana Chrzciciela w operze „Herodiada”, którą miał wystawiać w Operze Paryskiej. Partia została wykonana w takim stylu, że kompozytor w nowej operze „Cyd” partię tenorową specjalnie pisał dla Jana Reszke. Przez długie lata był wraz z bratem Edwardem uważany za najlepszego odtwórcą ról wagnerowskich. Ale nie zaśpiewał w Bayreuth mimo zaproszeń Cosimy Wagner.
 

Absolutną supergwiazdą stał się dzięki występowi w operze Gounoda „Romeo i Julia” w roku 1888. Wtedy to paryska Grand Opera postanowiła wznowić to dzieło, grane wcześniej w Operze Komicznej. Sam kompozytor czuwał nad obsadą a supergwiazdą miała być legendarna Adelina Patti w roli Julii.

 

W Paryżu zapanowała histeria i bilety stały się osiągalne wyłącznie dla Prezydenta, rodowej arystokracji i dla tzw. plutokracji z Rotszyldami na czele. Australijska gwiazda Nelli Melba przyjechała aż z Brukseli aby być świadkiem triumfu lub upadku słynniejszej konkurentki.
Gounod obsadził obok Adeliny Patti obu braci Reszke: Jana w roli Romea a Edwarda w roli Ojca Laurentego i dyrygował. Przedstawienie zostało ocenione jako fenomenalne i było wilekim sukcesem Adeliny Patti ale jeszcze większym - Jana Reszke i jego brata Edwarda.

 

Zaraz potem otrzymał on zaproszenie do Londynu, gdzie zadebiutował w roli Radamesa w „Aidzie” 23 czerwca w Drury Lane.

W roku 1889 dyrektor Carl Rosa Opera Company zaprosił Jana i Edwarda Reszków do udziału w „Afrykance”, „Romeo i Julii”, „Fauście” (Edward śpiewał najsłynniejszego Mefista) i w „Śpiewakach norymberskich” Wagnera .

Ukoronowaniem tych występów było zaproszenie od Królowej Wiktorii dla obu braci, którzy wraz ze śpiewaczką Emmą Albani dadzą zaimprowizowany podobno koncert arii z oper „Faust”, Gwiazda północy” Meyerbeera oraz duety z „Traviaty” i „Carmen”.

 

Królowa musiała być zachwycona, skoro Jan i Edward Reszke w latach 1889 – 1900 aż 7 razy śpiewali na galach w Covent Garden i w Zamku Windsor a następca tronu zaprzyjaźnił się z nimi i zapraszał regularnie do Windsoru.

 

Najbardziej prestiżowe występy Braci Reszke przed królewską publicznością miały miejsce siedmiokrotnie w okresie 1889 -1900 m.in. z takich okazji jak: wizyta szacha Persji (2 lipca 1889), odwiedziny cesarza Niemiec Wilhelma II wraz z małżonką (8 lipca 1891 r.), ślub księcia Yorku (późniejszego króla Jerzego V) z księżniczką Marią von Teck ( 4 lipca 1893 r.) , jubileusz diamentowy wstąpienia na tron brytyjski Królowej Wiktorii ( 23 czerwca 1897 r.) oraz 3 występy przed Królową Wiktorią na Zamku Windsor – 27 czerwca 1898 r., 24 maja 1899 r. i 16 lipca 1900 r.

 

Kiedy Bracia Reszke występowali przed cesarzem niemieckim Wilhelmem II , Cesarstwo Niemieckie znajdowało się już co najmniej od 17 lat od wdrożenia ustaw tzw. antykatolickich, bezpośrednio skierowanych również przeciwko Polakom i w apogeum tzw. Kulturkampfu, antypolskiej polityki kulturalnej obliczonej na zduszenie tzw. żywiołu polskiego.

Dlatego, kiedy małżonka księcia Yorku wymogła na nich aby przysięgli, że nigdy nie zaśpiewają w Niemczech - takie przyrzeczenie złożyli i nawet zaproszenia Cosimy Wagner nie zdołały ich skusić.

 

I tu dochodzimy do największego pianisty swoich czasów, mega gwiazdy w skali światowej – Ignacego Jana Paderewskiego.

Paderewski rozpoczął wielką karierę pianistyczną w dużej mierze dzięki pomocy Heleny Modrzejewskiej, która wystąpiła z nim wspólnie w Krakowie w 1884 r. Po lekcjach u Leszetyckiego w Wiedniu i rocznej pracy pedagogicznej w Strassburgu, wystąpił z wielkim sukcesem w Paryżu zarówno w salonach arystokratycznych jak i w Sali Erard w roku 1888 i od tej pory jego gwiazda nie przestawała świecić. Koncertował niemal 50 lat z przerwą na sprawowanie funkcji Premiera Rządu Polskiego w 1919 r.

 

Był pierwszym artystą otoczonym uwielbieniem w Europie, USA, Kanadzie, Ameryce Południowej a nawet w Australii i Nowej Zelandii i RPA, nie mówiąc o Ojczyźnie w trzech zaborach.
 

Poeci pisali na jego cześć wiersze , gazety na całym świecie zamieszczały jego zdjęcia i karykatury, jego portrety malowali malarze sławni w świecie anglosaskim: Lawrence Alma Thadema i sir Edward Burne- Jones. Plotka głosi, że miał go zobaczyć na ulicy i powiedzieć znajomym „zobaczyłem Archanioła”. Po czym zaczął go szkicować. Bo rzeczywiście miał idealny profil.

 

Paderewski został gwiazdą brytyjskiego filmu fabularnego „Księżycowa Sonata” z roku 1937 (zagrał samego siebie) a amerykański duet wodewilowy „Bob & Bob” w roku 1916 nagrał o nim ragtime „When Paderewski plays” (Kiedy gra Paderewski). Pojawił się nawet w powieściach bardzo popularnej wówczas w USA pisarki dla dziewcząt chrześcijańskich Grace Livingston Hill.

Francuski kompozytor Camille Saint- Saens dedykował mu „Polonaise” na dwa fortepiany a brytyjski kompozytor Sir Edward Elgar wykorzystał motywy z utworów Paderewskiego do swojej symfonii „Prelude Polonia”.

 

Dwukrotnie występował na Zamku Windsor przed Królową Wiktorią: 2 lipca 1891 r. i 29 czerwca 1900 r. W maju 1924 r. Król i Królowa Belgów złamali protokół wstając z miejsc wraz z całą publicznością, kiedy Mistrz wchodził na scenę.

 

W roku 1904 był w stanie, jak określiła to amerykańska gazeta „konkurować sam ze sobą”, bowiem kiedy dawał koncert w Carnegie Hall, w Metropolitan Opera była wykonywana jego opera „Manru”. Zapełniał salę koncertową na 16.000 osób mimo wysokich cen biletów, przeznaczonych na cele charytatywne.

 

W latach 20-tych i 30-tych XX w. wszystkie matki przyszłych mistrzów fortepianu marzyły, aby ich dzieci mogły publicznie wykonać Paderewskiego Minuet in G.

Cała ta niewiarygodna popularność przekładała się na bardzo konkretne przychody. W krótkim czasie stał się bardzo bogatym człowiekiem, którego dochody roczne z koncertów sięgały 500 tysięcy USA. W ówczesnych dolarach.

 

Miał duży wkład finansowy w budowie Luku Triumfalnego na Placu Waszyngtona w Nowym Jorku w 1892 r. i w całości sfinansował Pomnik Grunwaldzki w Krakowie 1910 r. oraz Pomnik Chopina w Żelazowej Woli. Sponsorował największy obraz chrześcijański „Golgota’ – praca zbiorowa pod kierunkiem Jana Styki (60m x 15 m) i zbudował specjalną rotundę na Karowej 18 dla na miejsce stałej wystawy.

 

O jego działalności charytatywnej, na którą wydał większość zarobionej przez siebie wielkiej wielomilionowej fortuny, można mówić godzinami.

Przy czym największy wkład miał w pomoc ofiarom wojny w Polsce w latach 1915-1917, kiedy całe dochody ze wszystkich koncertów i zbiórek (ponad 300) sięgających jednorazowo 30 tysięcy dolarów, przeznaczał na Komitet Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce – Henryka Sienkiewicza.

 

Łącznie Komitet ten zebrał ok. 4 mln USD, z tego ok. 2,5 mln w USA, gdzie działał wówczas Paderewski. Pomagał mu w tym jego „dłużnik” z czasów pierwszej trasy koncertowej w USA – Herbert Hoover, biedny student I roku geologii w Princeton, który był organizatorem koncertu Paderewskiego mającym problemy z zebraniem kasy na zapłacenie artyście. Paderewski po zapoznaniu się z wyjaśnieniami studenta - kazał mu zapłacić za wynajem sali a nadwyżkę przeznaczyć na opłacenie studiów. Zagrał za darmo.

 

Herbert Hoover pojechał do Australii, znalazł żyłę złota, został multimilionerem i dostarczył w czasie I WW do Polski ok. 20% całej rządowej pomocy żywnościowej i lekarskiej przeznaczonej przez USA dla Europy. A kiedy Naczelnik Piłsudski na jego cześć zorganizował „Wielką Paradę Dzieci” w czasie jego wizyty w Polsce w 1919 r., tak się rozczulił widząc tysiące bosych , że zatelegrafował i kazał przysłać do Polski 800 tysięcy par butów.

 

Paderewski poza działalnością charytatywną założył w Szwajcarii w 1915 r. Polską Agencję Informacyjną i wydał specjalną „Encyklopedię Polską” przeznaczoną dla dyplomatów i polityków Ententy, którzy o Polsce nie wiedzieli lub nie chcieli wiedzieć.

Pozostawał w stałym kontakcie z takimi ludźmi jak Herbert Hoover, wówczas odpowiedzialny za pomoc humanitarną na terenie Europy, pułkownikiem House, szarą eminencją Białego Domu oraz samym prezydentem USA Woodrow Wilsonem, który zanim USA przystąpiły do wojny – postawił sprawę niepodległej Polski – w agendzie politycznej.

Jego starszym „współpracownikiem” w sprawie polskiej był Henryk Sienkiewicz, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1905 r. . Jego powieść Quo Vadis” już w roku 1897 przetłumaczył na język angielski Jeremiah Curtin, przyjaciel prezydenta USA Theodore Roosevelta, etnograf i podróżnik. Książka była bestsellerem. Wcześniej bo w roku 1888 przetłumaczył na angielski „Ogniem i mieczem” a w 1900 r. – „Krzyżaków”.

Powieści cieszyły się wielkim wzięciem i już w 1900 r. niejaki Stanislaus Stange zaadaptował „Quo Vadis” na sztukę dramatyczną i była ona grana z wielkim sukcesem w USA. Następnie na podstawie tej powieści powstały filmy nieme: w roku 1901, 1912 i 1924 a w roku 1951 film fabularny w reżyserii Mervyna LeRoya, nominowany w ośmiu kategoriach do Oscara.

 

I już naprawdę nie mam siły pisać o polskich malarzach ze Szkoły Monachijskiej, których dzieła szły na rynku europejskim jak świeże bułeczki: konie, krajobrazy wiejskie, krajobrazy zimowe, sceny rodzajowe . Jeszcze niedawno obraz Juliana Fałata „Powrót z niedźwiedziem” został wybrany na wystawę pt. „Skarby z kraju Chopina” do Muzeum Narodowego w Pekinie.

Julian Fałat był „nadwornym malarzem” w latach 1886-1895 na dworze pruskim w Berlinie a w latach 1895-1902 był takim nadwornym malarzem Wojciech Kossak.

I pomyśleć, że cała ta wielka promocja Polski i Polaków odbywała się zupełnie bez państwowego budżetu, bez Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i bez urzędników i urzędów. Oraz bez „polityki historycznej”.

 

Ciekawe też, że ci wszyscy niebywale uzdolnieni i niejednokrotnie bardzo bogaci ludzie, mówiący wieloma językami, kokietowani przez carów i cesarzy , nigdy nie wstydzili się przyznawać do Polski, nigdy jej publicznie nie krytykowali, często uczestniczyli w zbiórkach na cele patriotyczne i nigdy nie żądali orderów i posad rządowych, kiedy Polska już się odrodziła.

To jest tak wstrząsający kontrast w stosunku do tego, kim są dzisiejsi wylansowani za państwowe pieniądze malarze i pisarze, kim są tzw. twórcy filmowi i teatralni, że aż bolesne jest pisanie o tym. Śpiewacy operowi uciekają z „ukochanej Ojczyzny” tak szybko jak się da, a jedyne nazwiska, które się przebijają, to są piewcy tzw. antykultury.

W dodatku, w przeciwieństwie do np. polityki kulturalnej Wielkiej Brytanii, która przy każdej okazji i bez okazji przypomina „legendarną Melbę” a nawet Braci Reszke, którzy z nią śpiewali, to w Polsce coś takiego jak pamięć o wielkich artystach polskich – w polityce państwowej – nie istnieje.

 

Ciekawe, czy to celowe, czy po prostu urzędnicy państwowi obecnej „odrodzonej Polski” mają jakieś „wytyczne”, żeby uprawiać „politykę niemożności” na polu upamiętniania polskich twórców kultury światowej, bo by się nam jeszcze w głowach poprzewracało.

PS. Muzeum Marcelli Sembrich (Marceliny Sembrich Kochańskiej) istnieje w Bolton Landing w Hrabstwie Warren Nowy Jork, od 2002 r. jest wpisane w Narodowym Rejestrze Miejsc Historycznych. W USA. Również upamiętniany jest Ignacy Jan Paderewski, zarówno przez winiarzy z Napa Valley jako producent znakomitego zinfandela jak też przez wielbicieli muzyki, którzy organizują w Paso Robles, gdzie miał dom i ok. 2000 ha winnicy i sadów - festiwal muzyczny połączony z degustacją miejscowych win.

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania edward reszke1.Jean de Reszke i Edouard de Reszke

Znalezione obrazy dla zapytania marcella sembrich2. Marcelina Sembrich Kochańska (Marcella Sembrich)

Znalezione obrazy dla zapytania helena modjeska3. Helena Modrzejewska (Helena Modjeska)

Znalezione obrazy dla zapytania ignacy paderewski obraz burne jones4. Ignacy Paderewski  szkic sir Burne-Jonesa

Znalezione obrazy dla zapytania ignacy paderewski obraz burne jones5. Ignacy Paderewski obraz Almy Thademy

Znalezione obrazy dla zapytania henryk sienkiewicz6. Henryk Sienkiewicz

http://maestro.net.pl/document/ksiazki/Panek_Reszke.pdf

https://en.wikipedia.org/wiki/Marcella_Sembrich_Opera_Museum

https://en.wikipedia.org/wiki/Marcella_Sembrich

http://www.paderewski.muzykologia.uj.edu.pl/ignacy-jan-paderewski/kalendarium

https://en.wikipedia.org/wiki/Helena_Modjeska

http://collections.vam.ac.uk/item/O1193992/print-collection-silk-playbill-london-stereoscopic-and/

https://www.youtube.com/watch?v=cdHATFk6AAA&t=121s

https://www.youtube.com/watch?v=ZM3sWUAexaM



tagi: promocja polski  100-lecie niepodległości  słynni polscy artyści 

pink-panther
17 listopada 2018 18:15
129     3211    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Nieobyty @pink-panther
17 listopada 2018 19:47

Ostatnio moje wpisy u Gospodyni bloga – trochę były zbyt natarczywe ale chyba nie chodzi ot by się we wszystkim zgadzać. Znając wyrozumiałość Gospodyni i jej takt pozwolę sobie zabierać dalej głos.

Podoba mi się koncepcja: I wojna była po to by duże i wieloetniczne europejskie Państwa rozpadły się na małe narodowe państewka. II wojna była po to by te małe państewka jako nie wydolne scalać w nowe imperia pod innym kierownictwem i to nie III Rzeszy. Mamy RWPG – UE a potem tylko UE.

W tym znaczeniu fakt dopuszczenie do międzynarodowej kariery polskich artystów od końca XIX to przygotowanie gruntu na tworzenie narodowych państw.

Można rzec wykreowano modę na naszych rodaków – a potem starano się pamięć o nich upchnąć do archiwum.

Dlaczego ci wielcy ulegli zapomnieniu – bo i dziś są niebezpieczni.

Nie mogłem z pewnych przyczyn dojechać do Muzeum Narodowe na wystawę monograficzną Józefa Brandta – ale jej przekaz jest prosty. To jest polski malarstwo XIX wieczne które jest piękne bez potrzeby opisu i można je chłonąć.

Czym jest polska sztuka nowoczesna – do rodzaj gwałtu na psychice i emocjaach a jej prezentacja i interpretacja przez krytyków sztuki to forma tabletki gwałtu.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther
17 listopada 2018 20:08

"Śpiewacy operowi uciekają z „ukochanej Ojczyzny” tak szybko jak się da".

I słusznie robią. Przecież nie będą śpiewać w tragikomediofarsach reżyserowanych przez amatorów typu Trelińskiego lub ludzi skrzywdzonych przez los jak Warlikowski. 

W Polsce nie ma obecnie miejsca na teatr operowy. Komuna siedzi we wszystkich tzw. teatrach operowych (albo post-komuna albo peesel albo inna nomenklatura), ciągnie kasę dla swoich z budżetu a na premiery - bardzo rzadkie i kiepskie - sprowadza solistów głównie z państw postsowieckich. 

Marzeniem każdego zdolnego młodego śpiewaka jest dostanie się na sezon lub kilka do Metropolitan Opera albo choćby La Fenice (daj Boże zdrowie!). W Metropolitan Opera taki śpiewak uczestniczy w programie szkoleniowym, na którym uczą go poprawnej nie tylko angielszczyzny ale też czterech podstawowoych języków tzw. operowych. Uczą ją/go też wszystkich innych bezcennych umiejętności scenicznych. Tak opisywał swoją szansę w Metropolitan Opera Mariusz Kwiecień.

Polskie teatry operowe istnieją po to, żeby zapewnić byt bandzie swoich (plus ich rodziny) za pieniądze z budżetu. Nikt nikogo i niczego nie uczy, a zresztą kto miałby uczyć śpiewu i języków? Pani polityk Alicja Węgorzewska czy pani celebrytka ("Twoja twarz brzmi znajomo") Małgorzata Walewska?

Doceniam Pani wkład w przybliżenie postaci polskich śpiewaków, ale pozwalam sobie zauważyć, że rzeczywisty talent śpiewaka/śpiewaczki operowej jest tak rzadki, tak krótkotrwały i tak bezcenny, że wszyscy wielcy soliści uważani są za obywateli świata. Tylko opresja komunistyczna nie pozwalała  błyszczeć na wolności swoim największym artystom, np. Ojstrachowi lub Ładyszowi. 

Na koniec dodam jeszcze, że sztuka operowa to dobro luksusowe, którego - aby docenić - trzeba się jednak nauczyć. Dlatego prostak, który zrobił pieniądze może jutro kupić sobie pięć Maseratich albo innych Rolexów, ale zawsze będzie ziewał przy "Vissi d'arte" albo zasypiał na "Eugeniuszu Onieginie". Takich prostaków nadal widuje się w tzw. teatrach operowych w Polsce. No cóż, tu nawet frak w piątym pokoleniu nie wystarczy - a co dopiero w drugim lub trzecim. Staliniętom (doceniając Pani określenie) nawet lakierki skrzypią na premierach. Po prostu hołota na zawsze pozostanie hołotą.

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 17 listopada 2018 19:47
17 listopada 2018 20:08

Oczywiście, od czasu do czasu w pewnych sprawach można mieć nieco inne zdanie albo raczej inne odczucie. Dzięki temu mamy szersze spojrzenie na problemy.


Co do tych naszych polskich mega- gwiazd, to jak najbardziej trafił Pan w punkt: widać wyraźnie, że było w pewnym momencie , zwłaszcza w krajach anglosaskich, dla realizacji ich długofalowych planów - zapotrzebowanie na "wielkich polskich artystów".   W planie była dekompozycja Austrowięgier i obniżenie rangi Niemiec - więc mamy szokującą sytuację, gdy cesarzowi Wilhelmowi II - polakożercy, wprost pcha się przed oczy - wielkiego polskiego tenora i jeszcze większego (dosłownie: 190 cm wzrostu) polskiego basa - i oni śpiewają arie, które zapewne nudzą cesarza na śmierć. Prasa brytyjska opisywała ten akurat pobyt cesarza Niemiec w Wielkiej Brytanii. I tam był np. przegląd oddziałów brytyjskich ochotników w liczbie 15.000 wczesnym rankiem albo parada odziałów strażackich. I na tych imprezach był bardzo ożywiony i zadawał pytania.
W 1902 r. wygłosił na zamku w Marienburgu czyli w MAlborku mowę o niemieckiej misji na Wschodzie, ze szczególnym uwzględnieniem terenów na wschód od Wisły.

Polskie malarstwo tamtej epoki jest po prostu - obłędne.
A kiedy już przetoczył się walec I WW - Prezydent USA Wilson - wyłgał się z większości ustaleń, które w gabinetach uzgodnił z Paderewskim. Oczywiście w kwestii granic, tak zachodnich jak i wschodnich.

Obecnie w sztuce mamy stan nihilizmu pełnego a tzw. administracja pracowicie pompuje za naszą kasę te bezeceństwa.

Natomiast mnie zainteresował fakt, iż sam niesamowity sukces sceniczny, zarówno Braci Reszke jak i Paderewskiego, w III RP - jest minimalizowany lub całkowicie przemilczany. Paderewskiego nie mogą przemilczeć, to mu kroją życiorys wokół jakichś mitycznych kochanek, co to je miał mieć jak marynarz, w każdym porcie. A ten człowiek przez lata zmagał się z depresją i pracował po kilkanaście godzin dziennie jak niewolnik. I rzeczywiście był znakomity, bo nawet teraz ma bardzo pozytywne komentarze na youtubie, kiedy gra np. Rapsodię węgierską w filmie "Moonlight sonata". Że w pewnych momentach tego utworu - nikt mu nie dorówna i dzisiaj. A kiedy to grał miał ponad 70 lat. 

Te wszystkie "Klery", "Idy" etc. mają zniszczyć emocje i samoocenę.  Aby się bronić, trzeba mieć świadomość tego, co się dzieje dzisiaj: co jest zamilczane a co się wylewa w telewizjach, kinach i teatrach.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 17 listopada 2018 20:08
17 listopada 2018 20:20

Zgodzę się z tym, że w Polsce ma miejsce śmierć kliniczna opery i generalnie muzyki klasycznej. Takiego lekceważenia nie było chyba nigdy.  Ktoś za tym stoi. Bo w Niemczech wydano ostatnio jakieś grube miliony na nowy budynek filharmonii czy innej opery w Hamburgu (zupełnie odlotowe wnętrze), w którym goszczono m.in prezydenta Trumpa, prezydenta Putina i prezydenta Chin.
Rzeczywiście wielcy soliści i solistki są do pewnego stopnia "własnością ludzkości", ale nawet za komuny pojawiały się perły  takie jak Bernard Ładysz a teraz nie słychać i nie widać nikogo.

Właśnie poprzez pryzmat "sztuki wyższej" widać, jak siermiężnym, żałosnym państwem,terroryzowanym przez "zupełnie świeżą starą arystokrację" z korzeniami w służbach - jest III RP. Wielki wstyd.

Wydawało mi się,  że obchody 100-lecia Niepodległości w sposób oczywisty winny się zacząć w Operze Wielkiej jakimś mega-koncertem z wykorzystaniem utworów choćby Paderewskiego czy Chopina- a tu .... widać, co widać i słychać, co słychać. "Wpraszamy się" na Marsz Niepodległości:))) 

Malarze to odrębny temat. Przecież oni powinni mieć wielkie odrębne muzeum sztuki, tak jak Francuzi zrobili dla malarstwa francuskiego XIX w.- cały Dworzec d'Orsay nad Sekwaną, kilka pięter, chronologicznie. Żadna epoka, żadna dekada i żaden styl - nie zostały pominięte. A tutaj upychają Muzeum Historii Polski - w starym ruskim więzieniu. Jakie to symboliczne.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
17 listopada 2018 20:27

http://glissando.pl/wydarzenia/o-operze-olga-tokarczuk-pia-partum-alek-nowak/

Że śledzę wydarzenia muzyczne w kraju a czasami i poza,  to spieszę donieść ze mamy operę Olgi Tokarczuk. 

Autorka już była nagradzana w Londynie,  tak że ten..,niebo granicą czy jakoś podobnie  :(..

;)

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther
17 listopada 2018 20:38

Swietne

I jak potrzebne!

Bo nawet ludzie uważający się za "inteligentów"-często nie znają tych nazwisk : taka polityka (des)informacyjna od wielu już lat

Paderewski -zaczynał tak skromnie. Najpierw objeżdżał salki ("parafialne") WOłynia i Podola w tercecie a potem w duecie, gdzie często bylo tak zimno że właściwie winien byłby grać w rękawiczkach ...przy świeczce.

NIe bylo to sukcesem. Raz nie miał nawet za co wrócić z tournee do domu.

A potem taka kariera -bożyszcze. Za koncert dostawal 300tys $ -to dzis pewnie (siła nabywcza) z 5 mil...

DObry czlowiek -więc naiwny. Ta dziwna żona...Ludzie ktorzy naciągali go na pieniądze. ALe nie bylo rzeczy ktorej by dla Polski nie zrobił.

 

"Franko-szwajcarski malarz Charles Giron namalował portret Ignacego Jana Paderewskiego, z którym był zaprzyjaźniony. W kwietniu 1911 roku obraz miał być wystawiony w salonie paryskim. Zanim jednak doszło do wernisażu, jakiś szaleniec zniszczył obraz nożem - jakby poderżnął gardło polskiemu mężowi stanu. Paderewski bardzo to zdarzenie przeżył. Bawiącej się w jego ogrodzie małej córce malarza powiedział: okradną mnie, zamordują. Tak też się stało. Simone, już dorosła, bezsilnie patrzyła, jak ludzie, którym artysta zaufał, zamienili schyłek jego życia w koszmar, a potem rozgrabili jego ogromny majątek. Całymi latami próbowała z nimi walczyć. Lecz to ją zniszczył szwajcarski wymiar sprawiedliwości. Opisała swoje przeżycia w książce "Tajemnica testamentu Paderewskiego".

"Dom Paderewskiego w Rion-Bosson w 1953 roku kupił Aga Khan III z zamiarem urządzenia w nim muzeum artysty. Władze szwajcarskie tak go jednak nękały, że po roku zrezygnował z projektu i odsprzedał posiadłość handlarzowi bydła, a ten - rzeźnikowi. Wtedy to odbyła się wyprzedaż pamiątek po wielkim Polaku. Zwożono je ciężarówkami, w większości fałszywe. W ogrodzie, który już dawno stracił swą dawną urodę, założono plantację kapusty. Potem rzadkie rośliny i drzewa poszły pod topór, bowiem właśnie przez środek parku postanowiono przeprowadzić autostradę. Rion-Bosson w tej sytuacji stracił jakąkolwiek atrakcyjność. Dom przeznaczono na poligon doświadczalny dla młodych saperów, którzy ostatecznie wysadzili go w powietrze. Zupełnie tak, jakby władze szwajcarskie chciały unicestwić to, co mogłoby przypominać wydarzenia, które kładą się głębokim cieniem na jednej z najstarszych demokracji, jak Szwajcarzy sami mówią o swoim kraju."

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=4213679

Mam tę książkę -choć z innych ust słyszałam że to jednak tak nie bylo... ALe faktem jest że nie pozostał kamien na kamieniu, a autostrady NIE ZBUDOWANO

mało tego

DO Polski przyjechała mała cząstka jego kolekcji sztuki chinskiej i japońskiej. (mam jej katalog)

I znów pewien pan mial na nią zakusy ....

ALe pewne  dzielne kobiety  przechytrzyły go. NIe pozwoliły.

Zbiory te częściowo sa wystawione w świetnym, cudownie położonym MN w Otwocku (reszta w magazynach wyciągana na wystawy monograficzne). Ale kto o nim wie? NO i ten pałac (Bielinskich) ma wrócić do właścicieli.

A Muzeum Sztuki Zdobniczej jak nie ma w Warszawie tak nie ma . Początkowo planowano dla niego Zamek Ujazdowski -ale cóż "nowa sztuka" (ktorej nikt nie chce i która sztuką nie jest ) zwyciężyła...

Mam jego archiwalne nagrania Chopina. Dzis juz sie tak nie gra. ALe wiele rzeczy od tamtych czasów się zmienilo -począwszy od obyczajów

Zresztą podobno IJP czarował na estradzie swych słuchaczy całą swą osobą, kobiety mdlały...

A dzis go jeszcze nienawidzą. Jego rezydencja w Riond Bosson nie istnieje a majątek w olbrzymiej części rozgrabiony. BO gdyby nie on-można przypuszczać, że Polski by nie bylo i nie tylko z powodu funduszy ale i jego autorytetu, oraz przyjaźni z prezydentem USA

A loża nie przebacza.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 20:27
17 listopada 2018 20:42

Zupełne szaleństwo.  
Z tym, że pani Pia Partum aspiruje do szwedzkiego pochodzenia swojego pradziadka czy też prapradziadka a pani Olga Tokarczuk NIE aspiruje do bycia Polką. Libretto opery oparte na powieści Olgi Tokarczuk pt."Anna In w grobowcach świata"  Tytuł opery "ahat ilī – Siostra bogów". Czego tu nie ma: tytuł zaczyna się od małej litery, dwa pierwsze słowa są jak najbardziej zagraniczne, żeby miejscowa gawiedź poczuła szacun, no i na końcu jakaś wyraźnie egzotyczna litera.  Pretensjonalne to wyżej Himalajów, tylko nikt nie mówi, czy to jest dobra opera i kto tam śpiewa. Typowe przewalanie budżetów.

"...Pia Partum jest absolwentką Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Studiowała też reżyserię dramatu w Akademii Teatralnej. Dlaczego wybrała reżyserię? - Praca w teatrze łączy się z pracą z człowiekiem, nie mogłabym stać samotnie przed sztalugami, bo lubię pracować z ludźmi, a teatr łączy wszystkie dziedziny sztuk - wyjaśnia. (...)

W Paryżu odbyła staże reżyserskie w Comedie Francaise, a w Polsce asystowała Mariuszowi Trelińskiemu, Andrzejowi Sewerynowi, Jerzemu Jarockiemu. Interesuje ją teatr operowy -w Operze na Zamku w Szczecinie wiosną zeszłego roku wystawiła "Madame Butterfly" Pucciniego. W toruńskim Teatrze im. Horzycy pokazała "Dziedzictwo Estery" Sandora Marasa we własnej adaptacji i reżyserii.We wrocławskim Teatrze Polskim wyreżyserowała czytanie "Love&Tears" na podstawie Manfreda George'a Gordona Byrona oraz "Łaknąć" Sarah Kane....".

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Danae 17 listopada 2018 20:08
17 listopada 2018 20:47

Problem z muzyka operowa i śpiewakami – jest jeden i to istotny łatwo odczuć jakość głosu i wchłaniam ten głos jako coś naturalnego.

Ostatnio na festiwalu Kiepury w Krynicy w ramach formy zabawowej występów na automobilu – spróbowała swoich sił Olga Bończyk - brakło prądu i tej pani nie było za to soliści i bez nagłośnienia bawili dalej publiczność.

Tym chyba jest obecna scena operowa w Polsce – przybytkiem gdzie brakuje prądu a jak już nieobeznany widz się skusi dostaje taką wizję reżyserską że no właśnie to nie jest tragikomediafarsa – nie jest to chałtura to jest efekt pracy małego Jasia młotkiem przy naprawie zegarka.

I tak drobna uwaga czasami wiem że trzeba już ustąpić co robi Małgorzata Walewska i nikogo tym nie krzywdzi.

Alicja Węgorzewska o to jest Pani dyrektor najpierw festiwalu Kiepury w Krynicy [przez tą Panią darowałem sobie przez pewien czas  wyjazdy] a potem Opery Kameralnej. Sens dekonstrukcji tej ostatniej to fakt że zgodnie ze prawidłami sceny wystawiała bez wodotrysku Trelińskiego to zawsze jest wino być w repertuarze dzieła Mozarta.

zaloguj się by móc komentować

syringa @Danae 17 listopada 2018 20:08
17 listopada 2018 20:50

Własnie

Chodziłam z dziecmi do Opery -przynajmniej ze 4 x w roku.

Przestałam

NIe chcę sie denerwować i wychodzić w trakcie, jak zrobiłam na (co prawda balecie) "Romeo i Julia " -z cudowną muzyką Prokofiewa, gdzie Pani Rezyserka zrobiła z Julii ordynarna dziwkę.

Na "Weselu Figara" byłam ze 3 X. Nie będę. To samo -cudowne libretto Beaumarchais zamieniono w poróbstwo i dziki seks.Gdzie byla aluzja-jest dosłowność. ALe cóż ? w poznańskiej Operze któregoś poprzedniego dyrektor usunięto po cichu za malwersacje, bo jeździł ze swym kochankiem na drogie wojaże ...

NIe ma też dobrej polityki kulturalnej dla dzieci i młodzieży jak chocby ta za "komuny"(tak tak!)

Poza tym cóż -młodzi ludzie na dorobku wynoszą się z duzych miast na przedmieścia a stamtąd dojechać raz jeszcze do Opery -w tych korkach stresie...

Niemozliwe.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 17 listopada 2018 20:42
17 listopada 2018 20:54

Dokładnie,  no ale to pokazuje trendy.  Tego w muzyce poważnej w Polsce jest masa.  Słucham na bieżąco i jako słuchaczka od dziecka , bardzo się martwię. To ogromny temat

.

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 17 listopada 2018 20:08
17 listopada 2018 20:58

.
"W 1902 r. wygłosił na zamku w Marienburgu czyli w MAlborku mowę o niemieckiej misji na Wschodzie, ze szczególnym uwzględnieniem terenów na wschód od Wisły."

Ta mowa rozpaliła Polaków do czerwoności. KOssak byl wtedy tytularnie jego nadwornym malarzem (co juz wcześniej miano mu za złe) ale po tym zdarzeniu -wymówił, (bo straciłby wszystkie ziemiańskie zamówienia a głównie z tego żył).

A polskie XIX wieczne malarstwo -świetne.

Widać to wyraźnie gdy zwiedza się niemieckie galerie malarstwa "rodzimego" Uderzylo mnie to w Muzeum w Essen -miernoty!

Przy takich ówczesnych pieniądzach =zamówieniach!

Kudy im tam do naszych!

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 17 listopada 2018 20:20
17 listopada 2018 21:08

"Takiego lekceważenia nie było chyba nigdy.  Ktoś za tym stoi."

Droga Pani Pantero prowadzę statystyki od ok. 1995 -sztuka polska (w filharmoniach, operach,  teatrach (tu jeszcze Warszawa trzyma fason) praktycznie nie istnieje.

Na 100% "eventów" -95% to obce , z czego znów 85% to niemieckie. Muzyka, opery itp.

Na 100lecie Niepodległości w Operze Poznanskiej wystawiono ...Wagnera (za ogromne pieniądze -tak że przekroczyli budżet ) Pisałam w tej sprawie do poznanskich posłów PISu i dowiedziałam się że poseł PIS -Sekowski "załatwił" jeszcze dodatkową forsę 200tys zł. WOt, błagotworitel'nik!

A własnie odnaleziono nieznaną operę MOniuszki!

(nie mówiąc już o "Manru" Paderewskiego. )

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 17 listopada 2018 20:38
17 listopada 2018 21:09

Dzięki za miłe słowo.
Problem z Paderewskim "po śmierci" jest taki, że skoro nie ma zbyt wielu pewnych informacji, niektórzy próbowali na tym żerować. Sam PAderewski nie przywiązywał chyba zbyt wielkiego znaczenia do majątku, bowiem nie miał spadkobierców z prawdziwego zdarzenia ( jedyny syn zmarł w 1901 r., żona w 1934 r, żyła tylko owdowiała i bezdzietna siostra Antonina), a do majątku miał luźny stosunek, bo większość - wydał na akcje charytatywne i patriotyczne. Tak więc ta niewielka część była nadal "wielka", ale tam był chyba prosty układ: jakieś zapisy dla Siostry a reszta dla Polskiej Akademii Umiejętności, którą komuniści zlikwidowali zaraz po II WW.

Owa pani Giron to osobny i bardzo trudny temat, bowiem są jakieś "dwie szkoły testamentowe" . Ona była córką kobiety, która przyjaźniła się z ową Siostrą Antoniną i nic poza tym. Kiedy zmarła Jego żona pani Giron zaczęła strasznie często się wpraszać do tego Riond Bosson. Podobno ona miała najpierw jakieś powiązania z ludźmi z ambasady ZSRR a tuż przed wojną zapałała afektem do "pana Hitlera". I po wybuchu wojny zaczęła mu stręczyć jakiegoś niemieckiego oficjela z ambasady, co to miał mieć dla Paderewskiego "propozycje od pana Hitlera". On się od razu od tego odciął. W tej sprawie jest korespondencja.

M.in dlatego wyjechał do USA. Testament sporządził już w 1929 r. i zdeponował go w skrytce w banku Morgana w Paryżu, więc od wiosny 1940 nikt z jego bliskich nie miał dostępu i nie miał pojęcia, co i komu zapisał.
Owa pani stoczyła homeryckie boje przed sądami szwajcarskimi z sekretarzem Paderewskiego, którego przedstawiała jako bardzo podejrzaną osobę.

Natomiast rzeczywiście najbardziej podejrzane były działania władz szwajcarskich i ambasady PRL. Władze szwajcarskie zaczęły dążyć do prawdziwego lub fikcyjnego wyburzenia tego wielkiego domu ze wspaniałą lokalizacją. Może ktoś poszukiwał jakichś dokumentów jeszcze z czasów sprzed Traktatu Wersalskiego a zwłaszcza  jakichś notatek na temat spotkań Paderewskiego z gen.Sikorskim, który zmarł w nader podejrzanych okolicznościach.
Tak więc te boje o "pieniądze", to może być odwracanie uwagi od prawdziwych powodów tego, że ktoś niepowołany chciał "wejść" na dokumenty i pamiątki po Paderewskim.
Sprawa nadal jest rozwojowa.  Bo nie wiadomo, czym dysponują spadkobiercy sekretarza Paderewskiego.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 17 listopada 2018 21:08
17 listopada 2018 21:14

Wagnera na 100-lecie Niepodległości Polski???  Nie dało się zagrać koncertów Paderewskiego?? Albo Moniuszki?  To jest paranoja w stanie czystym
Wielkie dzięki za te informacje. Wygląda na to, że polska sztuka muzyczna jest już złożona do ciemnej mogiły.  No a agentura niemiecka przebiera nogami aż kurz się spod obcasów wzbija. 
PS. I po to rozszarpano całą politykę kulturalną "na województwa", wiedząc, jaki element będzie rządził w takich miejscach jak Gdańsk czy Poznań.  Minister umywa rączki i mówi "co ja mogie". A naród niech sobie pośpiewa Rotę - na ulicy. W Święto Niepodległości.

Proszę mi nic nie pisać o "posłach PiS". Mamy takiego jednego i szkoda gadać:)))

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther
17 listopada 2018 21:15

"Bo nie wiadomo, czym dysponują spadkobiercy sekretarza Paderewskiego."

Znam ludzi, którzy znali tę rodzinę ( spędzili u nich okupację po wyrzuceniu ich z majątku z Wielkopolski)

I własnie oni twierdzą że p .S jest niesłusznie obwiniany.

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 17 listopada 2018 21:14
17 listopada 2018 21:18

Gwoli ścisłosci -to się nie nazywało że na Stulecie.

Tylko "jakoś tak" terminy się nałożyły...

A odnaleziona opera MOniuszki pójdzie raz, albo dwa w WOK.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 17 listopada 2018 21:15
17 listopada 2018 21:24

 Prawdopodobnie po to jest taka potworna zadyma wokół konfliktu i procesów owej pani Giron z sekretarzem, żeby coś z  tych obrzydliwości - przykleiły się i do samego Paderewskiego.
Ktoś tam oskarżał tego sekretarza, że "się wkradł w łaski żony Paderewskiego, kiedy wsiadł na brytyjski statek, płynący z Paderewskim do Gdańska. Z tym, że Paderewski płynął do Gdańska na brytyjskim krążowniku "Concord" i raczej nie przypuszczam, żeby brytyjski krążownik zawijał do niemieckiego portu, aby zabrać nikomu nieznanego niedoszłego prawnika - na pokład.
Wydaje się, że skoro na tydzień przed śmiercią Paderewski przemawiał na Zjeździe Polskich Weteranów, to nie mógł być "omotany przez sekretarza i nie rozumiejący niczego".

W sumie, ważniejsze były papiery niż kasa, ale zapewne te najcenniejsze zabrał ze sobą do Ameryki.  On się liczył z napaścią Niemiec na Szwajcarię.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
17 listopada 2018 21:28

http://szymanowski-competition.com/

We wrześniu odbył się w moim ukochanym NOSPR międzynarodowy konkurs..muzyka Szymanowskiego była zdaje się obowiązkowa. .

To pierwsza edycja z okazji wladnie 100 lecia. Oczekuje się ze będą dalsze.

Słuchałam całości przesłuchań,  bardzo ciekawi wykonawcy młodzi z Polski. I też ci którzy przyjechali z zagranicy grać i też śpiewać polską muzykę 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 17 listopada 2018 20:20
17 listopada 2018 21:31

"Takiego lekceważenia nie było chyba nigdy.  Ktoś za tym stoi. "

Komuna. Już napisałam. W tym przypadku komuna podwójnie: bo hołota rządzi i hołota chce być uważana za elitę.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
17 listopada 2018 21:32

https://www.polskieradio.pl/361,Konkurs-Chopinowski-2018

 

Troszkę wcześniej był też taki konkurs. Też ogromnie ciekawy,  choć znacznie skromniejszy niż ten w Katowicach, ale może  się też przyjmie?  Też słuchałam z ciekawością 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 17 listopada 2018 21:18
17 listopada 2018 21:35

Czyli w zasadzie nie było "na Stulecie" nic w pięknym mieście Poznaniu".
To są sprawy omówione już wcześniej: albo się czuje potrzebę właściwego uczczenia, albo nie. Jeśli się coś robi, żeby "odpękać", to wychodzi taki "groch z kapustą w każdej gminie". Aż mi głupio pisać, CO było ośrodkiem zainteresowania władz różnego rodzaju w to wielkie święto.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 17 listopada 2018 20:20
17 listopada 2018 21:36

"ale nawet za komuny pojawiały się perły  takie jak Bernard Ładysz a teraz nie słychać i nie widać nikogo"

Liczba talentów w każdym społeczeństwie, społeczności itp. jest mniej więcj taka sama. Rzadka. Należy przypuszczać, że obecnie jest ich tyle samo, ile było za komuny.

Teraz też są polskie talenty. Wydaje mi się, że nie za bardzo "siedzi" Pani w muzyce klasycznej. Ale naprawdę wielkie polskie talenty śpiewają za granicą. A Olga Pasiecznik - istotnie kiedyś wielka - ani nie jest Polką, ani nie ma szans juz na zrobienie kariery. Jest po prostu za stara. W tym zawodzie "trwaj chwilo" musi zaistnieć za młodu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 17 listopada 2018 21:31
17 listopada 2018 21:36

Raczej "komuna przepoczwarzona", bo to są już "chłopaki w garniakach" po różnych "zagranicznych stypendiach":))) Ale rzeczywiście - dali o sobie w tym roku "świadectwo"- hołota rządzi.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 21:32
17 listopada 2018 21:39

To są wszystko bardzo sympatyczne inicjatywy ale z definicji mają mały zasięg a chodziło o jak najbardziej godne uczczenie Stulecia Niepodległości. I nie dało się wystawić nie tylko opery "Manru" ale nawet zagrać koncertów Paderewskiego i Chopina czy wykonać Pieśni Moniuszki. Czegokolwiek.  Dobija mnie to.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 17 listopada 2018 21:39
17 listopada 2018 21:43

Ależ. ..finał to zawsze są obowiązkowe koncerty Chopina . Tak mówi regulamin

.

 

zaloguj się by móc komentować

Danae @syringa 17 listopada 2018 20:50
17 listopada 2018 21:47

No, tak, my już tę kwestię mamy przedyskutowaną...:)

Ja miałam to szczęście, że mogłam być na przedstawieniach w różnych krajach, i zawsze wszędzie chodziłam na wejściówki. Ale ja jestem od opery uzależniona, więc siedzenia na schodkach, lub stanie w Operze Wiedeńskiej przez cztery godziny nigdy mi nie przeszkadzało. 

Poza tym mogłam chodzić do Warszawskiej Opery Kameralnej na Festiwale (nie tylko Mozartowskie) za czasów jeszcze jej dobrych czasów. Repertuar mam więc opanowany. "Don Giovanniego" na żywo wiedziałam lekko ze sto razy.

Jeśli zaś chodzi o wizję libretta, to nie mam nic przeciwko nakręceniu np. drugiego aktu Agryppiny w nocnym barze, ale musi być ze smakiem, wdziękiem, pięknie  i spójnie. W Polsce nie ma na to szans. Na szczęście są dwa kanały Mezzo.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 17 listopada 2018 21:39
17 listopada 2018 21:48

A konkurs w NOSPR wręcz gigantyczny.  Chciałam słuchać całości. ..I musiałam życie w realnym świecie zawiesić na ten czas :))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Danae @Nieobyty 17 listopada 2018 20:47
17 listopada 2018 21:53

Czy ktoś tak antyaestetyczny jak Olga Bończyk może wystąpić na festiwalu Kiepury? To już nie farsa, to upadek. BTW. jakiż to był głos: Kiepury, ach, coś niesamowitego. 

Na "karierę" Węgorzewskiej należy spuścić ciężką kurtynę miłosierdzia. To się źle skończy, bo następnym razem dadzą jej jakieś bardzo kontrowersyjne zadanie do wykonania, typu: odstrzał Valdi'ego i ona to zrobi. Równie bezmyślnie jak kandydowała z list PSL.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 21:43
17 listopada 2018 21:56

Oczywiście, tylko istotą KONKURSU, który zresztą  jest organizowany, jak rozumiem, od roku 2015 - jest wyłonienie najlepszych wirtuozów a nie - obchody Święta Niepodległości.  Taki mały detal. Impreza jak najbardziej potrzebna i szlachetna.  A mnie chodziło o wieczór w Operze Wielkiej z ViP-ami,  wielkimi kreacjami i niepowtarzalnym programem muzycznym - poświęconym Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Jeden raz na 100 lat "się nie dało".

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
17 listopada 2018 22:05

https://m.youtube.com/watch?v=YOZURO8pvfQ

Jeszcze w Krakowie. .Król Roger Szymanowskiego :)

.

 

.

Oba konkursy były pierwszy raz...na święto właśnie. Międzynarodowe. W NOSPR  było masę zagranicznych wykonawców którzy musieli tę naszą muzykę poznać,  czegoś dla siebie poszukać i wykonać. 

To był gigant, we wszystkich możliwych kategoriach instrumentów i składach zespołów. I też śpiewaczy. Kosztowny. 

Mnie się od strony muzyki poważnej ten rok rocznicowe podobał dosyć. 

Zawsze można znaleźć. .że czegoś nie było, W tak bogatym materiale. ..żadna sztuka. .

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 17 listopada 2018 21:56
17 listopada 2018 22:09

Ależ był koncert z prezydentem w Warszawie. .kilka dni przed 11 listopada,  nawet On zamówił utwór napisany na tę okazję  !

W Teatrze Wielkim. .I potem jeszcze drugi. .

Nie było zagranicznych gości. .bo przecież zachód świętuje koniec I Wojny. .tam wszyscy byli. Tego się nie przelicytuje

.

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @pink-panther
17 listopada 2018 22:29

Zeby jednak wrócić do artystycznej promocji Polski.

Ci uczestnicy konkursów musieli. .Ci z zagranicy też. .nauczyć się polskiego repertuaru na każdy etap konkursowy. Nie mogli zakładać ze odpadną na początku. 

I oni już jadąc do siebie mają te polskie utwory w swoim repertuarze. Słuchałam wywiadów z nimi, ile pracowali wcześniej nad każdym występem. 

Oni tę naszą muzykę zabrali ze sobą w świat. .bo ciężko pracowali nad nauczeniem się utworów. 

To jest promocja. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @pink-panther
17 listopada 2018 22:30

Tak się składa, że i w moje ręce wpadł egzemplarz Tajemnic testamentu Paderewskiego. To jedna z nielicznych książek na której ciąży sądowy zakaz rozpowszechniania w Polsce.

http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,540859.html

Napiszę o niej w makulekturach ale dopiero pod koniec stycznia. Najpierw będzie wykład dla Akademii Radia Wnet, który nieco o nią zahaczy.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 22:11
17 listopada 2018 22:33

Dzięki za info. Zupełnie mi to umknęło, zapewne dlatego, że koncert ten odbył się 30 października 2018 r.  Taką informację znalazłam na stronie Prezydenta RP. Że taki uroczysty koncert odbył się we wtorek 30 pażdziernika. Ja akurat wtedy sprzątałam  groby na cmentarzach.  Najgorętszy okres przed Dniem Zadusznym  i Wszystkimi Świętymi.  Prawie dwa tygodnie przed Świętem Niepodległości.  Trochę dziwne. Prawie jak konspiracja:))) Ale w sumie, zapewne się czepiam:))))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @betacool 17 listopada 2018 22:30
17 listopada 2018 22:41

Wielkie dzięki. Książkę pt. Tajemnice testamentu Paderewskiego" czy raczej  "Le drame de Paderewski" (Dramat Paderewskiego) napisała pani Simone Giron de Pourtales (nazwisko męża, ale źli ludzie mówią, że małżeństwo trwało wyjątkowo krótko) zablokowała w sądzie, jeśli dobrze pamiętam pani Małgorzata Perkowska Waszek , której opracowanie pt. Testament Ignacego Paderewskiego- Fakty i mity" zostało wrzucone do sieci i jest w nim sporo fragmentów różnych listów. Jeśli dobrze pamiętam, to pani Perkowska Waszek zajmuje się opracowywaniem korespondencji Paderewskiego, która została ostatnio gdzieś odkryta albo przysłana.  I to w tym opracowaniu są różne nieprzyjemne rzeczy o pani Simone Giron.

http://www.paderewski.muzykologia.uj.edu.pl/documents/37090005/87723632/O%20testamencie.pdf

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 22:29
17 listopada 2018 22:45

Ja rozumiem i nie umniejszam tego.  Natomiast mówimy o sposobach obchodzenia tak ważnej rocznicy jak Stulecie Niepodległości Polski i zostaję jeszcze pytanie, dlaczego zamilczane są nazwiska Braci Reszke czy Marceliny Sembrich Kochańskiej oraz wielu innych.

"Wielki koncert" z okazji 11 Listopada - wykonany 30 października a reszta "promocji Polski" odbywa się w postaci "dorocznych konkursów". W innych krajach to tak nie działa. Konkursy oczywiście - są i bardzo dobrze. Natomiast - wielkie święto i rocznica odzyskania niepodległości to jest data unikalna i zasługuje na odpowiednie potraktowanie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 22:09
17 listopada 2018 22:46

Tak z ciekawości- u kogo zamówił i co to było?

zaloguj się by móc komentować

betacool @pink-panther 17 listopada 2018 22:41
17 listopada 2018 22:54

Zacytuję przedmowę z tej książki, która także stała się przedmiotem wyroku. Ta przedmowa była moim zdaniem bardzo wyważona. Dziwię się, że na przedmówcy ciąży obowiązek udowodnienia prawdy wydawanego dzieła... tak orzekł polski sąd.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
17 listopada 2018 22:56

https://m.youtube.com/watch?v=Cp279wlqQ_Q

 

Te Deum Polonia , Paweł Łukaszewski. Tutaj cz I.

Dobrej nocy :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 17 listopada 2018 22:45
17 listopada 2018 22:58

Nie jestem pewna czy zamilczane. Było dużo audycji o muzyce i wiele opowieści o ludziach. Mówię o radio. Tv nie posiadam. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 17 listopada 2018 20:08
17 listopada 2018 23:08

Problemem jest braku zachowania [o dobrej jakości] zapisu śpiewu braci Reszke - nie mamy punktu odniesienia, ale i jest kolejna sprawa warunków miejsca gdzie słucha się śpiewu. Akustyka miejsca i ludzki głos daje nam inny odbiór. To dlatego w kościołach o dobrej akustyce i organach o dawnym stroju naturalnym [stroju paryskim 435 hz ] mamy inne odczucie dźwięku.

W przypadku Paderewskiego pozostały jeszcze po nim jego kompozycje, choćby słynny Menuet.

Historia jego powstania według anegdoty był następujący młody Ignacy grywał Mozarta prof. Chałbińskiemu i jego znajomemu Świętochowskiemu a znał trzy utwory mistrza więc sam skomponował nowy  a po premierowym wykonaniu wiekowi panowie z uznaniem zachwycili się nad dziełem mistrza Mozarta.

Dlaczego ten sukces sceniczny, Braci Reszke jak i Paderewskiego, w III RP - jest minimalizowany lub całkowicie przemilczany – to jest raczej oczywiste.

Muzyka jest jedną z form oddziaływania na ludzi, ale też częścią tradycji kulturowej. Gdy chcemy oddziaływać na społeczeństwo sterujemy przekazem muzycznym i wtedy pewna tradycja muzyczna [np. co zostało po Paderewski] zakłóca nowy przekaz.

Tak trochę trywialnie za chwilę będą święta - i taka dziwna sprawa jest kanon kolęd i pastorałek które nas poruszają .

Nie przebiły się i nie utrwaliły tworzone tak z PRL o obecnej podrepubliki nowe pieśni na święta, niemiecka Cicha Noc też jest tak sterylna emocjonalnie a anglosaskie twory dobiły ich stały odsłuch w marketach.

Ale to już chyba na prowincji wielki miasta jak Łódź [ 40 czy 25% dzieci w podstawówkach nie chodzi na lekcję Religi ] już za niedługo będzie tak europejsko ateistyczna - odporna na kolędy.

A i dlaczego nie, niech w Wilanowie i Poznania, dla wszystkich tubylców rozbrzmiewa codziennie Adhan.

zaloguj się by móc komentować

betacool @pink-panther 17 listopada 2018 21:24
17 listopada 2018 23:12

A to dosIadanie się na statku to Pantero takie modus operandi... a przynajmniej postaram się to udowodnić.

Nie wierzę młodzieńcom zachwycającym się pięknem piesków należących do starszych mężatek.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 22:56
17 listopada 2018 23:30

Wielkie dzięki za linka i za info.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 22:58
17 listopada 2018 23:32

Może jestem przewrażliwiona. W sumie te obchody były rozciągnięte w czasie. Ale to jest generalnie bardzo ciekawa sprawa - jakie imprezy przewidziano na np. 9 i 10 listopada, nie mówiąc o 11 listopada. Wielkie dzięki za te wszystkie informacje, bo teraz więcej rozumiem z tej całej układanki.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Danae 17 listopada 2018 21:53
17 listopada 2018 23:39

No nie to jest taka atrakacja w czasie festiwalu - na teptaku  soliści  przebrani za Kiepurę i Martę wykonują z starego automobilu parę arii, i w jednymy dniu atrakcją  miała  być Bończyk [kogoś miała ogrywać i dwie pieśni zaśpiewać] litościwy dźwiękowiec  odciął prąd i z paru merów widąc było tylko ruch ust. 

Jan Kiepura - Maestro - był, jest i nim będzie.

I taki mały smaczek festiwalu  w cerkwi koncert rosyjskich  tenorów a na deptaku na koncercie galowym soliści Opertki Wiedeńskiej [niemiecki repertuar i Chińczyk ma  parę fraz po polsku] - przypadek nie sądzę. 

Valdi i jego harem - nie ładnie plotkować ale to twardy zawodnik - do ministerstwa jeździł kolejką bo nie ufał cichociemnym z BOR. To chyba w URM do dziś straszy widmo jego  flamy która za jego czasu jako jedyna w historii podrepubliki wzięła towarzysto za twarz.

  Węgorzewska - specjalność sceniczna [i chyba poza ] role spodenkowe.  Spuśćmy lepiej zasłonę,  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @betacool 17 listopada 2018 23:12
17 listopada 2018 23:51

W sumie wydaje mi się mało prawdopodobne, aby brytyjski krążownik specjalnie zawijał do niemieckiego portu, aby zabrać na pokład jakiegoś  nikomu nieznanego młodzieńca, który dopiero na pokładzie "wkradł się w łaski" małżonki Ignacego Paderewskiego. Niemcy byli bardzo niezadowoleni z tego, że angielski okręt wojenny płynie do Gdańska. Tam czekał na Paderewskiego Wojciech Korfanty, który dopiero co zrezygnował z mandatu posła do Reichstagu i posła do pruskiego Landtagu. 
Sam Sylwin Strakacz ożenił śię z panną Anielą Karszo -Siedlecką, której  brat Jan Karszo Siedlecki był dyplomatą w II RP i w czasie wojny przy rządzie na uchodźtwie czyli u Sikorskiego,  z którym Paderewski znał się od lat. Drugi szwagier Strakacza Tadeusz Karszo Siedlecki był senatorem II RP i właścicielem cukrowni i browarów na Lubelszczyźnie a nawet fabryki wódek w Warszawie. Walczył w wojnie 1920 r.  Czyli rodzina w sumie znana i do sprawdzenia.
Czy pozwoliliby siostrze wyjść za mąż za jakiegoś nieznanego awanturnika i krętacza?  Nie wiem, ale np. wiele pań dziennikarek i innych literatek pisze o niezliczonych kochankach Paderewskiego a mówimy o człowieku, który przez lata cierpiał na depresję a poza tym pracował ciężko po kilkanaście godzin dziennie.  On był otoczony histerią różnych wielbicielek, z których jedna nawet przechwalała się,że ma dziecko z Paderewskim.

Dlatego chyba trzeba ostrożnie podchodzić do różnych oskarżeń Strakacza i żony Paderewskiego.  Ale oczywiście   nie zgłębiałam tego wątku zbytnio.

zaloguj się by móc komentować

marianna @syringa 17 listopada 2018 20:38
18 listopada 2018 08:24

W 2011 r. odbyła się w hotelu "Bristol" konferencja poświęcona IJP. Oczywiście najwięcej było o jego działalności politycznej. Duży wkład w dyskusję mieli "narodowcy londyńscy". Nędza - plątali się we własnych wspomnieniach. W trakcie dyskusji głos zabrała pewna pani/o ile pamiętam , z Podkowy Leśnej/. Mówiła o sprawach całkowicie nie poruszanych podczas debaty, mianowicie o przejmowaniu spuścizny po IJP i niszczeniu jej. Zmierzała do wskazania kto za tym stał. Nieestety, ku oburzeniu uczestników wyprowadzono tę osobę używając siły przez "ochroniarzy". Za stołem konferencyjnym siedział prof. Żaryn, były minister kultury z lat 2006-7 K.Uniejowski, organizator konferencji prof. Domański/muzykolog/ i inni . Żaden nie zareagował. Czuło się jednak, że ktoś nad tym trzymał kontrole aby nie ujawniono nic co nie powinno wypłynąć.

zaloguj się by móc komentować

marianna @syringa 17 listopada 2018 20:50
18 listopada 2018 08:33

Komuna też miała swoją politykę.  Nie daruję im kariery  Bogny Sokorskiej. Można było słuchać jej cudownego głosu za granicą ale nie w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

betacool @marianna 18 listopada 2018 08:24
18 listopada 2018 09:03

No proszę. Nie wiedziałem. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 17 listopada 2018 23:32
18 listopada 2018 10:30

http://www.portalmedialny.pl/m/art/66348/stulecie-niepodlegosci-na-antenach-polskiego-radia.html

To proszę tutaj pełny spis atrakcji. 

Słucham dwójki. ..

100 koncertów na 100 lecie np.

Prezentowane są utwory powstałe w tym okresie stuletnim.  Aż do muzyki poważniej najnowszej. Penderecki jedt w sumie już klasykiem. Nowe to np Agata Zubel itp.

;)

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 21:28
18 listopada 2018 10:33

Z 10 lat temu istniał "Kwartet im Szymanowskiego"

W składzie -UKraińcy.

No pięknie -pomyslałam. W końcu Tymoszówka leży (leżała na Podolu)

...ale w progamie głownie muzyka niemiecka -nic z KSZ.

Teraz nie słyszę o tym zespole -choc mowiąc szczerze -nie sprawdzałam,,,

a może tak - Polacy wykształcili (za darmo), dali forsę na założenie zespołu (chocby instrumenty są drogie!), a gdy sie juz wylansowali - słuch zaginął?

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @syringa 18 listopada 2018 10:33
18 listopada 2018 10:38

Ja już teraz głównie słucham  muzyki. ..I proszę wierzyć, to jest znakomite źródło wiedzy o współczesnym świecie. .

Doskonale "widać " ku czemu jesteśmy prowadzeni. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @syringa 18 listopada 2018 10:33
18 listopada 2018 10:40

A NOSPR  Z racji nowej fantastycznej sali, wkladanych tam pieniędzy etc...jest modelowy 

.

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @Maryla-Sztajer 17 listopada 2018 21:43
18 listopada 2018 10:41

Oby nie bylo tak jak z konkursem WIeniawskiego.

Kiedyś byl to monotematyczny program -tylko HW i koniec

Potem wprowadzono (slusznie!) Paganiniego i Bacha (solo) -słusznie bo to daje skalę talentu.

Z tym że w Finale ZAWSZE BYL obowiązkowy jeden z 2 koncertów HW bo to chodzilo o promocję polskiej muzyki.

ALe gdzieś na pocz lat 2000 zmieniono regulamin i do finału wprowadzono 3 nowe koncerty -Beethovena Schumanna Brahmsa bodaj.,

"wieniawski -też -a jakże!"

Tylko rzadko kto go wybierał bo na ewentualne tournee po Niemczech miec lepiej ichniego .

I skończyła sie "promocja"

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @syringa 18 listopada 2018 10:41
18 listopada 2018 10:43

Tak dokładnie  !

.

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @betacool 17 listopada 2018 22:54
18 listopada 2018 10:48

Muszę ją znów przeczytać.

Nazwisko Pourtales -ho ho! (chyba nie ukradzione jak to bywa....)

zaloguj się by móc komentować

syringa @Nieobyty 17 listopada 2018 23:08
18 listopada 2018 11:01

W moim biednym mieście Poznaniu

WCZORAJ otwarto "Betlejem Poznanskie"

Dawniej był Jarmark Bozonarodzeniowy na Rynku -z kolędami, żłobkiem itp. (takie jak niemiecki Weihnachtsmark) i bylo to dość sympatyczne choc oczywiscie głównie komercja ale jednak pozory zachowane.

Teraz nasz tęćzowy Dżidżi zmienil miejsce i  ma to malo co wspolnego z BOzym Narodzeniem (o ile poprzednie jeszcze cokolwiek może mialo) choc sie tak szumnie nazywa.

(ALe to u nich reguła: pekałam ze smiechu (i grozy) gdy na wyborczym banerze "N" była rodzina (TRADYCYJNA: mama tata, i 2 dzieci!, bialo-czerwona flaga i napis" Polska jest najważniejsza") U nich, ktorzy walczą z tradycyjną rodzina, Polką i patriotyzmem.

Teraz jest Diabelskie KOło dla gawiedzi  i takie tam -jak na festyn pierwszomajowy w kraju zwycięskiego komunizmu....

I gawiedź wali -podobno były tłumy. Dzis wieczorem bedę tam przechodzić -sprawdzę czy to nie propaganda.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @pink-panther 17 listopada 2018 21:09
18 listopada 2018 11:24

Mnie ta sprawa jakos strasznie boli. Wokol Fundacji i Muzeum Paderewskiego jest tutaj jakas niezdrowa atmosfera.

Prosze spojrzec na zarzad muzeum w Szwajcarii:

http://www.paderewski-morges.ch/page.php?id=pl48

To jest jakas dziwna sprawa. Ze Polacy nie moga sie tam przebic (szefowa od 2014, kiedy fundacje przejeto,  jest pani znana nam Vera Michalska, oszalamiajaco bogata wlascicielka wielu przedsiewziec, m in. wydawnictwa Noir sur Blanc, ktore pompuje do niemozliwosci pania Tokarczuk i innych spod znaku gw; reszta zarzadu - sami Szwajcarzy, nawet wole nie wiedziec kim sa ci ludzie)

A propos Riond -Bosson. Ewidentnie jakis temat tabu. Tak oto w rozdziale "Riond-Bosson" pisza na stronie aktualnego Museum (czyli nic o wyburzeniu, wylacznie anegdotki)

http://www.paderewski-morges.ch/page.php?id=pl13

Widzialam wystawe w Muzeum Paderewskiego jeszcze w poprzedniej siedzibie - centrum kultury przy urzedzie miasta. Jedna sala, niewielka ilosc pamiatek. Zajmowal sie tymi zbiorami czlowiek bardzo oddany sprawie, ale moze bylo za malo rozmachu, nie wiem...w kazdym razie juz go tam nie ma. Teraz zostala przeniesiona do pobliskiego zamku, a lape na wszystkim trzymaja Szwajcarzy. Nie wiem co na to nasza ambasada..

I ciekawostka: z okazji 100-lecia Niepodleglosci Stowarzyszenie Polskie w Lozannie, w sali koncertowej Salle Paderewski (na ktorej utworzenie koncertowal za darmo trzykrotnie za zycia, ostatecznie ufundowano ja w 1981 r) w Casino Montbenon, zorganizowalo koncert. Z Polski przybyl Krzysztof Ksiazek, wraz z zona Agnieszka Zahaczewska. Pieknie zagrali Chopina, Paderewskiego. Procz koncertu, byla tez "lekcja historii" - po francusku, zeby glownie do cudzoziemcow dotrzec, ktorych sporo przybylo. W ogole bylo pieknie, kulturalnie i z sensem. Pan ambasador Kumoch do Szwajcarow skierowal swoja niezla przemowe. W tym samym czasie w innym miejscu (calkiem niedaleczko)  pani prezes zarzadu Fundacji Muzeum Paderewskiego urzadzala spotkanie z Olga Tokarczuk (kupa Polakow tam poszla...).  No, tak jakos wyszlo..Mimo, ze terminy obu wydarzen byly ustalane z wyprzedzeniem i mozna sie bylo jakos zsynchronizowac. Nie wiem czy to przypadek czy tak mialo byc.:)

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @marianna 18 listopada 2018 08:24
18 listopada 2018 11:32

Sorry, że się wcinam, ale wygląda to na świadomą i stałą politykę:  odebrać Polakom poczucie dumy ze swoich najwybitniejszych przedstawicieli. Robione jest to - dyskretnie ale bardzo konsekwentnie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 18 listopada 2018 10:30
18 listopada 2018 11:34

Dzięki za linka. Nie mogę korzystać z takich atrakcji, bo nie słucham radia i nie oglądam telewizji, chyba że incydentalnie przez internet.  Czyli Polskie Radio się stara.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 18 listopada 2018 10:41
18 listopada 2018 11:42

TO jest absolutny skandal. I przypomniała mi się madame Penderecka, która bardzo się dopominała o dotacje od rządu polskiego - na propagowanie arytysty Beethovena.  Założyła wraz z małżonkiem Pendereckim (Diabły z Loudain), Stowarzyszenie  im. Ludwiga van Beethovena. Ale ona już w 1999 otrzymała medal 40-lecia Programu Fullbrighta, nie mówiąc o medalach od prezydenta Austrii.
I pomyśleć, że kiedy Polski nie było, młodym polskim artystom pomagali ci bardziej sławni i bogaci: Helena Modrzejewska pomogła Paderewskiemu a Paderewski pomógł Stojowskiemu.  Zresztą Paderewski wpłacał wielkie pieniądze na różnych "głodujących muzyków", nie tylko w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 18 listopada 2018 11:34
18 listopada 2018 11:44

https://m.youtube.com/watch?v=vtNe1uJyccI

Żeby było jasne mu czemu nas kulturalnie prowadzą,  Tutaj mała próbka pani Zubel.

 

Paderewski i Chopin to okres przejściowy. Żeby słuchacz nie odszedł od słuchania. .

W nocy były i retransmisje w Wieliczki tego Unsound. 

Słuchacz ma nie połapać się co jest grane

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @jestnadzieja 18 listopada 2018 11:24
18 listopada 2018 11:47

To są rzeczy absolutnie wstrząsające i w sumie - to jest wielki skandal. Ambasady od roku 1989 są obsadzane przez "unię wolności", co zauważyłam w paru miejscach i ambasady nie robią dosłownie NIC w sprawie pilnowania polskich interesów kulturalnych. Podobno nie dostają budżetów na działanie.
Ale tu widać świadome działanie "w drugą stronę". Lansowanie artystki Tokarczuk przez Fundację Paderewskiego w sytuacji, gdy sam Paderewski jest stamtąd rugowany: podobno w kościółku w Morges w latach 70-tych "zrobili nowy wystrój" - i zniknęła tabliczka Paderewskiego w pierwszej ławce. Nie wiem, czy zniknęła ławka.

Dlaczego Szwajcarzy pracują nad pozbyciem pamięci o Paderewskim, nie wiem, ale mogę z tym żyć, natomiast widoczne wysiłki tutejszych "kreatorów polityki kulturalnej i historycznej" - będące jakąś stałą tendencją - pokazują nas jako "kraj okupowany'. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 18 listopada 2018 11:44
18 listopada 2018 11:52

A toś mnie Pani pocieszyła:)))) Dzięki za linka. Ja nie mam złudzeń wobec faktu, że  tzw. kultura czyli jej administrowanie przez tzw. kręgi rządowe ma na celu - tę polską kulturę - wyciąć i wykopać z korzeniami.

Myślę, że na początek należy zacząć od wydania "Żywotów świętych na każdy dzień " ks. Piotra Skargi z 1578/1579 roku, które to wielkie dzieło za jego życia było wydane chyba 12 razy a następnie było sukcesywnie wydawane aż do wieku XX. Ojciec Wojciecha Korfantego, górnik Józef Korfanty otrzymał tę grubą księgę (około 1000 stron) w nagrodę za znakomite wyniki w szkole ludowej, do której uczęszczał. I Matka Wojciecha Korfantego uczyła swoje dzieci, w tym Wojciecha - z tej książki: Wiary i języka polskiego.  Po II WW  podobno NIE była wydana aż do roku 2015. Ale promocji wielkiej nie zauważyłam. 

zaloguj się by móc komentować

marianna @pink-panther 18 listopada 2018 11:32
18 listopada 2018 12:00

Ja tak obok tematu. W PRL /lata60e-70e/ zakłady pracy wykupywały w teatrach dwusobowe karnety, na całomiesięczny repertuar. Ja , prowincjuszka, zaprzyjaźniłam się z repertuarem operowym.  Zostało mi to na zawsze. Przez wiele lat ubiegłych wakacje spędzałam w Wiedniu. Nie stać mnie było na bywanie  w Operze Wiedeńskiej. Nie wiedziałam, że sa wejściówki. Natomiast miałam ogromną przyjemność oglądać i słuchać nagranych najpiękniejszych oper z najlepszymi światowej sławy śpiewakami. Władze Wiednia rokrocznie , pod ratuszem organizują od czerwca do września imprezę  muzyczną.

  https://www.wien.info/pl/music-stage-shows/city-of-music/music-film-festival

Iluż tam przewija się polskich artystów. Nie mamy o tym pojęcia. O większości z nich usłyszałam tam po raz pierwszy. Aż mi się wierzyć nie chciało.

Czy znajdzie się w Polsce jakiś włodarz dużego miasta który odważy się pójść tą drogą?!

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @marianna 18 listopada 2018 12:00
18 listopada 2018 12:19

Wielkie dzięki za tę informację. Wbrew pozorom ona nie odbiega od tematu notki: pokazuje, że polscy artyści muszą, tak jak polscy inżynierowie i polscy  młodzi ludzie - wyjeżdżać za chlebem, aby godnie żyć. Bo TU nie ma dla nich miejsca. W projekcie pod nazwą III RP, który zdominowała unia wolności - jest miejsce dla reżysera z Chorwacji i przedstawienie "Klątwa" - bluźnierczo obrażąjące uczucia religijne 90% Polaków ale nie ma miejsca na  godne i stabilne życie dla ludzie wybitnie utalentowanych muzycznie.  A już w szczególności - chcących grać i śpiewać repertuar polski.
Mogę tylko zazdrościć lekko - możliwości uczestniczenia w austriackim życiu muzycznym, które rozwija się dzięki - mądrej polityce Austrii. Która jako państwo poważne, rozumie, że wielcy kompozytorzy i wielcy wirtuozi i śpiewacy - to jest skarb narodowy.  I wielka promocja Austrii. Nie jest przypadkiem, że każdy 1 stycznia w południe - w telewizjach świata jest nadawany koncert noworoczny z tymi całymi walcami Straussów. Przyznam, że ja też, niejednokrotnie jeszcze w piżamie zrywam się, aby uczestniczyć w tym wydarzeniu. 

PS. Teraz płacimy cenę za to, że przez 27 lat mieliśmy JEDNOOSOBOWĄ MEGA PROMOCJĘ w wykonaniu św. Jana Pawła II Papieża Kościoła Rzymsko Katolickiego. Teraz następuje "odrabianie strat".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Nieobyty 17 listopada 2018 23:08
18 listopada 2018 12:40

Rzeczywiście, zapisy śpiewu braci Reszke, jeśli istnieją, to są trudne słabo słyszalne z powodu różnych zakłóceń i szumów. Po nich została legenda złożona z wielu anegdot oraz świadectwa w pamiętnikach choćby Nelli Melby. Bo ich dorobek ziemski czyli posiadłości w Polsce - zostały w 1945 - skonfiskowane przez komunę i "przypadkiem" zaczęły się rozpadać a jeden z letnich domów - "przypadkiem spłonął' chyba w roku 2012.

Jakkolwiek jest oczywiste, dlaczego dorobek tych wielkich artystów, podobnie  jak dorobek Ignacego Paderewskiego - jest przemilczany "dla unicestwienia pamięci" w Polsce, wiadomo z jakich przyczyn, to moim zdaniem tym bardziej winniśmy o nich przypominać.
Ja jestem tylko tzw. specem od handlu, w tym od niewyszukanej reklamy, więc koncentruję się na zadziwiającym fenomenie - wielkim wysiłku "tutejszych władz" nad zaoraniem pamięci o ludziach, w naturalny sposób będących nadal wielką wizytówką wielkiej kultury polskiej.
Natomiast nie znam się na sprawach muzycznych, więc myślę, że byłoby wspaniale, gdyby ci, którzy znają obecną sytuację w obszarze muzyki klasycznej w Polsce - pisali trochę na ten temat, bo opinia publiczna, głównie prowincjonalna, tak jak ja, zwyczajnie zapomina, że ta wyrwa i rana - w polskiej kulturze i pamięci historycznej - jest.
Byłoby dobrze, gdyby czasem ktoś poświęcił notkę  jakiemuś wydarzeniu czy postaci, bo widać, że w tym obszarze toczy się - śmiertelny bój.

zaloguj się by móc komentować

ewaryst-fedorowicz @pink-panther
18 listopada 2018 13:35

@pink-panther

Ad Modrzejewska i jej gigantyczne sukcesy w USA:

jako ówczesny nastolatek pamiętam, jak Mama, studentka historii KULu w czasach stalinowskich, późniejsza wieloletnia nauczycielka historii i do dziś namiętna czytelniczka wszelkich pamiętników, zwróciła uwagę na akapit w jakiejś książce o Modrzejewskiej, poświęcony szokującej konstatacji osoby będącej w latach 60 czy 70 XX w. USA o „wygumkowaniu” w USA śladów p. Heleny.

Cytuję z pamięci:

„jakby jakaś niechętna, a dokładna ręka usunęła wszelkie świadectwa...”

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 18 listopada 2018 12:40
18 listopada 2018 13:54

http://maryla-sztajer.szkolanawigatorow.pl/jak-dyrygent-foster-publicznosc-na-koncercie-wielkanocnym-wychowywa-santander-orchestra-i-bank

On będzie od najbliższego sezonu wiodącym dyrygentem NOSPR. Bo Libknecht odchodzi. ..

Ten NOSPR jest z wielu powodów niezmiernie ważny 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 18 listopada 2018 13:54
18 listopada 2018 13:58

http://www.nospr.org.pl/pl/kontakt/2

Źle napusałam nazwisko poprzedniego dyrygenta, tak ma być 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ewaryst-fedorowicz 18 listopada 2018 13:35
18 listopada 2018 14:05

Dzięki za info. Mnie wcale nie dziwi to, że z pewnością już w latach 40-tych było w USA "zlecenie na zabijanie medialne" - Polaków. A może jeszcze wcześniej. Wielka finansjera amerykańska już od początku poszła na układ z bolszewikami i  ostro zarabiała na "odbudowie przemysłu" zarządzonej przez Stalina i na koncesjach. A w czasie II WW - ładnie flirtowali z Hitlerem i jeszcze ładniej firmy amerykańskie zarabiały na wojnie, dostarczając sprzęt i do ZSRR i do III Rzeszy, gdzie były filie amerykanskich fabryk. Pod Stalingradem samochowami "wuja Sama" jeździli zarówno Sowieci jak i "naziści".
A "kultowy" film "Casablanca" ze słynnym "czeskim bohaterem ruchu oporu" winien nas pozbawić wszelkich złudzeń. Gregory Peck pierwszą dużą rolę , jaką zagrał w Hollywood , zagrał w kufajce sowieckiego - partyzanta.
Zaczęła się ostra antykatolicka kampania, w której Włochów obsadzili w roli - mafiosów, Irlandczyków w roli wesołych pijaków a Polaków w roli - dzikich zwierząt. No i byli jeszcze Meksykanie, śpiący pod kapeluszami w westernach:)))

USA prowadziło konsekwentną antykatolicką politykę i Polska po zniszczeniu Austrowęgier - znalazła się na celowniku. 

Więc "usuwanie wszelkich świadectw" - po Helenie Modrzejewskiej czy po Paderewskim - jest jak najbardziej zrozumiałe.  To jest zresztą taki test na wiarygodność różnych "deklaracji przyjaźni i lojalności". Po WItosa Wincentego - wspólny list, żeby się "zapisał do PKWN" - wysłał Mołotow - z Harrimanem z USA. A Harriman dostał od Stalina w prezencie dwa konie arabskie.  Więc miłość amerykansko sowiecka kwitła od lat 20-tych do "zimnej wojny", kiedy się USA zorientowały, że Stalin ich skutecznie wykopuje z różnych terenów i krajów, które sobie zaplanowali jako własną strefę wpływów. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 18 listopada 2018 13:58
18 listopada 2018 14:10

Dzięki i pozdrawiam serdecznie za te wszystkie informacje. 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @pink-panther 18 listopada 2018 11:47
18 listopada 2018 14:17

Zadalam pytanie retoryczne z ta ambasada, bo faktycznie to nie wiem czy od 2015 probowali podjac jakies kroki. Chyba wspolpraca nie idzie, skoro Fundacja (w osobie pani prezes) zbojkotowala tutejsze lozanskie obchody Stulecia pod egida ambasady. Ta cala Fundacja i przejecie wszystkiego przez Szwajcarow powstala w 2014 roku, czyli tuz przed "zmiana warty". Jednak posprawdzalam sobie tych ludzi z Fundacji. Ogolnie na to wyglada, ze samo lewactwo. Jak na ironie. Ciekawe czego tam pilnuja.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 18 listopada 2018 13:54
18 listopada 2018 14:18

Dzięki za linka. Z tym dyrygentem Fosterem zupełnie szokujące.  

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @syringa 18 listopada 2018 11:01
18 listopada 2018 14:27

O ile promocja muzyki pop anglosaskie jest udana [no poza Disco Polo] o tyle nie wychodzi podmiana tradycji pieśni świątecznych.

Udało się w USA podmienić całą tradycję – szwargotem o śniegu, magi i dzwoneczkach to nad Wisłą to nie wyszło.

Gdy w listopadzie w markecie słyszymy te zawodzenie trochę już obojętnie je traktujemy. Choć jak jedna Pani na kasie mi rzekła 8 godzin w kółko tych samych melodii dobija człowieka.

Co do Wielkopolski i Poznania – to jest jedna z większych katastrof Polski obecnego przełomu wieku, Berlin wygrał kulturkampf i duszami Wielkopolan steruje V kolumna.

I to jest też bardzo prosty test dla niby propolskie obecnej ekipie – jeżeli realnie nie stara się odzyskać Wielkopolski dla idei Królestwa Polskiego – to świadczy że jest ona tylko dekoracją.

Rozwój Niemiec imperialnych jako IV Rzeszy to wymóg rozwoju obszaru metropolitalnego Berlina [stolicy IV Rzeszy] – i bez Wrocławia i Poznań jest to niemożliwe.

Rozumień Wrocław [300 ludzi w pruskim konsulacie to jest siła] ale gdzie jest ten narodowy Poznań. Tęczowy Poznań – dostawca świeżego mięsa dla berlińskich pederastów.

Jestem jeszcze w stanie zrozumieć niechęć do pisiaków ale godzić się i oddawać władzę tej pedalskie mafii w Starej Polsce to coś nie pojęte.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 18 listopada 2018 14:18
18 listopada 2018 14:31

W NOSPR nie będzie takiego kłopotu. Pani dyr. Wnuk Nazarowa właśnie przeszła na emeryturę. Ale zdążyła kiedyś opracować zasady zachowania się widza słuchacza i wydać na papierze. Ludzie to dostawali z biletami. 

Żeby nie robili bydła jak ci w Warszawie. ...!....

Nie wiem...może jeszcze to rozdają ? 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @jestnadzieja 18 listopada 2018 14:17
18 listopada 2018 14:35

Ja nie znam tzw. stosunków szwajcarskich i komu oni lubią "czynić uprzejmości" a co jest ich własną długofalową polityką. Teoretycznie nie ma żadnego związku ze sprawą kwestia satanistycznych wątków w oprawie artystycznej otwarcia jakiegoś ważnego tunelu z udziałem głów państw. 
W tym kontekście - Polska jest traktowana znowu jako "przeszkoda na drodze postępu". Sam Paderewski jako były premier po wybuchu II WW nie ukrywał, że w  Szwajcarii nie czuje się pewnie a wpływy niemieckie były tam bardzo silne. Więc wyjechał szybko i przez Francję, Hiszpanię - dotarł do Portugalii a następnie do USA. 

Nie śledziłam działalności poszczególnych ambasad RP w różnych krajach w okresie ostatnich 28 lat. Z całą pewnością w  najlepszym razie były całkowicie bierne, albo działały na szkodę kulturalnego i historycznego czyli - wizerunkowego interesu Polski. Teraz, jak widać, w dodatku włączają się w wewnętrzne konflikty polityczne w Polsce, bo pani Tokarczuk jest silnie promowana przez "koła zbliżone do Agnieszki Holland" czyli - ogólnie rzecz biorąc - "zagranicę"- od Niemiec po inne kraje:)))

Po roku 2015 władze MSZ bardzo się ociągały z wymianą obsady ambasad i skandale zaczęły się mnożyć.  Szwajcaria, która nie ma żadnego interesu aby promować Paderewskiego, jak widać ma jakiś interes aby "trzymać Fundację" i poprzez tę fundację - działać antypolsko. 

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @pink-panther 18 listopada 2018 14:05
18 listopada 2018 14:39

Ale za to z okazji 100-lecia niepodległości  p.Marek Magierowski, ambasador RP w Izraelu pochwalił się takimi osiągnięciami Polaków, jak wynalezienie spinacza do papieru oraz wycieraczek samochodowych. Oraz osiągnięciami Kamila Stocha i "Solidarności".

Nb. w wiki Kamil Stoch ma wielostronicowy życiorys. Już widać, kto jest kreowany na najwybitniejszego Polaka XX wieku.

 

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @pink-panther 18 listopada 2018 12:40
18 listopada 2018 14:50

Nam na prowincji pozostaje słuchać co jest w zasobach youtuba i wybrać jakiś regionalny festiwal z tych o korzeniach w PRL.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sigma1830 18 listopada 2018 14:39
18 listopada 2018 14:53

O "matko i córko":)))) Oni są groźniejsi niż niejedna plaga. To jest właśnie ta finezyjna gra, która każe odgrzewać jako "narodowego wieszcza" - pozbawionego talentu erotomana i kiczownika a przemilczać polskie  mega gwiazdy "kultury wysokiej" z najwyższej światowej półki.
Mnie wprost zafascynowało, ile pompowanych tutaj obecnie "gwiazd literatury, muzyki klasycznej i filmu" - umiałoby zarobić bez dotacji - 500 tysięcy USD w USA - nawet wg dzisiejszego kursu - ze sprzedaży swoich artystycznych owoców pracy. O koncertowaniu przed Królową Elżbietą II nawet nie wspominam. Ostatni Polak, przed którym zginały się karki i kolana - to był święty Jan Paweł II Papież. I Jego też trzeba "zdekomponować" przy pomocy np. filmu "Kler" zasilonego ostro przez budżet państwa.

Banalizowanie, sprowadzanie do poziomu wiejskiego odpustu sprzed I WW- karuzela i wspinaczka po słupie posmarowanym smalcem.  Pan Magierowski przyłączył się do nurtu bardzo silnego w swoim czasie zwłaszcza w USA - wytwarzania stereotypu Polaka jako prymitywnego, brutalnego, niedomytego pijaczka, zanurzonego w jarmarcznych wierzeniach religijnych i prowadzonego za rękę przez równie zacofanego ale za to fanatycznego - księdza.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @syringa 17 listopada 2018 20:38
18 listopada 2018 14:58

I Pantera

Czyli wyglada na to, ze to co sie dzisiaj, tutaj w Morges, wokol  (nawet tej symbolicznej) spuscizny po Paderewskim dzieje, to po prostu ciag dalszy tych bojow: opcji pani Giron czyli "antyStrakacz". Do "antyStrakacz" dolyczyly tez, wespol w zespol chyba z wladzami szwajcarskimi, wladze PRL -u

Oczywiscie tylko na podstawie wersji pani Giron, czyli "komusza wersja", w 99 roku Polacy ochoczo film nakrecili.

A ja znalazlam bardzo ciekawa prace. Zamieszczam fragment, ale goraco polecam calosc (tylko 18 stron), warto:

"Batalia władz PRL o wyłączenie Strakacza ze starań o sukcesję po Paderewskim

Jak więc widać, S. Strakacz stanowił istotną przeszkodę dla rządu warszawskiego, toteż postanowiono się go pozbyć za wszelką cenę. I tu, adwokaci reprezentujący konsulat PRL w Stanach Zjednoczonych, gdy nie udało się, jak wspomniano, podważyć testamentu A. Wilkońskiej, znaleźli w 1948 r. formalny, pomocny pretekst. Polegał on na tym, że w chwili przekazania S. Strakaczowi administracji majątku (w 1941 r.) posługiwał się on paszportem dyplomatycznym, a nie był stałym rezydentem stanu Nowy Jork. Ponadto Antonina Wilkońska nie była rezydentką stanu Nowy Jork,w chwili ustanowienia S. Strakacza administratorem majątku; była rezydentką Szwajcarii.

W obu wypadkach „złamano prawo”, co zdołali ustalić, dowieść i wykorzystać adwokaci rządu warszawskiego, głównie dla podważenia wiarygodności S. Strakacza. Sąd amerykański ustanowił jednak administratora „z urzędu” w miejsce Strakacza. W dalszym ciągu też moc prawną posiadał testament Antoniny Wilkońskiej, a po otwarciu w Paryżu koperty z testamentem Paderewskiego, okazało się, że S. Strakacz na podstawie tego dokumentu również ma decydujące prawo głosu odnośnie dalszych losów pozostałego spadku*: I.J. Paderewski ustanowił go bowiem wykonawcą swego testamentu. Na tej podstawie S. Strakacz długo próbował utrzymać status quo (tj. Estate of I.J. Paderewski,dec.’d.– a więc własność, majątek zmarłego I.J. Paderewskiego, administrowany przez szwajcarskie i amerykańskie sądy).

Wobec jednak twardej postawy władz PRL, które równolegle toczyły przeciwko niemu kampanie dezinformacyjne (na łamach prasy polskiej, zagranicznej, z pomocą S. Giron i in.), S.Strakacz zdecydował się ustąpić. Po kilkuletnich przesłuchaniach sądowych zresztą, wymianie korespondencji i naradach między prawnikami, adwokaci reprezentujący PRL (a konkretnie adwokat Blum w liście z 6 IV 1950 r.) uzmysłowili S. Strakaczowi, że proces będzie przez nich tak długo przeciągany, aż wyczerpią się jego skromne środki finansowe, podczas gdy dla ich klientów (władz PRL) jest to sprawa prestiżowa i zamierzają walczyć za wszelką cenę, gdyż posiadają: [...] nieograniczone środki, jako aparat rządowy [...]do ostatniej instancji apelacyjnej, a potem do kasacji wyroku (z listu S. Strakacza do żony z 7 IV 1950 r.,zawierającegom.in.relację z narady z adwokatem Blumem). Jak podkreślał S. Strakacz – nie walczył wówczas przeciwko prawu do spadku m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego, walczył przeciw „całej” ówczesnej władzy w Polsce, uważając, że pieniądze Paderewskiego zostaną zaprzepaszczone, co też w pewnym sensie nastąpiło."

* Tj.posiadłość Riond-Bosson i ruchomości willi, bowiem pozostałe nieruchomości sprzedał jeszcze za życia Paderewskiego H. Valloton, wg dyspozycji samego Paderewskiego, aby uregulować zaległe zobowiązania podatkowe, długi, renty dla dawnej służby itp."

http://www.paderewski.muzykologia.uj.edu.pl/documents/37090005/87723632/O%20testamencie.pdf

 

 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @pink-panther 18 listopada 2018 14:35
18 listopada 2018 15:06

Chyba nie bylam jasna w wypowiedziach.

Pan Ambasador z przesympatyczna malzonka przyjechal (i wsparl pieknym przemowieniem) na koncert chopinowsko-paderewski, zorganizowany w Lozannie;

jednoczesnie o rzut beretem, pani prezes Fundacji Paderewskiego (rownoczesnie na czele Fundacji Michalski, ktora organizuje promocje "antypolakow") znowu pompowala Tokarczuk. Ambasada nie miala, na szczescie, z tym nic wspolnego.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @jestnadzieja 18 listopada 2018 14:58
18 listopada 2018 15:16

Dziękuję za cenne uzupełnienie. To jest zupełnie straszna historia, bowiem PRL do swoch nędznych celów próbował nawet wykorzystać przyrodniego Brata, żyjącego jeszcze w Bydgoszczy - występując rzekomo  w jego imieniu. Tymczasem po roku 1945 w Żytomierzu jeszcze od Traktatu Ryskiego, mieszkała w domu zakupionym przez Paderewskiego, jego Siostra przyrodnia Maria Paderewska, którą Paderewski starał się wyciągnąć do Polski przez cały okres międzywojnia. Bolszewicy nie pozwolili jej wyjechać do Polski i zmarła w tym Żytomierzu w 1954 r. Dom oczywiście bolszewicy jej zabrali i dokwaterowli jakichś towarzyszy.
To było wyrywanie wszystkich śladów po Paderewskim, tak pieniędzy jak i dokumentów, w ramach tej wielkiej jumy, jaka się po wojnie odbywała na majątku ziemian, przemysłowców, rzemieślników i rolników. Ale najważniejsze były - pamiątki kultury i  historii dowodzące, że Polska BYŁA kiedyś WIELKA jako cywilizacj  i Polacy - jako przedstawiciele tej cywilizacji - bylwali WIELCY.  Niszczenie śladów tej prawdy trwało i trwa nadal  i jest fragmentem tego samego procesu, do którego należało zniszczenie insygniów koronnych polskich przez Prusaków.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @jestnadzieja 18 listopada 2018 15:06
18 listopada 2018 15:17

Dzięki za wyjaśnienia. Przynajmniej  jedna dobra wiadomość.  Myślę o ambasadzie RP w Szwajcarii. 

zaloguj się by móc komentować

MZ @pink-panther
18 listopada 2018 17:33

Dzękuję za wspaniały artykuł,który ,w komentarzach,odsłonił przerażającą,otaczającą nas rzeczywistość.

Niby wiemy o tem ale za każdym razem uderza nas obuchem w głowę.

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 18 listopada 2018 12:40
18 listopada 2018 17:42

"Byłoby dobrze, gdyby czasem ktoś poświęcił notkę  jakiemuś wydarzeniu czy postaci"

Zgadzam się. Była tu blogerka, która co niedzielę zamieszczała wykonania muzyki barokowej. Znała się na rzeczy, a perspektywę miała ogólnoświatową. Niezrównoważony osobnik oskarżył ją o podszywanie się pod kogoś innego (nie mam pojęcia o jakie paranoiczne zwidy chodziło).

No cóż, muzyka jest wieczna. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @pink-panther
18 listopada 2018 18:12

Ten przepych po prostu oślepia.

Mnie zaś chodza po głowie malarzy ze szkoły "polskiej" Matejko, Malczewski, Wyspiański, ten z niemieckiej Wyczółkowski, co bijał żonę, no ale jak się jej należało to co miał zrobić, i polscy pejzażyści, o których gęsto Maciejwski. 

Ps. "Herbert Hoover pojechał do Australii, znalazł żyłę złota," Musi że miał dobre namiary. Wszak przypadków nie ma, są tylko ... namiary, dobre lub złe. Bo duża kasa nie może przecież wpaść w ręce "przypadkowe". Jak wpadła na ten przykład w ręce jakiegoś katolika, to albo by przepił albo wybudował jakieś klasztory. Zgroza. 

zaloguj się by móc komentować

MZ @Magazynier 18 listopada 2018 18:12
18 listopada 2018 18:32

Do tego przepychu warto dodać dzieło Aftanazego "Dzieje rezydencji...",ciężko przeglądać co zostało zniszczone.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 18 listopada 2018 17:42
18 listopada 2018 19:14

Ano właśnie. Jedni widzą wartość w różnorodności, nawet, jeśli w niektórych sprawach się nie zgadzają a inni wolą cenzurować i "oczyszczać doktrynę" z niesłusznych (ich zdaniem ) treści. 

Muzyka, jak widać, również stała się polem do rozgrywania propagandowego narodów i idei. W przypadku naszego państwa mamy zadziwiającą sytuację, że państwo nie uważa najwybitniejszych artystów polskiego pochodzenia za godnych upamiętniania i przekazywania wiedzy o nich - kolejnym polskim pokoleniom, aby czerpały z tych postaci poczucie wartości.
Dlatego znowu obywatele muszą to robić sami. Zresztą mamy pewien rodzaj długu wobec takich osób jak Ignacy Paderewski czy Henryk Sienkiewicz - za ich postawę obywatelską i  fakt, iż poświęcali swoje majątki w sprawie Polski. A dzisiaj tzw. polityka to okazja do żerowania publicznego grosza.  Może to jest ten "odstraszający przykład".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Magazynier 18 listopada 2018 18:12
18 listopada 2018 19:28

Herbert Hoover pochodził z rodziny kwakrów i wychował się w czasie tuż po "gorączce złota" w Kalifornii. Kiedy złoża kalifornijskie się wyczerpały, zastępy geologów amerykańskich ruszyły w świat: do Rosji, do Chin, do Australii.  Herbert Hoover podobno przebywał jakiś czas w Chinach ale żyłę złota znalazł w Australii. I dorobił się tam fantastycznego majątku. Katolicy w USA - to byli przecież w Kalifornii owi Meksykanie, których przedstawia słynny film "Zorro".

Propaganda amerykańska bardzo pilnowała, aby zanikła pamięć o kilkunastu  jezuickich misjach (a po zlikwidowaniu Towarzystwa Jezusowego, misji franciszkańskich) założonych przez  Hiszpanów wzdłuż wybrzeża Pacyfiku od południowej Kalifornii do dzisiejszego Vancouver. Jedna z tych misji to San Luis Obispo, gdzie przebywał przez jakiś czas Święty Junipero Serra. Za czasów hiszpańskich było to Wicekrólestwo Hiszpanii pod nazwą Nowa Espania ze stolicą w Meksyku a misje były zakladane w XVIII w.
Święty Junipero Serra został beatyfikowany przez Świętego Jana Pawła II - w roku 1988 a kanonizowany przez Papieża Franciszka w roku 2015.

W rejonie San Luis Obispo zakonnicy znaleźli lecznicze źródła (leczyli się tam wcześniej miejscowi Indianie) i Paderewski przyjeżdżał do tych źródeł leczyć się, bo miał nadwyrężone ramię. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MZ 18 listopada 2018 17:33
18 listopada 2018 19:29

Dzięki za miłe słowa. Niestety, trzeba stawiać czoło prawdzie takiej, jaka jest. I robić, co się da. W tym przypadku sami musimy szukać informacji i dzielić się z nimi a by uratować pamięć o takich niezwykłych Polakach.

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther
18 listopada 2018 21:45

Kochana Pani Panther'o...

... zamroczylo mnie i zatkalo  !!! 

Po przeczytaniu - nie wiem co lepsze... czy wpis czy komentarze...  ale to jest  OCEAN   BEZCENNEJ,  UNIKATOWEJ... i  ELITARNEJ  WIEDZY... 

... dzieki  przeogromne za calosc... unikatowa, genialna i fenomenalna  !!!

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 18 listopada 2018 21:45
18 listopada 2018 21:52

Dzięki za miłe słowa. Wydawało mi się oczywiste, że wobec nędzy polityki kulturalnej ostatnich dekad i prawdziwej "antypromocji Polski", warto pokazać, że Polacy nawet BEZ jakiegokolwiek "ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego" - rozsławiali imię Polski i tworzyli pozytywne skojarzenia, że wydawali WŁASNE pieniądze na sprawę polską i potrafili zaimponować wielkim kunsztem artystycznym.

Teraz latają po scenach i ekranach różne mikrusy moralne i intelektualne - futrowane kasą polskiego podatnika i budzące wprost - zażenowanie: zero talentów, zero pomysłów, zero efektu.
Na szczęście w internecie Polacy mają znacznie lepsze "notowania".:)))

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther
18 listopada 2018 22:17

To nie sa zwykle mile slowa...

... to stwierdzenie faktu... do dzis wielu Polakow tak robi, chocby tu na tym  WYJATKOWYM portalu SN i chocby taki Autor tekstow  NAWIGATOR  jak Szanowna Pani Panther'a.

Niech dobry Bog strzeze Pania i zachowa ku pokrzepieniu mysli i serc wielu poczciwych Polakow.

zaloguj się by móc komentować

kryska @pink-panther 18 listopada 2018 11:32
18 listopada 2018 22:26

Zazwyczaj ograniczam się do czytania Pani notek, które są dla mnie kopalnią informacji zwykle skrzętnie ukrytych a otwierających nowe spojrzenie na sprawę. Ale dzisiaj trudno mi powstrzymać się od dodania paru zdań.

Chodzi o Straszny Dwór Moniuszki. Mam 54 lata, mieszkam za granicą i od parunastu lat słucham opery. Mam takie wygórowane marzenie, aby móc kupić sobie Straszny Dwór na nośniku dvd. Na próżno. Jakież było moje zdziwienie, gdy w 2017 mogłam obejrzeć SD w reżyserii Davida Poutney`a w wysokiej rozdzielczości zupełnie za darmo przez http://vod.teatrwielki.pl/ Pomyślałam, że wreszcie coś się ruszyło. Polskie Bel Canto z angielskimi napisami! Ale nie na długo. Po roku zdjęto materiał. Nie ma go już na Vod. Dziwnym trafem jest na YouTube https://youtu.be/zp794RVPEfc w całości, opatrzony logo The opera platform, kooperatywy sponsorowanej przez EU. Tylko, że jak się zajrzy na https://operavision.eu/en/library/operas , skąd można oglądać przedstawienia w ramach tej EU platformy, to Strasznego Dworu tam nie ma, choć Teatr Wielki i Opera Nar. w W-wie jest wymienionia jako partner. Co jest grane?

Cieszę się, że udało mi się dostać spod lady Halkę w muzycznym na rynku w Kra-wie, z przedstawienia z 2005 roku we Wroc-wiu. Na Amazonie nie dostępna. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Moniuszko jest nadal na cenzurowanym.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 18 listopada 2018 22:17
18 listopada 2018 23:46

Proszę mnie nie zawstydzać. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia:))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @kryska 18 listopada 2018 22:26
18 listopada 2018 23:52

To, o czym Pani pisze, to są rzeczy po prostu straszne.  To jest coś więcej niż "cenzurowanie MoniuszkI". To jest - cenzurowanie Polski.  Absolutny skandal. Nie jest to przypadek oczywiście. I jak najbardziej powiązany z tematem tej notki. Z bibliotek publicznych wyrzucane są stare dobre książki dobrych polskich autorów "z dawnych lat" i w to miejsce całe metry bieżące anglosaskich kryminałów i romansów. Nie ma Malewskiej, nie ma Kossak Szczuckiej. Już nawet nie pamiętam, czego nie ma, bo jestem wzrokowcem i zwyczajnie widzę, że pewnych nazwisk polskich się NIE kupuje a inne - natychmiast.
To samo, jak widzę, obowiązuje w muzyce.
 

zaloguj się by móc komentować

kryska @pink-panther 18 listopada 2018 23:52
19 listopada 2018 10:08

Tak, nie wygląda to dobrze, szczególnie, gdy łatwo zauważyć, że Król Roger Szymanowskiego czy Rusałka Dworzaka mogą być wydane i popularyzowana przez polskie wydawnictwa. Nie jestem profesjonalnie związana z muzyką, ale wydaje mi się, że Straszny Dwór z odwołaniami do Boga, rodziny, obrony wiary i tradycji nie pasuje do wizji Europy, którą próbują nam zaszczepić w Unii, i stąd nie ma na to środków. A może lepiej uznać Moniuszkę za Białorusina, za Rusina już trudniej. Najlepiej za Słowianina według Clary Moniuszko. https://translate.google.com/translate?hl=en&sl=ru&tl=en&u=https%3A%2F%2Fnews.tut.by%2Fculture%2F150222.html%3Fcrnd%3D44298

 Ale nadzieja wygasa ostatnia. 5 maja 2019 minie 200 rocznica urodzin kompozytora. Jak narazie sejm uchwalił rezolucję, w której ogłasza rok 2019 rokiem Moniuszki. https://teatrwielki.pl/en/the-theatre/news/single-news/n/rok-moniuszkowski/ Zobaczymy wiec, czy państwowy protektorat może coś więcej niż rezolucje na użytek wewnętrzny. Wydaję się, że Białorusini i Czesi chyba mogą i potrafią więcej.

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther 18 listopada 2018 11:42
19 listopada 2018 13:17

O tak!

Baba (bo nie "madame")  bardzo się rozpanoszyła. Nawet Niemców gorszyła chwaląc się (już w latach 80.! bizuterią za 80tys DM -a co to byly wtedy za pieniądze!)

Leżą na forsie, ale regularnie brała dotacje (wielkie) na swe "Festiwale Beethovenowskie" A gdy raz nie dostała bo rozdający (słusznie ) uważali że przez te lata mogła sobie wyrobić sponsorów -to sie obraziła.

A  termin Festiwali?

Od Wielkiego Czwartku do NIedzieli Wielkanocnej, kiedy porządni ludzie skupiają się na Męce Pańskiej ! Byle maluczkich odciągnąć (nie mówiąc o tym że od promowania Niemców sa NIemcy!

(Nota bene co to za "Niemcy" -ani MOzart ani Haydn, ani Schubert nie są Niemcami , a Austriakami i ci sie denerwują gdy sie tak mówi.

Mendelsohn -żyd -co prawda niemiecki, a Beethoven przez przypadek urodził się w BOnn gdy trupa jego rodziny (dziadek : "van") znalazła sie tam. Całeżycie mieszkał w Austrii. Haendla Anglicy też uważają za swego

 

zaloguj się by móc komentować

Danae @pink-panther 18 listopada 2018 19:14
19 listopada 2018 13:28

Ja mówiłam o "Slepej mańce". Wielbiciele szarpidrutów całego świata mogą jej naskoczyć, a i tak pozostaną głusi. 

To, jak polskie państwo nieudolnie "zarządza" polityką kulturalną, chyba już zostało omówione. Ale choćby się zaparli wszystkim kopytami, niedouki i stalinięta nie są w stanie sprawić, żeby słuchacze nie wielbili Chopina i nie podziwiali talentu Zimermana, Kwietnia, Beczały, Anderszewskiego i Aleksandry Kurzak. 

Ja mogę się wypowiadać jedynie o muzyce, bo na reszcie się nie znam. 

zaloguj się by móc komentować

syringa @Danae 18 listopada 2018 17:42
19 listopada 2018 13:31

Procz tego np. "Nocnik" Żuławskiego ....

zaloguj się by móc komentować

syringa @pink-panther
19 listopada 2018 13:31

Właśnie

Ja też żałuję!

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @kryska 19 listopada 2018 10:08
19 listopada 2018 14:26

Dzięki za krzepiącą informację o Roku Moniuszki. Może chociaż z tej okazji coś zostanie uratowane. Ale teraz trzeba pilnie monitorować.  Ostatecznie okaże się, że pamięć o Moniuszce  uratuje niezawodny Prezydent Łukaszenka, co to już sporo dworków i zamków polskich ziemian odbudował. Niektóre zamienił w muzea. A nad Wisłą "sie nie da".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @syringa 19 listopada 2018 13:17
19 listopada 2018 14:31

Ta pani miała jakieś niespełnione marzenia i chciała bardzo wejść do 'wielkiego świata", bo to małżonek nawet dwór jakiś odnowił i szykowała się "rodzina arystokratyczna". To jest tzw. druga żona, więc ona do takich spraw jak Wielki Tydzień ma stosunek, ze tak powiem, luźny. Ale za to do publicznej kasy, jak najbardziej - zasadniczy. I lubiła zasiadać w pierwszych rzędach. I "otwierać festiwale". Klasyczny przypadek bardzo silnych ambicji towarzyskich. No a jak się trafiła okazja, żeby było "międzynarodowo", to nie mogła się oprzeć.  Jakieś niedosyty w tle.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Danae 19 listopada 2018 13:28
19 listopada 2018 14:34

Wiem, że chodziło o Ślepą Mańkę. Ona mi bardzo imponowała tymi muzycznymi zainteresowaniami. Ja się akurat na muzyce nie znam wcale. Ale doceniam i bardzo szanuję ludzi, którzy zostali obdarzeni wielkim talentem a ciężką pracą ten talent rozwinęli i zostawili po sobie wspaniałe dzieła muzyczne. 

Muzyka Chopina i kilku innych polskich kompozytorów obroni się zawsze. Dzieła genialne są słuchane nawet, jeśli nie zna się nazwiska kompozytora. Ale akurat Chopin i Paderewski są rozpoznawani bardzo dobrze.

zaloguj się by móc komentować

syringa @MZ 18 listopada 2018 18:32
19 listopada 2018 15:31

Procz tego np. "Nocnik" Żuławskiego ....

zaloguj się by móc komentować

syringa @MZ 18 listopada 2018 18:32
19 listopada 2018 15:46

O tak!

Tez chciałam o tym napisać

I warto by o samej postaci R Aftanazego -bo to przecież pół Polak (nawet zmienil nazwisko na bardziej polskie ) -zauroczony polską kulturą już od czasów młodzieńczych. Pieknie opisal go J. Miliszkiewicz.

Jakie to wspaniałe że JEDEN czlowiek wykonał taka gigantyczną pracę i chociaż to zarchiwizował!

Gdy sie to czyta (przegląda ) to widzi się ile straciliśmy. Przeciez bogactwem w społeczeństwie dorównywaliśmy Anglii i to głównie było tam na Kresach, bo Korona była dużo biedniejsza -tej klasy tylko Wilanów Nieborów ROgalin Gołuchów -a tam nieledwie w każdym powiecie .

Dlatego ten EL Greco  wcale mnie nie dziwi (tylko troche że EL Greco bo to nietypowe -juz np. RIbera, albo Rubens -ten chociażby z powodu ilośći jego prac): dany na przechowanie do parafii.

A wystarczy przypomnieć "proces kurii krakowskiej" gdzie arystokracja chcąc uchronic przed grabieżą -najpierw niemiecką potem sowiecką swe WŁASNE zbiory dała je KOściolowi na przechowanie  (kardynał Sapieha! -z tych Sapiehów  -ich zamek w Krasiczynie zostal przez Sowietów doszczętnie ograbiony.

I jak to rozdmuchano!

zaloguj się by móc komentować

syringa @Danae 18 listopada 2018 17:42
19 listopada 2018 15:48

Tak -ja też jej bardzo żałuję

ALe tak to tutaj zdaje sie jest....

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @pink-panther
19 listopada 2018 16:18

Utalentowani Polacy... Nie do przecenienia po dziś dzień,  przyczynek i skutek zarazem, dumy z  tożsamości narodowej. Z bycia właśnie Polakiem... Bez potrzeby aspiracji i skamlenia o uznanie za niegramotność, za daninę z krwi bezpowrotnie straconej. 

Fantastyczna notka. Ukłony z podziękowaniem dla Pani Pantery. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @OdysSynLaertesa 19 listopada 2018 16:18
19 listopada 2018 20:53

Trzeba pilnować pamięci o wielkich Polakach. Zwłaszcza takich, którzy komuś tutaj przeszkadzają.
Serdeczne dzięki za miłe słowa i pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Danae @syringa 19 listopada 2018 15:48
19 listopada 2018 21:13

Dlatego ja tak doceniam @Pink Panther. Rzadka perła tutaj.

Naprawdę szkoda naszych muzycznych dyskusji. Te zabawy chłopczyków długo jednak - moim zdaniem - nie pociągną, więc spotkamy się 'gdzieś w necie". 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
19 listopada 2018 21:47

W Polsce bardzo wiele się dzieje przez cały tok w świecie muzyki poważnej koncertowej  dawnej itd... Są niezmiernie ciekawe odkrycia nut w starych zbiorach.  Jest masa aktywnych punktów. ..W małych miejscowościach pojawiają się zagraniczne sławy oraz wschodząca gwiazdy. 

Słucham od lat, coraz intensywniej z racji tego ze prawie już nie czytam. 

Tam , w muzyce elitarnej,  widać jak się kształtuje postrzeganie świata. .tam się dedykuję. Czy tak jak by grono tutejsze chciało to inna sprawa. 

Od muzyki poważnej jak od matematyki,  wszyscy prawie uciekają.  

Ale jak wiemy,  prawie...czyni wielką różnicę. 

W tym elitarnym obszarze kształtują się bardzo ciekawe grupki . Pojmowanie muzyki kształtuje światopogląd. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 19 listopada 2018 21:47
19 listopada 2018 21:48

Errata - tam się  edukuje. ..

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther
19 listopada 2018 22:11

https://m.youtube.com/watch?v=0cniCkGO6a4

Polski barok. Missa , B. Pękiel

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 18 listopada 2018 23:46
19 listopada 2018 22:53

Absolutnie prosze sie nie zawstydzac...

... informacje o braciach Reszke czy Marcellinie Sombrich... albo o bezwstydnej walce o schede po Mistrzu Pendereckim... DOPIERO  wczoraj obily mi sie o oczy i uszy  !!!

Prosze zatem nie dziwic sie mojemu szczeremu podziwowi dla Pani jako Autora genialnego wpisu... a za zyczenia zdrowia bardzo dziekuje, bo nigdy go za wiele... i wzajemnie zycze bardzo duzo zdrowia .

zaloguj się by móc komentować

Paris @Paris 19 listopada 2018 22:53
19 listopada 2018 23:03

Pardon...

... "czeski" blad... powinno byc: ... po Mistrzu Ignacym Paderewskim...

zaloguj się by móc komentować

syringa @Maryla-Sztajer 19 listopada 2018 21:47
19 listopada 2018 23:05

"W Polsce bardzo wiele się dzieje przez cały tok w świecie muzyki poważnej koncertowej  dawnej "

Własnie wczoraj byłam na wspaniałym koncercie zespołu Lúthien Consort  -na ktorych występy czekam cały rok (twórca tego zespołu o zmiennym składzie studiuje w Rzymie na Santa Cecilia i tylko czasem gdy przyjedzie -daje publiczne koncerty.)

Kiedys w gotyckiej Piwnicy Duchowej OO Karmelitów dali w przeddzień Zaduszek przejmujący koncert polskich pieśni ze Śpiewnika Pelplińskiego na temat Vanitas.

NIestety -nagrali tylko jedną płytę Psalmów i tylko te sa na yuotube

Wykonują głownie teksty pieśni średniowiecznych (z własna muzyką) ale tez z kancjonałow,  na kopiach instrumentów (lutnia klawesyn raz była lira korbowa) no i śpiew  -głównie polskie ale i włoskie

Cudowna żarliwość średniowieczna (teksty) świetne profesjonalne wykonanie zawsze w odpowiednich wnętrzach -wczoraj byl to KOncert Pieśni Maryjnych "Corona VIrginis Mariae" w malej Galerii VA, gdzie na scianach wisiały "Anioły" S. Barbackiego

Jutro będzie tam drugi ich koncert ale z innym repertuarem.

Na widowni mało stosunkowo ludzi ale to wszystko młodzi -fani tego zespołu.

W ogole nie nagłasniane...

zaloguj się by móc komentować

syringa @Maryla-Sztajer 19 listopada 2018 22:11
19 listopada 2018 23:11

WŁASNIE!!!

A gdzie Mielczewski Jarzębski i tylu tylu innych???

W Poznaniu ZNOW  W ROCZNICĘ śmierci MOzarta będzie grane Requiem i będa waliły tłumy

Nie mam nic pko Mozartowi ale dlaczego nie obchodzimy rocznic naszych kompozytorów z naszą muzyka żałobną?

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @syringa 19 listopada 2018 23:11
19 listopada 2018 23:33

http://maryla-sztajer.szkolanawigatorow.pl/alleluja-wacaw-z-szamotu

 

Pisałam trochę o muzyce. .W innych tekstach sporo pojawiało się pięknych propozycji w linkach od komentatorów. 

Nie tulko polska muzyka. ..myśmy jej nie wymyślili. Żeby słuchacz rozumiał co słyszy,  musi przejść przez różne epoki, często najprościej coś pokazać na wzorcowyM wykonaniu innych kompozytorów. 

Myślałam ze będę o tym pisać,  W miarę znajdowania ciekawych ilustracji muzycznych na YT. 

No ale....przeszkadzało to co robiłam. ..że daje linki...przecież wiadomo ze mam chore oczy i raczej nie pisze. Aleee  co tam. 

Już dałam spokój. 

.

Dobrej nocy 

.

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @Maryla-Sztajer 19 listopada 2018 23:33
20 listopada 2018 10:22

"przeszkadzało to co robiłam. ..że daje linki..."

Własnie -przeszkadzalo.

Czym że się wiec to różni od antypolityki kulturalnej rządu?

Linki?

Oczywiscie!

A cóz innego robią inni (I SLUSZNIE!)?

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @pink-panther
20 listopada 2018 14:10

Pani Pantero!

Wiem, ze to nie z dzialu "artystyczna promocja Polski" lecz baza bazy..

Wczoraj natrafilam na film (znanego juz z innych produkcji Stefana Tompsona) broniacy dobrego imienia Polski po tym, co "zachod" wypisuje w prasie oficjalnej. Nawiasem mowiac, zeszloroczny film autorstwa Stefana, skierowany do unijnego Guya tez wart obejrzenia.

Podaje linki do tegorocznego filmu + refleksja o Wszystkich Swietych:

https://www.youtube.com/watch?v=sxBLgYXIljs&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=HEG_NRHkroE

Ale, ale..tak chodzac sladami Stefana, natknelam sie na wiele ciekawych filmow, wywiadow.

Uwage moja zwrocil temat ludobojstwa w RPA. Pisala Pani o tym bardzo obszerne notke, temat w Polsce nadal przemilczany (tutaj widzielismy film tej mlodej Kanadyjki), tym bardziej chyba nalezy zwrocic uwage na to, ze Stefan wraz z bratem nakrecil serie dokumentow o RPA (na razie trafilam tylko na zwiastuny, zapowiedzianych jest 11 odcinkow, a pod filmikiem o Wszystkich Swietych tlumaczy, ze jest male opozneinie tej produkcji..)

Tutaj rozmowa o tym:

https://www.youtube.com/watch?v=t5ghAXqQGOo

Sorry za OT, ale chcialam sie podzielic

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @jestnadzieja 20 listopada 2018 14:10
20 listopada 2018 15:52

Dzięki za linki. Pan Stefan Thompson mieści się w temacie notki, bowiem promuje Polskę pozytywnie od jakichś 2 lat czyli od początku "kryzysu imigracyjnego". Ja z kolei "poznałam" na youtubie Stefana Thompsona właśnie w związku z tematem RPA i Burów. On z kolei trochę się Polską zainteresował od czasu awantur w mediach europejskich wokół Marszu Niepodległości.  W głowie mu się trochę nie mieści ta "frekwencja". W tym roku nawet przyjechał do Polski i jest jego wywiad dla jakiegoś prawicowego portalu.

 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @pink-panther 20 listopada 2018 15:52
20 listopada 2018 17:12

Po raz pierwszy pana Stefana Tompsona (poprawial kilka razy komentatorow, jesli idzie o pisownie jego nazwiska, bez "h") zobaczylam i uslyszalam w nagrodzonym na festiwalu Niepokonani Niezlomni Wykleci filmie "W poszukiwaniu Ojczyzny", czyli trzy lata temu. Jest potomkiem Poludniowoafrykanczyka i Polki, urodzonej na emigracji (ktora nigdy w Polsce nie mieszkala; a jak pieknie dzieci po polsku nauczyla). Z tego co wiem on juz zamieszkal w Polsce, tak mowi w wywiadach. Owszem, zapraszaja go do roznych tzw niezaleznych mediow, ale TVP jakos jeszcze chyba nie przyszlo do glowy go zapraszac.  No, coz, za duza konkurencja. Facet ma wiedze, glowe na karku i przede wszystkim styl (widzialam wczoraj Warzeche i Ziemkiewicza, zenujaca slabizna).

https://www.youtube.com/watch?v=sxERjDnOcnc

 

 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther
21 listopada 2018 23:49

@ Panthera

Notka - miód na moją duszę! Cudowni muzycy, cudowni malarze. Dzięki. 

Ludzie w różny sposób czczą rocznicę. W naszej Akademii Muzycznej odbył się z tej okazji fantastyczny koncert: Paderewskiego /koncert fortepianowy a-mol/ grał mój przyjaciel, profesor tej Akademii, z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej, tworzonej przez studentów. Jak pięknie młodzi grali! Wigor i zaangażowanie młodości. Paweł jest w absolutnym topie swojej pianistycznej techniki. Zachwycający! To są wydarzenia, które jakoś nie mogą być nagłaśniane w mediach... Ale są!

 

Gdy miałam wątpliwości, czy moje malarstwo pasuje do "nowoczesnej" galerii /mam kilka obrazów "o Polsce"/, jej ekstrawagancki szef stwierdził, że świetnie komponuje się to z listopadowym świętem niepodległości. A więc i "nowocześni" czują jakiś mores wobec. 

Tak więc - wypada cieszyć się z tych "małych" wydarzeń. Na państwo liczyć nie można. 

Dla odpoczynku - takie nagranie znalazłam w necie tego koncertu:

https://www.youtube.com/watch?v=Xspb0ydl32w

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @KOSSOBOR 21 listopada 2018 23:49
23 listopada 2018 15:31

Pozdrawiam, pozdrawiam.  A tak sobie uzupełniałam wiedzę o Ojcach Założycielach - odrodzenia niepodległości Rzeczpospolitej, na 20 lat tylko co prawda, ale za to całkiem prawdziwej, choć wysoce ułomnej. Byli to tak porażająco inni ludzie niż ta "dzisiejsza elita", że byłam bliska załamki. Dopiero mnie podnieśli na duchu owi genialni dandysi i bon-vivanci Bracia Reszke, co potrafili z Zamku Windsor jechać na sygnale wozem strażackim, żeby się od bilardu u księcia Walii - nie spóźnić "do roboty w Covent Garden".  Łza się w oku kręci.  Podobnie jak to, że Ignacy Jan Paderewski był w swojej epoce w sensie popularności - skrzyżowaniem Franka Sinatry z Justinem Bieberem:)))) 

I tej wiedzy nam żałują tutejsze ponure strażniki poprawności politycznej, co to ładują miliony na różne "muzea dla cudzoziemców", "cmentarze dla cudzoziemców' i mają słodkie poczucie bezkarności.   A niech tam im życie odpłaci "za naszą krzywdę":)))
Dzięki za linka i serdecznie pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

kryska @pink-panther
23 listopada 2018 23:52

pozwolę sobie podzielić się jednym spostrzeżeniem, które parę dni temu spadło na mnie,  jak grom z jasnego nieba, bo podziwiam talent pana Piotra Beczały, światowej sławy tenora. Oto w odróżnieniu od Jana Paderewskiego, który jak wielu komentatorów tutaj przytacza, traktował swoją ojczyznę jako obowiązek, pan Beczała raczył był wyznać, że będąc z urodzenia Polakiem, a teraz Szwajcarem, to czuje się "heimatlos" ( bez ojczyzny), a raczej już obywatelem Europy, bo to tak fajnie już w tej Europie "zusammenhalten". I może bym to przełknęła - w końcu artyści światowej klasy mieszkają po kilka miesięcy w innej stolicy, a jego wspaniały poprzednik, Jan Kiepura również zaczął karierę w Wiedniu  - gdyby nie to, że podzielił się tym wyznaniem podczas przyznania European Culture Prize Taurus 2018 https://youtu.be/w8s6ffiCqiA (od 6 min). Taki trochę mam niesmak, że przecież już nie musi nic udowadniać, ani się wkupić. On tak z własnej nieprzymuszonej woli.. No cóż, nie wszyscy sławni polscy artyści chcą manifestować swój rodowód. A może właśnie tak, no bo jedni śpiewają arie słowiańskich bohaterów jak Mariusz Kwiecień, a inni pieśni Richarda Taubera jak pan Piotr Beczała. I żeby nie było, że to ja mieszam politykę z muzyką. To zrobił pan Beczała. Ja polecam gorąco oba CD - wspaniała muzyka.  

Dziękuję za świetną notkę gospodyni bloga i za linki opublikowane przez gości. Przepraszam, że tyle wkradło mi się błędów, że aż wstyd. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @pink-panther
24 listopada 2018 16:34

Zapewne mama pana Beczały marzyła aby "został cudzoziemcem". I został. Pozwólmy ludziom spełniać swoje marzenia. Z tym, że jak mówi stara mądrość:" Jak Pan Bóg nie może powstrzymać kogoś przed usiłowaniami robienia rzeczy głupich, to ich karze - spełnieniem tych marzeń".

To była choroba PRL i jest chorobą III RP -w pewnych środowiskach z różnymi deficytami tożsamości. W latach 50-tych aktywiści nadawali dzieciom imię "Włodzimierz" ( na cześć Lenina):))))  Teraz w USC pojawiają się imiona takie jak Brajanek i Dżessika:))) Głupota ma różne oblicza.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther
27 listopada 2018 20:08

Dziękuję za swiet, wnikliwy tekst i przepraszam za opóźniony komentarz. Jeśli chodzi o H. Sienkiewicz, to powieść "W pustyni i w puszczy", która ukazała się w latach 1910-1911 naprawdę daje do myślenia. Fabuła: młody Polak ratuje mała Angielkę w Afryce w czasie powstania Mahdiego. I wszystko opublikowane na lata przed Wielką Wojną. A miss Laurence Alma-Tadema miała w czasie wojny kontakt z Sienkiewiczem poprzez Szwajcarski Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować